Raport Działu Dokumentacji i Analiz RDI na temat projektu skandalicznej uchwały ukraińskiej Rady Najwyższej [Nr sprawy 2016/UKR-1/file18.DD]

Dział Dokumentacji i Analiz RDI sporządził raport na temat wydarzenia, które poruszyło polska opinie publiczną – złożenia w ukraińskiej  Radzie Najwyższej projektu uchwały o uczeniu ofiar „polskiego ludobójstwa w latach 1919 – 1951”.

Reakcja polskiej opinii publicznej na ta kuriozalną sprawę wskazuje jak bardzo Polacy są uwrażliwieni na próby fałszowania historii relacji polsko – ukraińskich w XX wieku.

Jak wynika z naszego raportu motywy działania ukraińskiego posła Oeha Musija, który jest autorem projektu uchwały, mogą być dwojakiego rodzaju – albo atakuje on Polskę, ponieważ chce wyprzedzająco zatrzeć rózónice pomiędzy ofiarami a katami. Lecz równie prawdopodobny motywem może być chęć zaistnienia publicznego i wspięcia się wyżej w hierarchii ukraińskich radykałów.

Reduta niedługo podejmie kroki adekwatne do sytuacji, o czym będziemy informowali.

Raport można ściągnąć klikając w poniższy klawisz

Download

 

Presja ma sens! – warszawski sąd uznał argumentację Reduty w sprawie artykułu o żołnierzach AK egzekutorach kontrwywiadu KG AK

Żołnierze oddziału 993/W

Żołnierze oddziału 993/W

Z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia, dwoje z członków rodziny Bąk – Zenon Bąk oraz Elżbieta Tymińska pozwało Redaktora Naczelnego tygodnika „Wprost”. Zdaniem rodziny w materiale z dnia 21 lutego 2016 roku pt. „Licencja na zabijanie od Rzeczpospolitej” (tygodnik WPROST, nr 8/2016, s. 80-82) pojawiły się nieprawdziwe lub nieścisłe informacje. Członkowie rodziny tzw. egzekutorów z AK (braci Bąk) nie zgadzają się m.in. z informacjami podanymi przez Wprost m.in. , że egzekutorzy nie wiedzieli czy wykonują wyrok sądu, plądrowali sklepy, jako jedyni mieli opiekę lekarską, chodzili „po ulicach Warszawy” z bronią, byli „zaczadzeni wojną” a także, że jedna z akcji (akcja „Za Kotarą”) była porażką, za którą jednak przyznano wysokie odznaczenia.

Członków rodziny reprezentuje mec. Monika Brzozowska – Pasieka, z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, która specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa prasowego i naruszenia dóbr osobistych w mediach. Sprawę na bieżąco monitoruje Reduta Dobrego Imienia, która także pokrywa koszty adwokackie i sądowe.

W swojej praktyce – zwłaszcza w ostatnich czasach – obserwuję stale zwiększającą się liczbę spraw, gdzie po stronie pozwanej występuje szeroko rozumiana „prasa” (w tym wydawcy, autorzy materiałów, redaktorzy naczelni). Ta sprawa jest o tyle nietypowa, że jej przedmiotem jest sprostowanie nieprawdziwych informacji, ale dotyczących osób nieżyjących. Wniosek o sprostowanie złożyły redaktorowi naczelnemu osoby najbliższe – dzieci zmarłych braci Bąk. To właśnie one występują z powództwem przeciwko T. Wróblewskiemu. Choć prawo prasowe przewiduje taką możliwość, to do tej pory polskie sądy nie spotykały się z taką formułą sprostowania i nie rozstrzygały jeszcze spraw, gdzie „zainteresowanym” jest rodzina, opisywanej w mediach, osoby zmarłej ” – mówi mec. Monika Brzozowska.

W dniu 28 lipca 2016 r. odbyła się rozprawa, podczas której sąd, po wysłuchaniu stron w całości uznał argumentację rodziny żołnierzy AK i Reduty Dobrego Imienia, nakazując redakcji „Wprost” zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule.

 

“Unsere Mütter, unsere Väter” przed sąd w Krakowie!

„Unsere Mütter, unsere Väter” przed sąd w Krakowie! Reduta monitoruje i wspiera proces

Zapraszamy na konferencję prasową po pierwszej rozprawie przeciwko twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” za naruszenie dóbr osobistych żołnierzy Armii Krajowej.

Konferencja odbędzie się w poniedziałek 18.07. 2016 r. o godz. 14.30 przed wejściem do Sądu Rejonowego przy ul. Przy Rondzie 7 w Krakowie (w przypadku deszczu konferencja odbędzie się wewnątrz budynku).

Proces rozpocznie się 18.07.2016 o godz. 8.30 w sali K 716.

Proces pro publico bono prowadzą Mec. Jerzy Pasieka i Mec. Monika Brzozowska z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy. Reduta finansuje koszty przejazdów i zakwaterowania żołnierzy AK.

Wszystkich zwolenników Reduty z Krakowa prosimy o przybycie!

Proces wytoczył ponad 90-letni żołnierz Armii Krajowej (AK) oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, którzy wystąpili przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” tj. UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) za naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści.

W serialu znalazły się między innymi sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Z kolei Niemcy są przedstawieni w filmie jako de facto ofiary drugiej wojny światowej.

Żołnierze AK żądają przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film, a także złożenia 25.000 zł tytułem naruszenia dóbr osobistych.

– To jest sprawa trudna, bezprecedensowa, bo dotyczy dzieła artystycznego, a nie filmu dokumentalnego czy programu publicystycznego, więc jest możliwa wielość interpretacji. Produkcja ma jednak wymowę antypolską, wręcz rasistowską – wyjaśnia Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia, która od początku monitorowała proces, przygotowała również opinię prawną (tzw. opinię przyjaciela sądu).

Fabuła filmu oparta jest na przedstawieniu losów pięciorga dwudziestokilkuletnich mieszkańców Berlina w czasie II wojny światowej, a dokładnie w przeddzień ataku na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku. Jednym z bohaterów grupy przyjaciół jest Niemiec żydowskiego pochodzenia Viktor. Jako Żyd zostaje wysłany transportem na teren Polski, do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. Ucieka jednak z transportu i przyłącza się do jednego z oddziałów Armii Krajowej. Bierze udział w licznych akcjach zbrojnych, jego towarzysze broni cenią go za jego odwagę. Kiedy jednak wychodzi na jaw, fakt, że jest Żydem, musi opuścić oddział ponieważ dominuje w nim – poczynając od dowództwa po szeregowych żołnierzy – jednoznacznie antysemickie nastawienie.

Wskazać należy, że cały film w bardzo specyficzny, negatywny sposób pokazuje Armię Krajową i jej żołnierzy i to we wszystkich scenach, w których pojawia się „oddział AK” (od spotkania Victora z odziałem przez wszystkie akcje, w tym tę będącą punktem kulminacyjnym akcją na pociąg pełen osób w pasiakach, targi o żywność z chłopami, aż do wydalenia Victora z oddziału). Oddział pokazany jako część Armii Krajowej sprawia wrażenie bandy rabunkowej utworzonej z kryminalistów, poubieranych w półcywilne, półwojskowe niby-mundury. Wszyscy członkowie tego oddziału zieją nienawiścią do Żydów. Biorąc pod uwagę ich zachowanie, są oni po prostu grupą bandytów, zamaskowanych częściowo mundurami i noszonymi przez wszystkich „partyzantów” w filmie biało-czerwonych opasek z dużymi literami AK – jest to jakby podpis dla widza, co to za rodzaj bandytów (noszenie w taki sposób opasek w rzeczywistości historycznej nie miało miejsca, za wyjątkiem okresu Powstania Warszawskiego). „Partyzanci” w filmie nie przepuszczają żadnej okazji, żeby powiedzieć o Żydach coś złego, całkiem jakby ich życie (pod okupacją niemiecką) obracało się wyłącznie wokół tego zagadnienia. Wszystkie postaci przedstawiające Polaków są odrażającymi osobnikami, w żaden sposób nie mogącymi wzbudzić sympatii widza.

Producentów serialu pozywa ponad 90 letni kapitan Wojska Polskiego, który mając 16 lat, w 1940 r. został z całą rodziną aresztowany przez gestapo (z powodu wpadki konspiracyjnej drukarni pisma „Walka”) i wywieziony w 1941 r. do obozu Auschwitz – Birkenau (numer obozowy 8258). W obozie zginęli mężowie sióstr matki, których gestapo aresztowało razem z nim. Z więzienia został zwolniony w rezultacie starań rodziny E. Wedla. Po powrocie z obozu do Warszawy podjął działalność konspiracyjną w ZWZ, a następnie walkę w batalionie Chrobry.

W 1942 r. – na własną prośbę – przeszedł do 1. Szkolnej Kompanii Szturmowej CKM , IV Rejonu V Obwodu AK Warszawa – Śródmieście.

Siostra matki działała w organizacji Żegota, a on sam również uczestniczył w wielu akcjach ratowania i ukrywania osób o narodowości żydowskiej. O ciotce pisał m.in. W. Bartoszewski „Ten jest z ojczyzny mojej”.

Po ukończeniu 11 listopada 1943 r. Szkoły Podoficerów Piechoty został awansowany do stopnia st. strzelca. Walczył podczas Powstania Warszawskiego na Mokotowie. Po kapitulacji powstania – jako jeniec wojenny – trafił do stalagu XB Sandbostel (zarejestrowany pod numerem 221371). Po wyzwoleniu obozu został żołnierzem WP we Włoszech, a później w II Korpusie Polskim wchodzącym w skład Armii Brytyjskiej. W grudniu 1945 r. przedostał się do Polski – zamieszkał w Krakowie. W 1951 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i oskarżony o szpiegostwo i został skazany na 12 lat więzienia. Podczas tzw. „gomułkowskiej odwilży” zmieniono mu kwalifikację ze szpiegostwa na udział „w organizacji”, zaś po amnestii w 1956 r. uwolniono.

Proces rozpoczynający się 18.07.2016 jest zwieńczeniem wieloletnich wysiłków całego środowiska obrońców dobrego Imienia Polski. Mamy nadzieję, że sprawcy antypolskich oszczerstw zostaną ukarani.

Dystrybutor filmu Imperium przeprasza i zmienia trailer. Zobaczymy czy zmieni film

Dystrybutor filmu Imperium, firma Lionsgate, obiecała polskiej placówce dyplomatycznej w USA zmianę treści trailera. Lionsgate przeprasza również za umieszczenie polskich symboli narodowych w kontekście neonazizmu pokazywanego w filmie.

Kompleksowe działania, podjęte przez stronę polską – MSZ i RDI – w sprawie umieszczenia w trailerze filmu „Imperium” polskich symboli narodowych w kontekście neonazizmu okazały się skuteczne.

RDI po zebraniu informacji przez Dział Dokumentacji i Analiz podjęło decyzję o „powolnej eskalacji” działań w tej sprawie. Według naszych informatorów fragment wstawiony do filmu, przedstawiający Marsz Niepodległości, mający ilustrować nazistowskie zagrożenie na całym świecie, został dobrany przypadkowo z bazy danych i działo się to właśnie w listopadzie zeszłego roku, gdy media pokazywały Marsz.

Działania Reduty podjęte w tej sprawie:

Sporządzenie raportu przez Dział Dokumentacji i Analiz, ze wskazaniem osób odpowiedzialnych.
Wysłanie prywatnego listu do dystrybutora Lionsgate z wezwaniem wycofania scen polskiego Marszu z trailera i filmu.
Wysłanie formalnego wezwania do Google z żądaniem wycofania trailera ze sceną z Marszu z zasobów Youtube.

Jak już napisaliśmy wyżej, zebrane informacje wskazywały raczej na rutynę ze strony producentów trailera – sięgniecie do zasobów bazy danych video – niż na celowe działanie, mające na celu szkalowanie Polski. Dlatego tymczasowo zrezygnowaliśmy z eskalowania poprzez petycję, tym bardziej, że taka eskalacja mogłaby przyczynić się do spopularyzowania trailera, gdyby dystrybutor odmówił zmiany.

Równoczesne działania podjęło polskie MSZ – Departament Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej. Sytuacja była o tyle delikatna, że zbyt mocne wejście czynników państwowych mogło także być wykorzystane do popularyzacji filmu.

Wszystkie te działania odniosły skutek.
I tu dochodzimy do sprawy kluczowej: zmiany pozycji Polski w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Reakcja Lionsgate na wezwanie z polskiej strony wynika nie tylko z powodu tysięcy “dislike’ów” pod trailerem na Youtube, lecz po prostu – oszacowania przez Lionsgate, z kim ma do czynienia;  trzeba pamiętać, że równocześnie z opisywanymi wydarzeniami rozpoczynał się w Warszawie szczyt NATO. Polska przestała być ziemią nieznaną, a Polacy nieistotnym ludem, z którego zdaniem można się nie liczyć.

Będziemy obserwować rozwój sytuacji. Premiera filmu “Imperium” w Stanach Zjednoczonych ma się odbyć 19 sierpnia 2016 roku, a w Wlk. Brytanii 19 września. Wszystko wskazuje na to, że stanowisko Lionsgate będzie trwałe, jednakże należy sprawę monitorować i w przypadku braku zmian w rozpowszechnianym filmie, Reduta rozpocznie akcję prawną i petycyjną.

Maciej Świrski
Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom

Informacja RDI na temat działań w sprawie zwiastuna filmu Imperium

W dniu 5.07.2016 roku na profilu Lionsgate Movies na Youtube opublikowano zwiastun filmu „Imperium” z Danielem Radcliffe w roli głównej. Jak wynika z opisu, fabuła filmu oparta jest na faktach – historii agenta FBI który przenika do grupy neonazistowskiej planującej akcje terrorystyczne. W zwiastunie wykorzystano w ujęcie filmowe z któregoś Marszu Niepodległości, na których widoczne są powiewające na wietrze polskie flagi narodowe niesione przez uczestników marszu, tak jak wszyscy to znamy.

Dalsze sceny zwiastuna sugerują, że to ujęcie jest sceną z marszu w którym uczestniczą neonazistowskie postaci z filmu.

Tego rodzaju oburzające i uwłaczające użycie polskich barw narodowych przez twórców filmu wymaga reakcji. Dział Dokumentacji i Analiz  oraz Dział Wykonawczy Reduty Dobrego Imienia ustala szczegóły dotyczące tej produkcji filmowej, która ma wejść na ekrany kin na świecie w dniu 19 sierpnia 2016 roku.

Pracownicy, członkowie i współpracownicy RDI w Polsce i w Los Angeles ustalają, czy w filmie wykorzystano polskie symbole narodowe celowo.

Opracowywana jest petycja do producentów filmu, której uruchomienie planowane jest w czwartek, 7. Lipca 2016 w godzinach przedpołudniowych

O dalszych czynnościach będziemy informowali.

Maciej Świrski

Zwiastun:

Rozpoczynamy akcję “Zadośćuczynienie dla Zamojszczyzny”

W dniu 15.06.2016 roku w Zwierzyńcu pod Zamościem odbyło się spotkanie przedstawicieli RDI z mieszkańcami wsi zamojskich, dotkniętych podczas II wojny światowej bestialstwem niemieckim.

Spotkanie zostało zorganizowane dzięki uprzejmości Posła tej ziemi Pana Sławomira Zawiślaka.

W spotkaniu uczestniczyło około 120 osób, w większości bezpośrednich poszkodowanych, którzy jako dzieci przeżyli pacyfikacje swoich wsi.

SochySpotkanie miało na celu rozpoznanie możliwości dochodzenia zadośćuczynienia od żyjących jeszcze niemieckich sprawców zbrodni na mieszkańcach wsi Zamojszczyzny.

Ma to być zadośćuczynienie za naruszone dobra osobiste, takie jak prawo do posiadania rodziców (jeśli chodzi o sieroty, których rodziców pomordowali niemieccy okupanci).

Dział Dokumentacji i Analiz oraz Dział Prawny RDI we współpracy z Biurem Poselskim Posła Sławomira Zawiślaka zbierze od mieszkańców możliwe do wykorzystania dowody w sprawie w celu dalszej analizy.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

Poniżej przytaczamy wstrząsający tekst zmieszczony na stronie ojczyzna.pl spisany przez mieszkańców wsi Sochy, oddający ich cierpienie.

 

 

Jesteśmy Dziećmi Wojny

Nasze dzieciństwo – to strach, głód i łzy

W dniu 1 czerwca 1943 r. wieś Sochy przeżyła straszliwą gehennę hitlerowskiej zbrodni. Tego dnia Niemcy w odwecie za pomoc udzieloną partyzantom spalili całą wioskę oraz zabili większość jej mieszkańców.

Tego czerwcowego poranka zginęło prawie 200 osób.

Jako dzieci widzieliśmy to wszystko. Na naszych oczach faszyści zabijali naszych ojców, matki, braci i siostry. Patrzyliśmy jak dobijają strzałem w głowę, rannych którzy nie zdołali się ukryć.

Patrzyliśmy jak idą tyralierą wyszukując ukryte w zbożach rodziny.

Jeszcze dzisiaj słyszymy krzyki płaczu i rozpaczy, jęki rannych i tych którzy kończyli życie, pomieszane z serią karabinów.

W płomieniach ginęło to co kochaliśmy – nasze domy, sady i ogrody. Dzieła zniszczenia dokonały samoloty. Spadające bomby rozrywały strzępy ludzkich ciał i to co pozostało jeszcze po spalonych domach.

Na zgliszczach wioski pozostały matki z małymi dziećmi, a często same tylko osierocone dzieci.

Ten czerwcowy dzień był w oczach dziecka istnym piekłem zbrodni.

Następne dni i lata to czas nędzy, głodu i zimna. Mieszkaliśmy w piwnicach wypalonych domów lub naprędce skleconych szałasach z niedopalonych desek. W ciągłym strachu czy Niemcy nie powrócą.

Ci którzy przeżyli przez wiele lat z trudem i kosztem olbrzymich wyrzeczeń odbudowywali własne gospodarstwa.

Ciężkie to były chwile – bez dachu nad głową, bez środków do życia i czyjejkolwiek pomocy.

Bóg jednak pozwolił, że przeżyliśmy to wszystko, że żyjemy – choć wielu z nas już odeszło.

Dzisiaj często jesteśmy dotknięci chorobami, niesprawnością czy inwalidztwem. To co przeżyliśmy zniszczyło nasze zdrowie.

Trwałe są w nas ślady przeżytej zbrodni – to blizny na naszych ciałach i rany w naszych sercach po utraconych najbliższych.

Przypominają nam o nich krzyże, na grobach cmentarza pomordowanych, znajdującego się na końcu naszej wioski. Obok cmentarza, staraniem mieszkańców stanęła kaplica jako Pomnik Zbrodni i Męczeństwa niewinnie pomordowanych naszych ojców i matek.

Niechaj pamięć o nich nigdy nie zginie. To cmentarne krzyże i kaplica będą przypominały także przyszłym pokoleniom o ofierze życia, którą złożyli mieszkańcy wioski.

Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania za wyrządzone zło. Mimo wielu lat starań, żadne z nas nie zostało uznane za Dziecko Zamojszczyzny.

Dzisiaj tkwi w nas żal, że żadna władza w Polsce nie przyszła nam z pomocą. A przecież to co przeżyliśmy nie było mniej bolesne od przeżyć tych, którzy tę pamięć otrzymują.

Nic nie jest w stanie przywrócić nam utraconego dzieciństwa nie zastąpi nam miłości utraconych rodziców.

Jednak świadomość, że ktoś przejął się wyrządzoną nam krzywdą, że moglibyśmy liczyć na pomoc władz, pozwoli nam jaśniej spojrzeć na czekającą nas przyszłość, pozwoli czuć się nam bezpieczniej.

http://ojczyzna.pl/dzieciwojny/sochy.html

sochycment

Reduta wysyła list do 1400 niemieckich dziennikarzy

Niedawno w polskich mediach pojawiły się informacje na temat konferencji dla niemieckich dziennikarzy jaka odbyła się w niemieckim MSZ. Tematem konferencji był ponoć instruktaż pisania na temat Polski.

W związku z tym wysłaliśmy do 1400 niemieckich dziennikarzy i ponad 200 redakcji niemieckich mediów list z informacją na temat rzeczywistej sytuacji w Polsce.

Treść listu przewodniego i informacji na temat rzeczywistej sytuacji w Polsce  (w tłumaczeniu na jęz. polski) zamieszczamy poniżej. Plik PDF z treścią informacji na temat Polski (w języku niemieckim) można pobrać klikając zamieszczony pod tekstem guzik.

Teść listu przewodniego:

Szanowni Państwo Niemieccy Dziennikarze,

Polskie media obiegła informacja, że w niemieckim MSZ odbyła się konferencja z dziennikarzami z całych Niemiec, podczas której poinstruowano ich w jaki sposób należy pisać o Polsce: że w jest u nas reżim typu putinowskiego, że należy używać w stosunku do Polski określeń typu „dziki Wschód”.

Jesteśmy pewni, że Dziennikarze Niemieccy nie sprzeniewierzą się misji rzetelnego dziennikarstwa i będą pisać prawdę o Polsce, dlatego przesyłamy w załączniku informację o rzeczywistej sytuacji w naszym kraju.

Równocześnie chcielibyśmy przypomnieć, że już kiedyś w Niemczech instrukcje na temat Polski były z niemieckiego ministerstwa wysyłane. Było to Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego pod przewodnictwem doktora Goebbelsa.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Zarządu Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Treść informacji:

Z niepokojem obserwujemy toczące się na arenie międzynarodowej dyskusje dotyczące rzekomego zagrożenia demokracji w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości (PiS), zamachu na Trybunał Konstytucyjny (TK), „zawłaszczania państwa”. Niektóre media upowszechniają opinie o „przyjmowaniu putinowskich standardów w życiu publicznym”. Te pogłoski nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a przyczyniają się do budowania negatywnego obrazu Polski, o czym wielokrotnie już informowaliśmy międzynarodową opinię publiczną.

dokumentbokZwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich oraz zdecydowane zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych, a także sukces wyborczy ruchu społecznego Kukiz15, stały się wyrazem oczekiwania Polaków na daleko idące reformy państwa. Utrzymujące się nadal w sondażach wysokie poparcie dla PiS, a nawet jego wzrost, potwierdza, że większość społeczeństwa akceptuje dokonujące się w Polsce zmiany i obdarza rządzących zaufaniem. Poprzednio rządząca partia, Platforma Obywatelska (PO), do dziś nie może pogodzić się z werdyktem wyborców. Przez lata w kraju postępował proces, który można określić jako oligarchizacja państwa. Doprowadził on do sytuacji, w której pod szyldem instytucji demokratycznych i zasad demokracji różne grupy interesów podejmowały istotne dla funkcjonowania kraju decyzje. To właśnie obawa przed utratą przez te grupy uprzywilejowanej pozycji w mediach, gospodarce i administracji państwowej jest obecnie prawdziwą przyczyną antyrządowych protestów w Polsce. Nie mają one nic wspólnego z rzekomym zagrożeniem demokracji. Jest to sztuczne podsycanie emocji, bez wskazywania konstruktywnych rozwiązań.

Działania podejmowane przez aktualne władze, wybrane w demokratycznych, uznanych przez niezależnych obserwatorów wyborach, służą temu, by m.in. sądy i media lepiej odzwierciedlały wolę wyborców. To także przywracanie systemu wartości spójnego z naszą tradycją i tożsamością kulturową. Wolność i demokracja są dla nas wartościami nadrzędnymi.

Zasadnicza dyskusja polityczna toczy się aktualnie wokół Trybunału Konstytucyjnego (TK) – chodzi o kwestie związane z wyborem i zaprzysiężeniem członków TK oraz dokonywane zmiany ustawowe.

Swoisty zamach na niezależność Trybunału dokonał się, gdy w czerwcu 2015 roku, tuż przed końcem kadencji Sejmu, wobec groźby porażki w zbliżających się wyborach parlamentarnych, poprzedni obóz rządowy przygotował i uchwalił ustawę o TK (tzw. ustawa czerwcowa). W tworzeniu „ustawy czerwcowej” aktywny udział brało dwóch sędziów TK, z prezesem TK na czele. Tym samym złamane zostało prawo – Art.178 pt.3 Konstytucji, brzmi: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Na mocy tej właśnie ustawy, przegłosowanej w ówczesnym parlamencie głosami posłów PO, PSL i SLD, powołano nowych członków TK jeszcze przed końcem kadencji ich poprzedników (!). Wybór sędziów, którego powinien dokonać dopiero następny parlament, był działaniem niezgodnym z Konstytucją (co potwierdził w niedawnym orzeczeniu sam TK) i stanowił swoisty zamach na mechanizm gwarantujący pluralizm Trybunału, stojący u podstaw jego niezależności.

Sytuacja, jaka powstała na skutek powyższych działań ówczesnych władz RP, postawiła przed prezydentem Andrzejem Dudą i nowym parlamentem wymóg znalezienia rozwiązań mających na celu przywrócenie faktycznej ochrony ładu konstytucyjnego. Polskie władze zwróciły się o opinię w tej sprawie do Komisji Weneckiej jako organu doradczego Rady Europy. W pierwszej połowie marca Komisja przyjęła opinię na temat sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce i wydała stosowne zalecenia. Obóz rządzący aktualnie je realizuje.

Wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans, w czasie swojej wizyty w Polsce, 5 kwietnia br., zwrócił uwagę na fakt, iż dzisiaj wszystkie strony konfliktu podkreślają gotowość do dialogu i poszukiwania rozwiązań. Również Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland w miniony poniedziałek, 4 kwietnia, spotkał się w sprawie TK z prezydentem Andrzejem Dudą, premier Beatą Szydło, marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą, wicepremierem i ministrem kultury Piotrem Glińskim oraz szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim. W jego ocenie problem TK powinien zostać rozwiązany w polskim parlamencie.

Pytany przez dziennikarzy o rolę opozycji w poszukiwaniu kompromisu i wskazywaną przez większość parlamentarną odpowiedzialność PO, która to partia, mając większość w poprzednim parlamencie, przeforsowała swoich kandydatów na sędziów TK, Jagland powiedział, że odpowiedzialność poprzedniej większości parlamentarnej stwierdził TK w swoim wyroku. Uznał, że wybór dwóch sędziów dokonany przez Sejm poprzedniej kadencji był niekonstytucyjny. Przypomniał, że w opinii Komisji Weneckiej trzech sędziów TK wskazanych przez poprzedni parlament zostało wybranych w sposób prawomocny.

Stosownie do zaleceń Komisji Weneckiej, już w zeszły czwartek, 31 marca, z inicjatywy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, doszło do spotkania liderów ośmiu partii. Rozpoczął się polityczny dialog. Jednocześnie ruszyły prace zespołu ekspertów powołanych przez marszałka Sejmu. Ma on przeanalizować sytuację wokół TK i opinię Komisji Weneckiej. Jarosław Kaczyński po spotkaniu zapowiedział, że Sejm podejmie prace nad nową ustawą o TK, co stanowi rozwiązanie kompromisowe i przychylenie się do wniosków Komisji Weneckiej.

Osiągnięcie konsensusu wymaga czasu i spokoju. Podsycanie niezdrowych emocji czy wywieranie nacisku w żadnym wypadku temu nie służy. A Polska pokazała już w swojej najnowszej historii, że potrafi osiągać porozumienia ponad podziałami.

„Polska stoi w obliczu wewnętrznych zmagań, ale także zmian w regionie i świecie. Myślę, że wszyscy jesteśmy przekonani, że Polska dojdzie do właściwego rezultatu – myślę o naszych wspólnych wartościach; rządach prawa, szacunku dla demokracji, demokracji przedstawicielskiej” – powiedział w czasie wizyty w Polsce przedstawiciel Kongresu USA David Cicilline, demokrata z Rhode Island.

Trwające 8 lat rządy koalicji Platformy Obywatelskiej (PO) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) można najkrócej podsumować stwierdzeniem, że rządzący traktowali państwo (jego instytucje i zasoby) oraz pieniądze podatników jako swoją prywatną własność. Polityka ośmiu lat ostatniego rządu przyniosła poważne konsekwencje społeczne i ekonomiczne. Przy rosnącym PKB i rosnących średnich dochodach, malał popyt wewnętrzny i wpływy budżetowe z podatku VAT, a rosło zadłużenie gospodarstw domowych i zwiększała się sfera ubóstwa. Obrazu dopełnia fakt, iż rządząca koalicja odrzucała, bez względu na liczbę zebranych podpisów, społeczne wnioski referendalne i społeczne projekty ustaw. Ignorowała wnioski płynące z konsultacji społecznych przy rządowych projektach ustaw. To właśnie było jawne zaprzeczanie zasadom demokracji.

Jako kraj przestrzegający prawa i standardów powszechnie uznawanych w kręgu cywilizacji europejskiej, nie możemy w milczeniu przyjmować informacji nieprawdziwych czy tzw. półprawd, które wprowadzają w błąd międzynarodową opinię i szkodzą dobremu imieniu Polski i Polaków.

Przewidywalność i stabilność naszego kraju ma szczególne znaczenie wobec zagrożeń, z jakimi obecnie zmaga się Unia Europejska. To również niezwykle ważny aspekt w kontekście zbliżających się wydarzeń w Polsce – szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży.

Download