Znieważeniem znaku PW zajmie się prokuratura

Na profilu facebooka tygodnika „Przekrój” ukazał się rysunek satyryczny  pana Marka  Raczkowskiego.  Ilustracja przedstawia osobnika, popularnie określanego mianem dresiarza, który kreśli na murze skrót powszechnie znanego wyrażenia wulgarnego pod adresem policji, gdzie słowo policja zastępuje symbol Polski Walczącej.

I tym razem Reduta Dobrego Imienia reaguje zdecydowanie na znieważenia znaku Polski Walczącej, symbolu  walki z okupantem, w której zginęły miliony Polaków.
Deptanie symboli to nomen omen żadna sztuka. „Dyskurs” uprawiany metodą, która polega na profanacji pamięci, nie prowadzi do budowania wspólnoty, lecz do dalszego umacniania podziałów. Ciekawe, że środowiska tak  walczące z uprzedzeniami, stereotypami same propagują wizerunek polskiego patrioty jako tępego łysola, obrażając w ten sposób tysiące szlachetnych, wartościowych ludzi.  Ponad 70 lat temu hitlerowska propaganda używała na walczących pod znakiem PW określenia  „polnische Banditen”, ubecka – „zapluty karzeł reakcji”.  Czyżbyśmy dziś mieli do czynienia z  tego rodzaju mową nienawiści w nowej odsłonie? Musi być pytaniem retorycznym, kto z satysfakcją podpisałby się dziś  pod tym rysunkiem.  Potwierdza się niestety tutaj smutna diagnoza tych, którzy obserwując dzisiejszą polską rzeczywistość, dostrzegają toczącą się walkę, trzeciego już, pokolenia potomków  UB i AK. Argument prowokacji artystycznej, stosowany jako  wytrych do obrony „dzieł”, których jedyną wartością jest szokowanie, nie wytrzymuje tu krytyki.  Nawet jeśli tym sposobem próbowano zwrócić uwagę na trend, w którym symbole patriotyczne są nadużywane,  to wierzymy, że tak utytułowanego artystę  stać na zasygnalizowanie tego problemu w bardziej umiejętny sposób. Ten zaprezentowany jest na  poziomie brukowca. Na zasadzie: Im większa świętość, tym lepszy efekt.

Pod znakiem Polski Walczącej żołnierze AK, żołnierze wyklęci walczyli przeciwko totalitaryzmom, zarówno czerwonemu, jak i brunatnemu, w których artyści, dziennikarze, twórcy nie mogli nawet marzyć o namiastce tej  swobody wypowiedzi, jaką mają dzisiejsi dziennikarze.

Symbol Polski Walczącej na mocy uchwały, która weszła w życie z dniem 22.08.2014 r jest objęty ochroną. W związku z tym Reduta Dobrego Imienia składa zawiadomienie do prokuratury.

Czeski autobus, ale nie “polski obóz”

Znów „polski obóz zagłady” – tym razem w prasie holenderskiej. 18 sierpnia br. w internetowym wydaniu największego dziennika Królestwa Niderlandów „De Telegraaf” pojawił się artykuł „Woede om Auschwitz-bus” poświęcony czeskiemu przedsiębiorcy organizującemu wycieczki do Auschwitz, które reklamowane są kontrowersyjnymi sloganami oblepiającymi jego autokar. Niestety, przy opisie tego tematu autor artykułu nie ustrzegł się jednak przed użyciem sformułowania „polski obóz zagłady”. Po interwencji Reduty Dobrego Imienia redakcja zmieniła skandaliczne, nieprawdziwe określenie obozu w Auschwitz, zastępując je prawidłową nazwą „niemiecki obóz zagłady”.

Polskie dzieci odbierane w Holandii. Józio w Norwegii – nowe informacje


Holendrzy odebrali Polakom ponad 100 dzieci

Przedstawiciel Reduty Dobrego Imienia w Amsterdamie alarmuje o wzrastającym problemie odbierania dzieci polskim rodzinom przebywającym w Holandii. Tylko w ostatnim roku zanotowano ponad 100 takich przypadków. W kilku z nich finał okazał się tragiczny. Kobiety, którym odebrano potomstwo popełniły samobójstwo. Jedno z dzieci zostało odebrane matce zaraz po porodzie.

Sprawę na bieżąco monitoruje Fundacja Euro Polonia, która na zasadach wolontariatu pozbawiona pomocy ze strony Ambasady i Konsulatu niesie pomoc prawną, psychologiczną i finansową poszkodowanym rodzinom angażując przy tym własne fundusze.

Fundacja działa od 6 lat, ale nie wiadomo czy przetrwa. Alarmujące i wręcz błagalne listy o pomoc do Ambasady i Konsulatu RP w Holandii, Senatorów, Rady Polonii pozostają bez odpowiedzi. Jeśli Fundacja Euro Polonia zostanie zamknięta polskie rodziny, które często nie ze swojej winy znalazły się w dramatycznej sytuacji, pozostawione zostaną bez pomocy – alarmuje przedstawiciel Reduty w Holandii.

Organizacje holenderskie nie są przyjaźnie nastawione do Polaków. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest m. in. prowadzona od lat nieobiektywna, a wręcz wroga kampania medialna na temat Polski i Polaków, zaostrzona pod koniec 2015 roku, po objęciu rządu przez Zjednoczoną Prawicę.

Reduta będzie monitorować rozwój sytuacji i zwróci się do MSZ o pomoc w sprawach polskich dzieci rabowanych przez Holendrów.


Józio z Norwegii otrzymał  tymczasowy polski paszport

Trzynastoletni Józio, który po śmierci mamy został przejęty siłą przez Urząd ds. Dzieci (w którego sprawie Reduta Dobrego Imienia wielokrotnie interweniowała, o czym informowaliśmy), otrzymał tymczasowy polski paszport.

Było to możliwe m.in. dzięki pomocy MSZ, którego urzędnicy mimo trudności czynionych przez pracowników norweskiej placówki opiekuńczej zdołali zablokować procedurę pozbawienia Józia obywatelstwa. Na spotkaniu z Konsulem prowadzonym w obecności urzędników Barnevernet Józio cytował wyuczone frazy o tym, że w Polsce jest bieda, dzieci nie mają komputerów, a Norwegia jest bardzo bogata i zapewni mu dostatnie życie.

Ostatecznie, mimo manipulacji norweskich urzędników, Józio odmówił przyjęcia obywatelstwa norweskiego.

Mieszkająca w Polsce babcia Józia wciąż czeka na rozpatrzenie wniosku o przejęcie opieki nad wnukiem jaki złożyła w Strasburgu ponad dwa lata temu.

Obecnie Józio do ponad pół roku przebywa w nowej rodzinie zastępczej w znaczenie lepszych warunkach niż do tej pory. Reduta w dalszym ciągu monitoruje sprawę.

Zespół Reduty Dobrego Imienia

 

Jest pozew przeciw Onet.pl za zniesławienie bohaterskich Polek

Z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia 1 sierpnia 2016 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie  złożony został pozew       p. Krystiana Brodackiego przeciwko Onet.pl. Sprawa dotyczy zdjęcia opublikowanego 15 marca 2016 r. na portalu onet.pl. przestawiającego kobiety prowadzone na egzekucję w Palmirach w tym matkę Pana Krystiana.  Zdjęcie ilustrowało tekst o romansach Polek z Niemcami.

Cmentarz w Palmirach, zdjęcie Maciej Szczepańczyk

Cmentarz w Palmirach, zdjęcie Maciej Szczepańczyk.

 

Śp. Maria Brodacka została rozpoznana na zdjęciu. Jej syn Krystian Brodacki za znieważenie matki żąda przeprosin oraz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pana Krystiana Brodackiego reprezentuje współpracująca z Redutą kancelaria Pasieka, Derlikowski, Brzozowska          i Partnerzy. Śp. Maria Brodacka, matka Pana Krystiana Brodackiego była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą pułkownika WP Stanisława Jaxa-Rożen. Jej mąż, Antonii Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zginął w obronie Warszawy w 1939 roku.

Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała         w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Po wsypie PLAN ukrywała Kazimierza Andrzeja Kotta, dowódcę wydziału bojowego PLAN – Polaka pochodzenia żydowskiego, który 14 stycznia 1940 r. został aresztowany, a 17 stycznia 1940 r. uciekł z więzienia i udał się do mieszkania Marii Brodackiej. Listy gończe zaopatrzone w fotografię Kazimierza Kotta ukazały się w całym Generalnym Gubernatorstwie. Za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną. Kotta jednak nie odnaleziono. Maria Brodacka została aresztowana przez Gestapo. Zdradziła ją niańka jej 2,5 rocznego synka Krystiana. Matka Pana Krystiana przeszła okrutne śledztwo w więzieniu na ul. Rakowieckiej i Pawiaku, nie wydając nikogo. W dniu 14 czerwca 1940 roku została rozstrzelana w Palmirach, miejscu masowych mordów Polaków, zwłaszcza inteligencji (łącznie Niemcy wymordowali tam 2,2 tys. osób).

Na zdjęciu niemiecki fotograf uwiecznił ostatnie chwile kobiet przywiezionych z Pawiaka do Palmir w czerwcu 1940 r. (tzw. styczniówek – aresztowanych w styczniu 1940 roku). Zdjęcie to znajduje się w Muzeum Zbrodni w Palmirach. Jedną z kobiet prowadzonych na rozstrzelanie jest śp. Maria Brodacka.

Publikacja artykułu odnoszącego się do tematyki kolaboracji oraz utrzymywania intymnych kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję, głęboko go zszokowała. Czyn Onetu jest nie tylko zniesławieniem pamięci, czci i dobrego imienia śp. Marii Brodackiej. Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię wszystkich bohaterskich Polek, które poniosły ofiarę życia w walce o niepodległość. Sprawa wymaga ostrzejszej reakcji i potępienia zwłaszcza, że czynu tego dopuścił się portal, którego właścicielami są Niemcy (AxelSpringer).

Zespół Reduty Dobrego Imienia

 

Gra miejska Żoliborz ’44 już za nami!

Około godziny 10.00 przed domem pielgrzyma Amicus na warszawskim Żoliborzu zainteresowanie przechodniów musieli wzbudzić młodzi ludzie z lekko przybrudzonymi twarzami, strojami z lat czterdziestych, z biało-czerwonymi opaskami, pistoletami i karabinami. Powodem ich pojawienia się nie było kręcenie filmu historycznego. W to sobotnie przedpołudnie wolontariusze i sympatycy Reduty w strojach Powstańców Warszawskich brali udział w kolejnej odsłonie gry miejskiej z cyklu „Zagraj w historię – gra miejska z historią w tle”.
Tym razem tematyka nawiązywała do 72 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Do udziału w grze zgłosiło się ponad 80 śmiałków. Wśród nich byli dorośli, rodziny z dziećmi, a także grupa młodzieży polonijnej
z Ukrainy, Białorusi, Litwy i Mołdawii.
W sumie swój udział zgłosiło blisko 30 drużyn. Start i meta gry zlokalizowane były w Domu Pielgrzyma Amicus.
Choć zadania nie były łatwe, uczestnicy dzielnie radzili sobie ze wszystkimi z nich. 

Przy upamiętniającym Powstanie muralu na murze szkoły im. Kilińskiego pasjonaci militariów, dzięki pokazom i wyjaśnieniom rekonstruktorów, mogli pogłębić swoją wiedzę o broni,  jaką walczyli Powstańcy.
Tu zadanie polegało na dopasowaniu odpowiedniego rodzaju amunicji do pasującej do niej broni.

 

 

Podczas zrywu powstańczego sprzed 72 laty walczono z pieśnią na ustach i z bronią w ręku. Dlatego przy szkole Zmartwychwstanek, gdzie w czasie powstania najpierw istniał szpital powstańczy, a po jego ewakuacji punkt oporu (tzw. Twierdza Zmartwychwstanek), drużyny sprawdziły swoją znajomość powstańczych piosenek.

 

 

Zadanie dla miłośników faktów i liczb.
Przed sklepem Ludzie tego Miasta znajdującym się w pobliżu Szkoły Głównej Służby Pożarniczej należało odtworzyć kalendarium powstania warszawskiego – do wylosowania było 5 kart, a zadanie polegało na ułożeniu ich w kolejności chronologicznej (np. co było wcześniej: śmierć poety Kamila Baczyńskiego, kapitulacja Śródmieścia, zdobycie PASTY czy rozpoczęcie nadawania audycji przez radio Błyskawica).

 

Przy Kotłowni (ul. Suzina 8, w tej okolicy, jeszcze przed “godziną W” padły pierwsze strzały) czekało na graczy zadanie manualne – okazało się, że sterowanie czołgiem nie jest wcale proste!
Z zadaniem najlepiej poradziły sobie dzieci, które trasę z zaznaczonymi minami i tunelem przejeżdżały bezbłędnie.

 

 

Ostatnie zadanie miało oddziaływać na wyobraźnię, a zlokalizowane było w miejscu nawiązującym nazwą do pułkownika Mieczysława Niedzielskiego dowódcy obrony Żoliborza w Powstaniu Warszawskim. Tutaj uczestnicy otrzymali fotografie obecnej Warszawy oraz jej obrazów z czasów powstania. Ich zadanie polegało na dopasowaniu zdjęć miejsc, jakie obecnie możemy mijać każdego dnia do tych, które pokazywały powstańczą rzeczywistość.

 

Dodatkowo na każdym punkcie zadawane było jedno pytanie dotyczące historii Żoliborskiego sierpnia ‘44, a po wykonaniu zadania drużyny otrzymywały krótką notkę opisującą wydarzenia zlokalizowane w pobliżu punktu gry.

 

Od godz. 11:30 powracające na metę zespoły brały udział w śpiewankach prowadzonych przez Pawła Piekarczyka, który nie tylko wykonywał z uczestnikami gry powstańcze piosenki, ale również opowiadał o historii ich napisania oraz tłumaczył ich treści.

 

   

Tuż po godz. dwunastej nastąpiło podsumowanie gry i wręczenie nagród dla sześciu najlepszych drużyn (trzech w kategorii „rodziny z dziećmi” i trzech w kategorii „młodzież i dorośli”). Zwycięzcy, zaproszeni na scenę, otrzymali atrakcyjne upominki, a wręczane one były przez Macieja Świrskiego, prezesa RDI.

 

     

     

Serdecznie zapraszamy do udziału w kolejnych grach miejskich Reduty Dobrego Imienia!

Partnerem gry była PGE

 

 

 

 

 

Dziś 72 rocznica Powstania Warszawskiego

1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00 wybuchło Powstanie Warszawskie. Formalnie siły powstańcze były znaczące. Do walki stanęło około 50 tys. powstańców Armii Krajowej zorganizowanych w Zgrupowania obejmujące bataliony i inne formacje zbrojne oraz niewielkie ilości innych organizacji podziemnych w tym prokomunistycznej Armii Ludowej. Niestety powstańcy byli bardzo słabo uzbrojeni. Trudności w dotarciu do zakonspirowanych magazynów broni spowodowały, że w momencie wybuchu Powstania żołnierze dysponowali zaledwie 40% i tak skromnych zasobów broni i amunicji. Zapasy te były przewidziane na kilkudniową walkę. Oznaczało to w praktyce, że uzbrojony był co 10 powstaniec. Pozostali mogli liczyć na broń zdobyczną lub przejętą po poległych kolegach. Warsaw_Uprising_by_Haneman_-_Holy_Cross_Church_-_44

W powstaniu poległo około 16.000 powstańców i około 150.000 ludności cywilnej.

Tysiące osób zostało rannych. Około 650.000 ludności cywilnej zostało wywiezione z Warszawy do obozu przejściowego w Pruszkowie a stamtąd 150.000 do przymusowej pracy w Niemczech a 50.000 do obozów koncentracyjnych.

 

Po upadku Powstania na osobisty rozkaz Hitlera przez 3 miesiące opustoszałe miasto było rabowane oraz systematycznie burzone i palone dom po domu przez Niemców. W dzielnicach objętych Powstaniem uległo zniszczeniu około 85% budynków.

 

Chris Hedges, amerykański pracownik Russia Today, atakuje Polskę!

24.07.2016 roku na łamach portalu internetowego truthdig.com pojawił się artykuł „Nowi europejscy faszyści” (zamieszczony następnie przez Washingtonsblog.com).
Reduta Dobrego Imienia w ramach swych statutowych działań, które obejmują propagowanie wiedzy o polskiej współczesności, nie może przejść obojętnie wobec tekstu autorstwa Chrisa Hedgesa. Musimy jednak zaznaczyć, że Polsce nadmierne znaczenie przywiązano do tej publikacji myląc opiniotwórczy Washington Post z niszowym portalem Washingtonsblog.com.


Autor w swej publikacji komentując obecne wydarzenia w Polsce, stawia tezy, które sugerują odpowiedzialność Polski za Holokaust, przedstawia obecne pokolenie patriotycznej młodzieży jako nacjonalistów, wzywa do rozliczeń za rzekome winy Polaków, a obecność krzyża w przestrzeni publicznej uważa za znak dominacji kulturowej wyznaczającej, kto jest gospodarzem w Polsce, a kto tylko gościem czy wręcz wrogiem.


W tekście aż roi się od przekłamań i przeinaczeń. Wg autora tego tekstu Muzeum Powstania Warszawskiego zostało założone w reakcji na książkę Tomasza Grossa „Sąsiedzi”. Opisując wizytę w nim zdobywa się na konstatację, że brakuje w nim miejsca, gdzie Polacy rozliczają się ze swoją „haniebną przeszłością”. W publikacji autor powołuje się na opinie dziennikarzy z kierownictwa Gazety Wyborczej – Piotra Stasińskiego i Jarosława Kurskiego.
Na podstawie tego tekstu czytelnik otrzymuje jednostronny, a w wielu miejscach kłamliwy obraz zarówno historii najnowszej, jak i obecnej sytuacji w Polsce. Takiego ujęcia tematu nie można rozpatrywać w oderwaniu od osoby autora artykułu.

Chris Hedges jest korespondentem Russian Today, działaczem lewicowym, który wsławił się między innymi krytyką państwa Izrael porównując je do ISIS.

Reduta Dobrego Imienia podejmie stosowne działania w celu uzyskania sprostowania informacji zawartych                w artykule.

Redakcja

Ambasador Polskości na ŚDM i sprostowanie Toronto Star

Ambasador Polskości

W związku z rozpoczynającymi się Światowymi Dniami Młodzieży Reduta we współpracy z MSZ przygotowała dla rodzin przyjmujących pielgrzymów podręcznik o tym jak promować Polskę i polskie wartości. Celem publikacji jest wzmocnienie wizerunku Polski jako nowoczesnego kraju, który wniósł własny, oryginalny wkład w dzieje Europy i świata dzięki silnej tożsamości opartej na chrześcijańskich wartościach. Materiał przekazuje informacje o Polsce: jej kulturze, historii, walorach turystycznych etc. w kontekście wydarzenia, jakim są Światowe Dni Młodzieży.

Publikacja w wersji papierowej dystrybuowana jest za pośrednictwem diecezji.
Dostępna jest także w wersji elektronicznej link poniżej.

Dzielmy się POLSKOŚCIĄ z naszymi gośćmi!

Pozdrawiamy,
Zespół Reduty Dobrego Imienia

http://www.msz.gov.pl/resource/045d60da-0fa7-4f2d-8b9a-000069e7c151:JCR


Reduta protestuje, The Toronto Star prostuje

Reduta działa skutecznie. W reakcji na interwencję w sprawie publikacji The Toronto Star o kanadyjskich ofiarach holocaustu redakcja opublikowała stosowne sprostowanie o czym poinformowała nas redaktor wydawnicza Kathy English. Tym sposobem czytelnik tego poczytnego kanadyjskiego dziennika ma możliwość poznania oczywistego faktu, że wśród ofiar obozu koncentracyjnego na Majdanku byli Polacy. Według bowiem fragmentu oprotestowanego przez nas artykułu zatytułowanego „Hatered, the Holocaust and new refugee crisis” w obozie KL Lublin ucierpieli wyłącznie Romowie, Żydzi, Sowieci i homoseksualiści.

Poniżej zamieszczamy list Reduty do redaktora naczelnego The Toronto Star.


Maciej Świrski
Fundacja Reduta Dobrego Imienia
– Polska Liga Przeciw Zniesławieniom
Ul. Chmielna 11 lok. 800-021 Warszawa

Warszawa, dnia 11 lipca 2016

Toronto Star
1 Yonge Street
Toronto, ONM5E 1E6
Bureau of Accuracy/Public Editor

Szanowni Państwo,
10 lipca na łamach internetowego wydania Państwa dziennika thestar.com ukazał się artykuł pióra Catherine Porter zatytułowany ”Hatred, the Holocaust and the new refugee crisis”.
W tekście tym pojawiły się informacje wypaczające prawdę na temat historii niemieckiego obozu koncentracyjnego Majdanek. Wg informacji zamieszczonej pod zdjęciem poprzedzającym śródtytuł “Lublin” w obozie śmierci zbudowanym przez nazistów w okupowanej Polsce, zamordowano 80 tyś Żydów, Romów, Sowietów i homoseksualistów.

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom Polish League Against Defamation żąda od wydawcy korekty tej niepełnej, a tym samym nieprawdziwej informacji. Zgodnie z bogato udokumentowaną prawdą historyczną, która nie pozostawia żadnego pola do swobodnej interpretacji czy też manipulacji faktami, do narodowości najbardziej dotkniętych niemieckim okrucieństwem należeli obok więźniów narodowości żydowskiej w liczbie 59 tysięcy, także inne narodowości, głównie Polacy i Białorusini. Byli to zarówno tzw. zwykli ludzie, schwytani podczas “łapanek”, metody stosowanej przez Niemców w celu przeprowadzań zatrzymań ludności cywilnej polskich miastach przeznaczonej do wysiedleń, robót przymusowych i obozów koncentracyjnych, jak również pozbawieni wolności za działalność w polskim ruchu oporu, największym
w okupowanej Europie, będącym partyzanckim wojskiem. Nie można nie wspomnieć przy tym
o Polakach masowo wysiedlanych z terenu nieodległej od obozu Majdanek Zamojszczyzny, która
w planach hitlerowskich Niemiec miała być skolonizowana przez ludność niemiecką, a polskie dzieci były przez Niemców porywane w celu germanizacji. Tysięcy z nich już nie odnaleziono.

Polska poniosła największe straty w stosunku do liczby ludności ze wszystkich państw które zostały napadnięte przez Niemcy w wojnę – prawie 20% .

Także usytuowanie elementów niemieckiej infrastruktury zagłady na terenach polskich, której najważniejszą częścią były niemieckie nazistowskie obozy śmierci, bezpośrednio, boleśnie
i bardzo wymiernym wymiarze przełożyło się na śmierć setek tysięcy Polaków będących ofiarami tego nieludzkiego etapu historii XX w. Od tej zasady nie było wyjątków. Nie był nim również obóz na Majdanku koło Lublina. Niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady ulokowano w Polsce dlatego, że tu mieszkała ludność – polska i żydowska, która według niemieckich planów miała być wyniszczona.

Ponadto zastosowanie podziału ofiar obozu na Majdanku na Żydów, homoseksualistów, sowietów, Romów wprowadza w błąd Państwa czytelników, sugeruje bowiem, że albo wśród ofiar obozu nie było przedstawicieli innych narodowości niż romska czy żydowska, albo że wśród tych narodowości nie było homoseksualistów i sowietów. Taki podział nie znajduje żadnego uzasadnienia, gdyż nawet klasyfikacja używana przez twórców obozu koncentracyjnego Majdanek mająca na celu stygmatyzację określonych grup społecznych i narodowościowych, nie pokrywa się z tym, który zamieścili Państwo na swoich łamach.

Wierzymy, iż to przeinaczenie faktów nie jest instrumentalnym i wybiórczym wykorzystywaniem tragicznej historii II Wojny Światowej w stronniczym opisie aktualnego kryzysu migracyjnego, lecz – co prawda rażącym, ale tylko – niedopatrzeniem. W tym przekonaniu utwierdza nas kolejna ewidentna pomyłka faktograficzna w omawianym artykule. Obóz Majdanek został wyzwolony nie przez Amerykanów, jak to wynika z artykułu, lecz żołnierzy Armii Czerwonej. Amerykanie w tym czasie walczyli na polach Normandii, zaś Sowieci z Armii Czerwonej podbijali tereny Europy Wschodniej, by na długie dziesięciolecia pozostać na tych terenach. Polacy stawiali im opór, co
w końcu, dzięki Solidarności zakończyło się zwycięstwem nad sowieckim totalitarnym i równie ludobójczym jak nazizm reżimem.

Biorąc to wszystko pod uwagę proszę o skorygowanie waszego artykułu, który wprowadza w błąd czytelników tak poważnego pisma, jakim jest Toronto Star.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom

 

“Nazi matki, nazi ojcowie” przed sądem – pierwsza rozprawa

W dniu 18.07.2016 przed Sądem Rejonowym w Krakowie rozpoczął się proces przeciwko niemieckiej telewizji ZDF i wytwórni filmowej UFA Fiction w sprawie o naruszenie dóbr osobistych żołnierzy Armii Krajowej z powództwa kpt. Zbigniewa Radłowskiego i Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Pełnomocnikami Żołnierzy AK są mec. Monika Brzozowska i mec. Jerzy Pasieka, którzy od 3 lat pracują pro bono nad tą sprawą.
Pozew przeciwko ZDF został złożony 3 lata temu Reduta monitoruje proces, aktywnie organizuje akcję informacyjną, a także wzięła na siebie koszty związane z przejazdami i noclegami  AK-owców w Krakowie. Proces toczy się w Krakowie ze względu na miejsce zamieszkania kpt. Radłowskiego.

Pierwszego dnia miały miejsce ustalenia proceduralne.

Dużym sukcesem jest fakt, że sąd uznał, że jest właściwy do rozpoznawania sprawy, czego nie chcieli pełnomocnicy pozwanych – chcieli oni, aby sprawa toczyła się przed sądem w Niemczech.

Sąd dopuścił świadków – ze strony AK jest to prof. Bogdan Musiał, który był konsultantem filmu, ale gdy zobaczył jaka jest jego wymowa i że Niemcy nie biorą pod uwagę jego wskazówek protestował i wycofał się.

ZDF zgłosiła jako dowody w sprawie publikacje prawdopodobnie mówiące o tym, że Armia Krajowa miała się dopuszczać mordów na Żydach. Sąd jeszcze nie zdecydował czy dowody w postaci publikacji dopuści.

Bardzo istotnym postanowieniem sądu jest dopuszczenie przesłuchania świadków z Niemiec za pośrednictwem wideokonferencji, czego absolutnie nie chciała strona ZDF. Chcieli oni, żeby świadkowie z Niemiec przesłuchiwani byli za pomocą sądu niemieckiego, bez udziału sądu z Polski. Doświadczenie uczy, że w takich wypadkach polscy pełnomocnicy mieli uniemożliwiane zadawanie pytań. W sytuacji dopuszczenia wideokonferencji proces też będzie się toczył dużo szybciej.

Po tych ustaleniach sąd przesłuchał powoda – kpt. Zbigniewa Radłowskiego, który opowiedział w jaki sposób walczył (był żołnierzem AK, był na Szucha i Pawiaku, potem w Auschwitz, zwolniony dzięki wstawiennictwu rodziny Wedlów, potem ukrywał Żydów, w Powstaniu walczył na Mokotowie. Po wojnie skazany na 12 lat więzienia przez komunistów)

Sąd zadawał pytania kpt. Radłowskiemu o to, czy AK była organizacją antysemicką, czy mogło się zdarzyć że żołnierze AK grabili zwłoki zabitych Niemców. Były to pytania do protokołu, aby odpowiedzi stanowiły dowód w sprawie.

Następnie wyświetlono pierwszy odcinek filmu “Unsere Mütter, unsere Väter” i sąd zakończył posiedzenie. Następne posiedzenie poświęcone będzie przesłuchaniu świadków z Niemiec, a termin podany będzie po uzgodnieniu ze stroną niemiecką spraw technicznych związanych z wideokonferencją. Obejrzane będą też dalsze odcinki serialu.

Sędzia prowadzi sprawę stanowczo, sprawnie, bez uprzedzeń.

Podsumowanie:

1. Sukces w postaci uznania przez sąd , że jest właściwy do rozpatrywania sprawy
2. Sukces w postaci dopuszczenia przesłuchania podczas wideokonferencji.
3. Zanosi się na to, że strona przeciwna będzie się bronić oskarżając AK o zbrodnie na Żydach.

Sukces jest owocem usilnej i wytrwałej pracy Mecenasów Moniki Brzozowskiej i Jerzego Pasieki, a także mec. Lecha Obary, który prowadził sprawy związane z “polskimi obozami”. Wszystko to razem dało efekt w postaci wykładni prawa, którą uznają sądy.

Reduta będzie  dalej organizować pracę nad tą sprawą i następnymi, które są już w toku, a niebawem usłyszą Państwo o nich, gdy złożymy pozwy. I będziemy się bardzo dokładnie przyglądać  jakiej argumentacji używa ZDF w tej sprawie.

Maciej Świrski