II gra miejska z cyklu: “Zagraj w historię – gra miejska z historią w tle”

Serdecznie zapraszamy na kolejną redutową grę miejską z cyklu „Zagraj w historię – gra miejska z historią
w tle”. Tym razem skupimy się na tematyce powstańczej – Żoliborz ‘44

Gra odbędzie się 30-go lipca (sobota) 2016 r. w Warszawie

Start i meta na Żoliborzu, w Domu pielgrzyma AMICUS (ul. Hozjusza 2, przy kościele Św. Stanisława Kostki)

Godziny gry: 10:00-12:00.

Do gry zapraszamy rodziny z dziećmi oraz młodzież/dorosłych (różne stopnie trudności zadań).

Zgłoszenia do gry przyjmujemy pod adresem: grymiejskie@rdi.org.pl

Drużyna może składać się z 2 do 4 osób (w tym koniecznie min. 1 osoba dorosła).

Przy zgłoszeniu proszę podać: liczbę uczestników, imię i nazwisko opiekuna lub osoby zapisującej drużynę (w przypadku grup dorosłych), nazwę drużyny oraz dane kontaktowe (tel.).
Każda drużyna, która po wykonaniu zadań zamelduje się na mecie otrzyma drobne upominki.

Regulamin gry dostępny poniżej.

Na najlepsze drużyny czekają atrakcyjne nagrody!

Liczba miejsc ograniczona!

Serdecznie zapraszamy!

Partnerem gry jest PGE Polska Grupa Energetyczna

logo PGE pionA RGB

REGULAMIN II GRY MIEJSKIEJ- Żoliborz ’44

 

 

Reduta wysyła list otwarty do białoruskiej noblistki

12 czerwca 2016 podczas spotkania z czytelnikami w nowojorskiej bibliotece Brooklyn Public Library pani Swietłana Aleksijewicz wypowiedziała słowa, które poruszyły polską opinię publiczną.
Według białoruskiej noblistki Polacy, w tym księża katoliccy przodowali  w represjach wymierzonych w ludność żydowską w okresie II Wojny Światowej.
W odpowiedzi na te bulwersujące insynuacje obciążające odpowiedzialnością Polaków za zbrodnie na narodzie żydowskim Maciej Świrski, Prezes Reduty Dobrego Imienia, sformułował list otwarty do  Swietłany Aleksijewicz, który zamieszczamy poniżej.

Szanowna Pani,

Ze zdziwieniem i przykrością przyjęliśmy Pani słowa wypowiedziane podczas spotkania
zorganizowanego przez stowarzyszenie Brooklyn By the Book w Brooklyn Public Library w
dniu 12.06.2016 r. na temat stosunku Polaków do Żydów.
Bardzo cenimy Pani twórczość i szczerze ucieszyło nas wyróżnienie Pani literacką nagrodą
Nobla. Wielką wartością Pani książek jest to, że są to prace dokumentalne. Przedstawia Pani
rzeczywistość dramatycznych wydarzeń – katastrofę w Czarnobylu, udział kobiet rosyjskich
w II wojnie światowej, los dzieci Białorusi pozbawionych wszystkiego przez niemiecką
agresję podczas II wojny światowej czy też losy rosyjskich poborowych na wojnie w
Afganistanie – tak, jak jej doznali i ją widzieli uczestnicy tych wydarzeń.
Zbierając relacje, prowadząc rozmowy z uczestnikami dramatycznych wydarzeń, pisząc
swoje książki szukała Pani prawdy i ją Pani odkrywała. Prawdy często trudnej, bolesnej,
podważającej ogólnie przyjęty stereotyp. Z tych cząstkowych opowieści wyłania się bardzo
konkretny obraz zbiorowego doświadczenia. Jest on zupełnie odmienny od tego
kształtowanego przez propagandę i oficjalne przekazy. Pokazuje Pani, między innymi, jak
państwo sowieckie zostawiło ludzi samym sobie w Czarnobylu, jak nie liczyło się z ich
życiem tuszując rozmiary awarii, jak skazywało na śmierć własnych poborowych wysyłając
ich bez zabezpieczeń do prac przy śmiercionośnym reaktorze. Albo co działo się naprawdę
w Afganistanie, jak zostali zniszczeni – na różne sposoby – poborowi tam wysyłani. Oficjalne
przekazy mówiły o bohaterskich internacjonalistach, pomagających bratniemu narodowi
afgańskiemu w walce o słuszną sprawę, a z zebranych przez Panią relacji widać, że rosyjscy
żołnierze byli znienawidzeni, nierzadko dopuszczali się podłości i sami byli tego świadomi.

Tu umiała Pani dotrzeć do prawdy, na bok odłożyć propagandowe teksty, którymi zalewani
byli obywatele Związku Sowieckiego. Dobrze Pani wie, że nie wolno ulegać obiegowym
opiniom, bo często są fałszywe.

Tym bardziej boli, że w kwestii relacji Polaków i Żydów wypowiada się Pani właśnie
wyłącznie na podstawie obiegowych, antypolskich opinii, jakie przez lata wpajała swoim
obywatelom propaganda sowiecka. I jakie propagują Niemcy, chcąc zdjąć z siebie hańbę
holokaustu.

Powołuje się Pani na znajomego dziennikarza polskiego. Z przykrością musimy stwierdzić,
że faktycznie, są w Polsce ludzie mający wpływ na opinię, którzy propagują fałszywe tezy o
„strasznym polskim antysemityzmie” – dla własnej kariery, poklasku, wreszcie z głupoty,
sądząc, że dzięki temu są odważni i postępowi. Ale, jak mówił Józef Mackiewicz, „tylko
prawda jest ciekawa” i to do niej trzeba dotrzeć.

Otóż nie było w Polsce księży nawołujących do mordowania Żydów! To po prostu kłamstwo.
Skąd je Pani wzięła, kto Pani o tym opowiedział? Czy umie Pani wskazać jakiegoś polskiego
księdza, który wzywał do mordów, gdzie to było? Powtarza Pani niesprawdzone kłamstwa, a
to nie uchodzi dokumentalistce takiej klasy.

Podczas II wojny światowej państwo polskie było pod okupacją niemiecką, która wyglądała
niewiele lepiej niż na Białorusi, za to znacznie gorzej niż np. we Francji. To Niemcy uczynili z
narodu żydowskiego swego głównego wroga i podjęli decyzję o jego eksterminacji. To
Niemcy zamykali Żydów w gettach i wznieśli obozy koncentracyjne na polskiej ziemi, by ich
zabijać – zabijali w nich zresztą także Polaków, Cyganów i inne narodowości.

Tylko na ziemiach polskich za pomoc i ukrywanie Żyda groziła kara śmierci nie tylko temu,
który dopuścił się tego „przestępstwa”, ale całej jego rodzinie, łącznie z dziećmi. Czy słyszała
Pani o rodzinie Ulmów, Kowalskich, Kosiorów, Obuchiewiczów czy Skoczylasów, które
Niemcy zabili (wraz z dziećmi) za pomaganie Żydom? Żyją jeszcze ich dawni sąsiedzi,
świadkowie mordu na nich, można posłuchać ich relacji.

Mimo tak strasznego zagrożenia Polacy mają chlubny udział w ratowaniu swoich żydowskich
sąsiadów i współobywateli w tragicznych latach Zagłady. Z 25 695 przyznanych przez Izrael
odznaczeń Sprawiedliwy wśród Narodów Świata 6620 czyli ponad 25 % przyznano właśnie
Polakom. Historycy szacują, że ok. 100 tys. Polaków z narażeniem własnego życia ukrywało
Żydów lub w inny sposób im pomagało. Wśród wyróżnionych jest np. Irena Sendlerowa –
Polka, która ocaliła ok. 2,5 tysiąca dzieci z warszawskiego getta – znajdowała im schronienie
w polskich domach i klasztorach, tworzyła im fałszywą tożsamość, aby mogły żyć.

Polacy wobec działań Niemców zmierzających do likwidacji Żydów założyli osobną
podziemną organizację humanitarną, Radę Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na
Kraj znaną pod kryptonimem „Żegota”, która Żydów ratowała. Pomoc ludności żydowskiej
nieśli zwykli obywatele, organizacje społeczne i ugrupowania konspiracyjne o różnej
orientacji politycznej z przedstawicielami przedwojennego obozu narodowego włącznie.

Z kolei Jan Karski, kurier Polskiego Państwa Podziemnego, wielokrotnie ryzykując własne
życie przechodził na teren getta warszawskiego, aby sporządzić raport dokumentujący
eksterminację Żydów, a następnie przedostał się na Zachód, aby zaalarmować aliantów o
zagładzie dokonywanej przez Niemców na Żydach. Jako naoczny świadek apelował do
polityków państw sojuszniczych o interwencję w celu powstrzymania holocaustu, swój raport
przekazał m.in. prezydentowi USA Roosveltowi. Niestety, zachodni sojusznicy nie podjęli
żadnej interwencji w sprawie eksterminowanych Żydów.

Szczególnie bolesny jest fakt, że oskarża Pani o antysemityzm i nawoływanie do
mordowania Żydów polskie duchowieństwo. Tymczasem zakonnice i księża ratowali Żydów
narażając własne życie. Np. ksiądz Marceli Godlewski, proboszcz parafii Wszystkich
Świętych w Warszawie udzielał Żydom schronienia, pomagał w dostarczaniu żywności i
leków do getta, dostarczał metryki chrztu i inne dokumenty ratując życie wielu Żydów (m.in.
Ludwika Hirszfelda) – przyczynił się do ocalenia kilku tysięcy osób. Karmelitanka Teresa
Janina Kierocińska (Matka Teresa od Św. Józefa) na terenie włączonego do Rzeszy
Sosnowca ratowała przed Zagładą żydowskie dzieci. Ksiądz Mikołaj Ferenc z narażeniem
życia swojego i bliskich ukrywał Ewę Turzyńską i jej syna Leona. Gdy duchowny został
zamordowany przez UPA, uciekinierami z getta opiekował się ksiądz Antoni Kania. Na liście
polskich Sprawiedliwych są także ks. biskup Albin Małysiak (Kraków), ks. prałat Józef
Gorajek z Wąwolnicy oraz ks. Jan Raczkowski z Otwocka. Pomoc Żydom niosły siostry
Kornelia Jankowska i Serafina Adela Rosolińska ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszego
Imienia Jezus. To tylko kilka przykładów pomocy duchowieństwa prześladowanej i
eksterminowanej przez Niemców ludności żydowskiej. Było ich znacznie więcej.
To prawda, że zdarzali się „szmalcownicy”, którzy szantażowali Żydów (albo Polaków ich
ukrywających), albo wydawali Żydów Niemcom. W sytuacji nie funkcjonowania państwa
szumowiny wydobywają się na wierzch. Dlatego Polskie Państwo Podziemne – jedyny taki
twór w okupowanej Europie – wydawało i wykonywało na szmalcownikach wyroki śmierci.
Gorąco zachęcamy Panią do zapoznania się z tym tematem bliżej, odrzucenie fałszywych
opinii i nie rozpowszechnianie kłamstw.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia
Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

List do noblistki EN

Pierwsza redutowa gra miejska za nami

W ostatnią sobotę 11-go czerwca w godz. 12.00 – 13.30 na Warszawskim Śródmieściu odbyła się pierwsza redutowa gra miejska.

Wśród graczy przeważały rodziny z dziećmi choć zgłosiły się także drużyny złożone z osób dorosłych. Takim zespołem była m.in. ekipa studentów z Węgier i Litwy, którzy wykazali się doskonałą znajomością historii Polski i jej kultury.

Na starcie uczestnicy otrzymali książeczki  gry wraz z mapą sześciu punktów, które należało odwiedzić i wykonać w nich przydzielone zadanie. Każda drużyna  miała do przejścia tę samą trasę w dowolnej kolejności odwiedzanych punktów. Takimi punktami były m.in. Muzeum Etnograficzne, Park Saski, w okolicach wodozbioru w kształcie rotundy, okolice pomnika Mikołaja Kopernika oraz plac przed Muzeum Fryderyka Chopina.

Uczestnicy musieli wykazać się wiedzą na temat  strojów ludowych; linii królów Polski; tytułów piosenek patriotycznych,  czy znajomością granic Polski, do których należało dopasować miasta. Do rozwiązania było także jedno  zadanie szyfrowe.  Najmłodsi uczestnicy lub osoby towarzyszące, które kibicowały graczom na miejscu mogły w miłej i spokojnej atmosferze  zagrać w gry planszowe czy zręcznościowe w jednej z restauracji przy ul. Świętokrzyskiej, która pełniła funkcję startu i mety gry.

Każdy z uczestników otrzymał nagrodę. Nagrody główne m.in. kuferki zawierające gry planszowe, plakaty, wszywki patriotyczne; Śpiewniki Dawnej Warszawy  oraz książki dla dzieci i dorosłych otrzymały drużyny, które uzyskały największą liczbę punktów. Pozostali gracze otrzymali nagrody pocieszenia.

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy!

Wszystkim drużynom, które wzięły udział w zabawie dziękujemy i zapraszamy na kolejne gry RDI!

Partnerem gry była

logo PGE pionA RGB

Zapraszamy do udziału w grze miejskiej!

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom serdecznie zaprasza na pierwszą redutową grę miejską.

Gra odbędzie się 11-go czerwca 2016 w Warszawie (Śródmieście) w godz. 12:00-13:30.

Do gry zapraszamy rodziny z dziećmi od 10 roku życia.

Zgłoszenia do gry przyjmujemy pod adresem: grymiejskie@rdi.org.pl

Drużyna może składać się z 2 do 4 osób (w tym koniecznie min. 1 osoba dorosła).

Przy zgłoszeniu proszę podać:  liczbę uczestników,  imię i nazwisko opiekuna,  nazwę drużyny  oraz  dane  kontaktowe (tel.).

Każda drużyna, która po wykonaniu 6 zadań zamelduje się na mecie otrzyma drobne upominki.

Na trzy najlepsze drużyny czekają atrakcyjne nagrody!

Liczba miejsc ograniczona!

Serdecznie zapraszamy!

Partnerem gry jest

logo PGE pionA RGB

REGULAMIN GRY MIEJSKIEJ

 

 

 

 

 

Wiwat Maj, Trzeci Maj!

 

karta tytulowa konst 3 maja 2

225 rocznica uchwalenia konstytucji 3 – go Maja

Ta konstytucja była próbą zmiany ustroju Rzeczypospolitej.

Wrogowie wolności mówili o łamaniu prawa i zamachu na wolność.

Dzisiaj wiemy jaka jest prawda, zresztą targowiczanie dość szybko dowiedzieli się jakie są rzeczywiste skutki ich działania.

 

Stanowisko Reduty Dobrego Imienia w sprawie wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – “polskie obozy koncentracyjne” vs. Karol Tendera

W dniu 25.04.2016 r. sąd w Krakowie oddalił powództwo 96-letniego p. Tenedery, reprezentowanego przez Mec. Lecha Obarę (Stowarzyszenie Patria Nostra), który występował przeciwko niemieckiej telewizji ZDF. Telewizja używała określenia „polskie obozy koncentracyjne”.

Sąd oddalił powództwo, dlatego, że uznał, iż pan Tenedera został skutecznie przeproszony. Faktycznie Telewizja ZDF napisała list do p. Tendery, w którym przeprosiła go za użycie tych sformułowań. Właśnie te przeprosiny były podstawą do oddalenia powództwa. Skoro został przeproszony, to – zdaniem sądu – ZDF nie musi przepraszać go drugi raz. Pan Tenedera chciał bowiem przeproszenia, nie występował o zadośćuczynienie.

Mimo oddalenia powództwa sam wyrok jest wielkim sukcesem, z kilku powodów:

  1. Sąd polski uznał, że jest właściwy do rozstrzygania spraw – w pierwszych procesach w latach 2010-2011 dotyczących skrótu „polski obóz koncentracyjny” polski sąd uznał, że właściwym jest sąd niemiecki. Dziś już wiemy, że pozywać możemy przed polskim sądem, tam gdzie mieszka poszkodowany. To bardzo ważne z punktu widzenia zarówno procedury sądowej (procedujemy według polskiego prawa, przed polskim sędzią), jak również z punktu widzenia logistyczno – finansowego (dojazdy na rozprawy, koszty tłumaczeń itp.).
  2. Sąd polski uznał, że Polak mógł się poczuć obrażony. Co więcej – w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie – również w sprawie skrótu „polski obóz koncentracyjny – sąd uznał, że nawet potomkowie AK-owców mogą się czuć obrażeni. Mamy nadzieję, że wkrótce dojdziemy do sytuacji, gdy każdy, kto czuje więź z Polską będzie mógł wystąpić przed sądem polskim o naruszenie jego dóbr osobistych.
  3. Sąd polski uznał, że istnieje dobro osobiste w postaci tożsamości narodowej. Jest to niezwykle ważne – katalog dóbr osobistych jest bowiem otwarty, ale kiedy rozpoczynały się procesy o tzw. „polskie obozy koncentracyjne” wówczas sądy nie miały sprecyzowanego tego dobra. Dopiero po jakimś czasie zaczęły pojawiać się opracowania, artykuły naukowe, które wskazywały, że istnieje takie dobro w postaci dumy narodowej, tożsamości narodowej.
  4. Niemcy przeprosili osobiście p. Tenderę, wysyłając mu list z przeprosinami. To też zmiana niemieckiej polityki, bo do tej pory usuwali (albo i nie) to sformułowanie, ale nie przepraszali. W tym przypadku przeprosili zarówno w Internecie (tutaj przeprosili „wszystkich, którzy mogli się poczuć dotknięci”), ale również przesłali list bezpośrednio do p. Tenedery, w którym go osobiście przeprosili.

Mecenas Obara, a z nim całe środowisko obrońców dobrego imienia Polski, w tym Reduta Dobrego Imienia walczy więc  o to by przeprosiny dla Pana Tenedery umieszczone zostały w Internecie – na stronie ZDF. Walka w istocie jest o miejsce i formę przeprosin. I to jest ogromy sukces, bo na początku tej walki sądy polskie w ogóle odmawiały zajmowania się tego typu sprawami, potem mówiły, że nie każdy mógł się poczuć obrażany, nie wiedziały czy istnieje takie dobro osobiste. Niemcy zaś w najlepszym wypadku usuwali ten „skrót”. Teraz zaś wiedzą, że następna sprawa – po tym przełomowym wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – to będzie sprawa o zadośćuczynienie a nie tylko przeproszenie.

Ta sprawą będzie proces przeciwko twórcom filmu “Nasze matki, nasi ojcowie”, przygotowywany przez Redutę, który rozpocznie się niebawem także przed sądem w Krakowie.

Dlatego też wyrok ten odbieramy pozytywnie.

Onet do sądu. Informacja o działaniach w sprawie zniesławienia ofiar Palmir

Akcja antydyfamacyjna “Onet”

Informacja o działaniach prawnych RDI w sprawie zniesławienia ofiar Palmir

 

Onet- romanse Polek - rozstrzelanie

Informujemy, że w dniu 31.03.2016 Dyrektor Działu Prawnego Reduty Dobrego Imienia, mec. Monika Brzozowska otrzymała pełnomocnictwo od Pana Krystiana Brodackiego, syna zniesławionej przez Onet.pl śp. Marii Brodackiej, do reprezentowania go w sprawie przeciwko Onet.pl o naruszenie dóbr osobistych.

Pełnomocnictwo obejmuje prawo do występowania w tym przedmiocie przed sądami I i II instancji, przeglądania akt sprawy, fotografowania, a także podejmowania innych niezbędnych czynności oraz występowania i składania pism procesowych w postępowaniach incydentalnych.

Sprawa przeciwko Onet.pl dotyczy skandalicznego wykorzystania zdjęcia prowadzonych na rozstrzelanie kobiet w Palmirach i opatrzenia go leadem sugerującym, że osoby te są kobietami lekkich obyczajów romansującymi z okupantami.

Śp. Maria Brodacka, matka Pana Krystiana Brodackiego była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą pułkownika WP Stanisława Jaxa-Rożen. Jej mąż, Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zginął w obronie Warszawy w 1939 roku.

Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Po wsypie PLAN pomogła w ucieczce jednemu z oficerów WP, członkowi PLAN. Na skutek zdrady została aresztowana przez Gestapo w styczniu 1940 roku, przeszła okrutne śledztwo na Szucha i Pawiaku, nikogo nie wydając i w dn.14.06.1940 roku została rozstrzelana w Palmirach.

Na zdjęciu zamieszczonym powyżej niemiecki fotograf uwiecznił ostatnie chwile kobiet przywiezionych z Pawiaka do Palmir w czerwcu 1940 r. (tzw. styczniówek – aresztowanych w styczniu 1940 roku). Zdjęcie to znajduje się w Muzeum Zbrodni w Palmirach. Jedną z kobiet prowadzonych na rozstrzelanie jest śp. Maria Brodacka.

Czyn Onetu jest nie tylko zniesławieniem pamięci, czci i dobrego imienia śp. Marii Brodackiej.

Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię wszystkich bohaterskich Polek, które poniosły ofiarę życia w walce o niepodległość i całość Rzeczypospolitej.

Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię Żon, Matek i Sióstr Żołnierzy i Oficerów Wojska Polskiego.

Jest uderzeniem w podstawy na których opiera się ład społeczny Polski – szacunek dla kobiet, miłość do matek i cześć dla Poległych.

Jest to tym bardziej ohydne, że czynu tego dopuścił się portal, którego właścicielami są Niemcy.

O postępach sprawy przeciwko Onet.pl będziemy informować.

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

Onet znieważa ofiary Palmir. Informacja o rozpoczęciu akcji antydyfamacyjnej

Szanowni Państwo,
przekazujemy informację o szokującej sprawie, która jest świadectwem zdziczenia mediów niemieckich w Polsce . W tej sprawie Reduta podejmuje akcję antydefamacyjną, Dział Dokumentacji rozpoczął już działania.

Na początek proszę przyjrzeć się zdjęciu poniżej i uważnie przeczytać tekst, który jest leadem wprowadzającym do tekstu na Onecie. Pojawiło się głównej stronie onet.pl parę dni temu.

Onet- romanse Polek - rozstrzelanie

Lead brzmi: „Romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”.

Na zdjęciu widzimy Niemców w hełmach prowadzących kobiety pod rękę. Idą w głąb lasu.
Pewnie na randkę.

To zdjęcie zostało zrobione przez niemieckiego fotografa w Palmirach.
Na chwilę przed egzekucją tych kobiet.

Tu już nie ma słów, żeby właściwie nazwać to co zrobili redaktorzy Onetu

Lecz sprawa ta jest głębsza. Prawie co dnia na głównej stronie tego portalu pojawia się zdjęcie prowadzące do jakichś treści związanych z hitlerowską przeszłością Niemiec.
Albo jest to zdjęcie Hitlera lub któregoś zbrodniarza z jego otoczenia, albo któryś z symboli hitlerowskich, albo zdjęcia z przedwojennych, hitlerowskich Niemiec, jak na przykład Norymberga przystrojona na parteitag.

Onet należy do Niemców. W Niemczech nie wolno publikować symboli hitlerowskich.

Nawet ze zdjęciami Hitlera był do niedawna kłopot.

Ale w Polsce sobie pozwalają na całego. Mogą wszystko? Przyzwyczajają Polaków do niemieckiej narracji historycznej? A może to jest metoda walenia kijem w klatkę – niech małpy się denerwują.

Wszystko jedno co to jest, zachowanie redaktorów Onetu nie jest normalne, przekroczyli już dawno i tak naciągnięte normy mediów brukowych.

Tak naprawdę to co oni w Onecie robią to jest uderzenie w polski zestaw wartości w tym cześć i szacunek dla ofiar niemieckiego terroru.

Takich ofiar jak te bezimienne kobiety na zdjęciu.

Po opublikowaniu informacji o tym wydarzeniu na Twitterze zgłosiła się rodzina jednej z kobiet na zdjęciu.

BrodackaJaxaRożenMariaOkazuje się, że jest to śp. Maria Brodacka, która została aresztowana przez Gestapo w 1940 roku za pomoc oficerowi WP (z pochodzenia Żydowi), który uciekł z Szucha po aresztowaniu podczas tzw “wsypy PLANu” . Śp. Maria Brodacka został przewieziona na Pawiak, tam skatowana, nikogo nie wydała. Niemcy rozstrzelali Ją w Palmirach w czerwcu 1940 roku. Rodzina rozpoznała ją po charakterystycznym płaszczu, a daty rozstrzeliwań i nazwiska są w spisach archiwalnych Pawiaka.

Zdjęcie, które użył Onet jest powszechnie znane w ikonografii Zbrodni w Palmirach, jest także dostępne na stronie Wikipedii na ten temat. Nie ma mowy o pomyłce ze strony fotoedytora – to zostało zrobione specjalnie.

Reduta Dobrego Imienia uruchomiła akcję antydefamacyjną. Po Świętach będziemy informować o postępach prac.

Równocześnie informujemy, że w sprawie “Gielen” – niemieckiego przedsiębiorcy z Pomorza chcącego rozstrzeliwać wszystkich Polaków złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Dyrektor Działu Prawnego Reduty, mec. Monika Brzozowska jest pełnomocnikiem poszkodowanej pracownicy Gielena.