Reduta podejmuje obronę wizerunku Św. Jana Pawła II

zródło: Wikipedia

Uczucia religijne katolików, pomimo powszechnie obowiązujących prawnych zasad ochrony tego dobra, są w różny sposób naruszane na masową skalę.

Jednym z przykładów jest znieważanie Św. Jana Pawła II, który jako święty Kościoła Katolickiego w szczególny sposób jest otaczany kultem przez Polaków.

Odpowiadając na potrzebę przeciwdziałania fali nienawiści i zniewag, coraz śmielej formułowanych w przestrzeni publicznej, Reduta Dobrego Imienia podjęła pierwsze kroki, w celu usuwania z niej treści głęboko znieważających Św. Jana Pawła II.

Różne serwisy internetowe portale społecznościowe, informacyjne są przepełnione publikacjami uderzającymi w uczucia religijne. Stan taki nie może być akceptowany.

W ramach podjętych działań RDI wezwała m.in. Google Poland Sp. z.o.o do natychmiastowego usunięcia obraźliwych i zniesławiających Św. Jana Pawła II filmów, które są rozpowszechniane w ramach serwisu YouTube.

O przebiegu działań będziemy na bieżąco informować.

Maciej Świrski

Prezes Zarządu
Reduta Dobrego Imienia

Rozpoczynamy akcję “Zadośćuczynienie dla Zamojszczyzny”

W dniu 15.06.2016 roku w Zwierzyńcu pod Zamościem odbyło się spotkanie przedstawicieli RDI z mieszkańcami wsi zamojskich, dotkniętych podczas II wojny światowej bestialstwem niemieckim.

Spotkanie zostało zorganizowane dzięki uprzejmości Posła tej ziemi Pana Sławomira Zawiślaka.

W spotkaniu uczestniczyło około 120 osób, w większości bezpośrednich poszkodowanych, którzy jako dzieci przeżyli pacyfikacje swoich wsi.

SochySpotkanie miało na celu rozpoznanie możliwości dochodzenia zadośćuczynienia od żyjących jeszcze niemieckich sprawców zbrodni na mieszkańcach wsi Zamojszczyzny.

Ma to być zadośćuczynienie za naruszone dobra osobiste, takie jak prawo do posiadania rodziców (jeśli chodzi o sieroty, których rodziców pomordowali niemieccy okupanci).

Dział Dokumentacji i Analiz oraz Dział Prawny RDI we współpracy z Biurem Poselskim Posła Sławomira Zawiślaka zbierze od mieszkańców możliwe do wykorzystania dowody w sprawie w celu dalszej analizy.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

Poniżej przytaczamy wstrząsający tekst zmieszczony na stronie ojczyzna.pl spisany przez mieszkańców wsi Sochy, oddający ich cierpienie.

 

 

Jesteśmy Dziećmi Wojny

Nasze dzieciństwo – to strach, głód i łzy

W dniu 1 czerwca 1943 r. wieś Sochy przeżyła straszliwą gehennę hitlerowskiej zbrodni. Tego dnia Niemcy w odwecie za pomoc udzieloną partyzantom spalili całą wioskę oraz zabili większość jej mieszkańców.

Tego czerwcowego poranka zginęło prawie 200 osób.

Jako dzieci widzieliśmy to wszystko. Na naszych oczach faszyści zabijali naszych ojców, matki, braci i siostry. Patrzyliśmy jak dobijają strzałem w głowę, rannych którzy nie zdołali się ukryć.

Patrzyliśmy jak idą tyralierą wyszukując ukryte w zbożach rodziny.

Jeszcze dzisiaj słyszymy krzyki płaczu i rozpaczy, jęki rannych i tych którzy kończyli życie, pomieszane z serią karabinów.

W płomieniach ginęło to co kochaliśmy – nasze domy, sady i ogrody. Dzieła zniszczenia dokonały samoloty. Spadające bomby rozrywały strzępy ludzkich ciał i to co pozostało jeszcze po spalonych domach.

Na zgliszczach wioski pozostały matki z małymi dziećmi, a często same tylko osierocone dzieci.

Ten czerwcowy dzień był w oczach dziecka istnym piekłem zbrodni.

Następne dni i lata to czas nędzy, głodu i zimna. Mieszkaliśmy w piwnicach wypalonych domów lub naprędce skleconych szałasach z niedopalonych desek. W ciągłym strachu czy Niemcy nie powrócą.

Ci którzy przeżyli przez wiele lat z trudem i kosztem olbrzymich wyrzeczeń odbudowywali własne gospodarstwa.

Ciężkie to były chwile – bez dachu nad głową, bez środków do życia i czyjejkolwiek pomocy.

Bóg jednak pozwolił, że przeżyliśmy to wszystko, że żyjemy – choć wielu z nas już odeszło.

Dzisiaj często jesteśmy dotknięci chorobami, niesprawnością czy inwalidztwem. To co przeżyliśmy zniszczyło nasze zdrowie.

Trwałe są w nas ślady przeżytej zbrodni – to blizny na naszych ciałach i rany w naszych sercach po utraconych najbliższych.

Przypominają nam o nich krzyże, na grobach cmentarza pomordowanych, znajdującego się na końcu naszej wioski. Obok cmentarza, staraniem mieszkańców stanęła kaplica jako Pomnik Zbrodni i Męczeństwa niewinnie pomordowanych naszych ojców i matek.

Niechaj pamięć o nich nigdy nie zginie. To cmentarne krzyże i kaplica będą przypominały także przyszłym pokoleniom o ofierze życia, którą złożyli mieszkańcy wioski.

Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania za wyrządzone zło. Mimo wielu lat starań, żadne z nas nie zostało uznane za Dziecko Zamojszczyzny.

Dzisiaj tkwi w nas żal, że żadna władza w Polsce nie przyszła nam z pomocą. A przecież to co przeżyliśmy nie było mniej bolesne od przeżyć tych, którzy tę pamięć otrzymują.

Nic nie jest w stanie przywrócić nam utraconego dzieciństwa nie zastąpi nam miłości utraconych rodziców.

Jednak świadomość, że ktoś przejął się wyrządzoną nam krzywdą, że moglibyśmy liczyć na pomoc władz, pozwoli nam jaśniej spojrzeć na czekającą nas przyszłość, pozwoli czuć się nam bezpieczniej.

http://ojczyzna.pl/dzieciwojny/sochy.html

sochycment

Podpisujemy list do Billa Clintona po jego skandalicznych słowach o Polsce

Prezydent Bill Clinton podczas wiecu wyborczego swojej żony powiedział, że „Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone i długa zimna wojna – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą przywództwo na wzór putinowski. Dajcie nam autorytarnego dyktatora i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi to znajomo?”

Jak widać były prezydent Stanów Zjednoczonych wypowiadając te słowa obraził Polaków. Dlaczego tak powiedział trudno dociec, lecz wydaje się, ze Prezydent Clinton czerpie swą wiedzę z przekazu medialnego pochodzącego z polskiego mainstreamu. W naszym liście, który można poprzeć podpisując się pod nim zwracamy uwagę Prezydenta Clintona, na to, że po pierwsze wypowiadając te słowa pokazał, ze nie zna historii walki Polaków o wolność, po drugie, że znieważa swoimi słowami Polaków a po trzecie – że Stany Zjednoczone oprócz niewątpliwych zasług w poparciu walki Polaków o wolność przyczyniły się także do utraty wolności przez Polskę, gdy Roosevelt w Jałcie oddał Polskę Stalinowi lub unikał zaangażowania w wyjaśnienie masakry katyńskiej.

Do listu wysłanym w oryginale do Billa Clintona wysyłamy także informację o rzeczywistej sytuacji w Polsce, informacje, których musiałby na próżno szukać w mainstreampwych mediach.

Poniżej zamieszczamy wersję polską listu. Pod tekstem znajduje się czerwony klawisz, którego kliknięcie spowoduje przeniesienie do serwisu Citizen Go z którym współpracujemy, gdzie list będzie można podpisać.Jest tam także zamieszczona angielska wersja listu.

Szanowny Panie Prezydencie,

Jak donoszą agencje prasowe, podczas przemówienia na wiecu wyborczym w New Jersey powiedział Pan, że „Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone i długa zimna wojna – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą przywództwo na wzór putinowski. Dajcie nam autorytarnego dyktatora i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi znajomo?

Ze względu na nasze zadania statutowe zmuszeni jesteśmy zwrócić uwagę, że słowa te wskazują, że jest Pan niedoinformowany w kliku zasadniczych kwestiach:

– nie zna Pan rzeczywistej sytuacji w Polsce, skoro mówi Pan o putinowskiej formie rządów w naszym kraju

– nie zna Pan historii walki o wolność jaką prowadził naród polski

– nie wie Pan jaka była rola Pańskiego poprzednika i jego współpracowników w pozbawieniu Polski wolności przez Stalina i sowiecką Rosję

Musi Pan wiedzieć, że ostry konflikt polityczny w Polsce jaki rozpoczął się w zeszłym roku wokół Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo podobny do tego, który obecnie rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, po śmierci jednego z sędziów Sądu Najwyższego. Czy w tej sytuacji też uważa Pan, że Prezydent Obama jest dyktatorem na wzór Putina?

Polscy antykomunistyczni konspiratorzy w mrocznych czasach komunizmu w latach 80 składali taką przysięgę:

„Wobec Boga i Ojczyzny przysięgam walczyć o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą Solidarną, poświęcać swe siły, czas – a jeśli zajdzie potrzeba – swe życie dla zbudowania takiej Polski. Przysięgam walczyć o solidarność między ludźmi i narodami. Przysięgam rozwijać idee naszego Ruchu nie zdradzić go i sumiennie spełniać powierzone mi w nim zadania”

Musi pan wiedzieć, że twórca organizacji, której członkowie tę przysięgę składali zasiada w polskim Sejmie, jest Marszałkiem Seniorem i wspiera obecny polski rząd, a jego syn jest wicepremierem tego rządu. Obaj narażali życie w walce z komunistami. Obywatele popierający dziś rząd polski w latach 80 walczyli z komunistami na ulicach.  O jakiej zatem dyktaturze w Polsce pan mówi? Pańskie słowa są po prostu zniewagą w stosunku do ludzi, którzy walczyli o wolność Polski.

To co w tej chwili dzieje się w Polsce wynika z faktu, że ludzie, którzy przez ostatnie 27 lat z małymi przerwami sprawowali władzę nie chcą uznać wyniku demokratycznych wyborów w Polsce i wszelkimi sposobami chcą zdyskredytować nowy polski rząd, niestety docierając z fałszywymi informacjami także do Pana. A robią to, ponieważ są w dużej mierze spadkobiercami komunistycznego systemu władzy, który po 1989 roku nie został w pełni przezwyciężony.

Powiedział Pan, że Polska nie byłaby wolna, gdyby nie Stany Zjednoczone.

Polacy oczywiście są wdzięczni Stanom Zjednoczonym za poparcie ich walki i walki Solidarności o wolność nie tylko Polski ale i innych,  okupowanych przez sowiety, narodów. Jednakże użyte przez Pana sformułowanie, że „Polska nie byłaby wolna gdyby nie Stany Zjednoczone” może być uznane przez Polaków za prawdziwe jedynie wtedy gdy się uzna, że do wolności Polski Stany Zjednoczone przyczyniły się poprzez bezkompromisowy antykomunizm Prezydenta Ronalda Reagana (któremu pomnik Polacy wystawili w centrum stolicy, naprzeciw ambasady USA). Aby komunizm mógł być pokonany potrzebna była ofiara krwi polskich robotników przelanej na ulicach polskich miast. I niezbędny był wysiłek wywiadowczy polskiego oficera, który zaproponował USA współpracę przy pokonaniu rosyjskiego komunizmu – to pułkownik Ryszard Kukliński, dzięki przekazanym informacjom przyczynił się jak nikt inny do zmiany amerykańskiej doktryny wojskowej, co pozwoliło na amerykańskie zwycięstwo w zimnej wojnie.

Lecz o ile nam wiadomo, to w walce o wolność Polski podczas Zimnej Wojny nie została przelana ani jedna kropla amerykańskiej krwi.

Wspomniał Pan o roli Stanów Zjednoczonych w odzyskaniu przez Polskę wolności. Lecz musi Pan też dowiedzieć się o roli Stanów Zjednoczonych w konferencji jałtańskiej i będącej m.in jej efektem utracie przez Polskę wolności po II WŚ. To pański poprzednik na urzędzie, Franklin Delano Roosevelt w swojej naiwności, otoczony przez prosowieckich doradców zgodził się na zagarnięcie przez Stalina (pieszczotliwie nazywanego “Wujkiem Joe”) połowy Europy, w tym Polski.  A za tym szły wywózki na Syberię, niekończące się prześladowania, eksterminacja polskiej elity, nędza i zacofanie, z którego Polska podnosi się do dziś.

I wreszcie – to Roosevelt nie uwierzył emisariuszowi polskiego rządu Janowi Karskiemu, gdy ten relacjonował prawdę o niemieckich zbrodniach w Polsce i wołał o ratunek dla Żydów. W konsekwencji Stany Zjednoczone nie wywarły dostatecznej presji na niemiecki reżim pod koniec II WŚ aby przerwać horror Holokaustu, mimo, że Roosevelt był poinformowany o tym co się dzieje. Kolejnym przykładem na to, że “ta cała Polska to zbyt wielki problem” dla USA było zaprzeczanie, w imię przyjaźni z sowiecką Rosją, przez tzw. “różową administrację” Roosevelta dowodom na to, że Sowieci dokonali katyńskiej masakry, w której zginęło ponad 20 tys. polskich oficerów i przedstawicieli inteligencji. Niepodważalne dowody na sowieckie sprawstwo były konsekwentnie ignorowane i zamiatane pod dywan, by tylko nie denerwować “Wujka Joe”. “Brzmi znajomo”?

Panie Prezydencie Clinton,

Pańska nierozważna wypowiedź podczas wiecu wyborczego uderzyła w dotychczas dobre stosunki naszych narodów. Niech Pan i pańskie otoczenie nie ulega fałszywej propagandzie wrogów wolności, którzy podają się za obrońców demokracji. Człowiek o Pańskiej pozycji i doświadczeniu powinien rozważniej dobierać informatorów, dywersyfikować źródła wiadomości i, przede wszystkim, nie wyciągać pochopnych wniosków.

Panie Prezydencie, powinien Pan przeprosić Polaków za swoje niesprawiedliwe i krzywdzące słowa.

I niech Pan pamięta, że Amerykanów polskiego pochodzenia jest w USA dostatecznie dużo, aby zaważyć na wyniku wyborów prezydenckich.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

podpisz klawisz

Reduta daje odpór kłamstwom o oddziale 993/W Armii Krajowej

Poniżej przedstawiamy relację z “wieczoru autorskiego” autorów książki “Ptaki drapieżne” szkalującej dobre imię oddziału likwidacyjnego kontrwywiadu KG AK 993/W.

Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy we współpracy z Instytutem Reportażu 19 kwietnia o godz. 19.00 zorganizowało w księgarni „Wrzenie świata” w Warszawie spotkanie autorskie z autorami książek „Made in Poland” oraz „Ptaki drapieżne” filozofem, pisarzem i dziennikarzem Emilem Maratem i historykiem, dziennikarzem Michałem Wójcikiem. W roli komentatora wystąpiła filozof, teolog i publicysta działająca w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska. Spotkanie prowadził prawnik dr Piotr Kładoczny. W spotkaniu wzięli udział również wśród publiczności: córka szefa Kedywu Okręgu Warszawskiego AK Józefa Rybicptaki9kiego ps. Andrzej, Maciej – dr Hanna Rybicka, autorka wydawnictw źródłowych dotyczących Kedywu, Juliusz Kulesza, znany i ceniony badacz podziemnej Warszawy i autor m.in. jedynej monografii oddziału 993/W, Mariusz Olczak badacz Polskiego Państwa Podziemnego oraz mec. Jakub Bąk wnuk jednego z  żołnierzy 993/W.

mgr Dariusz Olczak punktuje błędy autorów

Spotkanie dotyczyło obu wspomnianych książek, które mimo formuły wywiadów-rzek są książkami przede wszystkim historycznymi. Warto tutaj zwrócić uwagę, że spośród czwórki prowadzących jedynie Michał Wójcik jest z wykształcenia historykiem. To w trakcie spotkania z pewnością było widoczne, że spoglądanie na sprawy opisane w książkach ma miejsce nie z pozycji faktograficznych,  ale zupełnie innych. I to dotyczy również wypowiedzi jednej z uczestniczek Urszuli Namiotkiewicz-Drzewińskiej, która niejako dla poparcia tezy autorów przytoczyła rozmowę z przeprowadzającym likwidację żołnierzem AK, nie podając jednak jego nazwiska, pseudonimu, ani przydziału organizacyjnego. Pytania z sali i częściowo dyskusja dotyczyły w dużej części wieku wykonawców likwidacji, co już jest niejako skutkiem wprowadzonych do dyskursu publicznego, między innymi przez obu autorów, nieprawdziwych informacji o ich nastoletnim wieku. Obszerne wypowiedzi dr Hanny Rybickiej, Juliusza Kuleszy i Mariusza Olczaka przestawiły w jednoznacznie krytycznym świetle obie publikacje, w tym szczególnie “Ptaki drapieżne”. Autorzy odpowiadając podkreślali m.in., że interesowały ich emocje, przeżycia tych ludzi, natomiast badania historyczne zostawiają historykom.

Spotkanie zakończyła wypowiedź Michała Wójcika, który z nie ukrywaną satysfakcją  stwierdził, że w świeżo przygotowanej książce z wywiadem z ostatnim żyjącym Cichociemnym Aleksandrem Tarnawskim dopiero znajdą się wypowiedzi

straszne, na temat państwa polskiego, na temat tego co on o tym wszystkim uważał, na temat tego w czym on brał udział; jak on po latach, zresztą wtedy też miał takie poglądy na temat swoich dowódców, bardzo krytyczne i to jest oględne sformułowanie“.

I wydaje się, że to najbardziej frapująca wypowiedź, która z jednej strony kolejny raz pokazuje intencje autorów, a z drugiej zapowiada kolejną awanturę wywoływaną w przypadającym obecnie Roku Cichociemnych.

Reduta wysyła list do 1400 niemieckich dziennikarzy

Niedawno w polskich mediach pojawiły się informacje na temat konferencji dla niemieckich dziennikarzy jaka odbyła się w niemieckim MSZ. Tematem konferencji był ponoć instruktaż pisania na temat Polski.

W związku z tym wysłaliśmy do 1400 niemieckich dziennikarzy i ponad 200 redakcji niemieckich mediów list z informacją na temat rzeczywistej sytuacji w Polsce.

Treść listu przewodniego i informacji na temat rzeczywistej sytuacji w Polsce  (w tłumaczeniu na jęz. polski) zamieszczamy poniżej. Plik PDF z treścią informacji na temat Polski (w języku niemieckim) można pobrać klikając zamieszczony pod tekstem guzik.

Teść listu przewodniego:

Szanowni Państwo Niemieccy Dziennikarze,

Polskie media obiegła informacja, że w niemieckim MSZ odbyła się konferencja z dziennikarzami z całych Niemiec, podczas której poinstruowano ich w jaki sposób należy pisać o Polsce: że w jest u nas reżim typu putinowskiego, że należy używać w stosunku do Polski określeń typu „dziki Wschód”.

Jesteśmy pewni, że Dziennikarze Niemieccy nie sprzeniewierzą się misji rzetelnego dziennikarstwa i będą pisać prawdę o Polsce, dlatego przesyłamy w załączniku informację o rzeczywistej sytuacji w naszym kraju.

Równocześnie chcielibyśmy przypomnieć, że już kiedyś w Niemczech instrukcje na temat Polski były z niemieckiego ministerstwa wysyłane. Było to Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego pod przewodnictwem doktora Goebbelsa.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Zarządu Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Treść informacji:

Z niepokojem obserwujemy toczące się na arenie międzynarodowej dyskusje dotyczące rzekomego zagrożenia demokracji w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości (PiS), zamachu na Trybunał Konstytucyjny (TK), „zawłaszczania państwa”. Niektóre media upowszechniają opinie o „przyjmowaniu putinowskich standardów w życiu publicznym”. Te pogłoski nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a przyczyniają się do budowania negatywnego obrazu Polski, o czym wielokrotnie już informowaliśmy międzynarodową opinię publiczną.

dokumentbokZwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich oraz zdecydowane zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych, a także sukces wyborczy ruchu społecznego Kukiz15, stały się wyrazem oczekiwania Polaków na daleko idące reformy państwa. Utrzymujące się nadal w sondażach wysokie poparcie dla PiS, a nawet jego wzrost, potwierdza, że większość społeczeństwa akceptuje dokonujące się w Polsce zmiany i obdarza rządzących zaufaniem. Poprzednio rządząca partia, Platforma Obywatelska (PO), do dziś nie może pogodzić się z werdyktem wyborców. Przez lata w kraju postępował proces, który można określić jako oligarchizacja państwa. Doprowadził on do sytuacji, w której pod szyldem instytucji demokratycznych i zasad demokracji różne grupy interesów podejmowały istotne dla funkcjonowania kraju decyzje. To właśnie obawa przed utratą przez te grupy uprzywilejowanej pozycji w mediach, gospodarce i administracji państwowej jest obecnie prawdziwą przyczyną antyrządowych protestów w Polsce. Nie mają one nic wspólnego z rzekomym zagrożeniem demokracji. Jest to sztuczne podsycanie emocji, bez wskazywania konstruktywnych rozwiązań.

Działania podejmowane przez aktualne władze, wybrane w demokratycznych, uznanych przez niezależnych obserwatorów wyborach, służą temu, by m.in. sądy i media lepiej odzwierciedlały wolę wyborców. To także przywracanie systemu wartości spójnego z naszą tradycją i tożsamością kulturową. Wolność i demokracja są dla nas wartościami nadrzędnymi.

Zasadnicza dyskusja polityczna toczy się aktualnie wokół Trybunału Konstytucyjnego (TK) – chodzi o kwestie związane z wyborem i zaprzysiężeniem członków TK oraz dokonywane zmiany ustawowe.

Swoisty zamach na niezależność Trybunału dokonał się, gdy w czerwcu 2015 roku, tuż przed końcem kadencji Sejmu, wobec groźby porażki w zbliżających się wyborach parlamentarnych, poprzedni obóz rządowy przygotował i uchwalił ustawę o TK (tzw. ustawa czerwcowa). W tworzeniu „ustawy czerwcowej” aktywny udział brało dwóch sędziów TK, z prezesem TK na czele. Tym samym złamane zostało prawo – Art.178 pt.3 Konstytucji, brzmi: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Na mocy tej właśnie ustawy, przegłosowanej w ówczesnym parlamencie głosami posłów PO, PSL i SLD, powołano nowych członków TK jeszcze przed końcem kadencji ich poprzedników (!). Wybór sędziów, którego powinien dokonać dopiero następny parlament, był działaniem niezgodnym z Konstytucją (co potwierdził w niedawnym orzeczeniu sam TK) i stanowił swoisty zamach na mechanizm gwarantujący pluralizm Trybunału, stojący u podstaw jego niezależności.

Sytuacja, jaka powstała na skutek powyższych działań ówczesnych władz RP, postawiła przed prezydentem Andrzejem Dudą i nowym parlamentem wymóg znalezienia rozwiązań mających na celu przywrócenie faktycznej ochrony ładu konstytucyjnego. Polskie władze zwróciły się o opinię w tej sprawie do Komisji Weneckiej jako organu doradczego Rady Europy. W pierwszej połowie marca Komisja przyjęła opinię na temat sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce i wydała stosowne zalecenia. Obóz rządzący aktualnie je realizuje.

Wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans, w czasie swojej wizyty w Polsce, 5 kwietnia br., zwrócił uwagę na fakt, iż dzisiaj wszystkie strony konfliktu podkreślają gotowość do dialogu i poszukiwania rozwiązań. Również Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland w miniony poniedziałek, 4 kwietnia, spotkał się w sprawie TK z prezydentem Andrzejem Dudą, premier Beatą Szydło, marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą, wicepremierem i ministrem kultury Piotrem Glińskim oraz szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim. W jego ocenie problem TK powinien zostać rozwiązany w polskim parlamencie.

Pytany przez dziennikarzy o rolę opozycji w poszukiwaniu kompromisu i wskazywaną przez większość parlamentarną odpowiedzialność PO, która to partia, mając większość w poprzednim parlamencie, przeforsowała swoich kandydatów na sędziów TK, Jagland powiedział, że odpowiedzialność poprzedniej większości parlamentarnej stwierdził TK w swoim wyroku. Uznał, że wybór dwóch sędziów dokonany przez Sejm poprzedniej kadencji był niekonstytucyjny. Przypomniał, że w opinii Komisji Weneckiej trzech sędziów TK wskazanych przez poprzedni parlament zostało wybranych w sposób prawomocny.

Stosownie do zaleceń Komisji Weneckiej, już w zeszły czwartek, 31 marca, z inicjatywy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, doszło do spotkania liderów ośmiu partii. Rozpoczął się polityczny dialog. Jednocześnie ruszyły prace zespołu ekspertów powołanych przez marszałka Sejmu. Ma on przeanalizować sytuację wokół TK i opinię Komisji Weneckiej. Jarosław Kaczyński po spotkaniu zapowiedział, że Sejm podejmie prace nad nową ustawą o TK, co stanowi rozwiązanie kompromisowe i przychylenie się do wniosków Komisji Weneckiej.

Osiągnięcie konsensusu wymaga czasu i spokoju. Podsycanie niezdrowych emocji czy wywieranie nacisku w żadnym wypadku temu nie służy. A Polska pokazała już w swojej najnowszej historii, że potrafi osiągać porozumienia ponad podziałami.

„Polska stoi w obliczu wewnętrznych zmagań, ale także zmian w regionie i świecie. Myślę, że wszyscy jesteśmy przekonani, że Polska dojdzie do właściwego rezultatu – myślę o naszych wspólnych wartościach; rządach prawa, szacunku dla demokracji, demokracji przedstawicielskiej” – powiedział w czasie wizyty w Polsce przedstawiciel Kongresu USA David Cicilline, demokrata z Rhode Island.

Trwające 8 lat rządy koalicji Platformy Obywatelskiej (PO) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) można najkrócej podsumować stwierdzeniem, że rządzący traktowali państwo (jego instytucje i zasoby) oraz pieniądze podatników jako swoją prywatną własność. Polityka ośmiu lat ostatniego rządu przyniosła poważne konsekwencje społeczne i ekonomiczne. Przy rosnącym PKB i rosnących średnich dochodach, malał popyt wewnętrzny i wpływy budżetowe z podatku VAT, a rosło zadłużenie gospodarstw domowych i zwiększała się sfera ubóstwa. Obrazu dopełnia fakt, iż rządząca koalicja odrzucała, bez względu na liczbę zebranych podpisów, społeczne wnioski referendalne i społeczne projekty ustaw. Ignorowała wnioski płynące z konsultacji społecznych przy rządowych projektach ustaw. To właśnie było jawne zaprzeczanie zasadom demokracji.

Jako kraj przestrzegający prawa i standardów powszechnie uznawanych w kręgu cywilizacji europejskiej, nie możemy w milczeniu przyjmować informacji nieprawdziwych czy tzw. półprawd, które wprowadzają w błąd międzynarodową opinię i szkodzą dobremu imieniu Polski i Polaków.

Przewidywalność i stabilność naszego kraju ma szczególne znaczenie wobec zagrożeń, z jakimi obecnie zmaga się Unia Europejska. To również niezwykle ważny aspekt w kontekście zbliżających się wydarzeń w Polsce – szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży.

Download

List RDI do Mitsubishi w sprawie mianowania Macieja Stuhra ambasadorem marki

poniżej przytaczamy list jaki wysłaliśmy do Mitsubishi Motors w sprawie zatrudnienia Macieja Stuhra jako ambasadora marki.

dokumentbokMaciej Stuhr wystąpił w oszczerczym filmie “Pokłosie”, przyłączając się do rasistowskiej nagonki na Polaków.

O odpowiedzi Mitsubishi będziemy informować


Kinga Lisowska
PR Manager
kinga.lisowska@mitsubishi-motors.pl
MMC Car Poland Sp. z o.o.
02-146 Warszawa
ul. 17 Stycznia 45A

Szanowna Pani,

Ze zdumieniem przeczytałem informację, że ambasadorem modelu Mitsubishi Outlander PHEV i marki Mitsubishi podczas Motor Show 2016 w Poznaniu był Maciej Stuhr.

Na całym świecie koncerny motoryzacyjne wybierają ambasadorów, którzy godnie reprezentują daną markę czy konkretny model samochodu.

Są to sportowcy, muzycy i aktorzy. Ich popularność buduje dobry wizerunek firmy, którą reprezentują. Powszechnie uznaje się ich za osoby godne szacunku, za autorytety w swojej dziedzinie.

Działy PR powierzają zaszczytną rolę ambasadora osobom o nieposzlakowanej opinii, a nie skandalistom liczącym na poklask publiczności.

Wybór Maciej Stuhra jako ambasadora marki Mitsubishi w Polsce jest co najmniej zaskakujący.

7 marca br. podczas gali Nagród Filmowych Orły 2016 Maciej Stuhr zachował się w sposób skandaliczny. Siląc się na dowcip, zresztą niewysokich lotów, znieważył pamięć Żołnierzy Wyklętych oraz 96 ofiar katastrofy w Smoleńsku.

Wypowiedź Macieja Stuhra uraziła tysiące osób w całej Polsce. Szydzenie z największej tragedii w dziejach powojennej Polski czy też z Żołnierzy Wyklętych, których ponad 12 tys. zginęło w walce lub zostało zamordowanych przez UB to przykład kompletnego braku wrażliwości na tragiczne epizody polskiej historii.

Wypowiedź Stuhra była zaprzeczeniem dobrego smaku, taktu i szacunku dla zmarłych.

Maciej Stuhr jako ambasador marki i modelu Outlander PHEV stanowi skuteczną antyreklamę dla Mitsubishi, marki cieszącej się od ponad 30 lat dobrą opinią w Polsce.

Premiowanie skandalistów w działaniach PR przynosi negatywny efekt.

Liczymy, że wezmą Państwo pod uwagę nasze stanowisko i wycofają się z decyzji, która rzutuje negatywnie na postrzeganie marki Mitsubishi w Polsce.

Postać Macieja Stuhra odbierana jest przez ludzi troszczących się o dobre imię Polski jednoznacznie negatywnie zwłaszcza dlatego, że aktor ten wystąpił w filmie „Pokłosie”, fałszywie przedstawiającym Polskę jako kraj dzikich antysemitów.

Czy państwa decyzja o mianowaniu Macieja Stuhra ambasadorem marki Mitsubishi oznacza, że podzielają Państwo poglądy twórców tego filmu?

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Zarządu Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom

Nowy list Onetu w sprawie skandalicznego wykorzystania zdjęcia zamordowanych w Palmirach

Otrzymaliśmy kolejny list od Onet.pl w sprawie zdjęcia które wykorzystali do zilustrowania tekstu na temat Polek romansujących z Niemcami podczas II wojny światowej.

Dla przypomnienia: poniższe zdjęcie pochodzi ze strony głównej Onet.pl. Lead na zdjeciu brzmi:

“Romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”

Onet- romanse Polek - rozstrzelanie

Na zdjęciu niemieccy żołnierze prowadzą w głąb lasu kobiety.

Zdjęcie które wykorzystano i opatrzono takim napisem zrobił niemiecki fotograf w Palmirach tuż przed egzekucją tych kobiet. Polek przywiezionych z Pawiaka i zamordowanych w czerwcu 1940 roku.

Wymowa tego co uczynił Onet jest jednoznaczna.

Po naszej interwencji Onet przysłał do Reduty przeprosiny. Dzisiaj nadeszło kolejne pismo, po tym, gdy napisaliśmy do nich, że po rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej będziemy działać w porozumieniu z Rodziną śp. Marii Brodackiej, jednej z ofiar rozstrzelanych w Palmirach w czerwcu 1940 roku.

Oto pismo, ktore Onet przysłał 30 marca 2016:

Szanowny Panie,

w odpowiedzi na pytanie zawarte w piśmie skierowanym do nas przez Pana 25 marca 2016 roku i dotyczącym naszego oświadczenia w sprawie zdjęcia użytego do ilustracji wywiadu z autorką książki “Pokochałam wroga” na stronie głównej Onet.pl, informujemy, że zdjęcie zostało pobrane z zasobów serwisu Shutterstock. Jednocześnie chcielibyśmy wyjaśnić, że fotoedytor odpowiedzialny za dobór zdjęcia do materiału nie zapoznał się z jego opisem, co spowodowało umieszczenie go w nieodpowiednim kontekście.

Chcielibyśmy ponownie zwrócić Pana uwagę, że niezwłocznie po zauważeniu błędu fotoedytora, zdjęcie zostało usunięte.

Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej pomyłki.

By uczcić pamięć ofiar, fotoedytor złoży kwiaty na Cmentarzu w Palmirach, a redakcja Onet.pl do końca przyszłego tygodnia opublikuje na stronie głównej Onet.pl obszerny materiał na temat tej zbrodni, prezentując go w najbardziej widocznej dla użytkowników części portalu.

Z wyrazami szacunku,
Paweł Jurek
Dyrektor zarządzający segmentem Onet.pl

Tu należałoby dać kilka słów komentarza, lecz ze względów prowadzonej akcji antydyfamacyjnej wstrzymamy się. Możemy dzisiaj jedynie napisać, że nasz Dział Prawny oraz Dział Dokumentacji analizują oba pisma, a także dotychczasowe działania Onet.pl związane z wykorzystywaniem zdjęć przedstawiających martyrologię obywateli Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej.

List RDI do prezydent-elekt Tajwanu w sprawie jej zniesławiających słów w “China Times”

Przedstawiamy poniżej treść listów, jakie zostały złożone przez nas w przedstawicielstwie Tajwanu w Warszawie, w odpowiedzi na zniesławiające słowa prezydent-elekt tego państwa, która powiedziała w wywiadzie dla “China Times”, że

„Polska przeszła drogę od komunistycznego państwa ku demokracji i w tym procesie transformacji istnieje konieczność wyjaśnienia prawdy np. dotyczącej historii masakry na Żydach, temu wszystkiemu polskie społeczeństwo musi stawić czoło”.

Te zniesławiające słowa wymagały reakcji. Do naszego listu dołączyliśmy list do prezydent-elekt od Pani Alicji Malczewskiej-Drzał, odznaczonej przez instytut Yad Vashem medalem “Sprawiedliwy wśród narodów świata”.

List Reduty

Prezydent Tajwanu Pani Tsai Ing-wen

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom zgłasza zdecydowany sprzeciw wobec wypowiedzianych przez Panią Prezydent słów odnoszących się do Narodu Polskiego,
w których mówiła Pani o: „konieczności wyjaśnienia prawdy np. dotyczącej historii masakry na Żydach, [czemu] polskie społeczeństwo musi stawić czoło”.

Informujemy, iż obozy zagłady, w których dokonywane było ludobójstwo zostały utworzone przez Niemców na terenie okupowanej Polski. Powstały one po napaści na RP we wrześniu 1939 roku przez III Rzeszę Niemiecką. W obozach tych w latach 1939-1945 życie stracili oprócz Żydów również Polacy i Romowie oraz obywatele innych narodów.

W Polsce istniał największy w okupowanej przez Niemców Europie ruch oporu, zarówno wojskowy jak i cywilny.

Władze Polskiego Państwa Podziemnego wykonywały wyroki śmierci na wszystkich tych, którzy próbowali przyłączyć się do niemieckiej akcji prześladowania Żydów.

Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w którym Niemcy wprowadzili karę śmierci za pomoc Żydom – za ich ukrywanie i jakiekolwiek wsparcie. Kara ta dotykała całych rodzin, dorosłych i dzieci. Mimo tego Polacy pomagali swoim żydowskim współobywatelom. Tysiące Polaków zostało zabitych za udzielanie pomocy Żydom.

Należy zaznaczyć, iż niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady na terenie Polski były niemieckimi instytucjami, z niemieckim personelem państwowym, wypełniającymi niemieckie zadania gospodarcze i polityczne.

Dlatego też Reduta Dobrego Imienia żąda sprostowania wypowiedzianych przez Panią słów.

Z poważaniem

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

List “Sprawiedliwej”

Szanowna Pani Prezydent Tsai Ing-wen

Ekscelencjo, niektóre polskie media podały Pani wypowiedź o tym, że Polacy mordowali Żydów w czasie II wojny światowej i winni się rozliczyć ze swojej historii.

Jeśli Pani to rzeczywiście powiedziała to ktoś Panią haniebnie okłamał bo w rzeczywistości naziści niemieccy mordowali w czasie II wojny światowej zarówno Polaków jak i Żydów.

Próby ratowania Żydów przez Polaków karane były przez Niemców karą śmierci – całej rodziny.

O tym mógłby najlepiej poświadczyć mój Ojciec oraz ja bo za pomoc Żydom zostaliśmy odznaczeni przez Instytut Pamięci Narodowej „Yad Vashem” w Jerozolimie orderem sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Na dowód tego załączam kopię dyplomu. Mam nadzieję, że w imię prawdy i sprawiedliwości zechce Pani opublikować sprostowanie swojej bardzo krzywdzącej Polaków wypowiedzi.

Z poważaniem
Alicja Malczewska –Drzał

Precz z antypolską pogardą! Informacja RDI o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Informacja Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Warszawa, 2016-03-18

Sprawa 2016/03/GER/003/R/H/Ap

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom rozpoczyna działania antydyfamacyjne przeciwko Niemcowi, Hansowi Guntherowi G., prezesowi firmy w miejscowości Kosakowo (woj pomorskie).

W Telewizji Republika i w internecie pojawiło się nagranie z rozmowy G. z pracownicą jego firmy. Naśladuje on odgłos rozstrzeliwania, mówiąc o ustawianiu Polaków pod ścianą.

Mówi m.in.

„Chcę! Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem“.

W dniu 17 marca 2016 r.  o godz.  21. 30 nagranie wyemitowała Telewizja Republika.

W audycji red. Ewy Stankiewicz podczas rozmowy z byłą pracownicą firmy którą zarzadza G. p. Natalią Nitek widzowie dowiedzieli się o skandalicznym zachowaniu G., o używanym przez niego języku nienawiści w stosunku do Polaków.

Firma, którą G. prowadzi w Polsce od lat, mieści się w Kosakowie, powiat pucki, nieopodal Wielkiej Piaśnicy, w której Niemcy popełnili pierwszą masową zbrodnię ludobójstwa podczas II wojny światowej. Jesienią 1939 zamordowali tam kilkanaście tysięcy Polaków. W Lasach Piaśnickich zostali zamordowani także mieszkańcy Kosakowa – Paweł Słowik – kierownik szkoły powszechnej i ks. Alojzy Kaszubowski – proboszcz parafii w Kosakowie.

Piaśnica_executionNiemiec G. mówi dziś o rozstrzeliwaniu Polaków. Mówi to w miejscu, gdzie nieopodal są masowe groby zamordowanych przez niemieckich oprawców z Selbstschutzu, często sąsiadów z tych samych miejscowości.

Słowa G. są dobrze znane Polakom. To język niemieckich zbrodniarzy z lat 1939-45 żywcem przeniesiony do naszych czasów. Język pełen nienawiści i rasistowskiej pogardy dla Polaków. To

Rozstrzelanie Polaków w Lasach Piaśnickich, 1939

język morderców z SS, Selbstschutzu, Feldgendarmerie i Wehrmachtu.

Nie zamierzamy tolerować dłużej antypolskiej pogardy na ziemi, w której spoczywają ofiary Niemców..

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom podejmie wszelkie starania, by Hans Gunther G. odpowiedział przed sądem za mowę nienawiści skierowaną do Polaków.

Maciej Świrski

Prezes Zarządu

Reduta Dobrego Imienia –Polska Liga przeciw Zniesławieniom