The RDI Backs the Family of Edward Malinowski in their Lawsuit against Prof. Barbara Engelking and Dr. Jan Grabowski

Maj 21, 2019

The authors of the book Night Without an End (Dalej jest noc) present false information about a Polish hero – Edward Malinowski – who hid Jews during the Second World War. In their book, Barbara Engelking and Jan Grabowski refer to him as being an accomplice in the murder of Jews. The Good Name Redoubt is defending the good name of Edward Malinowski, supporting his niece in a lawsuit against the authors, and providing legal assistance.

In fragments of Night Without an End, Edward Malinowski, who was Filomena Leszczyńska’s paternal uncle, is depicted as “an accomplice in the murder of several dozen Jews who were hiding in the forest, and were handed over to Germans.” This version of history presented in Grabowski and Engelking’s publication is false, and such a depiction constitutes an infringement of the personal interests of not just Ms Leszczyńska, but also of every Pole.

Edward Malinowski, who is described in the defendants’ publication, hid Jewish people during the Second World War. One day in 1943, Germans looking for Jews hidden in nearby forest shelters came to the village of which he was leader. They demanded that the gamekeeper from Czerna (a nearby village) be brought out, and, as soon as he arrived, they set out for the woods, along with the village leader Malinowski, and several others. The peasants who accompanied them were told to bring shovels. Once there, the Germans used information from the gamekeeper to find the shelter, and they killed the Jews who were hiding there. After the war, Edward Malinowski was denounced by a neighbour, arrested by the Department of Security (UB), and accused of killing Jews. He was acquitted following a trial which included testimonies from the Jews he had hidden.

Describing the fate of one of the Jewish women hidden by Edward Malinowski, Barbara Engelking writes in Night Without an End that he was “an accomplice in the murder of several dozen Jews who were hiding in the forest, and were handed over to Germans.” At the same time, in a footnote to this fragment presenting her sources, the author provides a quote from the records of the proceedings against Malinowski conducted in 1950, in which she omits the fact that Malinowski had been hiding the Jewish woman and giving her food without taking anything in return.

It should be pointed out that the public and state-owned materials cited by the defendants as sources of information are quoted selectively. The rest of the passage regarding Edward Malinowski was concocted from false allegations, and from events which never happened. In particular, Barbara Engelking untruthfully writes that the Jew Maria Wiśniewska (then Estera Drogicka) was robbed by Edward Malinowski, and that she knew that he was an accomplice in the killing of 18 Jews. It is also not true that Ms Wiśniewska falsely testified at the trial to secure Malinowski’s acquittal.

According to the then-residents of the village, Edward Malinowski was a good village leader, who defended the residents, and never collaborated with German soldiers.

“The purpose of this lawsuit is to protect the memory of Edward Malinowski, who defended Jews during the war. He was a hero, and should be remembered as such by his niece, by their friends, and by all Poles. In my opinion, the events presented in Night Without an End are simply made up. This scandalous behaviour by the authors serves the purpose of confirming their thesis that Poles were killing Jews. In their publication, Grabowski and Engelking dishonours Edward Malinowski’s name by de facto calling him a thief and a murderer. There is no doubt that Malinowski was a hero, and we are going to prove this in court,” said Maciej Świrski, President of the Good Name Redoubt.

Filomena Leszczyńska, with support from the Good Name Redoubt, is demanding that the defendants remedy the infringement of her personal interests by making public declarations, publishing Maria Wiśniewska’s true testimonies, and paying compensation of PLN 100,000. The Good Name Redoubt is paying the costs of the case (legal representation and court fees, administrative fees, expert-witness fees and historians’ fees).

Publikujemy fragmenty pozwu przeciwko Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu

Maj 20, 2019

Publikujemy fragmenty pozwu, który wytoczony został Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu, autorom publikacji “Dalej jest noc”. Reduta broniąc dobrego imienia Edwarda Malinowskiego, wspiera jego bratanicę w procesie przeciwko autorom i zapewnia pomoc prawną.

W pozwie, który autorom książki wytoczyła Filomena Leszczyńska, bratanica Edwarda Malinowskiego, czytamy, że powódka domaga się od Grabowskiego i Engelking przeprosin “za rozpowszechnianie nieprawdziwych, zmyślonych informacji o Edwardzie Malinowskim”. Oprócz przeprosin Filomena Leszczyńska domaga się m.in. przyznania przez prof. Barbarę Engelking, że podane przez nią informacje “nie mają pokrycia w badaniach naukowych ani jakichkolwiek dokumentach”, a po prostu “pasowały do tezy, że Polacy mordowali Żydów”. Bratanica Edwarda Malinowskiego domaga się ponadto dodruku zgodnie z prawdą zeznań Marii Wiśniewskiej i zadośćuczynienia w wysokości 100 000 złotych.

Filomena Leszczyńska wie od czasów wojny o tym, że jej stryj ukrywał Żydów i czynił to bezinteresownie. W swojej rodzinie dbała o kult pamięci bohaterskiego stryja. Jak czytamy w pozwie, “jako osoba skromna, nie wnosiła o żadne korzyści z tego tytułu dla siebie lub dla rodziny. Dlatego też niezwykle dotkliwie odczuła informacje, że Edward Malinowski jest przedstawiany jako morderca (współwinny śmierci Żydów) i złodziej”.

Reduta Dobrego Imienia ponosi koszty tej sprawy (adwokackie i sądowe, administracyjne, koszty opinii biegłych i historyków).

W załącznikach znajdują się fragmenty pozwu, zarówno w wersji w języku polskim, jak i języku angielskim:

Pozew przeciwko Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu – RDI wspiera rodzinę Edwarda Malinowskiego

Autorzy publikacji „Dalej jest noc” zaprezentowali fałszywe informacje na temat jednego z polskich bohaterów – Edwarda Malinowskiego, który ukrywał Żydów. Barbara Engelking i Jan Grabowski w swojej książce nazwali go współwinnym śmierci Żydów. Reduta broni dobrego imienia Edwarda Malinowskiego wspierając jego bratanicę w procesie przeciwko autorom i zapewniając pomoc prawną.

Edward Malinowski, stryj Filomeny Leszczyńskiej został przedstawiony we fragmentach publikacji „Dalej jest noc” jako „współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Publikacja Grabowskiego i Engelking zaprezentowała fałszywą wersję, a takie działania godzą w dobra osobiste nie tylko samej bratanicy, ale każdego Polaka.

Podczas II wojny światowej opisywany w publikacji pozwanych Edward Malinowski ukrywał Żydów. W 1943 roku Edward Malinowski został sołtysem Malinowa. Pewnego dnia w 1943 roku do jego wsi, przyszli Niemcy w celu poszukiwania Żydów w schronach w pobliskim lesie. Kazali oni przyprowadzić gajowego z Czernej (miejscowości obok), zaś po jego przybyciu poszli z sołtysem Malinowskim oraz paroma innymi ludźmi ze wsi do lasu, a towarzyszącym im chłopom kazali wziąć łopaty. W lesie Niemcy, za pomocą informacji uzyskanych od gajowego, odnaleźli schron i pozabijali ukrywających się w nim Żydów. Po II wojnie światowej Edward Malinowski został na skutek donosu sąsiedzkiego aresztowany przez UB i oskarżony o zabójstwo Żydów. Po procesie, w którym zeznawali m.in. ukrywani przez niego Żydzi został uniewinniony.

W publikacji „Dalej jest noc” Barbara Engelking opisując losy jednej z Żydówek ukrywanych przez Edwarda Malinowskiego napisała, że „jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Równocześnie w danych źródłowych w przypisie do tego fragmentu książki autorka podała cytat akt procesu Malinowskiego z 1950 roku w taki sposób, żeby czytelnik nie wiedział, że Malinowski ukrywał ją i żywił całkowicie za darmo.

Należy wskazać, że publiczne i państwowe materiały, wskazywane przez Pozwanych jako źródło informacji, są przez nich cytowane wybiórczo. Resztę relacji dotyczącej Edwarda Malinowskiego zbudowano za pomocą fałszywych i w rzeczywistości nie mających miejsca wydarzeń. W szczególności Pozwana napisała nieprawdę, że Żydówka Maria Wiśniewska (wówczas Estera Drogicka) została ograbiona przez Edwarda Malinowskiego, że wiedziała, iż był współwinny śmierci 18 Żydów. Nieprawdą jest także, że świadek Wiśniewska podczas procesu złożyła fałszywe zeznania, by doprowadziło to do uniewinnienia Malinowskiego.

Zdaniem ówczesnych mieszkańców wsi Edward Malinowski był dobrym sołtysem, nigdy nie współpracował z niemieckimi żołnierzami i bronił mieszkańców wsi. .

Pozew ma na celu obronę kultu pamięci o zmarłym Edwardzie Malinowskim, który chronił Żydów w trakcie wojny. I który był bohaterem, i jako bohater powinien być zapamiętany i postrzegany tak przez swoją bratanicę, jak i przez swoich przyjaciół, znajomych czy współczesnych Polaków. Treści, które znalazły się w publikacji „Dalej jest noc” zostały – w mojej ocenie – wręcz wymyślone. To skandaliczne zachowanie autorów publikacji ma na celu potwierdzenie tez o zabijaniu Żydów przez Polaków. Nazwisko Edwarda Malinowskiego, w publikacji Grabowskiego i Engelking, poprzez nazwanie go de facto złodziejem i mordercą zostało zbrukane. Malinowski niewątpliwie był bohaterem i udowodnimy to w sądzie – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Filomena Leszczyńska, przy wsparciu RDI domaga się usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego poprzez publiczne złożenie oświadczeń, dodruku zgodnie z prawdą zeznań Marii Wiśniewskiej i zadośćuczynienie w wysokości 100 000 złotych. Reduta Dobrego Imienia ponosi koszty tej sprawy (adwokackie i sądowe, administracyjne, koszty opinii biegłych i historyków).

Prezentujemy również wersję angielską powyższego komunikatu:

“Naukowa mistyfikacja”, czyli dr Piotr Gontarczyk o pracach Barbary Engelking i Jana Grabowskiego

Maj 6, 2019

Poniżej udostępniamy dwie recenzje dr. Piotra Gontarczyka, dotyczące książek prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking, pracowników Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Obie recenzje to ważne teksty, w których dr Gontarczyk pokazuje jak dalece od rzetelności obaj autorzy wykorzystywali źródła historyczne, aby dowieść jednoznacznych i ostrych tez, z których jedną Barbara Engelking określiła zdaniem, iż to „polscy chłopi byli wolontariuszami w dziele wymordowania Żydów”.

Trzeba zaznaczyć, że szczegółowe analizy dr. Gontarczyka dotyczą tylko fragmentów publikacji Engelking i Grabowskiego, ale pokazują dobrze metodę postępowania obojga autorów ze źródłami. A metoda ta to liczne przemilczenia, manipulacje i „wygumkowywanie” z dostępnych akt faktów nie pasujących do tez głoszonych przez obojga autorów.

W recenzji pt. Między nauką a mistyfikacją, czyli o naturze piśmiennictwa prof. Jana Grabowskiego na podstawie casusu wsi Wrotnów i Międzyleś powiatu węgrowskiego, opublikowanej w „Glaukopisie” (nr 36, s. 313-323) badacz zajął się opisywanym przez Jana Grabowskiego w Dalej jest noc powiatem węgrowskim, a konkretnie fragmentem dotyczącym wsi Wrotnów i Międzyleś. Według Grabowskiego dwóch chłopów ze wsi Wrotnów, Dionizy Ładosz i Stanisław Łopiński działało jako „wolontariusze” Holocaustu mordujący Żydów.

Dr Piotr Gontarczyk dzięki żmudnej pracy wykazał, iż Grabowski dopuścił się m.in. tworzenia fikcyjnych naukowych przypisów, a „większość informacji podanych przez prof. Jana Grabowskiego na temat Wrotnowa i jego dwóch mieszkańców: Dionizego Ładosza i Stanisława Łopińskiego nie znajduje żadnego potwierdzenia w dokumentach, na podstawie których pisał swoją książkę”. Co więcej, w recenzji pióra dr. Gontarczyka, znalazły się uwagi o narracji prof. Grabowskiego, „tworzonej tym specyficznym, napastliwym, manipulanckim i nienaukowym językiem”, a do tego akapity, w których wykazuje używanie fałszywych cytatów i dokumentów, o których sam autor Dalej jest noc, wie, że są niewiarygodne. Piotr Gontarczyk stwierdził w podsumowaniu swojego artykułu, iż twórczość Jana Grabowskiego można określić jako „coś nieco z pogranicza naukowej mistyfikacji”.

Równie drobiazgowa, odwołująca się do licznych źródeł jest także polemika dr. Gontarczyka, jaką na łamach naukowego periodyku „Dzieje Najnowsze” (2018, nr 4, s. 201-224) podjął z wybranymi ustaleniami poczynionymi przez prof. Barbarę Engelking w książce Jest taki piękny słoneczny dzień. Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945. Biorąc na warsztat tę pracę, dr Gontarczyk zauważył, iż sposób obchodzenia się autorki ze źródłami jest, podobnie jak w przypadku J. Grabowskiego, nierzetelny, co powoduje, że „można wyciągnąć szereg interesujących wniosków na temat wiarygodności podawanych przez prof. Engelking informacji”.

W artykule pt. Czy bracia Hryć byli polskimi mordercami Żydów? Czyli uwagi na temat naukowej wiarygodności badań prof. Barbary Engelking, Gontarczyk zajął się fragmentem zajmującym kilka stron w książce Engelking, dotyczącym zbrodniczej działalności Jana Kamińskiego oraz braci Józefa i Aleksandra Hryciów ze wsi Chojewo w powiecie bielskim w województwie białostockim.

Z pracy Barbary Engelking wynika, że „Jan Kamiński, Józef i Aleksander Hryć dopuścili się szeregu rabunków i dziesiątków mordów na Żydach, jednak po wojnie z bliżej nieznanych przyczyn (najpewniej proceduralnych) uniknęli sprawiedliwości”. Piotr Gontarczyk wskazał, że sprawy wyglądały kompletnie inaczej. Przede wszystkim zwrócił uwagę na fakt, że Engelking omawiane przez niego akta przeczytała uważnie, ale nie przyjęła do wiadomości, choć prawdopodobnie wiedziała, iż występujące w nich oskarżenia wobec Kamińskiego i Hryciów to „fikcja literacka”. Co warto podkreślić, dr Gontarczyk przypuszcza, iż mimo niewiarygodności źródeł, trwanie przy oskarżaniu trzech Polaków, wiązało się z tym, że akta wymienionych osób „dawały znakomity materiał mogący wypełnić wyraźne zapotrzebowanie na Polaków, którzy byli «wolontariuszami w dziele wymordowania Żydów»”.

Polecamy obie recenzje dr. Piotra Gontarczyka, dostępne pod poniższymi linkami:

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych przeciwko Joannie Senyszyn

Kwiecień 29, 2019

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych oraz członkowie rodzin Żołnierzy Niezłomnych, wspierani przez Redutę Dobrego Imienia złożyli przeciwko Joannie Senyszyn pozew o naruszenie dóbr osobistych. Powództwo dotyczy nieprawdziwych, krzywdzących opinii na temat Żołnierzy Wyklętych zamieszczanych przez byłą posłankę w mediach społecznościowych. Członkowie rodzin Żołnierzy Wyklętych domagają się od pozwanej usunięcia rzeczonych wpisów, umieszczenia przeprosin na jej profilu na Twitterze oraz wpłaty zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia.

Złożony pozew dotyczy 13 postów zamieszczonych w ciągu ostatnich 4 lat przez Joannę Senyszyn na jej profilu na Twitterze. Każdy z tych wpisów odbił się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. W ostatnim, opublikowanym 1 marca br., w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Joanna Senyszyn w szczególnie ostrych słowach obraziła pamięć, działalność i honor Żołnierzy Wyklętych. Była posłanka napisała: „Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych, nierobów i frustratów czekających na III WŚ. Zamordowali 5 tys. cywilów, w tym 187 dzieci, grabili, gwałcili, torturowali, zastraszali Polaków odbudowujących kraj. Ich święto to jawna kpina z obywateli RP. Będzie zniesione”. Warto dodać, że profil Senyszyn obserwuje ponad 20 tys. osób.

– Joanna Senyszyn wielokrotnie obrażała pamięć Żołnierzy Wyklętych – osób, które często poświęcając życie walczyły o niepodległą Polskę. Dlatego jako Reduta Dobrego Imienia wspieramy Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych, aby nie dopuścić do szerzenia kłamstw. Wyrażane publicznie opinie Joanny Senyszyn są krzywdzące nie tylko dla członków rodzin tych żołnierzy, ale również dla wszystkich Polaków. Działania takie są karygodne i niedopuszczalne. Musimy zrobić wszystko, aby bronić dobrego imienia tych bohaterów – ocenił Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom.

Żołnierze Wyklęci to liczący 120-180 tys. osób partyzancki, niepodległościowy ruch antykomunistyczny. Nazywani również żołnierzami niezłomnymi stawiali opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczyli walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. Ruch działał pod koniec i zaraz po II wojnie światowej, w latach 1944 – 1963, kiedy zginął ostatni z żołnierzy.

Pismo w proteście przeciw oszczerstwom Martina Gaka z Deutsche Welle

Kwiecień 24, 2019

Protestujemy przeciwko skandalicznym tezom głoszonym przez Martina Gaka. Wysłaliśmy list do pani redaktor Deutsche Welle w sprawie tego oszczerstwa. Martin Gak twierdzi, że Polska była krajem kolaborantów i morderców Żydów. Dalej napisał, że Marsz Niepodległości był zdominowany przez neonazistowskie grupy. Niemiecką wersję pisma można przeczytać tutaj: Pismo w proteście przeciw oszczerstwom Martina Gaka z Deutsche Welle 
Poniżej z kolei prezentujemy polską wersję listu:

Szanowna Pani Pohl,
W związku z licznymi antypolskimi oszczerstwami wymierzonymi w Polskę i Polaków przez Martina Gaka, jednego z redaktorów Deutsche Welle proszę Panią o pilną interwencję, usunięcie obraźliwych i kłamliwych treści jego autorstwa.
W tych atakach – zarówno w mediach społecznościowych jak i w publikacjach na łamach Deutsche Welle – Gak rozpowszechnia prymitywne, nieprawdziwe informacje. W większości przypadków wykorzystuje je do trollowania Polaków, za to, że odważyli się go skrytykować. Zarzuty redaktora Gaka w kierunku Polaków uruchomiły spiralę nieakceptowanych antyniemieckich ale również i antysemickich komentarzy użytkowników. Czy taka jest intencja publicznego nadawcy jakim jest Deutsche Welle?

Niektóre stwierdzenia redaktora Gaka graniczą wręcz z negowaniem Holokaustu.
„Poland produced collaborators as no other country in Europe and had civilians murdering Jews as no other country in Europe. Continues to host mediaeval antisemitism like no other country in Europe. Own your history.“ (https://twitter.com/MartinGak/status/1115827593356484612 / http://archive.is/r4b0x).

Oskarżenie, że polska ludność cywilna zabijała Żydów, jak nigdzie w Europie jest po prostu absurdalne. Szczególnie od kogoś, kto pracuje dla mediów niemieckich, oczekuje się przynajmniej podstawowej wiedzy na temat roli niemieckich władz cywilnych w Holokauście. Na terenie okupowanej Polski ludność cywilna brana była często w charakterze zakładników, których rozstrzeliwano, jeżeli w okolicy znaleziono Żydów. Pomoc dla Żydów karana była śmiercią w 1941 roku. Od 1942 roku kara śmierci groziła nawet za niezadenuncjowanie ukrywających się Żydów. Prawa te zostały uchwalone przez niemieckie władze cywilne. Jeżeli więc ktoś taki jak pan Gak, sugeruje, że niemiecka władza cywilna, która w dużej mierze brał udział w Holokauście, jest odpowiedzialna za niewielką ilość mordów na Żydach, to graniczy to z negacją Holokaustu.

Polska była jednym z niewielu krajów okupowanych przez Niemcy, których rząd nie kolaborował z nazistami, jak na przykład Rząd Vichy. Wprawdzie były przypadki kolaboracji, ale była ona zjawiskiem marginalnym i w przeważającej mierze była ona wymuszona. I tak na przykład polscy policjanci już od 1939 pod karą śmierci byli zmuszani do służby, a po krwawych czystkach podlegali niemieckim oficerom, którzy później dokonywali ich masowych mordów. Zrównywanie wymuszonej pod grozą śmierci współpracy z dobrowolną kolaboracją jest obraźliwe i nieuczciwe.

Wreszcie mowa jest o „średniowiecznym antysemityzmie, jak nigdzie w Europie”. Niedopuszczalne jest także szufladkowanie Polaków jako średniowiecznych antysemitów. Po pierwsze deprecjacja znaczenia Polski (albo innych krajów położonych na wschód od Niemiec) to stary rasistowski mit. Po drugie antysemityzm w krajach, takich jak Niemcy albo Francja był i jest o wiele bardziej powszechny i agresywny niż w Polsce. Tak więc to stwierdzenie jest nie tylko rasistowskie, ale także nieprawdziwe.
Proszę zatem Panią o wpłynięcie na Pańskiego redaktora, Martina Gaka. W mojej opinii właściwe byłyby przeprosiny, usunięcie wpisu oraz wycofanie się z dyskusji na Twitterze.

Także artykuł pod tytułem „Kommentar: Antisemitismus im Aufwind“ Martina Gaka (po niemiecku: https://www.dw.com/de/kommentar-antisemitismus-im-aufwind/a-47615854, po angielsku: https://www.dw.com/en/opinion-paris-attack-and-europes-history-of-anti-semitism/a-47617973) zawiera nieprawdziwe i obraźliwe stwierdzenia. Szczególną odrazę budzi poniższy fragment: „dem von Neonazi-Gruppen geprägten Marsch der polnischen Staatsspitze zum 100. Jahrestag der Unabhängigkeit“ (po angielsku: „the Polish government’s aiding and abetting of neo-Nazi groups at their annual independence march in November“) [przypis tłumacza: zdominowany przez neonazistowskie grupy marsz polskich władz państwowych z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości].

Marsz Niepodległości był wprawdzie współorganizowany przez grupy patriotyczne i częściowo również przez grupy nacjonalistyczne, jednakże po doświadczeniach Polski z narodowym socjalizmem w czasie II wojny światowej grupy te są wrogo nastawione do tej ideologii. Przedstawienie tych grup jako „neonaziści” jest więc kompletnie nieprawdziwe i obraźliwe. Równie nieuczciwa jest próba przedstawienia konserwatywnego polskiego rządu jako sympatyków nazizmu z powodu uczestnictwa w Marszu Niepodległości „Dla Ciebie Polsko.”

To wręcz niewiarygodne, że artykuł ukazał się w języku niemieckim na stronie publicznej niemieckiej stacji telewizyjnej po tym wszystkim co Polska wycierpiała w trakcie II wojny światowej z powodu niemieckiej okupacji. Przypominam, że Niemcy zmusili miliony Polaków do niewolniczej pracy albo zabili, całe miasta zrównali z ziemią, a mniejszość żydowską poddali prawie całkowitej eksterminacji. Co więcej większość sprawców nie została pociągnięta do odpowiedzialności, a wielu z nich służyło w organach władzy Republiki Federalnej Niemiec i przez dziesięciolecia było chronionych przed ekstradycją.

Wobec powyższego domagam się Pańskiej interwencji wobec poczynań podległego Pani dziennikarza, usunięcia kłamliwych antypolskich wpisów i artykułów jego autorstwa, a także przeprosin Polaków za zaistniałe szkody moralne.

Z wyrazami szacunku,

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia –

Polskiej Ligi Przeciwko Zniesławieniom

Poruszający list Pani Wandy Półtawskiej w rocznicę wyzwolenia KL Ravensbrück

Kwiecień 12, 2019

13 i 14 kwietnia będziemy obchodzili 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet KL Ravensbrück zlokalizowanego 80 km od Berlina. Miejsce to naznaczone męczeństwem tysięcy kobiet z których najliczniejszą grupę narodowościową stanowiły Polki stało się w ostatnim czasie polem bezprecedensowego ataku Pani Insy Eschebach, dyrektor Muzeum KL Ravensbrück na wszelkie przejawy polskiej pamięci o ofiarach tego obozu.

Pani dyrektor przeszkadzają nie tylko liczne polskie, biało-czerwone flagi obecne w trakcie uroczystości, transparenty z napisem „German Death Camps. Not Polish. Remember”, ale także opaski z napisem NSZ (Narodowe Siły Zbrojne) na ramionach uczestników, które interpretuje jako symbole antysemickich ugrupowań współpracujących z faszystami. Co więcej, w niedawnych wywiadach dla niemieckich mediów zadaje pytanie: czy można zgodzić się na to, by goście z symbolami antysemickich ugrupowań upamiętniali swoich zmarłych w Ravensbrück? Pani dyrektor powinna wiedzieć, że duża część Polek trafiła do niemieckiego obozu właśnie ze względu na przynależność do NSZ i swój silny patriotyzm nakazujący konspiracyjną walkę z niemieckim okupantem.

Odmawianie przez Niemkę Polakom prawa do upamiętniania polskich ofiar terroru niemieckiego i manifestowania swojego przywiązania do polskich tradycji patriotycznych – zarówno rodzinom, jak i spadkobiercom pamięci o polskich więźniarkach niemieckiego obozu, to powód do hańby. Niemcy współcześni, którzy rzekomo „przezwyciężyli przeszłość” dalej traktują Polaków w sposób pełen uprzedzeń i z wyższością. Te uprzedzenia widać także w kwestii upamiętnienia ofiar Ravensbrück. Po 74 latach od zakończenia II wojny światowej nadal trzeba przypominać Niemcom i całemu światu, że to właśnie Niemcy są odpowiedzialni zarówno za zorganizowanie jak i przeprowadzenie masowych zbrodni w obozach takich jak Ravensbrück i za zbrodnię Holokaustu.

Okrucieństwo niemieckie, ludobójstwo i eksperymenty pseudomedyczne sytuują obóz Ravensbrück na mapie niemieckiego terroru w szczególnym miejscu – właśnie dlatego, że niewyobrażalnym cierpieniom poddane zostały kobiety. Jedną z nich była Pani dr Wanda Półtawska, Polka, więźniarka KL Ravensbrück nr 7709, operowana pseudomedycznie 1.08.1942 r.

Napisała ona przejmujący List Otwarty w którym apeluje o pamięć o tym, co było, tak by stawać po stronie dobra i piękna, a nie zła i nienawiści i aby czuć się odpowiedzialnym za pielęgnowanie prawdy.

Zachęcam do zapoznania się z tym szczególnym świadectwem.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

List Otwarty Pani dr Wandy Półtawskiej do wszystkich ludzi dobrej woli

List w języku angielskim
List w języku niemieckim

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Wiosną 1940 r., wykonując uchwałę Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r., sowiecka policja polityczna – NKWD ZSRS – wymordowała blisko 22 tys. obywateli Rzeczypospolitej. Było wśród nich 14,5 tys. jeńców wojennych – oficerów, podoficerów, szeregowych Wojska Polskiego (częściowo pochodzących z rezerwy),  policjantów – z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRS wschodniej części Polski.

Oficerów z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska – w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa – w Kalininie. Egzekucję więźniów przeprowadzono w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.
Władze ZSRS postanowiły zgładzić tysiące bezbronnych jeńców, ponieważ nie ulegli oni prowadzonej wobec nich propagandzie i pozostali żarliwymi patriotami, gotowymi walczyć z sowieckim okupantem o wolną Polskę.

Pamiętajmy o tych żołnierzach, ich rodzinach i niesprawiedliwości jaka ich spotkała.