Reakcje mediów niemieckich na nowelizację ustawy o IPN

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej uchwalona 27 czerwca 2018 roku została zauważona przez niemieckie media. O zmianach w noweli ustawy o IPN informowały najważniejsze niemieckie tytuły prasowe, choć tematyka polska nie była szerzej podejmowana. Sprawy polskie stały w cieniu problemów wewnętrznej polityki Niemiec, a szczególnie tematu ewentualnej dymisji kanclerz Angeli Merkel. Zachęcamy do lektury.

Nagła nowelizacja ustawy o IPN nie wywołała w Niemczech poważniejszych komentarzy. 27 czerwca niespodziewane odpadnięcie Niemiec z Mundialu w Rosji zdominowało telewizyjne serwisy informacyjne, spychając na dalszy plan nawet doniesienia na temat rozłamu w rządzącej koalicji. Niemieckie media coraz częściej zastanawiają się nad ewentualną dymisją kanclerz Merkel.

Kryzys w rządowy w Niemczech rozpoczął się od forsowanego przez lidera CSU Horsta Seehofera i zarazem ministra spraw wewnętrznych zakazu wjazdu do Niemiec określonych grup imigrantów. Miałoby to dotyczyć przede wszystkim osób nie posiadających dokumentów i tych, które zostały zarejestrowane jako uchodźcy w innych krajach Unii Europejskiej. Seehofer zagroził, że wcieli swoją decyzję w życie bez oglądania się na kanclerz Merkel. Bawarska CSU zagroziła samodzielną zmianą polityki azylowej i de facto rozłamem koalicji.
Volker Kauder przewodniczący frakcji CDU/CSU określił sytuację jako „bardzo poważną”. W międzyczasie liczba zwolenników dymisji Kanlerz Angeli Merkel wzrosła do 41%. Zgodnie z badaniami opinii publicznej przeprowadzonymi przez renomowany instytut Forschungsgruppe Wahlen w połowie czerwca zaledwie 49% badanych było zadowolonych z rządów wielkiej koalicji (trzy tygodnie wcześniej zadowolenie deklarowało 64% respondentów). Liczba osób niezadowolonych wzrosła z 29% do 44%.
Horst Seehofer zagroził w niedzielę wieczorem rezygnacją, ale niebawem zawiesił swoją decyzję i postanowił jeszcze przez trzy dni kontynuować rozmowy z Angelą Merkel. Główną kwestią sporną jest kryzys migracyjny. Agencja Reutera twierdzi, że Seehofer powiedział, że nie widzi innego rozwiązania kwestii migracji jak zawracanie migrantów z granic RFN. W niedzielnym wywiadzie dla telewizji ZDF kanclerz przyznała, że wbrew wcześniejszym wypowiedziom nie podpisała żadnej ugody z Czechami, Węgrami i Polską dotyczącej kwestii migrantów.
– Rozmawialiśmy na ten temat, ale nie podpisaliśmy żadnego porozumienia. Było to tylko polityczne zobowiązanie. Jeżeli doszło do nieporozumienia, to jest mi przykro. Nadal będziemy rozmawiać – powiedziała podczas wywiadu Angela Merkel.

Dziennikarz ARD wzywa Merkel do rezygnacji

Nieoczekiwanie ostra krytyka kanclerz Merkel pojawiła się w niemieckich mediach elektronicznych. W zamieszczonym 25 czerwca na oficjalnej stronie ARD (pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej) komentarzu brukselski korespondent stacji, Malte Pieper, wezwał Angelę Merkel do złożenia dymisji. Ten bezprecedensowy krok miał miejsce po fiasku szczytu poświęconego migracji.
„Unia Europejska ogłasza swoje bankructwo. W kwestii migracji, będącej jednym z najważniejszych wyzwań politycznych naszych czasów, nic już nie funkcjonuje. (…) Szefowie państw nie ufają sobie nawzajem. Przede wszystkim nie mają zaufania do kanclerz Niemiec. Jej nazwisko w wielu krajach Europy od razu pogarsza nastrój, gdy tylko się je wypowie.”
Komentator zastanawia się, jak doszło do tego kryzysu zaufania. Jego zadaniem winny temu jest wychwalany przez zwolenników Angeli Merkel jej pragmatyczny styl uprawiania polityki. Pieper podaje przykład owego pragmatyzmu, będącego tak naprawdę brakiem długofalowej strategii.
„Gdy w latach 2011 i 2012 powoli, ale stale rosła liczba osób uciekających do Europy, Merkel oświadczyła, że nie jest to jej problem, lecz Włoch i Grecji. Pani kanclerz odkryła „europejską solidarność” dopiero wtedy, gdy uchodźcy dotarli do bawarskiej granicy. Od jesieni 2015 roku „europejska solidarność” stała się nagle palącą kwestią. Problem dotarł do Niemiec i nie było już czasu na długie negocjacje.”
W tekście Piepera pojawia się rzadko spotykana w niemieckiej prasie krytyka stosunku kanclerz do krajów naszego regionu. „Pod presją (wydarzeń) Merkel akceptuje nawet podział UE, spycha kraje Europy Wschodniej do narożnika, doprowadza do ich przegłosowania i chce je zmusić do solidarności w przyjmowaniu uchodźców. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby ktoś w ten sposób potraktował Niemcy!”. Komentator ARD krytykuje również politykę Merkel w stosunku do krajów południa Europy. „Podobny brak taktu wykazała Merkel podczas kryzysu finansowego w Grecji (…) i w dotkniętych bezrobociem młodzieży krajach śródziemnomorskich. Gdzie nie spojrzeć, tam Merkel pozostawia po sobie spaloną ziemię”.
W bezkompromisowości niemieckiej kanclerz publicysta dopatruje się sukcesu partii prawicowych. „Również w Niemczech AfD kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa.”
Na koniec Pieper wzywa Merkel wprost do rezygnacji. „Szanowna Angelo Merkel, po 13 latach sprawowania władzy, nie ma dla Pani w Europie, oprócz odczuwalnej niechęci, już nic do wygrania. Widać było to na wszystkich spotkaniach, jakie odbyły się w ostatnich miesiącach. Niech Pani wreszcie pomoże w zatrzymaniu tego pozornie nieodwracalnego trendu, który prowadzi do podziału Europy! Niech Pani ustąpi z urzędu kanclerskiego i zrobi miejsce dla swojego następcy, którego nazwisko nie jest tak obciążone jak Pani! Dla kogoś , kogo w Europie będzie się jeszcze wysłuchiwało. Dla kogoś, komu się ufa, iż widzi interesy wszystkich państw! Niech Pani pozwoli nam zacząć od nowa!”

ZDF pyta o dymisję?

21 czerwca w publicystyczno-informacyjnym programie ZDF Heute Journal prowadzący wydanie weteran dziennikarstwa Claus Kleber połączył się na żywo z towarzysząca kanclerz Merkel w podróży na Bliski Wschód korespondentką Bettiną Schausten. Kleber zapytał o nastroje panujące w niemieckiej delegacji przed zbliżającym się szczytem w Brukseli. Na koniec zadał zaskakujące dla widzów pytanie: „Czy czuje się nastrój zmierzchu rządów pani kanclerz? Czy za kilka dni wszystko może się skończyć?”.
Kierująca na co dzień studiem w Berlinie Schausten skwitowała pytanie kolegi uśmiechem i ze spokojem odpowiedziała, że wizyta w Bejrucie ma ukazywać normalność, a kanclerz Merkel znana jest z pokerowej twarzy. W żadnym wypadku nie można mówić tu o przerwie i każda wolna chwila wykorzystywana jest do opanowania kryzysu koalicyjnego. Można odnieść wrażenie, że CSU przestraszyła się zaostrzenia konfliktu z siostrzaną CDU i pomimo głośnych zapowiedzi będzie dążyć do zażegnania rozłamu. Szczególnie, że SPD już sygnalizuje wzmocnienie swojej pozycji kosztem ewentualnego wyjścia CSU z rządu. Również Zieloni mówią o odpowiedzialności w obliczu kryzysu i gotowości do tworzenia wielobarwnej koalicji. Bez wątpienia mamy do czynienia z największym kryzysem od czasu utworzenia rządu, który prawdopodobnie trwale osłabi pozycję polityczną kanclerz Merkel.

Nowelizacja ustawy IPN w odbiorze mediów niemieckich

Tematyka polska w ostatnich tygodniach z oczywistych względów zeszła na plan dalszy. Kryzys koalicyjny sprawił, że niemieckie media koncentrowały się na polityce krajowej. Utworzenie prawicowych rządów w Austrii i Włoszech osłabiło poniekąd zainteresowanie Polską. Warto zauważyć, że rząd austriacki określany bywa teraz w niemieckiej prasie jako prawicowo populistyczny w odróżnieniu od używanego w stosunki do rządu polskiego określenia: prawicowo-konserwatywny (FAZ), lub narodowo-konserwatywny (Die Welt).

Nowelizacja ustawy o IPN zauważona została w niemieckiej prasie, ale nie spotkała się z większą liczbą komentarzy. Berliński Tagesspiegel i Frankfurter Allgemeine Zeitung odnotowały usunięcie z nowelizacji ustawy o IPN krytykowanych przez Izrael i USA zapisów, przewidujących odpowiedzialność karną za publiczne przypisywanie narodowi polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę.
FAZ w wydaniu z 27.06.2018 przypomina, że uchwalona w marcu nowelizacja ustawy przewidywała odpowiedzialność karną za „historycznie fałszywe” określanie nazistowskich obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce mianem „polskich obozów”. FAZ cytuje także szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego: „Spotkaliśmy się z brakiem zrozumienia, z niesprawiedliwymi opiniami. Nie chcemy, aby ciążyło to na naszej polityce.”

Co znamienne w tekstach, mówiących o nowelizacji, rzadko spotyka się teraz określenie „niemieckie obozy”. Sprawcami są prawie zawsze naziści, a obozy są nazistowskie.

Nieco inaczej skomentowała nowelizację Die Welt. W swoim tekście Philipp Fritz zauważył cofnięcie się premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii odpowiedzialności karnej, ale uznał to za niewiele więcej niż gest w kierunku Izraela. Autor tekstu przypomniał, że jego zdaniem to właśnie premier Morawiecki ponosił odpowiedzialność za zaostrzenie retoryki po swojej wypowiedzi podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Polski premier wspomniał wówczas o „żydowskich sprawcach”.
Philipp Fritz podkreślił, że „Izrael jest tradycyjnie ważnym partnerem Polski, a relacje miedzy obu krajami są ważne zarówno na płaszczyźnie osobistej jak i politycznej”. Niemiecki komentator uważa, że wprawdzie część elektoratu PiS nie przyjmie nowelizacji pozytywnie, ale kwesta ta nie będzie wiodącym tematem w okresie wakacyjnym. „Jeśli coś może zdominować letnie tygodnie, to jedynie reforma sądownictwa i spór z Brukselą” – zauważa publicysta.

Dodaj do zakładek Link.

5 odpowiedzi na „Reakcje mediów niemieckich na nowelizację ustawy o IPN

  1. Rafał Potwornicki mówi:

    Czy teraz można będzie bezkarnie pluć nam w twarz?

  2. Adam Frysiak mówi:

    Jezus Maria! To Barbaria
    Te okapturzone
    i zaprzyjaźnione
    pod gwiazdą czerwoną
    po nocy na Kremlu
    powiązane paktem
    albo ropociągiem
    już po wieczne czasy
    z tym krzyżowym bractwem
    tępią ogniem mieczem
    podbite narody
    Nadczłowiek napastnik
    a człowiek robactwem
    Te obozy śmierci
    Katynie Wołynie
    Auschwitz i Birkenau
    łączki bezimienne
    kryją tak przed światem
    interesy ciemne
    W ostatecznej kwestii
    ta krwawa robota
    to jest dzieło bestii
    pierwszej klasy kasty
    Z komory gazowej
    przez komin do nieba
    i z wiecznej zmarzliny
    bez kawałka chleba
    Za te nam nieznane
    ukryte cmentarze
    bezimiennych ofiar
    niech kastę oprawców
    dobry Pan Bóg skarze
    Za to że ofiary
    czynią winnym dzieła
    żyje to wołanie
    Jeszcze nie zginęła…

  3. A.J. mówi:

    Nazista, nie wiadomo-kto!? Chyba ten z kosmosu- bliżej nie znany. Udawanie, że nie wiadomo o kogo chodzi!!! Komiczne i żałosne.

  4. Lech Galicki mówi:

    *Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz…* – to refleksja wynikająca z wiekowych doświadczeń narodu Polskiego, to oświadczenie doświadczonych niemiecką nieprzyjaznią i terrorem wobec polskich dzieci, kobiet i mężczyzn, wyssanym z mlekiem niemieckich nie tyle matek, co wściekłych, nieludzkich, nieświętych krów narodowej, niemieckiej polityki wobec Polski. Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy… Jak świat światem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *