Obronić prawdę

Obronić prawdę

I.

Druga wojna światowa była wydarzeniem, które wywiera na nas wpływ do dzisiaj. Jej skutki wszyscy odczuwamy – nie tylko dlatego, że wojna ta zmieniła granice Polski, a po niej nastąpiła prawie półwieczna okupacja sowiecka i idąca z nią zapaść cywilizacyjna. Odczuwamy je także przez to, kim są Polacy dzisiaj. Najazd niemiecki przerwał trwającą ledwie 20 lat odbudowę polskiej państwowości, zrujnował gospodarkę, strukturę społeczną, przyniósł śmierć milionom. A potem – kilka pokoleń żyło pod niesłychanie brutalnie narzuconym komunizmem i powstała zupełnie nowa kultura – mająca pewne związki z Polską przedwojenną, ale bardzo silnie obarczona naleciałościami zupełnie obcymi.

Polska została zubożona o tych, których zabrakło – profesorów, sędziów, artystów, oficerów, polityków, przemysłowców, duchownych – bo zostali zamordowani przez Niemców i Sowietów. Zabita została tamta wielonarodowa (mimo wszelkich prób ujednolicania) Rzeczpospolita, ze swoją niemal 1000-letnią kulturą, elitami i cywilizacją. Teraz na gruzach tamtej Polski, na której komuniści osadzili PRL według zasady negatywnej selekcji, staramy się – szukając okruchów minionego czasu – odbudować przynajmniej w części to, co zostało zmiażdżone wojną, terrorem, komunizmem, postkomunizmem i upływem czasu.

Patrząc wstecz poprzez zasłony niepamięci dostrzegamy tylko zarysy tego, co wydaje nam się ważne i co utrwaliły w jakiś sposób wspomnienia. Naturalną koleją rzeczy zostało zapamiętane to co niezwykłe, dramatyczne, niecodzienne, co wybijało się ponad zwykły bieg zdarzeń. Wybuch wojny i zniszczenie państwa dopiero co odbudowanego. Morderstwa masowe na nieznaną dotąd skalę. Zniszczenie marzeń Polaków, ale też zniszczenie ostoi dla narodów mieszkających w granicach Rzeczypospolitej, pomiędzy dwiema potęgami totalitarnymi – tej Rzeczypospolitej, która została odbudowana w kalekiej formie po traktacie ryskim i tej samej Rzeczypospolitej, która pomimo napięć etnicznych próbowała przynajmniej w jakiś sposób te żywioły pogodzić, stając się równocześnie celem ataków nacjonalistycznych Ukraińców, dywersji agentury komunistycznej i niemieckiej V kolumny. Bez względu na to, jaka była ta Rzeczpospolita – to jednak dopóki była niepodległa, zapewniała państwo prawa w swych granicach, ochronę życia swoich obywateli, wszystkich mieszkańców – nawet tych niezadowolonych z jej kształtu czy nawet istnienia.

II.

Bezdyskusyjnym jest twierdzenie, że gdyby nie zniszczenie państwowości polskiej przez Niemców wspomaganych przez Sowietów, gdyby nie okupacja, to Holokaustu by nie było. Po prostu. To ta wielonarodowa Rzeczpospolita wraz z chroniącym jej granic i suwerenności Wojskiem Polskim dawała gwarancję istnienia wspólnoty Żydów w jej granicach, a wiemy przecież, że w ówczesnym świecie nie byli bezpieczni – ani w Europie, wkrótce mającej się jednoczyć pod butem Niemiec, ani w Sowietach. Uchodźcy żydowscy z Niemiec nigdzie nie byli chętnie przyjmowani, co tak przejmująco opisał w swoich powieściach Remarque. Natomiast tak zwany „powszechny” antysemityzm w Polsce przedwojennej nigdy nie miał podłoża rasowego – w przeciwieństwie do Niemiec, gdzie stworzono pseudonaukę, która stała się uzasadnieniem Endlösung der Judenfrage. Żydom w Polsce nie groziło ani unicestwienie, ani ani powszechna ideologiczna rasowa dyskryminacja jak w Niemczech – a jak ta dyskryminacja wyglądała w „ojczyźnie filozofów i poetów” widać już było od razu po styczniu 1933 roku. Dzisiejsi tropiciele rzekomego faszyzmu w Polsce międzywojennej powinni przeczytać niemiecką ustawę o obywatelstwie z 1935 roku i porównać ją z polską ustawą o obywatelstwie z roku 1920 obowiązującą do końca istnienia Rzeczypospolitej.

III.

To co wojna nam przyniosła – zniszczenia, ruinę, brutalizację, ograbienie i wymordowanie ludności, upośledzenie gospodarcze, koszmar wywózek i gułagu, niemieckie obozy zgłady, które emanują do tej pory grozą śmierci i wciąż są gwałtem zadanym polskiej ziemi, utrata wielkich obszarów, uniwersytetów, kolebek kultury narodowej – to wszystko co przyszło do Polski wraz z Niemcami i Sowietami, powoduje, że my, współcześni Polacy, dziedziczymy traumę wojny. Dziedziczymy też traumę gwałtu zwanego „wyzwoleniem”. Ta trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Jest jeszcze jedna strata, która nie jest do końca uświadomiona – tragedia utraty naturalnej wielokulturowości, przypomnienia, że Polska przez stulecia swojego istnienia była wyborem, ojczyzną wielu narodów Europy wschodniej, ale również wygnańców i ofiar prześladowań religijnych i etnicznych na całym naszym kontynencie. Dawna Rzeczpospolita Obojga Narodów poprzez swoją różnorodność etniczną i religijną była bujnie kwitnącym drzewem wzbogacających się nawzajem i współistniejących obyczajów, wyznań i tradycji. Po I wojnie światowej odrodziła się tylko częściowo – można rzec, że z grobu wstała Korona Polska, podczas gdy tak ściśle związane z nią w unii Wielkie Księstwo Litewskie, będące przecież olbrzymim krajem, zostało rozczłonkowane. Polska przedwojenna odziedziczyła fragmenty ziem Wielkiego Księstwa, a one wniosły swój posag – wielokulturowość tworzoną przez pokolenia, teraz niezbyt chętnie widzianą, ale nadal owocującą. II wojna światowa przyniosła zupełną zagładę tego świata.

Po 5 latach wojny, 45 latach komunizmu, a potem prawie 30 latach postkomunizmu, z trudem tylko możemy sobie wyobrazić, na czym taka różnorodność polega i jak jest ożywcza dla rozwoju duchowego i kulturowego, dla pełni człowieczeństwa w naszej części Europy. Jednak, być może dlatego, że polski charakter narodowy rozwinął się w wielokulturowej Rzeczypospolitej, pomimo prawie pół wieku opresji totalitarnej, Polacy do dziś są tolerancyjni i raczej niezbyt mściwi, czego dowodem są chociażby różni zbrodniarze komunistyczni umierający we własnych łóżkach i nie niepokojeni przez nikogo.

Współczesny spór polityczny w Polsce jest między innymi dlatego tak ostry, że brakuje naturalnych hamulców, które były obecne w wielokulturowej Rzeczypospolitej – wolności obywatelskich wynikających z poszanowania przez wszystkich wspólnych pryncypiów – wiary w Boga, poszanowania prawdy, wolności słowa – a więc i poszanowania dla głoszenia i słuchania prawdy i wolności posiadania, poszanowania własnego i cudzego majątku. Dzisiaj, w dobie rewolucji anty-kultury zasianej na zgliszczach cywilizacji wynaturzonej bezprecedensowo okrutną wojną i półwiecznym eksperymentem komunistycznym te pryncypia są przez rewolucjonistów niszczone, a Polacy muszą bronić najbardziej podstawowych prawd i wartości.

IV.

Polska w powojennych granicach, z powojenną ludnością, przez 45 lat tresowana przez sowieckich czynowników wyszła z komunizmu pokiereszowana. Impuls, który dała Solidarność – niezwykłe zjawisko społeczne na masową przecież skalę, odwołujące się do tego, co w człowieku najlepsze – został w dużej mierze zmarnowany. Transformacja ustrojowa oparta na fałszywym paradygmacie liberalizmu utrzymała powojennych Polaków w mentalnym poniżeniu, wynikającym także z katastrofalnych warunków materialnych, w jakich większość z nas żyła. Dopiero wielka rewolucja godnościowa, która rozpoczęła się po 2015 roku zaczęła zmieniać ten stan rzeczy. Mimo pedagogiki wstydu i próby odrzucenia własnej historii nie tylko Warszawa obchodzi ze czcią rocznicę 1 sierpnia i oddaje hołd Powstaniu Warszawskiemu i jego bohaterom, spontanicznie, na cmentarzach i na ulicach. I nie są to martyrologiczne żale, ale świadectwo ciągłości odczuwania przez Polaków, także tych młodych, tego czym jest Polska i polskość. Jesteśmy w pochodzie pokoleń, dla których Ojczyzna jest cennym darem do przekazania następcom.

Słabości dzisiejszego polskiego społeczeństwa to przede wszystkim – oprócz niskiego kapitału społecznego – nadmierna pobudliwość wynikająca z autentycznej traumy narodowej, z PTSD (zespół stresu pourazowego) który jest udziałem większości. A z tego wynika fakt, że niezwykle łatwo wzbudzić w Polakach negatywne emocje i kierować je przeciw „wrogom”, że łatwo doświadczać zawodu, poczucia krzywdy, przekonania, że obojętny przecież świat robi nam przykrość, nie docenia nas, nie rozumie, ubliża nam. Rosjanie wydają się nas rozumieć lepiej niż my sami i grają w ten sposób na Polakach jak na klawiaturze. Dlatego tak łatwą metodą polityczną we współczesnej Polsce są nagonki, kampanie hejtu i „character assassination” – cała gama активные мероприятия, Active Measures. Wystarczy jeden tweet, a reszty dokonuje zbiorowa trauma.

V.

Zbrodnia Holokaustu jest jednym ze źródeł cierpienia współczesnych Polaków. Polska jest i była Ojczyzną wszystkich Polaków (a przypominam, że Polakiem jest ten, kto identyfikuje się z polskością, niezależnie od pochodzenia); jest i była dla nas wszystkich również zobowiązaniem. Okrutny los, który stał się udziałem i Żydów, i Polaków, te miliony ofiar, po których pozostał tylko popiół i ból ich nieobecności w polskim życiu wymaga prawdy. Właśnie tym zobowiązaniem wobec Polski – Ojczyzny jest prawda. Wszelkie zakłamywanie prawdy o okupacji niemieckiej i sowieckiej, o popełnionych zbrodniach i ich sprawcach – jest odbieraniem godności ofiarom zamordowanym podczas tej straszliwej wojny.

To Niemcy i Sowieci są wini wybuchu II wojny światowej. To Niemcy są winni Holokaustu. Państwo polskie nie istniało gdy Niemcy i Sowieci dokonywali zbrodni przeciw ludzkości na Narodzie Polskim, na polskich obywatelach wielu narodowości. To, że zarówno Niemcy jak i Sowieci znaleźli kolaborantów wśród obywateli Rzeczypospolitej wszystkich narodowości – Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów – faktu odpowiedzialności niemieckiej i sowieckiej za zbrodnie ludobójstwa nie zmienia.

Rząd polski i instytucje Państwa Polskiego nie ponoszą odpowiedzialności za wydarzenia w okupowanej Polsce. Nie było polskich oddziałów SS. Nie było Polski – i nie było też „udziału Polski w Holokauście”. To Niemcy zorganizowali systematyczną i uprzemysłowioną Zagładę na ziemiach okupowanej Polski i z całym drakońskim systemem prawnym przez siebie wprowadzonym uniemożliwiali Polakom pomoc Żydom. To Niemcy stopniowo zwiększali represyjność tego systemu prawnego, ponieważ pomoc Żydom była udzielana odruchowo, a wreszcie w sposób zorganizowany i tysiące Polaków zapłaciło za tę pomoc życiem. To niemiecka okupacja Polski oraz sowiecki podbój i prawie 50 letnia okupacja przyniesiona na bagnetach Robotniczo Chłopskiej Czerwonej Armii (RKKA) spowodowały najwyższe w okupowanej Europie straty ludnościowe, materialne, terytorialne i cywilizacyjne, które dopiero teraz staramy się oszacować.

Ofiarom jesteśmy winni prawdę, a my, ci wychowani w traumie klęski, terroru i poniżenia, potrzebujemy prawdy. Potrzebujemy ją poznać i głosić. I mamy prawo jej bronić. Zamordowani byli obywatelami wielonarodowej Rzeczpospolitej, zamordowanej wraz z nimi. Odtworzenie tej prawdy i jej obrona jest częścią odbudowania wolnej, sprawiedliwej i zasobnej Polski, w której hasło narodowe „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie będzie puste, nasza polska tożsamość i wiara – katolików, prawosławnych, protestantów, Żydów i Tatarów nie będzie atakowana, a każdy będzie pewien ochrony przez Państwo Polskie i silne Wojsko Polskie.

Maciej Świrski

Dodaj do zakładek Link.

18 odpowiedzi na „Obronić prawdę

  1. Prawda mówi:

    W języku angielskim,niemieckim dlaczego nie ma tłumaczenia tak mądrych słów ???

  2. Sylwia Obal mówi:

    Ze słów artykułu płynie duża, sprawcza moc na przyszłość.
    Dziękuję,

  3. Jako potomek Polaków wygnanych ze swojej Ojczyzny,Wilna i wieku,jaki mam rozumiem temat i znam go doskonale. Mam podobne przemyślenia z racji swoich 72 lat życia.Bardzo dużo pamiętam z powojennej rzeczywistości,pamięć moja sięga 1951 roku. Bardzo dużo wiem z opowiadań swoich Rodziców,będących członkami Wileńskiej AK i pozostałych członków Rodziny,żyje tylko moja Mama,ma 99 lat i jasny umysł,czasem wraca wspomnieniami do tamtych czasów,ale nie lubi..Dużo widziała.Przestała nawet chodzić na zebrania ŚZŻAK,bo nikt z Jej rówieśników już nie żyje.Ona pamięta.

  4. Ewa mówi:

    Doskonały i bardzo ważny artykuł. Czy jest możliwość tłumaczenia na angielski celem publikacji w Ameryce

  5. Zbigniew Janosik mówi:

    Artykul nalezy opublikowac po angielsku w powiedzmy New York Times.
    A tak nawiasem… bycie Polakiem to stan umyslu, tak ze przedstawiciele nizszych kultur moze nie zrozumieja tego, ze Polak przykladowo nie moze zostac Zydem czy Niemcem, natomias Zyd (Niemiec) moze zostac Polakiem…

  6. Katarzyna Mikułowska mówi:

    Piękny artykuł. Powinien być obowiązkową lekturą w szkole na lekcjach historii i spowodować dyskusję na te trudne tematy.

  7. Przemysław Nuc mówi:

    Proszę przyjąć wyrazy uznania i szacunku za to co Pan robi Panie Macieju. Walka o prawdę historyczną to coś czego nie można przecenić ponieważ jest jest to jednoczenie walka o dobre interesy Polski i o tożsamość Polaków, jakby zagubionych i za mało orientujących się skąd się wzięli w sytuacji, w jakiej są i z jaką na co dzień muszą się zmagać.

  8. Piotr Szamałek mówi:

    Brawo Panie Redaktorze. Rzeczowo, spokojnie i, co ważne, stanowczo.

  9. A.J. mówi:

    Żadna wojna niczego dobrego nie daje – nakręca tylko spiralę nienawiści!!!

  10. Jerry mówi:

    To jest dobre, ale jezeli po polskui bez intensywnej propagacji, jest to tylko glos wolajacego na pustyni. Pamietajmy, ze to Niemcy i Rosja dopuscily sie masowego ludobojstwa na Narodzie Polskim poprzez wieki. Do dzisiaj jeszcze slysze Polish jokes – ktore byly masowo produkowane przez odpowiednie oficjalne instacje of Rosyjskich, Niemieckich i Austriackich instytucji. Podobnie jak Irish jokes przez instytucje Krolowej Angielskiej do tej pory. Obecnie Niemiecki President przeprasza slowami a cos innego robi czynami – rozpetujac kampanie o Polskim Nacjonalizmie obecnie i mowiac o tym na tej uroczystosci bezimiennie. To jest dopiero rozdwojenie jazni i kto to mowi??? I pewnie wielu nie widzialo tego wczesniej. Polecam link: https://www.apnews.com/d4e224254bc84920b248ea7d424b7722
    Przypomnijmy sobie o tym, ze ktos kogos przepraszal juz w latach 60-tych i co z tego wyniklo? Pamietajmy rowniez o niektorych “naszy przyjacielach” z II WW i pomoc w wykrwawieniu najleprzych synow i corek Narodu Polskiego i zasobow (np. Polskie zloto, itd.)
    Jest to dobry start ale konca drogi nie widac.
    Dziekuje,

    Jerry

  11. Antonio mówi:

    Moim skromnym zdaniem to, o czym tu czytam, to są bardzo wyważone informacje odkłamujące tendencyjne przekazy propagandowe obliczone na pożądany efekt polityczny.
    Te słowa prawdy opisujące traumatyczne losy narodu polskiego i naszego państwa powinien poznać przed wizytą w Polsce sam prezydent USA, ale także każdy Polak, któremu bliska i droga jest jego ojczyzna Polska po 5 latach wojny, 45 latach komunizmu, a potem prawie 30 latach postkomunizmu.
    Jedna mi jesteś na świecie, jak Bóg jeden na niebie,
    Wszystko zawdzięczam Tobie, bo dostałem od Ciebie.
    Wszystko to składam Ci teraz w ofierze,
    I jestem Twój bez reszty i do Ciebie należę.

    Jestem tutaj jak żołnierz na wszystko gotowy,
    By czuwać i strzec Twojego skarbu – ojczystej mowy,
    I tak jak w ojczyźnie, tak i w obcym kraju,
    Polskiego strzec ducha i polskiego zwyczaju.

    Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje
    Uczyniły pięknym oblicze Twoje,
    A wolność ludów zawsze szła pod Twoim znakiem,
    I nie było większej dumy, niźli być Polakiem.

    Wierzę w Twoją przyszłość pełną wielkiej chwały
    I w Twoich synów, co życiem dają przykład wspaniały.
    Wielbię bohaterów Twoich święte kości,
    Co ofiarę ŻYCIA złożyli dla dobra i sprawiedliwości.

    Z Twoimi dziećmi czuję się na zawsze związany,
    Gotowym z nimi stanąć i bronić, gdy będę wezwany.
    O każdej porze dnia i nocy – gotów, bo to, co Ty czuję,
    I wierność, i posłuszeństwo Tobie – z ochotą ślubuję.

    Jan Lechoń

  12. OSL mówi:

    Potrzebne są dobre tłumaczenia tego tekstu. Poślijmy go w świat.

  13. ANDRZEJ KURAŚ mówi:

    Nosimy w sobie deformacje indywidualne i społeczne, które nie pozwalają lub utrudniają nam realnie ocenić rzeczywistość w jakiej obecnie żyjemy. A tymczasem w Polsce żyje się lepiej. Jesteśmy wolnym krajem, który ma możliwość prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej . Udało się nam zrobić coś co wydawało się nie realne jeszcze 30-40 lat temu . Nie potrafimy się cieszyć tym co jest i tym jakie jest. Jestem starszym panem do często łapię się na tym, że czekam kiedy to się skończy. Traktuję rzeczywistość jak sen. Tak jest nieprawdopodobna z perspektywy wychowanka PRL-u. Trudno to wytłumaczyć ale coś gasi we mnie radość z tego czego dożyłem. Trudno być polakiem, starym polakiem. Może następne pokolenia będą miały więcej radości z życia w wolnym kraju. Może..

    • Boleslaw Plewa mówi:

      Bardzo madry komentarz, do ktorego zyczen sie przylaczam. Moze nastepne pokolenie Polakow i Rodakow bedzie lepsze i lzejsze, nasze zycie bylo i jest przejxxxxxxx grami politycznymi politycznych partii, ktore szczegulnie w latach PO u wladzy rozebraly wszystko co stanowilo wartosc Polski i Polakow.

  14. Dariusz mówi:

    Ukłony dla Pana Redaktora za bardzo ważny tekst. A co do “cech narodowych” Polaków:
    (cytat) “Nie może zginąć Naród, który gotów jest zapłacić KAŻDĄ cenę, byleby mieć swoje miejsce na ziemi”.

  15. Antonio mówi:

    Nie rzu­cim zie­mi, skąd nasz ród,
    Nie damy po­grześć mowy!
    Pol­ski my na­ród, pol­ski lud,
    Kró­lew­ski szczep pia­sto­wy,
    Nie damy by nas zniem­czył wróg…

    Tak nam do­po­móż Bóg!
    Tak nam do­po­móż Bóg!

    Maria Konopnicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *