Iskra Pamięci. Uczcij bohaterów, zapal znicz!

Wrzesień 12, 2019

14 września 2019 r. odbędzie się na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie „Iskra Pamięci”. Jest to patriotyczne wydarzenie, upamiętniające polskich obywateli, w tym oficerów, podoficerów oraz szeregowych Wojska Polskiego, których krew przelano w lasach katyńskich w 1940 r.

Celem inicjatywy jest pokazanie, że spuścizna żołnierzy, którzy oddali swoje życie dla ojczyzny, przetrwała do dziś, że Polska, za którą cierpieli i oddali życie nadal o nich pamięta i pamiętać będzie. Zapalając ponad 20 tysięcy zniczy, tworzących kształt polskiego orła wojskowego według wzoru z 1919 r., połączymy pokolenia i wspólnie oddamy hołd ofiarom.

Wydarzenie odbywa się pod Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.

80. rocznica wybuchu II wojny światowej – przegląd prasy niemieckiej

Wrzesień 4, 2019

Prezentujemy przegląd prasy niemieckiej w związku z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Okrągła rocznica wybuchu wojny oraz wizyta prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera i kanclerz Angeli Merkel w Polsce znalazły się w centrum zainteresowania niemieckich mediów. W licznych artykułach zastanawiano się również, czy amerykański wiceprezydent odniesie się do kwestii reparacji wojennych, które stają się jedną z kluczowych kwestii we wzajemnych polsko-niemieckich relacjach.

Trudna wizyta

W obszernej korespondencji z Warszawy publicysta dziennika Die Welt Philipp Fritz zwraca uwagę na niespotykany skład niemieckiej delegacji. Obok prezydenta RFN do Polski przyjechała również niemiecka kanclerz. „Coś takiego prawie nigdy się nie zdarza. Pokazuje to, jak wielkie znaczenie dla niemieckiego rządu ma Polska – jest ona strategicznym partnerem, niezależnie od tego, która partia aktualnie rządzi w Warszawie.”
Decyzja o przyjeździe Angeli Merkel do Warszawy zapadła w Berlinie zaledwie kilka godzin po odwołaniu przyjazdu przez Donalda Trumpa – zauważa korespondent Die Welt. Fritz podkreśla wprawdzie, że huragan Dorian jest podawany jako „oficjalna” przyczyna, ale jednocześnie odrzuca nadzieje polskiej opozycji na spory między rządem PIS a amerykańską administracją:

„Nikt nie potrafi jednak uzasadnić, na czym miałyby polegać owe różnice zdań, szczególnie, że Polska i USA zgadzają się w wielu kluczowych kwestiach dotyczących obronności, stosunku do Chin i odrzuceniu niemiecko-rosyjskiego projektu rurociągu Nord Stream 2. W końcu od piątku trwają w Warszawie rozmowy amerykańskich wysłanników z przedstawicielami polskiego rządu”.

Nieoczekiwana obecność Angeli Merkel stanowiła wsparcie dla trudnej misji Steinmeiera, który przemawiał obok polskiego prezydenta i amerykańskiego wiceprezydenta. „W swoim przemówieniu [Steinmeier] musi wyrazić pokorę przed Polakami – ofiarami i ich potomkami. Jednocześnie uroczystości odbywają się w cieniu napięć w amerykańsko-polsko-niemieckich relacjach” – zauważa publicysta Die Welt.

Kwestia reparacji

Niemiecki korespondent zastanawia się, czy temat reparacji wojennych zostanie poruszony podczas oficjalnych wystąpień. Przypomina też, że premier Mateusz Morawiecki, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz i prezydent Andrzej Duda wielokrotnie żądali odszkodowań za popełnione przez Niemców zbrodnie wojenne. „Rząd niemiecki uważa, że temat reparacji został prawnie zamknięty” – przypomina Philipp Fritz.
W opinii publicysty niedostateczne wydatki Berlina na obronność, są jednym z głównych punktów spornych w niemiecko-amerykańskich relacjach. „Czy Duda i Pence otwarcie poruszą drażliwy temat reparacji i wydatków na obronę? W tej właśnie kwestii Steinmeier będzie musiał wykazać się wyczuciem: Zachować szacunek, wziąć na siebie, jako głowa państwa niemieckiego, winę i odpowiedzialność – a jednocześnie ewentualnie reagować na doraźną politykę.” – uważa korespondent Die Welt. W dalszej części artykułu przytacza początek przemówienia niemieckiego prezydenta:

„Nie ma drugiego takiego miejsca w Europie, w którym z takim trudem przychodzi mi zabrać głos i zwrócić się do Państwa w mojej mowie ojczystej.” Zdaniem Philippa Fritza niemiecki prezydent z ulgą musiał przyjąć fakt, że Andrzej Duda w swoim przemówieniu nie poruszył kwestii reparacji. Korespondent Die Welt zawraca też uwagę, że Steinmeier pośrednio odniósł się do polskich oczekiwań kilka godzin wcześniej w Wieluniu:
„Nie możemy cofnąć wyrządzonej niesprawiedliwości i doświadczonego cierpienia. Nie możemy go też skompensować”.

Publicysta uważa, że Steimeier w Warszawie dokonał ucieczki do przodu: „Ponieważ mimo swojej historii dane było Niemcom stać się znaczącą siłą w Europie, to dlatego musimy więcej czynić dla Europy. Musimy więcej czynić dla bezpieczeństwa Europy i jej zamożności” – cytuje prezydenta niemiecki korespondent. „Czy jest to przyznanie się do tego, że Niemcy zbyt mało inwestują w obronność? Czy zamierzają w przyszłości w większym stopniu zważać na swoich partnerów?” – zastanawia się Philipp Fritz. Na koniec powraca do relacji transatlantyckich, wskazując na fakt, że Amerykanie uważają Polskę za wzorcowego członka NATO, który gotowy jest do wydawania nawet 2,5 % PKB na obronność. „Wydaje się, że relacje polsko-amerykańskie polepszają się w równie szybkim tempie, z jakim ochładzają się stosunki niemiecko-amerykańskie”.

Podwójne odszkodowanie

Temat reparacji wojennych pojawia się również w artykule Christopha von Marschalla „Reparacje i restytucja mienia żydowskiego. Strach przed wiceprezydentem i odszkodowaniami.” (Reparationen und Restitution an jüdische Alteigentümer. Die Furcht vor Trumps Vize und dem E-Wort). Berliński publicysta liberalnego dziennika Der Tagesspiegel uważa, że „Pytanie, co powie Pence – a nie powinno to znacznie odbiegać od tego, co chciał powiedzieć Trump – niepokoi doradców szefów państw Polski i Niemiec, Andrzeja Dudy i Franka-Waltera Steinmeiera”. Zdaniem Marschalla szczególne napięcie wywołuje kwestia reparacji i ma ona dotyczyć nie tylko Niemców, ale też i polskiej strony. Chodzi tu o restytucję mienia żydowskiego. Marschall sugeruje również, że utworzenie Fort Trump jest uzależnione od postępów w tej kwestii.

„Jeśli Pence poruszy w swoim przemówieniu kwestię odszkodowań dla Żydów, to położy się to cieniem na preferowanym przez PiS wyobrażeniu o braku bilateralnych kwestii spornych z USA i byciu ich idealnym sojusznikiem.” – uważa Marschall.
Wbrew obawom niemieckiego publicysty Mike Pence nie poruszył w swoim przemówieniu kwestii reparacji i restytucji. Wielokrotne podkreślenie bezmiaru poniesionych przez Polskę ofiar oraz męstwa Polaków mogło równać się tylko z przemówieniem Donalda Trumpa z 2017 roku.

Polska narracja

Uroczystości w Warszawie wywołały nieprzychylną reakcję izraelskiego dziennika Haaretz w artykule „Podczas uroczystości upamiętniających 80 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej Polacy o jednym zapomnieli” (In Polish Ceremony Marking 80 Years Since WWII, the Poles Forgot One Thing, 02.09.2019). Ubolewano w nim nad rzekomym pominięciem ofiar Holocaustu i zwycięstwie polskiej narracji.

„Prawicowy nacjonalistyczny rząd Polski może świętować wielkie zwycięstwo. W długiej wojnie o „kulturę pamięci” – będącej celem, który obrał on sobie po objęciu władzy w 2015 roku – ostatni bastion został wczoraj zdobyty. Po ubiegłorocznym uznaniu przez Izrael polskiej narracji – która podkreśla cierpienia narodu polskiego i minimalizuje swój udział w cierpieniach innego narodu – teraz również Niemcy i Stany Zjednoczone zostały przekonane o słuszności polskich roszczeń” – czytamy w Haaretz.

Niemiecka interpretacja

Można odnieść wrażenie, że temat reparacji wojennych staje się coraz bardziej istotny dla niemieckich publicystów. Niemiecka prasa jest wyjątkowo konsekwentna i zgodna w sposobie przedstawiania poglądu niemieckiego rządu na kwestię reparacji. Z jednej strony otwarcie przyznaje olbrzymi rozmiar hitlerowskich zbrodni popełnionych w Polsce i moralną odpowiedzialność Niemiec, jednocześnie publicyści bez większych zastrzeżeń przytaczają prawną interpretację Berlina.

Przykładem może być artykuł wspominanego już publicysty Tagesspiegla Christopha von Marchalla, „Czy Niemcy muszą jeszcze płacić reparacje za zbrodnie wojenne?” (Muss Deutschland noch für Kriegsverbrechen zahlen?, 23.08.2019), który ukazał się na tydzień przed obchodami wybuchu wojny. Dziennikarz przytacza w nim pogląd rządu niemieckiego, że wszelkie żądania dotyczące reparacji zostały na gruncie prawa międzynarodowego ostatecznie zakończone wraz z Traktatem 2+4 w 1990 roku. Również polsko-niemiecki Traktat o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku uznawał kwestię reparacji za zamkniętą.

Berliński publicysta przytacza poglądy niemieckich parlamentarzystów dotyczące reparacji. Wypowiedź Alexandra Müllera z liberalnej FDP można odczytać jako swoiste ostrzeżenie. „Müller ostrzega przed kompensowaniem strat. Wówczas wysiedleni [po wojnie Niemcy] mogliby zwrócić się do Polski z żądaniem odszkodowań za pozostawione domy i zakłady. <<Kiedyś wreszcie musi być z tym koniec>> ” – cytuje Marschall.

***

Bez wątpienia obchody rocznicy wybuchu II Wojny Światowej były godnym upamiętnieniem najtragiczniejszego wydarzenia w polskiej historii. Nieobecność prezydenta Donalda Trumpa była zaskoczeniem. Być może dzięki temu jeszcze wyraźniej mogły wybrzmieć słowa prezydenta Andrzeja Dudy o polskiej historii oraz Franka-Waltera Steinmeiera o niemieckiej winie. W kategoriach polityki historycznej, jakże dziś niezbędnej, obchody warszawskie okazały się wielkim sukcesem – w uroczystościach wzięło udział 40 delegacji zagranicznych. Przemówienie wiceprezydenta Mike’a Pence’a pełne było wspomnień o polskich ofiarach i bohaterskiej walce o wolność naszego narodu. Liczne odniesienia religijne nadały mu wyjątkowy wymiar, niezwykle rzadko spotykany w mowach europejskich polityków.

W komentarzach niemieckich publicystów wyraźnie widać było obawę przed poruszeniem przez Donalda Trumpa tematu reparacji wojennych. Nieco zaskakuje też jednolitość przekazu w tej kwestii oraz brak gotowości do głębszego i konsekwentnego rozpatrzenia polskich argumentów. Niewątpliwie jednak temat reparacji przenikał do świadomości niemieckiego społeczeństwa.

Obronić prawdę

Wrzesień 1, 2019

Obronić prawdę

I.

Druga wojna światowa była wydarzeniem, które wywiera na nas wpływ do dzisiaj. Jej skutki wszyscy odczuwamy – nie tylko dlatego, że wojna ta zmieniła granice Polski, a po niej nastąpiła prawie półwieczna okupacja sowiecka i idąca z nią zapaść cywilizacyjna. Odczuwamy je także przez to, kim są Polacy dzisiaj. Najazd niemiecki przerwał trwającą ledwie 20 lat odbudowę polskiej państwowości, zrujnował gospodarkę, strukturę społeczną, przyniósł śmierć milionom. A potem – kilka pokoleń żyło pod niesłychanie brutalnie narzuconym komunizmem i powstała zupełnie nowa kultura – mająca pewne związki z Polską przedwojenną, ale bardzo silnie obarczona naleciałościami zupełnie obcymi.

Polska została zubożona o tych, których zabrakło – profesorów, sędziów, artystów, oficerów, polityków, przemysłowców, duchownych – bo zostali zamordowani przez Niemców i Sowietów. Zabita została tamta wielonarodowa (mimo wszelkich prób ujednolicania) Rzeczpospolita, ze swoją niemal 1000-letnią kulturą, elitami i cywilizacją. Teraz na gruzach tamtej Polski, na której komuniści osadzili PRL według zasady negatywnej selekcji, staramy się – szukając okruchów minionego czasu – odbudować przynajmniej w części to, co zostało zmiażdżone wojną, terrorem, komunizmem, postkomunizmem i upływem czasu.

Patrząc wstecz poprzez zasłony niepamięci dostrzegamy tylko zarysy tego, co wydaje nam się ważne i co utrwaliły w jakiś sposób wspomnienia. Naturalną koleją rzeczy zostało zapamiętane to co niezwykłe, dramatyczne, niecodzienne, co wybijało się ponad zwykły bieg zdarzeń. Wybuch wojny i zniszczenie państwa dopiero co odbudowanego. Morderstwa masowe na nieznaną dotąd skalę. Zniszczenie marzeń Polaków, ale też zniszczenie ostoi dla narodów mieszkających w granicach Rzeczypospolitej, pomiędzy dwiema potęgami totalitarnymi – tej Rzeczypospolitej, która została odbudowana w kalekiej formie po traktacie ryskim i tej samej Rzeczypospolitej, która pomimo napięć etnicznych próbowała przynajmniej w jakiś sposób te żywioły pogodzić, stając się równocześnie celem ataków nacjonalistycznych Ukraińców, dywersji agentury komunistycznej i niemieckiej V kolumny. Bez względu na to, jaka była ta Rzeczpospolita – to jednak dopóki była niepodległa, zapewniała państwo prawa w swych granicach, ochronę życia swoich obywateli, wszystkich mieszkańców – nawet tych niezadowolonych z jej kształtu czy nawet istnienia.

II.

Bezdyskusyjnym jest twierdzenie, że gdyby nie zniszczenie państwowości polskiej przez Niemców wspomaganych przez Sowietów, gdyby nie okupacja, to Holokaustu by nie było. Po prostu. To ta wielonarodowa Rzeczpospolita wraz z chroniącym jej granic i suwerenności Wojskiem Polskim dawała gwarancję istnienia wspólnoty Żydów w jej granicach, a wiemy przecież, że w ówczesnym świecie nie byli bezpieczni – ani w Europie, wkrótce mającej się jednoczyć pod butem Niemiec, ani w Sowietach. Uchodźcy żydowscy z Niemiec nigdzie nie byli chętnie przyjmowani, co tak przejmująco opisał w swoich powieściach Remarque. Natomiast tak zwany „powszechny” antysemityzm w Polsce przedwojennej nigdy nie miał podłoża rasowego – w przeciwieństwie do Niemiec, gdzie stworzono pseudonaukę, która stała się uzasadnieniem Endlösung der Judenfrage. Żydom w Polsce nie groziło ani unicestwienie, ani ani powszechna ideologiczna rasowa dyskryminacja jak w Niemczech – a jak ta dyskryminacja wyglądała w „ojczyźnie filozofów i poetów” widać już było od razu po styczniu 1933 roku. Dzisiejsi tropiciele rzekomego faszyzmu w Polsce międzywojennej powinni przeczytać niemiecką ustawę o obywatelstwie z 1935 roku i porównać ją z polską ustawą o obywatelstwie z roku 1920 obowiązującą do końca istnienia Rzeczypospolitej.

III.

To co wojna nam przyniosła – zniszczenia, ruinę, brutalizację, ograbienie i wymordowanie ludności, upośledzenie gospodarcze, koszmar wywózek i gułagu, niemieckie obozy zgłady, które emanują do tej pory grozą śmierci i wciąż są gwałtem zadanym polskiej ziemi, utrata wielkich obszarów, uniwersytetów, kolebek kultury narodowej – to wszystko co przyszło do Polski wraz z Niemcami i Sowietami, powoduje, że my, współcześni Polacy, dziedziczymy traumę wojny. Dziedziczymy też traumę gwałtu zwanego „wyzwoleniem”. Ta trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Jest jeszcze jedna strata, która nie jest do końca uświadomiona – tragedia utraty naturalnej wielokulturowości, przypomnienia, że Polska przez stulecia swojego istnienia była wyborem, ojczyzną wielu narodów Europy wschodniej, ale również wygnańców i ofiar prześladowań religijnych i etnicznych na całym naszym kontynencie. Dawna Rzeczpospolita Obojga Narodów poprzez swoją różnorodność etniczną i religijną była bujnie kwitnącym drzewem wzbogacających się nawzajem i współistniejących obyczajów, wyznań i tradycji. Po I wojnie światowej odrodziła się tylko częściowo – można rzec, że z grobu wstała Korona Polska, podczas gdy tak ściśle związane z nią w unii Wielkie Księstwo Litewskie, będące przecież olbrzymim krajem, zostało rozczłonkowane. Polska przedwojenna odziedziczyła fragmenty ziem Wielkiego Księstwa, a one wniosły swój posag – wielokulturowość tworzoną przez pokolenia, teraz niezbyt chętnie widzianą, ale nadal owocującą. II wojna światowa przyniosła zupełną zagładę tego świata.

Po 5 latach wojny, 45 latach komunizmu, a potem prawie 30 latach postkomunizmu, z trudem tylko możemy sobie wyobrazić, na czym taka różnorodność polega i jak jest ożywcza dla rozwoju duchowego i kulturowego, dla pełni człowieczeństwa w naszej części Europy. Jednak, być może dlatego, że polski charakter narodowy rozwinął się w wielokulturowej Rzeczypospolitej, pomimo prawie pół wieku opresji totalitarnej, Polacy do dziś są tolerancyjni i raczej niezbyt mściwi, czego dowodem są chociażby różni zbrodniarze komunistyczni umierający we własnych łóżkach i nie niepokojeni przez nikogo.

Współczesny spór polityczny w Polsce jest między innymi dlatego tak ostry, że brakuje naturalnych hamulców, które były obecne w wielokulturowej Rzeczypospolitej – wolności obywatelskich wynikających z poszanowania przez wszystkich wspólnych pryncypiów – wiary w Boga, poszanowania prawdy, wolności słowa – a więc i poszanowania dla głoszenia i słuchania prawdy i wolności posiadania, poszanowania własnego i cudzego majątku. Dzisiaj, w dobie rewolucji anty-kultury zasianej na zgliszczach cywilizacji wynaturzonej bezprecedensowo okrutną wojną i półwiecznym eksperymentem komunistycznym te pryncypia są przez rewolucjonistów niszczone, a Polacy muszą bronić najbardziej podstawowych prawd i wartości.

IV.

Polska w powojennych granicach, z powojenną ludnością, przez 45 lat tresowana przez sowieckich czynowników wyszła z komunizmu pokiereszowana. Impuls, który dała Solidarność – niezwykłe zjawisko społeczne na masową przecież skalę, odwołujące się do tego, co w człowieku najlepsze – został w dużej mierze zmarnowany. Transformacja ustrojowa oparta na fałszywym paradygmacie liberalizmu utrzymała powojennych Polaków w mentalnym poniżeniu, wynikającym także z katastrofalnych warunków materialnych, w jakich większość z nas żyła. Dopiero wielka rewolucja godnościowa, która rozpoczęła się po 2015 roku zaczęła zmieniać ten stan rzeczy. Mimo pedagogiki wstydu i próby odrzucenia własnej historii nie tylko Warszawa obchodzi ze czcią rocznicę 1 sierpnia i oddaje hołd Powstaniu Warszawskiemu i jego bohaterom, spontanicznie, na cmentarzach i na ulicach. I nie są to martyrologiczne żale, ale świadectwo ciągłości odczuwania przez Polaków, także tych młodych, tego czym jest Polska i polskość. Jesteśmy w pochodzie pokoleń, dla których Ojczyzna jest cennym darem do przekazania następcom.

Słabości dzisiejszego polskiego społeczeństwa to przede wszystkim – oprócz niskiego kapitału społecznego – nadmierna pobudliwość wynikająca z autentycznej traumy narodowej, z PTSD (zespół stresu pourazowego) który jest udziałem większości. A z tego wynika fakt, że niezwykle łatwo wzbudzić w Polakach negatywne emocje i kierować je przeciw „wrogom”, że łatwo doświadczać zawodu, poczucia krzywdy, przekonania, że obojętny przecież świat robi nam przykrość, nie docenia nas, nie rozumie, ubliża nam. Rosjanie wydają się nas rozumieć lepiej niż my sami i grają w ten sposób na Polakach jak na klawiaturze. Dlatego tak łatwą metodą polityczną we współczesnej Polsce są nagonki, kampanie hejtu i „character assassination” – cała gama активные мероприятия, Active Measures. Wystarczy jeden tweet, a reszty dokonuje zbiorowa trauma.

V.

Zbrodnia Holokaustu jest jednym ze źródeł cierpienia współczesnych Polaków. Polska jest i była Ojczyzną wszystkich Polaków (a przypominam, że Polakiem jest ten, kto identyfikuje się z polskością, niezależnie od pochodzenia); jest i była dla nas wszystkich również zobowiązaniem. Okrutny los, który stał się udziałem i Żydów, i Polaków, te miliony ofiar, po których pozostał tylko popiół i ból ich nieobecności w polskim życiu wymaga prawdy. Właśnie tym zobowiązaniem wobec Polski – Ojczyzny jest prawda. Wszelkie zakłamywanie prawdy o okupacji niemieckiej i sowieckiej, o popełnionych zbrodniach i ich sprawcach – jest odbieraniem godności ofiarom zamordowanym podczas tej straszliwej wojny.

To Niemcy i Sowieci są wini wybuchu II wojny światowej. To Niemcy są winni Holokaustu. Państwo polskie nie istniało gdy Niemcy i Sowieci dokonywali zbrodni przeciw ludzkości na Narodzie Polskim, na polskich obywatelach wielu narodowości. To, że zarówno Niemcy jak i Sowieci znaleźli kolaborantów wśród obywateli Rzeczypospolitej wszystkich narodowości – Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów – faktu odpowiedzialności niemieckiej i sowieckiej za zbrodnie ludobójstwa nie zmienia.

Rząd polski i instytucje Państwa Polskiego nie ponoszą odpowiedzialności za wydarzenia w okupowanej Polsce. Nie było polskich oddziałów SS. Nie było Polski – i nie było też „udziału Polski w Holokauście”. To Niemcy zorganizowali systematyczną i uprzemysłowioną Zagładę na ziemiach okupowanej Polski i z całym drakońskim systemem prawnym przez siebie wprowadzonym uniemożliwiali Polakom pomoc Żydom. To Niemcy stopniowo zwiększali represyjność tego systemu prawnego, ponieważ pomoc Żydom była udzielana odruchowo, a wreszcie w sposób zorganizowany i tysiące Polaków zapłaciło za tę pomoc życiem. To niemiecka okupacja Polski oraz sowiecki podbój i prawie 50 letnia okupacja przyniesiona na bagnetach Robotniczo Chłopskiej Czerwonej Armii (RKKA) spowodowały najwyższe w okupowanej Europie straty ludnościowe, materialne, terytorialne i cywilizacyjne, które dopiero teraz staramy się oszacować.

Ofiarom jesteśmy winni prawdę, a my, ci wychowani w traumie klęski, terroru i poniżenia, potrzebujemy prawdy. Potrzebujemy ją poznać i głosić. I mamy prawo jej bronić. Zamordowani byli obywatelami wielonarodowej Rzeczpospolitej, zamordowanej wraz z nimi. Odtworzenie tej prawdy i jej obrona jest częścią odbudowania wolnej, sprawiedliwej i zasobnej Polski, w której hasło narodowe „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie będzie puste, nasza polska tożsamość i wiara – katolików, prawosławnych, protestantów, Żydów i Tatarów nie będzie atakowana, a każdy będzie pewien ochrony przez Państwo Polskie i silne Wojsko Polskie.

Maciej Świrski

80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Pamiętamy

Sierpień 30, 2019

W najbliższą niedzielę będziemy obchodzić 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. 1 września 1939 roku armia niemiecka zaatakowała Polskę bez wypowiedzenia wojny. Agresja niemiecka od początku miała charakter ludobójczy i była skierowana nie tylko wobec Wojska Polskiego, ale także przeciwko ludności cywilnej, na której zgodnie z nakazem Hitlera zdobywania “przestrzeni życiowej”, Niemcy popełnili bezmiar zbrodni. 17 września Polskę zaatakował ZSRS.

Do wybuchu wojny doprowadziło zawarcie 23 sierpnia 1939 roku przez III Rzeszę i ZSRS paktu Ribbentrop-Mołotow. Zgodnie z tajnym protokołem dodatkowym do paktu, Niemcy i Sowieci określili strefy wpływów w Polsce, krajach nadbałtyckich, Finlandii i Rumunii. Podział Polski miał się dokonać wzdłuż rzek Narew, Wisła, San.

1 września 1939 roku armia niemiecka przekroczyła granice Polski i zgodnie z planem wojny – Fall Weiss, zaatakowała Rzeczpospolitą już w godzinach porannych. O godz. 4.45 pancernik “Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzeliwanie Westerplatte, którego obrona stała się symbolem wybuchu wojny i polskiego oporu. Pierwszy dzień września pokazał również charakter rozpoczynającej się wojny, czego przykład stanowiło m.in. bombardowanie Wielunia, bezbronnego miasta.

W czasie kampanii polskiej 1939 roku Wehrmacht dokonał m.in. bombardowania 158 polskich miast i osiedli, wśród których wiele było pozbawionych polskiego wojska i spalił ponad 400 wsi. Inwazja niemiecka spowodowała, że 3 września Wielka Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę, jednak kraje te nie podjęły działań ofensywnych na szerszą skalę prowadząc tzw. “dziwną wojnę”. 17 września zbrojnej agresji wobec Rzeczypospolitej dokonał Związek Sowiecki, realizując wraz z III Rzeszą w praktyce zaprojektowany wcześniej IV rozbiór Polski.

Historycy szacują, że w walkach z Niemcami poległo około 70 tys. żołnierzy, w tym 3,3 tys. oficerów, a do niewoli poszło około 400 tys. żołnierzy. Z kolei straty w walkach z Armią Czerwoną to około 6-7 tys. zabitych i 230 tys. żołnierzy wziętych do niewoli sowieckiej.

Po pokonaniu III Rzeszy niemieckim zbrodniarzom wojennym, przynajmniej niektórym, wytoczono procesy norymberskie, a funkcję oskarżycieli pełnili Rosjanie. Sowieccy zbrodniarze współodpowiedzialni za wybuch II wojny światowej i zbrodnie ludobójstwa na obywatelach II Rzeczypospolitej nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny , by wspomnieć takie postacie jak np. Iwan Sierow czy Wiaczesław Mołotow.

Przypominamy, że rocznica 1 Września nie funkcjonuje powszechnie w świadomości mieszkańców Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych czy Rosji jako początek II wojny światowej. Stwierdzenie, że Polska była pierwszą ofiarą Niemiec to nie tylko kwestia edukacji historycznej, ale też konieczność ze względu na politykę oskarżania naszego kraju o współudział w zbrodniach popełnianych przez Niemców. Co więcej, Niemcy do tej pory unikają odpowiedzialności za spowodowanie zniszczenia Polski, którego wysokość jest dopiero teraz szacowana.

W tym szczególnym dniu pamiętajmy o obywatelach II Rzeczypospolitej będących ofiarami II wojny światowej.

Cześć ich pamięci!

Wieczna chwała bohaterskim żołnierzom Wojska Polskiego!

Reduta Dobrego Imienia występuje o egzekucję wykonania wyroku przez Newsweek.pl

Sierpień 13, 2019

Reduta Dobrego Imienia informuje, że Maciej Świrski, który wygrał sprawę sądową o sprostowanie w głośnym procesie z Newsweek.pl, wystąpił o egzekucję wykonania wyroku nakazującego opublikowanie sprostowania przez Newsweek.pl oraz orzeczenie grzywny wobec zobowiązanego redaktora naczelnego.

– Redaktor naczelny przegrał ze mną we wszystkich instancjach łącznie z Sądem Najwyższym. Orzeczenie Sądu Najwyższego zapadło w dniu 12 lipca 2019 roku i niezwłocznie powinno się ukazać sprostowanie. Minął miesiąc i sprostowania nie ma. Nie będę już dłużej czekać – idę do sądu, by sąd przymusił redaktora naczelnego do publikacji sprostowania i nałożył grzywnę – mówi Maciej Świrski, prezes i fundator Reduty Dobrego Imienia, który wygrał proces o publikację sprostowania. – Alternatywnie będę żądał, by sąd nakazał redaktorowi naczelnemu zapłatę za każdy dzień zwłoki za brak publikacji sprostowania.

Przypomnijmy: Maciej Świrski w styczniu 2018 roku wygrał sprawę z redaktorem naczelnym Newsweek.pl. Na mocy tego wyroku sądowego redaktor naczelny miał opublikować sprostowanie wskazujące, że nieprawdziwa jest informacja o tym, jakoby w Polsce znajdowały się polskie obozy koncentracyjne utworzone przez Polaków. Taka treść znalazła się bowiem w artykule opublikowanym przez Newsweek.pl pt. „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów Polacy ponownie je otworzyli? »Mała zbrodnia« Marka Łuszczyny”.

Strona pozwana próbowała apelować od wyroku, jednak w maju 2018 roku Sąd Apelacyjny orzekł, że redaktor naczelny Newsweek.pl ma obowiązek opublikować sprostowanie o ww. treści. Pozwany jednak nie dał za wygraną i złożył skargę kasacyjną. W odpowiedzi Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – wskazał, że skarga kasacyjna w tej sytuacji nie jest zasadna. Sąd Najwyższy podzielił pogląd Macieja Świrskiego i odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

***

Wygrana z Newsweekiem nie jest pierwszym zwycięstwem Reduty Dobrego Imienia w sądzie. Na początku sierpnia Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnym wyrokiem nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Wyrok miał związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 roku, w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Reduta Dobrego Imienia wspierała Krystiana Brodackiego organizacyjnie i prawnie. Wyrok ten został wykonany 12 sierpnia 2019 roku.

Z kolei w lipcu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”. Sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w naród polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Do tej pory Reduta Dobrego Imienia wygrała już osiem procesów w obronie dobrego imienia Polski i Polaków, z czego cztery wyroki są prawomocne. Kolejnych pięć procesów wciąż się toczy.

Onet rozpoczął wykonywanie wyroku! Na stronie głównej portalu są przeprosiny

Portal Onet.pl rozpoczął wykonywanie wyroku i od 2 dni na stronie głównej portalu widoczne są przeprosiny wobec Krystiana Brodackiego. Wyrok ma związek z publikacją portalu z marca 2016 r., w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka.

Przypomnijmy, że 15 marca 2016 r. na głównej stronie portalu Onet.pl ukazało się zdjęcie kobiet idących na rozstrzelanie w lesie w Palmirach, prowadzonych przez niemieckich żołnierzy ubranych w wojskowe mundury. Zdjęcie ilustrowało artykuł Daniela Olczykowskiego pt. „Związki Polek z niemieckimi żołnierzami podczas II wojny światowej. Dla wielu ludzi to wciąż nie do pomyślenia”.
Przedmiotowe zdjęcie opatrzone zostało nadrukowanym na nim napisem „romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”. Artykuł Daniela Olczykowskiego to wywiad z autorką książki pt. „Pokochałam wroga”, Mirosławą Karetą. Jest w nim mowa między innymi o „leżącej kolaboracji”, „przyjaciółkach niemieckich żołnierzy” czy „ bytowej prostytucji”.

Na zdjęciu zamieszczonym przez Onet.pl do artykułu o romansach Polek z niemieckimi żołnierzami uwiecznione zostały ostatnie chwile kobiet prowadzonych, tak jak Maria Brodacka, na rozstrzelanie w Palmirach.

Ze zdjęciem tym Krystian Brodacki – znany propagator jazzu w Polsce – zetknął się pierwszy raz w latach 60., kiedy wychowująca go ciocia wskazała, że rozpoznaje na fotografii jego matkę, Marię Brodacką. Od tamtej pory Krystian Brodacki zdjęcie to traktuje niemalże jak relikwię – drogą pamiątkę po swojej matce. Publikacja materiału dotyczącego kolaboracji oraz utrzymywania kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję głęboko go zszokowała i dotknęła. Publikacja ta – zdaniem sądu – narusza jego dobra osobiste: kult pamięci osoby zmarłej, prawo do tożsamości narodowej i rodzinnej, prawo do godności i czci.

Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego Władysława Jaxa-Rożena i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożena oraz Bogdana Jaxa-Rożena, wydawcy periodyku „Orka na ugorze”, a jej mąż Antoni Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zmarł wskutek odniesionych ran w obronie Warszawy w 1939 r. Maria Brodacka została aresztowana przez Gestapo w styczniu 1940 r., następnie była brutalnie torturowana przez Niemców w trakcie śledztwa za to, że ukrywała Kazimierza Kota, Polaka żydowskiego pochodzenia, szefa Wydziału Bojowego konspiracyjnej organizacji PLAN, do której sama należała. Mimo brutalnego śledztwa nie wydała nikogo i została rozstrzelana przez Niemców w Palmirach 14 czerwca 1940 r.

Maciej Świrski wygrywa z Newsweek.pl przed Sądem Najwyższym!

Sierpień 6, 2019

Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – w styczniu 2018 roku wygrał sprawę z redaktorem naczelnym Newsweek.pl. Na mocy tego wyroku sądowego redaktor naczelny miał opublikować sprostowanie wskazujące, że nieprawdziwa jest informacja o tym, że w Polsce znajdowały się polskie obozy koncentracyjne utworzone przez Polaków. Taka bowiem treść znalazła się w artykule opublikowanym przez Newsweek.pl pt. „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów Polacy ponownie je otworzyli? »Mała zbrodnia« Marka Łuszczyny”.

Strona pozwana próbowała apelować od wyroku, jednak w maju 2018 roku Sąd Apelacyjny orzekł, że redaktor naczelny Newsweek.pl ma obowiązek opublikować sprostowanie o takiej treści. Pozwany jednak nie dał za wygraną i złożył skargę kasacyjną. W odpowiedzi Maciej Świrski – prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – wskazał, że skarga kasacyjna w tej sytuacji nie jest zasadna. Sąd Najwyższy podzielił pogląd Macieja Świrskiego i odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

– W tej sprawie najistotniejsze jest to, że w ocenie wszystkich sądów jestem osobą zainteresowaną i mogę występować o sprostowanie nieprawdziwych informacji w kontekście prawdy historycznej. I oświadczam: będę dalej to czynić – stwierdził Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia, który wygrał proces.

Sądy wszystkich instancji uznały bowiem, że Maciej Świrski może wytaczać procesy o sprostowanie nieprawdziwych informacji z uwagi na swoją przynależność do narodu polskiego, ale również z uwagi na działalność Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom. Sądy wskazały, że Maciej Świrski w swojej działalności zajmuje się obroną dobrego imienia Polski w kontekście prawdy historycznej.

– Od strony prawnej to absolutna nowość i z pewnością precedens. Sądy wszystkich instancji, łącznie z Sadem Najwyższym, stwierdziły, że nie ma potrzeby, by w materiale prasowym było imię i nazwisko Macieja Świrskiego. Wystarczające jest, że tekst dotyczy Polaków i wówczas Maciej Świrski – jako Polak, dodatkowo z uwagi na swoje zaangażowanie społeczne i organizacyjne – może wystąpić ze sprostowaniem. Sąd I instancji argumentował dodatkowo, że istnieją takie dobra osobiste jak tożsamość narodowa oraz godność narodowa, a nieprawdziwe informacje o tzw. „polskich obozach koncentracyjnych” naruszają te dobra. Z taką argumentacją zgodziły się wszystkie sądy – dodaje dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik Macieja Świrskiego.

***

To kolejny w ostatnim czasie sukces Reduty Dobrego Imienia. W zeszłym tygodniu Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnym wyrokiem nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Wyrok miał związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 roku, w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Reduta Dobrego Imienia wspierała Krystiana Brodackiego organizacyjnie i prawnie.

Z kolei dwa tygodnie temu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”. Sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w naród polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Do tej poty Reduta Dobrego Imienia wygrała już osiem procesów, z czego cztery wyroki są prawomocne. Kolejnych pięć procesów wciąż się toczy.

List Prezesa Reduty Dobrego Imienia – wygrane procesy sądowe

Sierpień 5, 2019

Szanowni Państwo!

Dzięki wsparciu tysięcy osób wygraliśmy w ciągu ostatnich kilku lat już osiem spraw sądowych! Rozwijamy się i działamy na coraz szerszą skalę, także poza Polską. Aby kontynuować naszą działalność potrzebujemy dzisiaj Waszego wparcia. Opieramy się na wolontariacie i darowiznach. Jeżeli Dobre Imię Polski i Polaków jest dla was ważne – prosimy o dobrowolną wpłatę tutaj -> www.rdi.org.pl.

Dlaczego warto wspierać Redutę Dobrego Imienia?

Sprawnie prowadzimy szereg procesów. Wygraliśmy już osiem spraw sądowych. Jednak średni koszt przeprowadzenia przez Redutę jednego procesu to ponad 50 000 zł! Na te koszty składają się przede wszystkim opłaty sądowe, koszty zastępstwa procesowego, wynagrodzenie biegłych i ekspertów, przygotowanie ekspertyz specjalistycznych, koszy przygotowania dokumentacji, koszty tłumaczeń, dojazdy do sądów w całej Polsce i Niemczech dla pracowników Reduty, prawników i świadków, koszty noclegów oraz koszty administracyjne. Wszystkie te koszty Reduta pokrywa z darowizn naszych sympatyków.

Jeśli chcesz byśmy dalej walczyli o dobre imię Polski wesprzyj nas tutaj!
Twoje pieniądze pozwalają nam walczyć o naszych bohaterów!

Wszystkie prowadzone przez Redutę sprawy mają charakter precedensowy i są niezwykle trudne z punktu widzenia prawnego. Nasi prawnicy w ciągu kilku lat uporczywej walki o Dobre Imię Polski wypracowali doktrynę prawną, która jest uznawana przez sądy, czego dowodzą także wyroki, które zapadły w ostatnich dniach. To dzięki Waszej pomocy finansowej – wygrywamy! Dziękujemy!

WYGRANE PROCESY SĄDOWE (WYROKI PRAWOMOCNE):

1. Sprawa przeciwko Ringier Axel Springer Polska – wygraliśmy 100 000 zł i przeprosiny na głównej stronie onet.pl w ramce ¼ ekranu!
Wspomagaliśmy Krystiana Brodackiego, którego mama zginęła w Palmirach. W 2016 r. portal onet.pl umieścił zdjęcie z egzekucji w Palmirach, jako ilustrację do tekstu o kolaboracji i romansach Polek z Niemcami. Kwota zadośćuczynienia jest rekordowa i dwukrotnie wyższa niż zasądzona w pierwszej instancji.

2. Sprawa przeciwko wydawcy tygodnika Wprost – wywalczyliśmy nakaz publikacji sprostowania
Pomagaliśmy wspaniałej rodzinie braci Bąków, którzy podczas II wojny światowej wykonywali wyroki w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego. Ci odważni żołnierze zostali przedstawieni, w jednym z artykułów , w niezwykle negatywnym świetle. Dzięki naszej pomocy tygodnik musiał umieścić długie sprostowanie nieprawdziwych informacji i oddać hołd bohaterom!

3. Sprawa żołnierza Armii Krajowej niesłusznie oskarżonego o kolaborowanie z UB – wygraliśmy 20 000 zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny.
Żołnierz AK, Włodzimierz Pajdowski, został pokazany w jednej z lokalnej gazet jako bandyta i zdrajca! I to pomimo faktu, że mimo, że w aktach IPN figuruje jako osoba pokrzywdzona. Nie mogliśmy odmówić prośbie o wsparcie tego bohatera! Dzięki naszej interwencji sąd nakazał przeprosiny i wypłatę 20 000 zł zadośćuczynienia.

4. Sprawa przeciwko Newsweek.pl
W styczniu 2017 r. Newesweek.pl napisał bulwersujący tekst o „polskich obozach koncentracyjnych” które miały istnieć także po wojnie. Prezes Reduty Maciej Świrski zażądał sprostowania tej informacji. Ponieważ redaktor naczelny odmówił, sprawa znalazła swój finał w sądzie. Sądy wszystkich instancji (łącznie z Sądem Najwyższym) przyznały nam rację, nakazując redakcji sprostowanie nieprawdziwej informacji. Nie pozwalamy na fałszowanie polskiej historii!

WYGRANE SPRAWY SĄDOWE (WYROKI NIEPRAWOMOCNE – W PIERWSZEJ INSTANCJI):

1. Sprawa Natalii Nitek – Płażyńskiej – wygraliśmy 50 000 zł zadośćuczynienia oraz przeprosiny w ogólnopolskich mediach!
Reduta wsparła sprawę gdańskiej patriotki, którą nagrała swojego niemieckiego pracodawcę, kiedy ten poniżał polskich pracowników wskazując na wyższość Niemców nad Polakami i prezentując treści o charakterze rasistowskim, anty-polskim i dyskryminacyjnym.
Dzięki nam pozwany Hans G. ma wpłacić 50 000 zł na Muzeum Piaśnickie w Wejherowie i przeprosić Natalię Nitek – Płażyńską osobiście oraz w ogólnopolskich mediach. Dzięki waszemu wsparciu nie pozwalamy na niemiecką mowę nienawiści w stosunku do Polaków!

2. Sprawa przeciwko niemieckiej gazecie internetowej Frankfurter Rundschau – wygraliśmy przeprosiny i to aż w dwóch miejscach!
Niemiecka gazeta na swoim internetowym portalu zasugerowała, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim obarczając współodpowiedzialnością Polskę i Polaków. Maciej Świrski – prezes Reduty – zażądał przeprosin, a Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał mu rację. Po raz pierwszy przeproszony ma być Polak urodzony po II wojnie światowej, którego wydarzenia z lat 1939-1945 bezpośrednio nie dotyczyły. Sąd wskazał, aż dwa miejsca na stronie internetowej, gdzie mają znaleźć się przeprosiny. Nie pozwalamy na zakłamywanie polskiej historii szczególnie przez media niemieckie, które powinny być wyczulone w sposób szczególny na kwestie prawdy historycznej!

3. Sprawa przeciwko telewizji ZDF za film „Nasze matki, Nasi Ojcowie” – wspomagaliśmy walkę o dobre imię całej formacji Żołnierzy AK.
Kapitan Zbigniew Radłowski, Światowy Związek Żołnierzy AK – reprezentowani przez dr Monikę Brzozowską – Pasiekę i Jerzego Pasiekę wygrali 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz przeprosiny w kilku stacjach telewizyjnych, za przedstawienie polskich żołnierzy AK w sposób niegodny, jako antysemitów. Reduta od początku monitorowała sprawę i wspierała walkę pełnomocników oraz żołnierzy AK.
Cześć i chwała bohaterom!

PROWADZONE SPRAWY SĄDOWE:

W dalszym ciągu oprócz spraw wygranych już w pierwszej instancji prowadzimy szereg spraw sądowych.

1. Sprawa Macieja Świrskiego przeciwko Facebookowi – żądamy przeprosin oraz zakazu dyskryminacji Polaków
W 2016 roku Facebook – zdaniem Reduty – bez żadnych racjonalnych argumentów kasował poszczególne posty i profile związane z Marszem Niepodległości. W ocenie Macieja Świrskiego był to objaw dyskryminacji i cenzury oraz przede wszystkim naruszenia art. 54 polskiej Konstytucji. Żądamy przeprosin i zaprzestania jakiejkolwiek formy dyskryminacji Polaków, z uwagi na narodowość, religię czy przekonania polityczne! W Polsce nie ma miejsca na cenzurę!

2. Sprawa Stowarzyszenia Rodziny Żołnierzy Wyklętych przeciwko Joannie Senyszyn – żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin od Joanny Senyszyn.
Pomagamy rodzinom (dzieciom, wnukom) żołnierzy, którzy byli mordowani, torturowani przez aparat komunistyczny. Była posłanka SLD Joanna Senyszyn wielokrotnie prezentowała krzywdzące informacje na temat Żołnierzy Wyklętych w mediach oraz na portalach społecznościowych. Najwyższy czas żeby odpowiedziała za swoje słowa! Nie pozwolimy na znieważanie polskich Bohaterów!

3. Sprawa Jacka Perłowskiego przeciwko Wydawcy Suddeutche Zeitung – żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin.
Wspomagamy Jacka Perłowskiego, wielkiego polskiego patriotę, który jest rekonstruktorem historycznych formacji Wojska Polskiego. To właśnie jego zdjęcie zostało zaprezentowane jako ilustracja do tekstu w niemieckiej gazecie w artykule zatytułowanym „Kilku bandytów”, opisującego Marsz Niepodległości.
Nie pozwalamy na znieważanie polskich patriotów i munduru Wojska Polskiego!

4. Sprawa Filomeny Leszczyńskiej przeciwko prof. Janowi Grabowskiemu i prof. Barbarze Engelking.
Żądamy zadośćuczynienia w kwocie 100 000 zł oraz przeprosin.
Autorzy publikacji „Dalej jest noc” w swojej książce nazwali Edwarda Malinowskiego współwinnym śmierci Żydów. Reduta broni dobrego imienia Edwarda Malinowskiego wspierając jego bratanicę 79-letnią Filomenę Leszczyńską.

5.Sprawa Jana Grabowskiego przeciwko Fundacji Reduta Dobrego Imienia –
Prof. Jan Grabowski wytoczył nam proces i żąda od Reduty przeprosin, za to w jaki sposób oceniliśmy jego twórczość. Uważamy, że pozew ten jest formą cenzurowania naszych wypowiedzi i próbą zamknięcia nam ust, w naszej negatywnej ocenie sposobu prowadzenia badań i pisania publikacji przez p. Grabowskiego.

Szanowni Państwo,

Oprócz tych wszystkich spraw sądowych stale prowadzimy monitoring mediów, wykrywamy zniesławienia Polski i również z waszym wsparciem reagujemy na nieprawdziwie publikacje na całym świecie. Niektóre akcje (jak na przykład w obronie Edwarda Malinowskiego czy przeciwko Facebookowi) odbywają się na kilku kontynentach równocześnie.
To wszystko wymaga stałego finansowania. Dlatego dzisiaj prosimy nie tylko o jednorazowe wpłaty, za które serdecznie dziękujemy, ale jeżeli to tylko możliwe, prosimy o darowizny stałe, z miesiąca na miesiąc.
Wtedy będziemy mogli z większą pewnością planować działania.

Załoga Reduty jest niewielka – jest nas w sumie 9 osób – stałych pracowników. Ale wsparcie setek, a niekiedy tysięcy osób biorących udział w naszych akcjach, pozwala na skuteczne działania – a z tych najważniejsze są wygrane procesy sądowe, które przywracają honor znieważonym polskim bohaterom, Polakom i Polsce.
Razem zwyciężamy!

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Po przeczytaniu tego listu proszę kliknij tutaj w link do naszego systemu darowizn

Sensacyjny wyrok w Krakowie!

Sierpień 2, 2019

Sąd Apelacyjny w Krakowie, wydał dziś precedensowy i sensacyjny wyrok. Nakazał Ringier Axel Springer Polska przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl, w ramce wielkości ¼ ekranu oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok ma związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 r., w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Wyrok jest prawomocny.

– W sprawach o naruszenie tożsamości narodowej, w sprawach, które obrażają wszystkich Polaków my już przestaliśmy prosić: „A może usuniecie informację?”, „A może przeprosicie?”. My teraz mówimy: „Usuwajcie nieprawdziwe informacje, przepraszajcie i płaćcie!”. Rekordowa kwota zadośćuczynienia i fantastyczne przeprosiny – główna strona Onet.pl, ramka ¼ ekranu, czyli główna strona najpopularniejszego, największego ogólnopolskiego portalu i to aż przez tydzień – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, która zainicjowała proces, poniosła wszelkie koszty procesowe i monitorowała sprawę.

– Oczywiście można mówić, że kwota jest zbyt mała, ale pamiętajmy: tygodniowe przeprosiny na głównej stronie to jednocześnie – jak się wydaje – brak wpływu z reklam na tej powierzchni. Kwota 100 000 złotych to również kwota robiąca wrażenie. Dodatkowo jeszcze kilka lat temu sądy polskie mówiły: „Musicie się sądzić w Niemczech z niemieckimi podmiotami”. A dziś sądzimy się w Polsce i wygrywamy niebagatelne kwoty. Pamiętajmy też, że żądanie wysokich kwot zadośćuczynienia wiąże się z wysokim wpisem sądowym (5% od żądanej sumy), który w tym przypadku – w obu instancjach – wpłaciła Reduta – dodaje prezes Reduty.

– Z pewnością wyrok jest precedensowy. Z punktu widzenia prawnego otrzymaliśmy bez wątpienia rekordowe – jak dotychczas – zadośćuczynienie za naruszenie dobra osobistego w postaci tożsamości narodowej i kultu pamięci o zmarłej mamie. Sąd uznał bowiem kwotę 100 000 zł jako adekwatną w niniejszej sprawie. Zasądził również przeproszenie, a treść przeproszenia to ponad 1000 znaków. W dotychczasowych wyrokach o naruszenie kultu pamięci o osobach zmarłych, jeśli sąd zasądzał zadośćuczynienie czy przeproszenie, to było to zazwyczaj kilka zdań oraz 10 000 do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nigdy jeszcze nie było wygranej sprawy o zadośćuczynienie za naruszenie prawa do tożsamości narodowej – mów dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik Krystiana Brodackiego.

Przypominamy: 15 marca 2016 r. na głównej stronie pozwanego portalu Onet.pl ukazało się zdjęcie kobiet idących na rozstrzelanie w lesie w Palmirach, prowadzonych przez niemieckich żołnierzy ubranych w wojskowe mundury. Zdjęcie było ilustracją do artykułu Daniela Olczykowskiego pt. „Związki Polek z niemieckimi żołnierzami podczas II wojny światowej. Dla wielu ludzi to wciąż nie do pomyślenia”.
Przedmiotowe zdjęcie opatrzone zostało nadrukowanym na nim napisem „romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”.
Artykuł Daniela Olczykowskiego to wywiad z autorką książki pt. „Pokochałam wroga”, Mirosławą Karetą. Jest w nim mowa między innymi o „leżącej kolaboracji”, „przyjaciółkach niemieckich żołnierzy” czy „ bytowej prostytucji”.

***

Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego Władysława Jaxa-Rożena i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożena oraz Bogdana Jaxa-Rożena, wydawcy periodyku „Orka na ugorze”, a jej mąż Antoni Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zmarł wskutek odniesionych ran w obronie Warszawy w 1939 r. Maria Brodacka została aresztowana przez Gestapo w styczniu 1940 r., następnie była brutalnie torturowana przez Niemców w trakcie śledztwa za to, że ukrywała Kazimierza Kota, Polaka żydowskiego pochodzenia, szefa Wydziału Bojowego konspiracyjnej organizacji PLAN, do której sama należała. Mimo brutalnego śledztwa nie wydała nikogo i została rozstrzelana przez Niemców w Palmirach 14 czerwca 1940 r.

Na zdjęciu zamieszczonym przez Onet.pl do artykułu o romansach Polek z niemieckimi żołnierzami uwiecznione zostały ostatnie chwile kobiet prowadzonych, tak jak Maria Brodacka, na rozstrzelanie w Palmirach.

Ze zdjęciem tym Krystian Brodacki – znany propagator jazzu w Polsce – zetknął się pierwszy raz w latach 60., kiedy wychowująca go ciocia wskazała, że rozpoznaje na fotografii jego matkę, Marię Brodacką. Od tamtej pory Krystian Brodacki zdjęcie to traktuje niemalże jak relikwię – drogą pamiątkę po swojej matce. Publikacja materiału dotyczącego kolaboracji oraz utrzymywania kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję głęboko go zszokowała i dotknęła. Publikacja ta – zdaniem sądu – narusza jego dobra osobiste: kult pamięci osoby zmarłej, prawo do tożsamości narodowej i rodzinnej, prawo do godności i czci.

To już kolejny sukces Reduty Dobrego Imienia. W zeszłym tygodniu Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał niemieckiej gazecie Frankfurter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, za publikację dotyczącą polskiej polityki historycznej, której celem, zdaniem niemieckiej gazety, jest „przedstawienie zagłady Żydów jako czynu czysto niemieckiego”. Sąd po raz pierwszy tak jednoznacznie uznał, że twierdzenia, że Zagłada nie była czynem czysto niemieckim, jest de facto uderzeniem w Naród Polski i tym samym uderzeniem w każdego Polaka.

Procesy sądowe Reduty Dobrego Imienia

Wygrane procesy sądowe:
Wyroki prawomocne
1. Krystian Brodacki – wspomagany przez RDI – przeciwko Ringer Axel Springer . Sąd zasądził na rzecz Krystiana Brodackiego 100.000 zł zadośćuczynienia oraz przeproszenie na głównej stronie onet.pl;
2. Rodzina żołnierzy AK – wspomagana przez RDI – przeciwko Wprost – nakazanie publikacji sprostowania szeregu nieprawdziwych informacji o rodzinie braci Bąków
3. Waldemar Pajdowski, żołnierz AK – wspomagany przez RDI – przeciwko lokalnej gazecie. Sąd nakazał przeproszenie w gazecie oraz zapłatę 20.000 zł zadośćuczynienia
4. Maciej Świrski przeciwko Newsweek.pl o sprostowanie. Sąd zasądził sprostowanie, że nieprawdziwa jest informacja o tym, że istniały polskie obozy koncentracyjne
Wyroki nieprawomocne
1. Natalia Nitek – wspomagany przez RDI – przeciwko Hansowi G. Sąd zasądził publiczne przeproszenie oraz zapłatę 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia
2. Maciej Świrski przeciwko Frankfurter Rundschau – Sąd nakazał Frankfuter Rundschau przeproszenie Macieja Świrskiego
3. Kapitan Z. Radłowski, Światowy Związek Żołnierzy AK – reprezentowani przez dr Monikę Brzozowską – Pasieka i Jerzego Pasieka, sprawa monitorowana przez RDI. Sąd nakazał przeproszenie w kilku stacjach telewizyjnych ZDF oraz w Telewizji Polskiej, zadośćuczynienie w kwocie 20.000 zł oraz prezentowanie filmu z tablicą historyczną poprzedzającą emisję.
4. Sprawa FAZ przeciwko Reduta Dobrego Imienia – sprawa przegrana w niemieckim sądzie przez FAZ

Prowadzone sprawy:
1. Sprawa Natalii Nitek – wspomagana przez RDI – przeciwko Hansowi G. – sprawa karna
2. Sprawa Macieja Świrskiego przeciwko Facebook – sprawa cywilna, wnosimy o przeproszenie za dyskryminację
3. Sprawa Stowarzyszenie Rodziny Żołnierzy Wyklętych – wspomagane przez RDI – przeciwko Joanna Senyszyn – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł
4. Sprawa Jacka Perłowskiego – wspomagany przez RDI – przeciwko Suddeutsche Zeitung Suddeutscher Verlag GmbH – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł zadośćuczynienia
5. Sprawa Filomena Leszczyńska – wspomagany przez RDI – przeciwko Jan Grabowski i Barbara Engelking – wnosimy o przeproszenie oraz 100.000 zł zadośćuczynienia
6. Sprawa Jana Grabowskiego przeciwko Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Jan Grabowski żąda od RDI przeproszenia