Podpisujemy! Petycja do Prezydent Warszawy o zapobieżenie łamania prawa w Teatrze Powszechnym

Tak jak już sygnalizowaliśmy w naszym „Stanowisku…” na temat wydarzeń w Teatrze Powszechnym w Warszawie, po wszechstronnej analizie problemu zdecydowaliśmy się na wystosowanie petycji do władz Warszawy o zaprzestanie tolerowania łamania prawa w podległej instytucji kultury – Teatrze Powszechnym.

Sprawa jest już powszechnie znana. Tłumaczenia Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz, że nie będzie ingerować, bo sprawa dotyczy sztuki nie wytrzymują konfrontacji z faktami – w Tetrze Powszechnym zostało złamane prawo, obrażono uczucia religijne wielu osób, znieważając przedmioty kultu religijnego chrześcijan.

W naszej petycji żądamy natychmiastowego zaprzestania wystawiania tego przedstawienia, w przeciwnym wypadku złożymy doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez urzędników miejskich – niedopełnienia obowiązków w obliczu popełniania przestępstwa w placówce podległej.

Poniżej treść petycji. Pod nią jest czerwony klawisz „Podpisz”. Kliknięcie w niego przeniesie do serwisu CitizenGo, z którym współpracujemy, gdzie w odpowiednim formularzu należy wpisać swój adres mailowy i kliknąć „Podpisz”. Petycja jest wysyłana na publicznie dostępne adresy email urzędników M. St. Warszawy.

Do Prezydenta M. St. Warszawy

Pl. Bankowy 3/5,

00-950 Warszawa

PETYCJA

Warszawa, 13.03.2017

Na podstawie przepisów ustawy z dn. 11.07.2014 o petycjach Art. 2 ust 2 i 3 (treść jednolita Dz. U. z 2014 r. poz. 1195, z 2016 r. poz. 1579) uprzejmie zwracamy się do Pani Prezydent M. St. Warszawy

o wydanie bez zbędnej zwłoki polecenia podległym sobie jednostkom organizacyjnym Urzędu Miasta oraz samorządowej instytucji kultury „Teatr Powszechny” zaprzestania eksploatacji przedstawienia „Klątwa” w reżyserii Olivera Frljicia.

W przypadku braku reakcji ze strony władz miasta nastąpi zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa opisanego w art. 231 KK, czyli niedopełnienie obowiązków, przez co nastąpiło działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego przez władze miasta z Panią Prezydent na czele.

Uzasadnienie

W dniu 18.02.2017 r. w Teatrze Powszechnym w Warszawie odbyła się premiera przedstawienia „Klątwa”. Przedstawienie to wywołało protesty obywateli oburzonych zarówno haniebnymi treściami tam prezentowanymi, jaki i pornograficznymi inscenizacjami, które znieważają Krzyż oraz Św. Jana Pawła II.

Krzyż jest przedmiotem kultu chrześcijan, Jan Paweł II jest czczony jako Święty Kościoła Katolickiego, przez co i Jego postać jak i Krzyż podlegają ochronie w polskim systemie prawnym. Czyny, których dopuszczają się uczestnicy przedstawienia w pełni wypełniają znamiona przestępstwa określone w art. 196 Kodeksu Karnego który brzmi:

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Bez wątpienia w Teatrze Powszechnym doszło do obrazy uczuć religijnych licznych mieszkańców Warszawy oraz innych obywateli Polski. Prokuratura z urzędu wszczęła postępowanie. W tej sytuacji bezczynność władz miasta, a szczególnie Zarządu z Panią Prezydent na czele może sprowadzić na nią i pozostałych członków Zarządu, oraz osoby na stanowiskach kierowniczych zarzut niedopełnienia obowiązków, ponieważ przestępstwo obrazy uczuć religijnych ma miejsce w samorządowej instytucji kultury, podległej M. St. Warszawa. To Prezydent stolicy ponosi odpowiedzialność za przestrzeganie prawa na terenie Warszawy i tym samym to Hanna Gronkiewicz-Waltz ma obowiązek przeciwdziałania popełniania przestępstw na terenie podległej jej placówki tj. obrażaniu uczuć religijnych. Bierność Pani Prezydent w tej sprawie może ściągnąć na nią zarzut niedopełnienia obowiązków, czyli przestępstwa z art. 231 Kodeksu Karnego który brzmi:

§1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W związku z tym, że nawet zdrowy rozsądek wskazuje na to, że w samorządowej instytucji kultury podległej Urzędowi Miasta rzeczywiście popełniono przestępstwo obrazy uczuć religijnych, to Pani Prezydent oraz podlegli jej urzędnicy (a szczególnie Dyrektor Biura Kultury UM) bez zbędnej zwłoki powinni wycofać z eksploatacji przedstawienie, podczas którego nastąpiło naruszenie prawa – oraz zgodnie z zapowiedziami reżysera – w przyszłości będzie następowało naruszanie prawa i naruszenia norm współżycia społecznego.

W wypowiedziach publicznych Pani Prezydent i inni przedstawiciele władz miasta odżegnywali się od jakiejkolwiek ingerencji w tej sprawie, ponieważ „dotyczy to sztuki”. Oczywiście, eksperyment i przekraczanie granic w sztuce jest nieodzowne, jest też warunkiem rozwoju. Istnieje jednak wielka różnica między artystycznym nowatorstwem a trywialną propagitką, którą definiuje się jako dzieło sztuki, aby wykorzystać publiczne fundusze przeznaczone na kulturę w politycznym celu uderzenia w podstawowe wartości cywilizacji europejskiej. Dalsze tolerowanie tego stanu rzeczy oznacza po prostu akceptację popełniania przestępstwa na terenie Teatru Powszechnego.

Bezczynność władz Warszawy w tej sprawie jest karygodna, w związku z czym wzywamy w petycji do zaprzestania eksploatacji przedstawienia, wysyłając tę petycję na dostępne publicznie adresy mailowe pracowników Urzędu Miasta St. Warszawa, tak, aby na pewno dotarła do kierownictwa Urzędu i Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz – Waltz osobiście i aby spowodować działania mające na celu zapobieżenie dalszego popełniania przestępstwa w podległej instytucji kultury.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Rusza proces przeciw Onet.pl za znieważenie bohaterskich Polek

Maria Brodacka, córka generała i siostra oficera WP. Zdjęcie przedwojenne

W najbliższy czwartek 16 lutego 2017 r. o godz. 11.30 w Sali K 621 Sądu Okręgowego w Krakowie, ul Przy Rondzie 7, odbędzie się pierwsza rozprawa przeciwko Onet.pl.

Pozew z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia złożył Krystian Brodacki. Sprawa dotyczy zdjęcia opublikowanego 15 marca 2016 r. na portalu onet.pl. przedstawiającego kobiety prowadzone na egzekucję w Palmirach w tym matkę Pana Krystiana. Ilustrowało ono tekst o romansach Polek z Niemcami i prostytucji podczas okupacji.

Śp. Maria Brodacka została rozpoznana na zdjęciu. Jej syn Krystian Brodacki żąda za znieważenie matki przeprosin oraz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Publikacja przedmiotowego artykułu, odnoszącego się do tematyki kolaboracji oraz utrzymywania intymnych kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję, głęboko go zszokowała.
Przed sądem reprezentuje go współpracująca z Redutą kancelaria Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

Przypomnijmy, Krystian Brodacki jest jedynym synem Marii Brodackiej. W 1939 r. jego ojciec Antoni Stanisław Brodacki zmarł wskutek ran odniesionych w walce z Niemcami w obronie Warszawy. Jego matka, ś.p. Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożen. Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Ukrywała Kazimierza Andrzeja Kotta, dowódcę wydziału bojowego PLAN – Polaka pochodzenia żydowskiego, który 14 stycznia 1940 r. został aresztowany, a 17 stycznia 1940 r. uciekł z więzienia i udał się do mieszkania Marii Brodackiej, która go ukryła, a potem szczęśliwie wyekspediowała z Warszawy. Listy gończe zaopatrzone w fotografię Kazimierza Kotta ukazały się w całym Generalnym Gubernatorstwie. Za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną. Kotta jednak Niemcy nie schwytali. Maria Brodacka została aresztowana, wydała ją niańka jej wówczas 2,5 letniego synka Krystiana. Po aresztowaniu Maria Brodacka , przeszła okrutne śledztwo na Gestapo, w więzieniu na ul. Rakowieckiej i na Pawiaku, nie wydając nikogo. W dniu 14 czerwca 1940 roku została rozstrzelana w Palmirach.

Cmentarz w Palmirach

Palmiry pod Warszawą w Puszczy Kampinoskiej to miejsce masowych mordów na Polakach – zwłaszcza inteligencji. Łącznie Niemcy zabili tam 2,2 tys. osób.
Krystian Brodacki jest jedynym spadkobiercą Marii Brodackiej.

Czyn Onetu jest nie tylko zniesławieniem pamięci, czci i dobrego imienia śp. Marii Brodackiej. Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię wszystkich bohaterskich Polek, które poniosły ofiarę życia w walce o niepodległość. Sprawa wymaga najostrzejszej reakcji i potępienia, zwłaszcza, że czynu tego dopuścił się portal, którego właścicielami są także Niemcy (AxelSpringer).

Wezwanie do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA – podpisujemy petycję!

Włoska agencja prasowa ANSA już po raz drugi w ciągu jednego miesiąca użyła określenia „polski obóz koncentracyjny” w odniesieniu do Auschwitz-Birkenau. Gdy po raz pierwszy pojawiło się to określenie w serwisie agencyjnym ANSA interweniowała ambasada RP i określenie zniknęło.

Po raz drugi określenie „campo di concentramento polacco” pojawiło się w depeszy agencji ANSA 30 stycznia 2017 r.  Informacja prasowa dotyczyła prezentacji włoskiego filmu na temat wizyty włoskich studentów w Auschwitz. Po naszym proteście, następnego dnia, zwrot został zamieniony na „campo di concentramento nazista”. Nie jest to satysfakcjonujące, ponieważ nie wiadomo w tym kontekście kim są ci naziści, którzy założyli Auschwitz i mordowali ludzi.

Po drugie w tej sprawie istnieje jeszcze jeden bardzo istotny i fundamentalnie ważny element: agencje prasowe są instytucjami zaufania publicznego, co spełnia się w wymiarze praktycznym – istnieje powszechne domniemanie, że informacje podawane przez agencję prasową są sprawdzone i prawdziwe. W praktyce oznacza to, że redakcje gazet publikują informacje agencji prasowych właściwie bez ingerencji w treść, wierząc, że informacja jest wiarogodna. W konsekwencji, gdy agencja prasowa opublikuje informację kłamliwą lub oszczerczą to rozpowszechnia się ona z szybkością wirusa, ponieważ informacja ta dociera w jednym momencie do kilkuset czy kliku tysięcy klientów – a pamiętajmy, że klientami agencji prasowych w danym kraju są właściwie wszystkie liczące się media tego kraju, a w niektórych przypadkach – wszystkie liczące się media na całym świecie. Dlatego tak ważna jest jakość informacji podawanych przez agencje i zdecydowany protest w przypadku podawania przez nie informacji fałszywych czy zniesławiających.

Przygotowaliśmy petycję, która znajduje się poniżej. Petycja jest wysyłana do najważniejszych dziennikarzy agencji prasowej ANSA. Gdy będzie masowo podpisana, zwróci uwagę personelu ANSA.  W znaczący sposób zakłóci bowiem ich działania (otrzymanie kilkudziesięciu maili na skrzynkę musi zwrócić uwagę) i w konsekwencji spowoduje zastanowienie się dziennikarzy i kierownictwa ANSA nad jakością produkowanego przez nich serwisu.

W petycji domagamy się przeprosin za umieszczenie w serwisie fałszywej informacji – i nie interesuje nas to, że za drugim razem szybko zmienili tekst. Chodzi o to, że jeśli drugi raz zamieszczają oszczercze sformułowanie to znaczy, że lekceważą sobie problem. Nie zgadzamy się na to. Jeśli nie zamieszczą przeprosin w ciągu tygodnia podejmiemy akcję prawną. Będziemy o tym informować podpisujących petycję.

Poniżej zamieszczamy treść petycji w języku polskim. Wersja włoska wysyłana jest do adresatów.

Do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA

Szanowni Państwo,

Już po raz drugi w ciągu miesiąca wasza Agencja Prasowa ANSA opublikowała depeszę prasową z użyciem zwrotu „polski obóz koncentracyjny” informując o rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Powtórne użycie tego zwrotu utwierdza nas w przekonaniu, że jest to celowe działanie wymierzone przeciwko Polsce i całemu narodowi polskiemu. Jesteśmy zbulwersowani nierzetelnością dziennikarską i próbą zakłamywania historii, w której Włosi także uczestniczyli.

Używając sformułowania „polski obóz koncentracyjny/zagłady” w depeszy przez Państwa firmowanej, powielają Państwo kłamstwo historyczne, które jest językiem nienawiści skierowanym przeciwko narodowi polskiemu z wykorzystaniem „kłamstwa oświęcimskiego” (Holocaust denial) w oparciu o uprzedzenia na tle etnicznym, mającym na celu zohydzenie i poniżenie Polaków poprzez przypisanie im zbrodni Holocaustu.

Zgodnie z Konwencją Haską wszelka odpowiedzialność za zdarzenia mające miejsce na okupowanym terytorium spoczywa na okupancie. W latach 1939-1945 tymi okupantami byli Niemcy. To państwo niemieckie założyło te obozy, funkcjonariusze niemieckiego państwa nimi zarządzali i realizowali niemiecką politykę państwową na ziemiach okupowanej przez Niemcy Polski.

Jesteśmy zaskoczeni zachowaniem agencji ANSA. Już kilkakrotnie byli Państwo wzywani przez Ambasadę RP do sprostowania sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Reduta Dobrego Imienia Polska Liga przeciw Zniesławieniom także ostrzegła przed kolejnymi kłamstwami na ten temat. Nie zgadzamy się, aby media kłamały.

Wzywamy do zamieszczenia przeprosin przez wasza Agencję na stronie głównej waszego serwisu internetowego i w formie depeszy w głównym serwisie do wszystkich klientów. Jeśli to oświadczenie nie zostanie zamieszczone w ciągu tygodnia, podejmiemy odpowiednie kroki prawne.

Maciej Świrski, Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

 

PODPISZ

 

Oświadczenie RDI sprawie książki Marka Łuszczyny – „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne” i artykułu w Newsweeku na jej temat.

W ostatnim czasie ukazała się na rynku nakładem wydawnictwa Znak książka Marka Łuszczyny pod tytułem „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne”. W dniu. 21.01.2017 na łamach internetowej wersji Newsweek Polska opublikowano omówienie tej pozycji, autorstwa Pauli Szewczyk.

Zarówno książka jak i jej omówienie poświęcone są znanej historykom i zainteresowanej opinii publicznej sprawie istniejących na terenie PRL, zdominowanej i okupowanej przez Związek Sowiecki, komunistycznych obozów pracy przymusowej, w których komuniści przetrzymywali osoby podejrzane o działania lub tylko zamiary działań przeciwko „władzy ludowej”. Znane są przypadki śmierci osób uwięzionych w tych obozach, a także nazwiska sprawców, przede wszystkim sadystycznego komendanta jednego z tych obozów, Salomona Morela, który znalazł schronienie przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Izraelu. Państwo to odmówiło w latach 90 wydania go Polsce.

Fakty te są od dawna znane i udokumentowane. Książka Marka Łuszczyny musi zatem opierać się na publicznie dostępnych dokumentach IPN. Jednakże tytuł książki mówi o „polskich obozach koncentracyjnych” w odniesieniu do tych właśnie założonych przez sowieckiego okupanta obozów.

Określenie „polski obóz koncentracyjny” w stosunku do tych ośrodków prześladowań obywateli polskich przez komunistyczny reżim jest taką samą obelgą w stosunku do narodu polskiego, jaki używanie tego określenia w stosunku do niemieckich obozów koncentracyjnych. Dodatkowo artykuł w Newsweeku i książka pojawiają się w momencie poruszenia obywatelskiego w sprawie skandalicznego zachowania niemieckiej telewizji ZDF w sprawie wykonania wyroku polskiego sądu – przeprosin więźnia Auschwitz za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”.

W konsekwencji pojawienia się książki i artykułu w Newsweeku przeciętny, niezorientowany w temacie odbiorca informacji doznaje dysonansu – z jednej strony rząd polski i obywatele żądają zakazu używania określenia „polski obóz koncentracyjny”, a z drugiej strony renomowane wydawnictwo i tygodnik używają tego określenia w stosunku do obozów, które powstały na ziemi polskiej już po II wojnie światowej, założone przez NKWD lub organy represji PRL.  Efektem tego jest dezinformacja (lub po prostu – kłamstwo oświęcimskie) pojawiająca się w przestrzeni publicznej.

W Sejmie trwają prace nad ustawą – nowelizacją ustawy o IPN, w której przewidziano kary za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” lub podobnych w odniesieniu do obozów stworzonych przez Niemców podczas II wojny światowej. Z kalendarza prac Sejmu wynikało, że najprawdopodobniej prawo to zaczęłoby obowiązywać na początku stycznia br. Kalendarz prac Sejmu został jednak zaburzony przez wydarzenia z 16-17.12 ub.r. co w konsekwencji spowodowało brak prawa karzącego za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” i  akcja protestacyjna przeciw książce Łuszczyny ma w tej chwili wymiar tylko medialny, a nie prawnokarny.

Ta operacja dezinformacyjna ma jeszcze dodatkowy aspekt – wroga unitarności państwa polskiego organizacja Ruch Autonomii Śląska od lat używa tego sformułowania, oskarżając wszystkich Polaków o zbrodnie popełnione przez komunistów na Ślązakach w okresie po zakończeniu II wojny światowej.

Artykuł Newsweeka, jak i książka Łuszczyny stają się przeciwwagą dla polskiej akcji przypominającej Niemcom, kto założył Auschwitz i inne niemieckie obozy. Niechybnie zostanie to wykorzystane przez wrogą Polsce propagandę, przede wszystkim niemiecką.

Akcja Newsweeka i książka Łuszczyny zagrażają bezpieczeństwu informacyjnemu kraju i osłabia w wymiarze międzynarodowym pozycję Polski i godzi w interesy polityczne państwa.

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom

Warszawa 22.01.2017

Podpisujemy wezwanie do Amazon w sprawie zaprzestania znieważania flag państwowych

W serwisie Amazon.ca pojawił się w sprzedaży przedmiot opisany jako “Poland Door Mat Floor Mat – Flag (28×20 inches). Jest to wycieraczka do butów w formie polskiej flagi. Dokonaliśmy zakupu tego przedmiotu, aby sprawdzić, czy nie jest to jakaś prowokacja “fake internetowy” itd. Niestety taki przedmiot można rzeczywiście nabyć!  Poniżej zamieszczamy potwierdzenie zakupu nadesłane przez Amazon.ca.

clipboard-01-13-2017-14-51-35-pages-1

Okazało się także, że w serwisie Amazon są oferowane do sprzedaży w takiej formie flagi i innych państw.

W europejskim kodzie kulturowym deptanie flagi, czy też wycieranie w nią butów jest wyrazem pogardy dla narodu, który ją czci. Oferowanie wycieraczek do butów w formie flagi może zatem wzbudzać nienawiść między narodami. Dlatego przygotowaliśmy wezwanie do Amazon aby usunięto tego rodzaju przedmioty z oferty tego największego na świecie sklepu internetowego.

Polska wersja tego wezwania jest opublikowana poniżej. Pod nim jest przycisk “Wyślij” którego naciśnięcie spowoduje przeniesienie na stronę serwisu CitizenGo, z którym współpracujemy. Tam należy wpisać swój adres mailowy i wezwanie w języku angielskim zostanie wysłane do Amazon.

Adresat petycji

Amazon.ca, Amazon.com

 

Szanowni Państwo,

Na portalu Amazon.com i Amazon.ca widnieją firmy, które specjalizują się w produkcji gadżetów bądź posterów wykorzystujących flagi narodowe różnych krajów. Niestety flagi tych krajów (m.in. amerykańska, włoska czy flagi krajów Ameryki Południowej) niejednokrotnie są używane w niewłaściwym kontekście. Najbardziej rażące jest wykorzystywanie symboli narodowych bądź historycznych jako grafika drukowana na wycieraczkach do butów!

Wycieraczka pod drzwi (wewnętrzne bądź zewnętrzne) służy jako przedmiot użytkowy: jest deptana, wyciera się w nią buty. Wykorzystanie flagi narodowej jako grafiki na takim przedmiocie przywodzi na myśl prostą analogię w odniesieniu do konkretnego kraju: zdeptać Polaków, wytrzeć buty o Niemców, Amerykanów, Izraelczyków… Nienawiść do jakiejś nacji, może wyrazić się satysfakcją z deptania jej flagi narodowej sześć razy dziennie.

W wielu krajach ustanowiony jest Dzień Flagi Narodowej. Wywieszamy flagi w trakcie rocznic narodowych i świąt państwowych. Flagi narodowe wiszą w miejscach sprawowania władzy państwowej w krajach na całym świecie. Wielu ludzi otacza czcią swoje barwy narodowe i wywiesza flagę przed swym domem.

W wielu krajach za znieważenie flagi przewidziana jest kara więzienia.

Dla Europejczyków i ludzi związanych z europejskim kodem kulturowym deptanie flagi jakiegoś narodu jest wyrazem pogardy dla tego narodu. W konsekwencji sprzedaż polskiej flagi jako wycieraczki do butów (jak to się zdarzyło na Amazon.ca) czy jakiegokolwiek innego narodu jest rozprzestrzenianiem pogardy między narodami i mowy nienawiści (hate speech).

Wzywamy Amazon.com i Amazon.ca do usunięcia wszystkich sklepów, które oferują wycieraczki pod drzwi z flagami narodowymi. Wzywamy też do zmiany regulaminu platformy, tak aby tego typu produkty były odgórnie blokowane przez administratorów.

Mamy nadzieję, że  Amazon nie będzie wspierać dłużej „mowy nienawiści”.

podpisz klawisz

 

 

Walka z Newsweekiem trwa – Sąd Okręgowy uznał zażalenie RDI

desktop2_8Sąd Okręgowy w Warszawie uznał zażalenie Reduty Dobrego Imienia złożone na działania prokuratury w sprawie znieważenia przez “Newsweek” polskiego godła narodowego.

W styczniu 2016 r. Reduta Dobrego Imienia złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z publikacją przez tygodnik “Newsweek” okładki, w której użyto rozbitego godła Rzeczpospolitej Polskiej.

Złożyliśmy zawiadomienie, ponieważ wykorzystane zdjęcie nie było edytorską przeróbką graficzną. Naszym zdaniem do celów sesji zdjęciowej zostało zakupione godło Rzeczypospolitej, a następnie celowo je rozbito. Takie działanie jest niemoralne, nieetyczne i obrażające nasz Naród – komentuje Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Prokuratura wszczęła śledztwo, jednak umorzyła postępowanie nie przedstawiając uzasadnienia takiego rozstrzygnięcia, a jedynie informując o wydaniu postanowienia o umorzeniu. Na to postanowienie Reduta Dobrego Imienia złożyła zażalenie. Prokuratura odmówiła przyjęcia zażalenia wydając zarządzenie, w którym stwierdziła, że Reduta Dobrego Imienia nie jest podmiotem uprawnionym do składania wniosku o wszczęcie postępowania. Odmowa przyznania statusu pokrzywdzonego zamknęłaby możliwość podejmowania jakichkolwiek dalszych czynności. Na to zarządzenie Prokuratury zostało złożone przez Redutę Dobrego Imienia zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sąd Okręgowy w Warszawie w dniu 28 grudnia 2016 r. rozpatrzył zażalenie Reduty Dobrego Imienia na zarządzenie Prokuratury o odmowie przyjęcia zażalenia. Sąd uznał zażalenie Reduty Dobrego Imienia za zasadne. W ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał m.in., iż w obowiązującym stanie prawnym pojęcie Narodu ma charakter normatywny i obejmuje wszystkich obywateli RP. Nie można wykluczyć, iż przy przestępstwach z art. 133 kk lub 137 kk pokrzywdzonymi są obywatele, w tym ci zrzeszeni wokół grup społecznych/instytucji. W konsekwencji orzeczenie Sądu nakazuje przyjęcie złożonego zażalenia jako pochodzącego od pokrzywdzonego tj. podmiotu, którego interes może być naruszony przez przestępstwo z art. 133 kk oraz art. 137 kk., czyli znieważenie narodu oraz godła i barw narodowych.

Będziemy informować o dalszych postępach w sprawie.

Wygraliśmy! „Wprost” musi opublikować sprostowanie i opłacić koszty procesu!

wprost1Na początku roku, tygodnik „Wprost” opublikował artykuł pt. „Licencja na zabijanie od Rzeczpospolitej (tygodnik „Wprost”, nr 8/2016, s. 80-82) omawiający książkę „Ptaki drapieżne. Historia Lucjana ‚Sępa’ Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK” autorstwa Michała Wójcika i Emila Marata (Wydawnictwo Znak literanova, Kraków 2016). Wyrokiem sądu „Wprost” został zmuszony do sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w materiale prasowym, który opublikował.  Proces był prowadzony z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia.

Książka opowiada historię oddziału 993/W, który odpowiedzialny był za realizację najtrudniejszych zadań Armii Krajowej. Żołnierze wykonywali m.in. egzekucje wyroków sądowych na konfidentach Gestapo, szmalcownikach i samych gestapowcach. Opis prasowy szkaluje głównie dobre imię Braci Bąk, żołnierzy wspomnianego oddziału, którzy przedstawieni są jako bandyci. Akcje przeprowadzane przez oddział m.in. „Za Kotarą”, „Europejska”, „Durrfeld”, „Leitgeber”, „Komitet Ukraiński” uznane są przez autorów za indywidualne akcje zemsty bądź prywatne porachunki. Tymczasem żołnierze tego oddziału zostali wyróżnieni najwyższymi odznaczeniami bojowymi Virtuti Militari i Krzyżami Walecznych.

Pozew przeciwko Redaktorowi Naczelnemu „Wprost” wnieśli członkowie rodziny Bąk żądając sprostowania nieprawdziwych i nieścisłych informacji. Członków rodziny reprezentowała mec. Monika Brzozowska – Pasieka, z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, która specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa prasowego i naruszenia dóbr osobistych w mediach.

O sprawie pisaliśmy już kilkakrotnie:

  1. Ochrona dobrego imienia Żołnierzy AK – bronimy oddziału 993/W (likwidacyjnego)
  1. Reduta daje odpór kłamstwom o oddziale 993/W Armii Krajowej
  1. Presja ma sens! – warszawski sąd uznał argumentację Reduty w sprawie artykułu o żołnierzach AK egzekutorach kontrwywiadu KG AK

W trakcie rozprawy 2 grudnia 2016 r. sąd po analizie dokumentacji uznał, że „Wprost” ma sprostować niewłaściwe informacje zawarte w materiale prasowym, jest to dziewięć punktów, które wydawca ma opublikować niezwłocznie. Sąd zasądził także od „Wprost” zwrot kosztów procesu.

Przesłuchanie świadka w sprawie filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”

W Sądzie Okręgowym w Krakowie trwa kolejna rozprawa przeciwko twórcom filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Proces przeciwko producentom wytoczył żołnierz Armii Krajowej. 

Postępowanie o naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści rozpoczęło się 18 lipca br. Proces przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” wytoczył ponad 90-letni żołnierz Armii Krajowej (AK) oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Dotychczas zeznania złożył żołnierz AK Zbigniew Radłowski. W trakcie dzisiejszej rozprawy przesłuchany będzie prof. Bogdan Musiał, historyk specjalizujący się w badaniu dziejów Polski, Niemiec i Rosji w okresie II wojny światowej. Profesor był konsultantem historycznym produkcji i zgłaszał szereg uwag do scenariusza filmu. Ostatecznie wycofał swoje nazwisko z konsultacji, gdy zobaczył jaki film ostatecznie został zrealizowany.

W serialu znalazły się między innymi sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Żołnierze AK żądają przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film, a także złożenia 25.000 zł tytułem naruszenia dóbr osobistych. Film, mimo toczącego się postępowania, nadal znajduje się w ramówce niektórych stacji telewizyjnych.

Działania prawne przeciwko producentom, czyli UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) prowadzą pro publico bono mec. Jerzy Pasieka i mec. Monika Brzozowska z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

Reduta Dobrego Imienia monitoruje sprawę od początku. Będziemy informować o dalszych postępach.

Żądamy usunięcia trzech profili Facebook!

Facebook - zadamy usuniecia profiliWielokrotnie dostawaliśmy zawiadomienia od naszych wolontariuszy i odbiorców newslettera o istnieniu profili Facebook, które bezprawne umieszczają materiały naruszające dobra osobiste katolików. Postanowiliśmy złożyć oficjalne pismo do Facebooka z prośbą o reakcję. W dokumencie zwróciliśmy uwagę na trzy profile, które w sposób bulwersujący szkalują Jezusa Chrystusa oraz św. Jana Pawła II. Strony prezentują uwłaczające grafiki oraz wpisy, a wspomniane postacie są znieważane na różne sposoby. Mają one charakter dyskryminujący oraz uderzają w uczucia religijne wiernych Kościoła Katolickiego. Wyszydzają symbole religijne, prawdy wiary, przedmioty czci i kultu.

Nie będziemy Państwu jednak przytaczać nazw, żeby nie budować dodatkowej oglądalności tym bluźnierczym profilom. Mamy nadzieję, że bardzo szybko znikną one z internetu, a nasze działania odniosą zamierzony skutek. W związku z tą sprawą, złożyliśmy także doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

 
Najnowsze badania internetu Gemius/PBI pokazują, że w Polsce aż 25,3 mln aktywnie korzysta tego kanału komunikacji, z czego ponad 21 mln z Facebooka.