“Naukowa mistyfikacja”, czyli dr Piotr Gontarczyk o pracach Barbary Engelking i Jana Grabowskiego

Poniżej udostępniamy dwie recenzje dr. Piotra Gontarczyka, dotyczące książek prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking, pracowników Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Obie recenzje to ważne teksty, w których dr Gontarczyk pokazuje jak dalece od rzetelności obaj autorzy wykorzystywali źródła historyczne, aby dowieść jednoznacznych i ostrych tez, z których jedną Barbara Engelking określiła zdaniem, iż to „polscy chłopi byli wolontariuszami w dziele wymordowania Żydów”.

Trzeba zaznaczyć, że szczegółowe analizy dr. Gontarczyka dotyczą tylko fragmentów publikacji Engelking i Grabowskiego, ale pokazują dobrze metodę postępowania obojga autorów ze źródłami. A metoda ta to liczne przemilczenia, manipulacje i „wygumkowywanie” z dostępnych akt faktów nie pasujących do tez głoszonych przez obojga autorów.

W recenzji pt. Między nauką a mistyfikacją, czyli o naturze piśmiennictwa prof. Jana Grabowskiego na podstawie casusu wsi Wrotnów i Międzyleś powiatu węgrowskiego, opublikowanej w „Glaukopisie” (nr 36, s. 313-323) badacz zajął się opisywanym przez Jana Grabowskiego w Dalej jest noc powiatem węgrowskim, a konkretnie fragmentem dotyczącym wsi Wrotnów i Międzyleś. Według Grabowskiego dwóch chłopów ze wsi Wrotnów, Dionizy Ładosz i Stanisław Łopiński działało jako „wolontariusze” Holocaustu mordujący Żydów.

Dr Piotr Gontarczyk dzięki żmudnej pracy wykazał, iż Grabowski dopuścił się m.in. tworzenia fikcyjnych naukowych przypisów, a „większość informacji podanych przez prof. Jana Grabowskiego na temat Wrotnowa i jego dwóch mieszkańców: Dionizego Ładosza i Stanisława Łopińskiego nie znajduje żadnego potwierdzenia w dokumentach, na podstawie których pisał swoją książkę”. Co więcej, w recenzji pióra dr. Gontarczyka, znalazły się uwagi o narracji prof. Grabowskiego, „tworzonej tym specyficznym, napastliwym, manipulanckim i nienaukowym językiem”, a do tego akapity, w których wykazuje używanie fałszywych cytatów i dokumentów, o których sam autor Dalej jest noc, wie, że są niewiarygodne. Piotr Gontarczyk stwierdził w podsumowaniu swojego artykułu, iż twórczość Jana Grabowskiego można określić jako „coś nieco z pogranicza naukowej mistyfikacji”.

Równie drobiazgowa, odwołująca się do licznych źródeł jest także polemika dr. Gontarczyka, jaką na łamach naukowego periodyku „Dzieje Najnowsze” (2018, nr 4, s. 201-224) podjął z wybranymi ustaleniami poczynionymi przez prof. Barbarę Engelking w książce Jest taki piękny słoneczny dzień. Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945. Biorąc na warsztat tę pracę, dr Gontarczyk zauważył, iż sposób obchodzenia się autorki ze źródłami jest, podobnie jak w przypadku J. Grabowskiego, nierzetelny, co powoduje, że „można wyciągnąć szereg interesujących wniosków na temat wiarygodności podawanych przez prof. Engelking informacji”.

W artykule pt. Czy bracia Hryć byli polskimi mordercami Żydów? Czyli uwagi na temat naukowej wiarygodności badań prof. Barbary Engelking, Gontarczyk zajął się fragmentem zajmującym kilka stron w książce Engelking, dotyczącym zbrodniczej działalności Jana Kamińskiego oraz braci Józefa i Aleksandra Hryciów ze wsi Chojewo w powiecie bielskim w województwie białostockim.

Z pracy Barbary Engelking wynika, że „Jan Kamiński, Józef i Aleksander Hryć dopuścili się szeregu rabunków i dziesiątków mordów na Żydach, jednak po wojnie z bliżej nieznanych przyczyn (najpewniej proceduralnych) uniknęli sprawiedliwości”. Piotr Gontarczyk wskazał, że sprawy wyglądały kompletnie inaczej. Przede wszystkim zwrócił uwagę na fakt, że Engelking omawiane przez niego akta przeczytała uważnie, ale nie przyjęła do wiadomości, choć prawdopodobnie wiedziała, iż występujące w nich oskarżenia wobec Kamińskiego i Hryciów to „fikcja literacka”. Co warto podkreślić, dr Gontarczyk przypuszcza, iż mimo niewiarygodności źródeł, trwanie przy oskarżaniu trzech Polaków, wiązało się z tym, że akta wymienionych osób „dawały znakomity materiał mogący wypełnić wyraźne zapotrzebowanie na Polaków, którzy byli «wolontariuszami w dziele wymordowania Żydów»”.

Polecamy obie recenzje dr. Piotra Gontarczyka, dostępne pod poniższymi linkami:

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych przeciwko Joannie Senyszyn

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych oraz członkowie rodzin Żołnierzy Niezłomnych, wspierani przez Redutę Dobrego Imienia złożyli przeciwko Joannie Senyszyn pozew o naruszenie dóbr osobistych. Powództwo dotyczy nieprawdziwych, krzywdzących opinii na temat Żołnierzy Wyklętych zamieszczanych przez byłą posłankę w mediach społecznościowych. Członkowie rodzin Żołnierzy Wyklętych domagają się od pozwanej usunięcia rzeczonych wpisów, umieszczenia przeprosin na jej profilu na Twitterze oraz wpłaty zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia.

Złożony pozew dotyczy 13 postów zamieszczonych w ciągu ostatnich 4 lat przez Joannę Senyszyn na jej profilu na Twitterze. Każdy z tych wpisów odbił się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. W ostatnim, opublikowanym 1 marca br., w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Joanna Senyszyn w szczególnie ostrych słowach obraziła pamięć, działalność i honor Żołnierzy Wyklętych. Była posłanka napisała: „Wyklęci to nie żołnierze, a bandy wyrzutków społecznych, nierobów i frustratów czekających na III WŚ. Zamordowali 5 tys. cywilów, w tym 187 dzieci, grabili, gwałcili, torturowali, zastraszali Polaków odbudowujących kraj. Ich święto to jawna kpina z obywateli RP. Będzie zniesione”. Warto dodać, że profil Senyszyn obserwuje ponad 20 tys. osób.

– Joanna Senyszyn wielokrotnie obrażała pamięć Żołnierzy Wyklętych – osób, które często poświęcając życie walczyły o niepodległą Polskę. Dlatego jako Reduta Dobrego Imienia wspieramy Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych, aby nie dopuścić do szerzenia kłamstw. Wyrażane publicznie opinie Joanny Senyszyn są krzywdzące nie tylko dla członków rodzin tych żołnierzy, ale również dla wszystkich Polaków. Działania takie są karygodne i niedopuszczalne. Musimy zrobić wszystko, aby bronić dobrego imienia tych bohaterów – ocenił Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom.

Żołnierze Wyklęci to liczący 120-180 tys. osób partyzancki, niepodległościowy ruch antykomunistyczny. Nazywani również żołnierzami niezłomnymi stawiali opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczyli walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. Ruch działał pod koniec i zaraz po II wojnie światowej, w latach 1944 – 1963, kiedy zginął ostatni z żołnierzy.

Pismo w proteście przeciw oszczerstwom Martina Gaka z Deutsche Welle

Protestujemy przeciwko skandalicznym tezom głoszonym przez Martina Gaka. Wysłaliśmy list do pani redaktor Deutsche Welle w sprawie tego oszczerstwa. Martin Gak twierdzi, że Polska była krajem kolaborantów i morderców Żydów. Dalej napisał, że Marsz Niepodległości był zdominowany przez neonazistowskie grupy. Niemiecką wersję pisma można przeczytać tutaj: Pismo w proteście przeciw oszczerstwom Martina Gaka z Deutsche Welle 
Poniżej z kolei prezentujemy polską wersję listu:

Szanowna Pani Pohl,
W związku z licznymi antypolskimi oszczerstwami wymierzonymi w Polskę i Polaków przez Martina Gaka, jednego z redaktorów Deutsche Welle proszę Panią o pilną interwencję, usunięcie obraźliwych i kłamliwych treści jego autorstwa.
W tych atakach – zarówno w mediach społecznościowych jak i w publikacjach na łamach Deutsche Welle – Gak rozpowszechnia prymitywne, nieprawdziwe informacje. W większości przypadków wykorzystuje je do trollowania Polaków, za to, że odważyli się go skrytykować. Zarzuty redaktora Gaka w kierunku Polaków uruchomiły spiralę nieakceptowanych antyniemieckich ale również i antysemickich komentarzy użytkowników. Czy taka jest intencja publicznego nadawcy jakim jest Deutsche Welle?

Niektóre stwierdzenia redaktora Gaka graniczą wręcz z negowaniem Holokaustu.
„Poland produced collaborators as no other country in Europe and had civilians murdering Jews as no other country in Europe. Continues to host mediaeval antisemitism like no other country in Europe. Own your history.“ (https://twitter.com/MartinGak/status/1115827593356484612 / http://archive.is/r4b0x).

Oskarżenie, że polska ludność cywilna zabijała Żydów, jak nigdzie w Europie jest po prostu absurdalne. Szczególnie od kogoś, kto pracuje dla mediów niemieckich, oczekuje się przynajmniej podstawowej wiedzy na temat roli niemieckich władz cywilnych w Holokauście. Na terenie okupowanej Polski ludność cywilna brana była często w charakterze zakładników, których rozstrzeliwano, jeżeli w okolicy znaleziono Żydów. Pomoc dla Żydów karana była śmiercią w 1941 roku. Od 1942 roku kara śmierci groziła nawet za niezadenuncjowanie ukrywających się Żydów. Prawa te zostały uchwalone przez niemieckie władze cywilne. Jeżeli więc ktoś taki jak pan Gak, sugeruje, że niemiecka władza cywilna, która w dużej mierze brał udział w Holokauście, jest odpowiedzialna za niewielką ilość mordów na Żydach, to graniczy to z negacją Holokaustu.

Polska była jednym z niewielu krajów okupowanych przez Niemcy, których rząd nie kolaborował z nazistami, jak na przykład Rząd Vichy. Wprawdzie były przypadki kolaboracji, ale była ona zjawiskiem marginalnym i w przeważającej mierze była ona wymuszona. I tak na przykład polscy policjanci już od 1939 pod karą śmierci byli zmuszani do służby, a po krwawych czystkach podlegali niemieckim oficerom, którzy później dokonywali ich masowych mordów. Zrównywanie wymuszonej pod grozą śmierci współpracy z dobrowolną kolaboracją jest obraźliwe i nieuczciwe.

Wreszcie mowa jest o „średniowiecznym antysemityzmie, jak nigdzie w Europie”. Niedopuszczalne jest także szufladkowanie Polaków jako średniowiecznych antysemitów. Po pierwsze deprecjacja znaczenia Polski (albo innych krajów położonych na wschód od Niemiec) to stary rasistowski mit. Po drugie antysemityzm w krajach, takich jak Niemcy albo Francja był i jest o wiele bardziej powszechny i agresywny niż w Polsce. Tak więc to stwierdzenie jest nie tylko rasistowskie, ale także nieprawdziwe.
Proszę zatem Panią o wpłynięcie na Pańskiego redaktora, Martina Gaka. W mojej opinii właściwe byłyby przeprosiny, usunięcie wpisu oraz wycofanie się z dyskusji na Twitterze.

Także artykuł pod tytułem „Kommentar: Antisemitismus im Aufwind“ Martina Gaka (po niemiecku: https://www.dw.com/de/kommentar-antisemitismus-im-aufwind/a-47615854, po angielsku: https://www.dw.com/en/opinion-paris-attack-and-europes-history-of-anti-semitism/a-47617973) zawiera nieprawdziwe i obraźliwe stwierdzenia. Szczególną odrazę budzi poniższy fragment: „dem von Neonazi-Gruppen geprägten Marsch der polnischen Staatsspitze zum 100. Jahrestag der Unabhängigkeit“ (po angielsku: „the Polish government’s aiding and abetting of neo-Nazi groups at their annual independence march in November“) [przypis tłumacza: zdominowany przez neonazistowskie grupy marsz polskich władz państwowych z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości].

Marsz Niepodległości był wprawdzie współorganizowany przez grupy patriotyczne i częściowo również przez grupy nacjonalistyczne, jednakże po doświadczeniach Polski z narodowym socjalizmem w czasie II wojny światowej grupy te są wrogo nastawione do tej ideologii. Przedstawienie tych grup jako „neonaziści” jest więc kompletnie nieprawdziwe i obraźliwe. Równie nieuczciwa jest próba przedstawienia konserwatywnego polskiego rządu jako sympatyków nazizmu z powodu uczestnictwa w Marszu Niepodległości „Dla Ciebie Polsko.”

To wręcz niewiarygodne, że artykuł ukazał się w języku niemieckim na stronie publicznej niemieckiej stacji telewizyjnej po tym wszystkim co Polska wycierpiała w trakcie II wojny światowej z powodu niemieckiej okupacji. Przypominam, że Niemcy zmusili miliony Polaków do niewolniczej pracy albo zabili, całe miasta zrównali z ziemią, a mniejszość żydowską poddali prawie całkowitej eksterminacji. Co więcej większość sprawców nie została pociągnięta do odpowiedzialności, a wielu z nich służyło w organach władzy Republiki Federalnej Niemiec i przez dziesięciolecia było chronionych przed ekstradycją.

Wobec powyższego domagam się Pańskiej interwencji wobec poczynań podległego Pani dziennikarza, usunięcia kłamliwych antypolskich wpisów i artykułów jego autorstwa, a także przeprosin Polaków za zaistniałe szkody moralne.

Z wyrazami szacunku,

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia –

Polskiej Ligi Przeciwko Zniesławieniom

Poruszający list Pani Wandy Półtawskiej w rocznicę wyzwolenia KL Ravensbrück

13 i 14 kwietnia będziemy obchodzili 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet KL Ravensbrück zlokalizowanego 80 km od Berlina. Miejsce to naznaczone męczeństwem tysięcy kobiet z których najliczniejszą grupę narodowościową stanowiły Polki stało się w ostatnim czasie polem bezprecedensowego ataku Pani Insy Eschebach, dyrektor Muzeum KL Ravensbrück na wszelkie przejawy polskiej pamięci o ofiarach tego obozu.

Pani dyrektor przeszkadzają nie tylko liczne polskie, biało-czerwone flagi obecne w trakcie uroczystości, transparenty z napisem „German Death Camps. Not Polish. Remember”, ale także opaski z napisem NSZ (Narodowe Siły Zbrojne) na ramionach uczestników, które interpretuje jako symbole antysemickich ugrupowań współpracujących z faszystami. Co więcej, w niedawnych wywiadach dla niemieckich mediów zadaje pytanie: czy można zgodzić się na to, by goście z symbolami antysemickich ugrupowań upamiętniali swoich zmarłych w Ravensbrück? Pani dyrektor powinna wiedzieć, że duża część Polek trafiła do niemieckiego obozu właśnie ze względu na przynależność do NSZ i swój silny patriotyzm nakazujący konspiracyjną walkę z niemieckim okupantem.

Odmawianie przez Niemkę Polakom prawa do upamiętniania polskich ofiar terroru niemieckiego i manifestowania swojego przywiązania do polskich tradycji patriotycznych – zarówno rodzinom, jak i spadkobiercom pamięci o polskich więźniarkach niemieckiego obozu, to powód do hańby. Niemcy współcześni, którzy rzekomo „przezwyciężyli przeszłość” dalej traktują Polaków w sposób pełen uprzedzeń i z wyższością. Te uprzedzenia widać także w kwestii upamiętnienia ofiar Ravensbrück. Po 74 latach od zakończenia II wojny światowej nadal trzeba przypominać Niemcom i całemu światu, że to właśnie Niemcy są odpowiedzialni zarówno za zorganizowanie jak i przeprowadzenie masowych zbrodni w obozach takich jak Ravensbrück i za zbrodnię Holokaustu.

Okrucieństwo niemieckie, ludobójstwo i eksperymenty pseudomedyczne sytuują obóz Ravensbrück na mapie niemieckiego terroru w szczególnym miejscu – właśnie dlatego, że niewyobrażalnym cierpieniom poddane zostały kobiety. Jedną z nich była Pani dr Wanda Półtawska, Polka, więźniarka KL Ravensbrück nr 7709, operowana pseudomedycznie 1.08.1942 r.

Napisała ona przejmujący List Otwarty w którym apeluje o pamięć o tym, co było, tak by stawać po stronie dobra i piękna, a nie zła i nienawiści i aby czuć się odpowiedzialnym za pielęgnowanie prawdy.

Zachęcam do zapoznania się z tym szczególnym świadectwem.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

List Otwarty Pani dr Wandy Półtawskiej do wszystkich ludzi dobrej woli

List w języku angielskim
List w języku niemieckim

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Wiosną 1940 r., wykonując uchwałę Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r., sowiecka policja polityczna – NKWD ZSRS – wymordowała blisko 22 tys. obywateli Rzeczypospolitej. Było wśród nich 14,5 tys. jeńców wojennych – oficerów, podoficerów, szeregowych Wojska Polskiego (częściowo pochodzących z rezerwy),  policjantów – z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRS wschodniej części Polski.

Oficerów z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska – w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa – w Kalininie. Egzekucję więźniów przeprowadzono w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.
Władze ZSRS postanowiły zgładzić tysiące bezbronnych jeńców, ponieważ nie ulegli oni prowadzonej wobec nich propagandzie i pozostali żarliwymi patriotami, gotowymi walczyć z sowieckim okupantem o wolną Polskę.

Pamiętajmy o tych żołnierzach, ich rodzinach i niesprawiedliwości jaka ich spotkała.

Smoleńsk 2010 – pamiętamy!

Dziś mija 9. rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Lista osób, które zginęły w katastrofie 10 kwietnia 2010 r.:

Lech Kaczyński – Prezydent RP,
Maria Kaczyńska – Małżonka Prezydenta RP,
Ryszard Kaczorowski – były Prezydent RP na uchodźstwie,
Joanna Agacka-Indecka – Przewodnicząca Naczelnej Rady Adwokackiej,
Ewa Bąkowska – wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego,
Andrzej Błasik – Dowódca Sił Powietrznych RP,
Krystyna Bochenek – wicemarszałek Senatu RP,
Anna Maria Borowska – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Bartosz Borowski – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Tadeusz Buk – Dowódca Wojsk Lądowych RP,
Abp Miron Chodakowski – Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego,
Czesław Cywiński – Prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK,
Leszek Deptuła – poseł na Sejm RP,
Zbigniew Dębski – Kawaler Orderu Virtuti Militari,
Grzegorz Dolniak – poseł na Sejm RP,
Katarzyna Doraczyńska – Kancelaria Prezydenta RP,
Edward Duchnowski – Sekretarz Generalny Związku Sybiraków,
Aleksander Fedorowicz – tłumacz prezydencki,
Janina Fetlińska – senator RP,
Jarosław Florczak – funkcjonariusz BOR,
Artur Francuz – funkcjonariusz BOR,
Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego,
Grażyna Gęsicka – poseł na Sejm RP,
Kazimierz Gilarski – Dowódca Garnizonu Warszawa,
Przemysław Gosiewski – poseł na Sejm RP,
Ks. Bronisław Gostomski – ks. prałat, kapłan diecezji płockiej, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie,
Mariusz Handzlik – Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
Ks. Roman Indrzejczyk – kapelan Prezydenta RP,
Paweł Janeczek – funkcjonariusz BOR,
Dariusz Jankowski – Kancelaria Prezydenta RP,
Izabela Jaruga-Nowacka – poseł na Sejm RP,
O. Józef Joniec – Prezes Stowarzyszenia „Parafiada”,
Sebastian Karpiniuk – poseł na Sejm RP,
Andrzej Karweta – Dowódca Marynarki Wojennej RP,
Mariusz Kazana – Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich,
Stanisław Komornicki – Kanclerz Kapituły Orderu Virtuti Militari,
Stanisław Jerzy Komorowski – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej,
Paweł Krajewski – funkcjonariusz BOR,
Andrzej Kremer – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
Ks. Zdzisław Król – kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007,
Janusz Krupski – Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych,
Janusz Kurtyka – Prezes Instytutu Pamięci Narodowej,
Ks. Andrzej Kwaśnik – kapelan Federacji Rodzin Katyńskich,
Bronisław Kwiatkowski – Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP,
Wojciech Lubiński – lekarz prezydenta RP,
Tadeusz Lutoborski – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Barbara Mamińska – Kancelaria Prezydenta RP,
Zenona Mamontowicz-Łojek – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Stefan Melak – Prezes Komitetu Katyńskiego,
Tomasz Merta – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
Dariusz Michałowski – funkcjonariusz BOR,
Stanisław Mikke – Wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
Aleksandra Natalli-Świat – poseł na Sejm RP,
Janina Natusiewicz-Mirer – osoba towarzysząca,
Piotr Nosek – funkcjonariusz BOR,
Piotr Nurowski – Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego,
Bronisława Orawiec-Löffler – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Ks. Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego,
Ks. Adam Pilch – Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe,
Katarzyna Piskorska – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Maciej Płażyński – Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”,
Bp.Tadeusz Płoski – Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego,
Agnieszka Pogródka-Węcławek – funkcjonariusz BOR,
Włodzimierz Potasiński – Dowódca Wojsk Specjalnych RP,
Andrzej Przewoźnik – Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
Krzysztof Putra – wicemarszałek Sejmu RP,
Ks. Ryszard Rumianek – Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
Arkadiusz Rybicki – poseł na Sejm RP,
Andrzej Sariusz-Skąpski – Prezes Federacji Rodzin Katyńskich,
Wojciech Seweryn – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Sławomir Skrzypek – Prezes Narodowego Banku Polskiego,
Leszek Solski – przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
Władysław Stasiak – szef Kancelarii Prezydenta RP,
Jacek Surówka – funkcjonariusz BOR,
Aleksander Szczygło – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego,
Jerzy Szmajdziński – wicemarszałek Sejmu RP,
Jolanta Szymanek-Deresz – poseł na Sejm RP,
Izabela Tomaszewska – Kancelaria Prezydenta RP,
Marek Uleryk – funkcjonariusz BOR,
Anna Walentynowicz – założycielka Wolnych Związków Zawodowych,
Teresa Walewska-Przyjałkowska – Fundacja „Golgota Wschodu”,
Zbigniew Wassermann – poseł na Sejm RP,
Wiesław Woda – poseł na Sejm RP,
Edward Wojtas – poseł na Sejm RP,
Paweł Wypych – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
Stanisław Zając – senator RP,
Janusz Zakrzeński – wybitny polski aktor,
Gabriela Zych – przedstawiciel Rodzin Katyńskich.

Członkowie załogi:

Arkadiusz Protasiuk – dowódca załogi,
Robert Grzywna – drugi pilot,
Andrzej Michalak – technik pokładowy,
Artur Ziętek – nawigator,
Natalia Januszko – stewardessa,
Barbara Maciejczyk – stewardessa,
Justyna Moniuszko – stewardessa.

Pamiętajmy o nich w swoich modlitwach.

Znamy uzasadnienie wyroku sądu przeciwko Hansowi G.

W lutym informowaliśmy o wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który orzekł o winie Hansa G. w procesie wytoczonym przez Natalię Nitek-Płażyńską. Publikujemy wraz z komentarzem fragmenty uzasadnienia, którym gdański Sąd Okręgowy orzekł o winie Hansa G.

Przypomnijmy, że sąd nakazał Hansowi G. przeproszenie Natalii Nitek-Płażyńskiej w “Gazecie Polskiej” oraz w Telewizji Republika. Dodatkowo został zobowiązany do wpłaty 50 tysięcy złotych na Muzeum Piaśnickie w Wejherowie. Sędzia Piotr Kowalski podkreślił historyczne korzenie uprzedzeń rasowych i wyższości rasowej Niemców, jakie prezentował Hans G.

W uzasadnieniu wyroku czytamy o dobrach osobistych składających się na godność człowieka i poczucie wartości wobec innych ludzi. Sąd wymienił m.in. język, własną kulturę, historię, czy wyrosłe z niej tradycje. Dalej czytamy, iż zakorzenienie w swojej grupie etnicznej czy narodzie daje poczucie wartości jako człowieka. W związku z tym faktem, sąd wyjaśnił, że wkraczanie w te dziedziny i obrażanie i wyszydzanie tych wartości godzi bezpośrednio w godność człowieka i jego poczucie wartości. Według sądu Hans G. naruszył poczucie własnej wartości Natalii Nitek-Płażyńskiej jako pracownika.

W orzeczeniu gdańskiego sądu trafiamy również na kwestię „hitlerowskich” poglądów Hansa G. Sąd uznał jako absurdalne twierdzenia samego pozwanego, jakoby to przebywanie w Polsce uczyniło go hitlerowcem. Na pewno przebywanie w Polsce nie mogłoby z nikogo uczynić faszysty czy hitlerowca – stwierdził sędzia. Poglądy Hansa G. według Sądu Okręgowego w Gdańsku to konglomerat uprzedzeń rasowych, nacjonalizmu niemieckiego w starym, XIX-wiecznym stylu i antypolskich uprzedzeń. Są to stare klisze, które głęboko zapadły w świadomość społeczeństwa niemieckiego.

Sąd odniósł się także do atmosfery, jaka panowała w firmie prowadzonej przez Hansa G., a którą można określić jako nacechowaną terrorem psychicznym, pełną strachu i stresu.

Reduta Dobrego Imienia mając status interwenienta ubocznego wspomagała ten proces – zarówno od strony finansowej jak i prawnej.

Treść wyroku można przeczytać pod poniższym linkiem:
Wyrok sądu w sprawie przeciwko Hansowi G.