„Newsweek” straszy? Reduta wspiera wolność słowa!

Styczeń 25, 2017

Stowarzyszenie Wolne Jeziorany zostało wezwane przez przedstawiciela Ringier Axel Springer Polska do usunięcia artykułu i zadośćuczynienia finansowego za publikację krytycznego komentarza do tekstu o obozach koncentracyjnych zamieszczonego w tygodniku Newsweek”. W tej sytuacji, w dniu 25.01.2017 r., Reduta Dobrego Imienia objęła Stowarzyszenie pomocą prawną.

Portal wolnejeziorany.pl krytycznie ocenił tekst autorstwa pani P. Szewczyk pt: „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów koncentracyjnych Polacy znowu je uruchomili” i opisał m.in. zmiany jakie zachodziły w artykule zamieszczonym w tygodniku „Newsweek” (link do artykułu – http://wolnejeziorany.pl/kategorie/felietony-czyli-nieporzadki-gminne-i-krajowe/rzecz-o-zasadnosci-golenia-glow-czyli-paula-szewczyk-lansuje-w-newsweeku-teze-o-polskich-obozach-smierci/).

Po publikacji artykułu, redakcja portalu otrzymała wiadomość mailową od (najprawdopodobniej) przedstawiciela Ringier Axel Springer Polska. Nadawca, podpisujący się jako Jakub Kudła (Head of Media Legal Grupa Onet-RASP Polska), zażądał w imieniu Grupy Onet – RASP usunięcia artykułu w ciągu 1 godziny od otrzymania maila oraz wpłaty 100 000 zł na rzecz RASP. Autor wiadomości nie przedstawił żadnych pełnomocnictw, przesłał jedynie mail z domeny ringieraxelspringer.pl.

Reduta Dobrego Imienia zaproponowała pomoc prawną Stowarzyszeniu.

– Nasz pełnomocnik musi po pierwsze ustalić, czy ten adres mailowy jest prawdziwy i czy taka osoba rzeczywiście jest pracownikiem firmy. Formuła żądania i sposób jej komunikacji sugerują, że nie jest. Z reguły bowiem poważne firmy nie przysyłają żądań mailowo, zwłaszcza takich, w których nakazują wpłatę 100 000 zł w terminie siedmiu dni na podany numer konta. Gdyby się jednak okazało, że mail jest prawdziwy, wówczas będziemy domagać się wskazania fragmentów, które naruszają dobra osobiste autorki oraz „Newsweeka” oraz wykazania zasadności zapłaty wspomnianej kwoty – mówi Urszula Wójcik, rzecznik Reduty Dobrego Imienia.

Prawnicy podjęli już stosowne kroki, aby wyjaśnić bezpośrednio w firmie Ringier Axel Springer Polska czy mail jest prawdziwy i czy pan Jakub Kudła jest pracownikiem firmy. Jeśli żądania przedstawiciela RASP są wiążące dla Stowarzyszenia Wolne Jeziorany, wówczas podejmiemy działania prawne z tytułu zastraszania i naruszania konstytucyjnego prawa do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

 

Oświadczenie RDI sprawie książki Marka Łuszczyny – „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne” i artykułu w Newsweeku na jej temat.

Styczeń 23, 2017

W ostatnim czasie ukazała się na rynku nakładem wydawnictwa Znak książka Marka Łuszczyny pod tytułem „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne”. W dniu. 21.01.2017 na łamach internetowej wersji Newsweek Polska opublikowano omówienie tej pozycji, autorstwa Pauli Szewczyk.

Zarówno książka jak i jej omówienie poświęcone są znanej historykom i zainteresowanej opinii publicznej sprawie istniejących na terenie PRL, zdominowanej i okupowanej przez Związek Sowiecki, komunistycznych obozów pracy przymusowej, w których komuniści przetrzymywali osoby podejrzane o działania lub tylko zamiary działań przeciwko „władzy ludowej”. Znane są przypadki śmierci osób uwięzionych w tych obozach, a także nazwiska sprawców, przede wszystkim sadystycznego komendanta jednego z tych obozów, Salomona Morela, który znalazł schronienie przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Izraelu. Państwo to odmówiło w latach 90 wydania go Polsce.

Fakty te są od dawna znane i udokumentowane. Książka Marka Łuszczyny musi zatem opierać się na publicznie dostępnych dokumentach IPN. Jednakże tytuł książki mówi o „polskich obozach koncentracyjnych” w odniesieniu do tych właśnie założonych przez sowieckiego okupanta obozów.

Określenie „polski obóz koncentracyjny” w stosunku do tych ośrodków prześladowań obywateli polskich przez komunistyczny reżim jest taką samą obelgą w stosunku do narodu polskiego, jaki używanie tego określenia w stosunku do niemieckich obozów koncentracyjnych. Dodatkowo artykuł w Newsweeku i książka pojawiają się w momencie poruszenia obywatelskiego w sprawie skandalicznego zachowania niemieckiej telewizji ZDF w sprawie wykonania wyroku polskiego sądu – przeprosin więźnia Auschwitz za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”.

W konsekwencji pojawienia się książki i artykułu w Newsweeku przeciętny, niezorientowany w temacie odbiorca informacji doznaje dysonansu – z jednej strony rząd polski i obywatele żądają zakazu używania określenia „polski obóz koncentracyjny”, a z drugiej strony renomowane wydawnictwo i tygodnik używają tego określenia w stosunku do obozów, które powstały na ziemi polskiej już po II wojnie światowej, założone przez NKWD lub organy represji PRL.  Efektem tego jest dezinformacja (lub po prostu – kłamstwo oświęcimskie) pojawiająca się w przestrzeni publicznej.

W Sejmie trwają prace nad ustawą – nowelizacją ustawy o IPN, w której przewidziano kary za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” lub podobnych w odniesieniu do obozów stworzonych przez Niemców podczas II wojny światowej. Z kalendarza prac Sejmu wynikało, że najprawdopodobniej prawo to zaczęłoby obowiązywać na początku stycznia br. Kalendarz prac Sejmu został jednak zaburzony przez wydarzenia z 16-17.12 ub.r. co w konsekwencji spowodowało brak prawa karzącego za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” i  akcja protestacyjna przeciw książce Łuszczyny ma w tej chwili wymiar tylko medialny, a nie prawnokarny.

Ta operacja dezinformacyjna ma jeszcze dodatkowy aspekt – wroga unitarności państwa polskiego organizacja Ruch Autonomii Śląska od lat używa tego sformułowania, oskarżając wszystkich Polaków o zbrodnie popełnione przez komunistów na Ślązakach w okresie po zakończeniu II wojny światowej.

Artykuł Newsweeka, jak i książka Łuszczyny stają się przeciwwagą dla polskiej akcji przypominającej Niemcom, kto założył Auschwitz i inne niemieckie obozy. Niechybnie zostanie to wykorzystane przez wrogą Polsce propagandę, przede wszystkim niemiecką.

Akcja Newsweeka i książka Łuszczyny zagrażają bezpieczeństwu informacyjnemu kraju i osłabia w wymiarze międzynarodowym pozycję Polski i godzi w interesy polityczne państwa.

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom

Warszawa 22.01.2017

Mowa nienawiści wobec Polaków w zakładzie pracy – za tydzień pierwsza rozprawa

Styczeń 20, 2017

Już za tydzień, 27 stycznia, w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbędzie się pierwsza rozprawa o naruszenie dóbr osobistych: prawa do wolności od mowy nienawiści, do dumy narodowej, do bycia niedyskryminowanym ze względu na przekonania polityczne i pochodzenie narodowe.  Reduta Dobrego Imienia aktywnie uczestniczy w procesie przeciwko Hansowi G, właścicielowi firmy POS SYSTEM.

W pomorskiej firmie POS SYSTEM, Natalia N. przez kilka miesięcy była nękana słownie przez jej właściciela Hansa G. (Niemca), który celowo używał zwrotów godzących w dobra osobiste i narodowe pracownicy. W rozmowach posługiwał się sformułowaniami używanymi przez Niemców w stosunku do Polaków podczas okupacji 1939-1945, także z użyciem terminologii nazistowskiej i nie krył się z nienawiścią wobec Polaków.

Hans G. bez skrępowania mówił o Polakach m.in. „shit”, „idiots”, „I hate this idiots”, “idiot Polak”, „suck-ers”, “better is Africa”, “fucking stupid country”, “should I stand them on the wall [pokazuje pozorowane strzelanie] Kill them? I wanted, I want! No problem for me! I would kill every Polak, scheiss egal”, zaś o samej pracownicy mówił „ustawiłbym cię z PiSem w szeregu i rozstrzelał”, „jesteś głupia, bo słuchasz Kaczyńskiego”, „pieprzony pisior (fucking pisior)”, „stuknięta faszystka (crazy fashist)”.

– Część społeczeństwa niemieckiego wyznaje zasady które pchały ich przodków do niewyobrażalnych zbrodni na Polakach. Niejednokrotnie byłam atakowana za swoje przywiązanie do Ojczyzny oraz aktywność patriotyczną, polityczną. Jestem Polką i jestem z tego dumna. Nie pozwolę na bezkarność Niemca, który nienawidzi Polaków i gardzi nami. Nasi przodkowie oddawali życie za godność i Ojczyznę. Grzechem jest nie reagować i nie przeciwdziałać antypolonizmowi. Uznaję to wręcz za wyzwanie stojące przed kolejnymi generacjami Polaków, więc jest to także moim obowiązkiem – zaznacza Natalia N.

Używane sformułowania i zastraszanie pracownika świadczy o wielu nieprawidłowościach w firmie POS System i wielokrotnego naruszenia dóbr osobistych, a w szczególności:

  1. prawa do wolności od mowy nienawiści (szczególnie od treści faszystowskich, hitlerowskich),
  2. godności (art. 23 k.c.) i dobrego imienia (art. 23 k.c. i art. 47 konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku),
  3. poczucia tożsamości narodowej – prawa do dumy narodowej,
  4. prawa do bycia niedyskryminowanym z powodu przekonań politycznych i pochodzenia narodowego,
  5. prawa do wolności od sabotowania pracy prawa do spokoju w miejscu pracy i nie podejmowania przez pracodawcę działań przeciwko pracownikowi.

W działania prawne zaangażowani są najlepsi specjaliści w kraju w zakresie dóbr osobistych: mec. Monika Brzozowska i mec. Jerzy Pasieka z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

– Mamy tu dwa aspekty – rozpatrujemy treści kierowane bezpośrednio do Powódki i do niej się odnoszące, jak również treści odnoszące się ogólnie – do Polaków określanych w sposób skandaliczny. Te sformułowania to typowa „mowa nienawiści” o zabarwieniu faszystowskim. Dobrem osobistym jest m.in. wolność; wolność od strachu, wolność od obawy czy od działania pod przymusem. Jedną z wolności jest również wolności od hitlerowskiej mowy nienawiści. Zwłaszcza artykułowanej przez Niemca w stosunku do Polaków.  Każdy z pracowników firmy, w której pracodawca zgadza się mowę nienawiści, ma prawo pozwać pracodawcę oraz bezpośredniego sprawcę do sądu i żądać zadośćuczynienia – podkreśla mec. Monika Brzozowska.

Sprawa Natalii N. to jeden z przykładów aktywnego zaangażowania Reduty Dobrego Imienia w działania przeciwko dyskryminacji i mowie nienawiści w stosunku do Polaków. Hitlerowska mowa nienawiści nie może być nadal kierowana w stosunku do Polaków i na terenie Polski – kraju najbardziej dotkniętego przez zbrodnie Niemców.

– Chcemy aby tego typu sprawy, odnoszące się do mowy nienawiści były ścigane przez polskie prokuratury i rozpatrywane przez polskie sądy – dodaje Urszula Wójcik, rzecznik Reduty Dobrego Imienia.

Reduta Dobrego Imienia zapewnia poszkodowanej pomoc prawną w tym procesie.

Reduta online – pierwszy numer naszego czasopisma!

Styczeń 17, 2017

Szanowni Państwo,

Oddajemy do Państwa rąk, a właściwie komputerów, pierwszy numer „Reduty Online”, który jest zarejestrowanym tytułem prasowym naszej Fundacji.

Polska znajduje się w tej chwili w szczególnym momencie swoich dziejów. Czy nasza Ojczyzna będzie dalej krajem o „rozwoju zależnym”, czyli będącym zapleczem taniej siły roboczej i nieskomplikowanych technologii na potrzeby „Centrum”, którego twardym jądrem są Niemcy coraz bardziej uzależniające się od moskiewskiego gazu? Czy też Polska będzie krajem mającym zdrowe podstawy rozwoju w oparciu o szeroki plan inwestycyjny z wykorzystaniem uśpionych do tej pory zasobów wewnętrznych, z prawdziwą klasą średnią i prawdziwym przemysłem? Jesteśmy świadkami zmagań o przyszłość Polski!

Aby ten bój o przyszłość się udał, niezbędna jest odpowiednia kondycja narodu. Niestety przez wiele lat istnienia III RP stawiani byliśmy pod pręgierzem jako winni zbrodni II wojny światowej, a to spowodowało w nas nieuzasadnioną lękliwość i niewiarę we własne siły. Musimy z tym walczyć i opowiadać prawdę. Po to jest to pismo.

Będziemy prezentować nie tylko informacje bieżące o działaniach podejmowanych przez Redutę Dobrego Imienia, ale też zapewnimy teksty publicystyczne napisane przez ludzi związanych z Redutą, jej sympatyków lub dziennikarzy, którzy zajmują się problematyką obrony dobrego imienia Polski, zachowaniem tożsamości narodowej i pamięci o polskiej walce o wolność.

 

Tak Maciej Świrski, Prezes Reduty Dobrego Imienia i Redaktor Naczelny „Reduta Online” wita wszystkich na stronie magazynu: http://www.anti-defamation.org/redutanews/

Pierwszy numer naszego czasopisma jest jeszcze skromny. Mamy  jednak bardzo rozbudowane plany związane z tym wydawnictwem! Sukcesywnie będziemy rozwijać Magazyn o kolejne działy, komentarze, felietony. Chcemy nawiązać współpracę z Polonią z Ameryki, Australii i poszczególnych krajów europejskich, abyśmy mogli przynajmniej raz w miesiącu publikować relacje z zagranicy.

Chcielibyśmy też zmobilizować Państwa do współpracy. Jeśli mają Państwo lekkie pióro, pomysł na artykuł lub może cały cykl publikacji, prosimy o kontakt. A może oczy dostrzegają to, co niewyraźne w polityce, gospodarce, społeczeństwie… Czekamy na materiały!

Podpisujemy wezwanie do Amazon w sprawie zaprzestania znieważania flag państwowych

Styczeń 15, 2017

W serwisie Amazon.ca pojawił się w sprzedaży przedmiot opisany jako “Poland Door Mat Floor Mat – Flag (28×20 inches). Jest to wycieraczka do butów w formie polskiej flagi. Dokonaliśmy zakupu tego przedmiotu, aby sprawdzić, czy nie jest to jakaś prowokacja “fake internetowy” itd. Niestety taki przedmiot można rzeczywiście nabyć!  Poniżej zamieszczamy potwierdzenie zakupu nadesłane przez Amazon.ca.

clipboard-01-13-2017-14-51-35-pages-1

Okazało się także, że w serwisie Amazon są oferowane do sprzedaży w takiej formie flagi i innych państw.

W europejskim kodzie kulturowym deptanie flagi, czy też wycieranie w nią butów jest wyrazem pogardy dla narodu, który ją czci. Oferowanie wycieraczek do butów w formie flagi może zatem wzbudzać nienawiść między narodami. Dlatego przygotowaliśmy wezwanie do Amazon aby usunięto tego rodzaju przedmioty z oferty tego największego na świecie sklepu internetowego.

Polska wersja tego wezwania jest opublikowana poniżej. Pod nim jest przycisk “Wyślij” którego naciśnięcie spowoduje przeniesienie na stronę serwisu CitizenGo, z którym współpracujemy. Tam należy wpisać swój adres mailowy i wezwanie w języku angielskim zostanie wysłane do Amazon.

Adresat petycji

Amazon.ca, Amazon.com

 

Szanowni Państwo,

Na portalu Amazon.com i Amazon.ca widnieją firmy, które specjalizują się w produkcji gadżetów bądź posterów wykorzystujących flagi narodowe różnych krajów. Niestety flagi tych krajów (m.in. amerykańska, włoska czy flagi krajów Ameryki Południowej) niejednokrotnie są używane w niewłaściwym kontekście. Najbardziej rażące jest wykorzystywanie symboli narodowych bądź historycznych jako grafika drukowana na wycieraczkach do butów!

Wycieraczka pod drzwi (wewnętrzne bądź zewnętrzne) służy jako przedmiot użytkowy: jest deptana, wyciera się w nią buty. Wykorzystanie flagi narodowej jako grafiki na takim przedmiocie przywodzi na myśl prostą analogię w odniesieniu do konkretnego kraju: zdeptać Polaków, wytrzeć buty o Niemców, Amerykanów, Izraelczyków… Nienawiść do jakiejś nacji, może wyrazić się satysfakcją z deptania jej flagi narodowej sześć razy dziennie.

W wielu krajach ustanowiony jest Dzień Flagi Narodowej. Wywieszamy flagi w trakcie rocznic narodowych i świąt państwowych. Flagi narodowe wiszą w miejscach sprawowania władzy państwowej w krajach na całym świecie. Wielu ludzi otacza czcią swoje barwy narodowe i wywiesza flagę przed swym domem.

W wielu krajach za znieważenie flagi przewidziana jest kara więzienia.

Dla Europejczyków i ludzi związanych z europejskim kodem kulturowym deptanie flagi jakiegoś narodu jest wyrazem pogardy dla tego narodu. W konsekwencji sprzedaż polskiej flagi jako wycieraczki do butów (jak to się zdarzyło na Amazon.ca) czy jakiegokolwiek innego narodu jest rozprzestrzenianiem pogardy między narodami i mowy nienawiści (hate speech).

Wzywamy Amazon.com i Amazon.ca do usunięcia wszystkich sklepów, które oferują wycieraczki pod drzwi z flagami narodowymi. Wzywamy też do zmiany regulaminu platformy, tak aby tego typu produkty były odgórnie blokowane przez administratorów.

Mamy nadzieję, że  Amazon nie będzie wspierać dłużej „mowy nienawiści”.

podpisz klawisz

 

 

Polska flaga jako wycieraczka do drzwi? Reagujemy!

Styczeń 13, 2017

Na stronie Amazon.ca, w ofercie niemieckiego sklepu PosterOutlet jeszcze do niedawna można było kupić wycieraczkę z polską flagą narodową. Reduta Dobrego Imienia natychmiast podjęła interwencję. 

Sprzedawcą wycieraczki z polską flagą była niemiecka firma, która na Amazon.ca działa jako PosterOutlet. Firma specjalizuje się w sprzedaży plakatów.

– To było celowe działanie. Na bezpośredniej stronie firmy, którą obowiązuje niemieckie prawo, wycieraczka z polską flagą nie figuruje w ofercie. Produkt można było nabyć tylko przez pośrednictwo platformy Amazon.ca. To znieważenie, obrażenie i próba ośmieszenia Polski i Polaków – mówi Maciej Świrski, Prezes Reduty Dobrego Imienia.

Reduta Dobrego Imienia wysłała oficjalne zawiadomienie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o znieważeniu polskich barw narodowych, z prośbą o interwencję. Dostarczyła też dokładne dane firmy niemieckiej.

– Informację o produkcie znieważającym Polskę dostaliśmy na skrzynkę kontaktową kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl od naszych wolontariuszy. Dzięki ich czujności mogliśmy szybko zareagować. Portal Amazon.ca służy jako międzynarodowa platforma sprzedażowa, ale tam też powinny być przestrzegane jakieś zasady dotyczące oferty produktowej – dodaje Świrski.

Po interwencji RDI i MSZ produkt szybko zniknął z Amazon.ca.

Planujemy dalsze działania prawne przeciwko właścicielowi niemieckiego sklepu internetowego. W najbliższy poniedziałek zostanie złożone w tej sprawie doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa z Art. 137 KK. Przestępstwo takie jest też karane w RFN.

Za tydzień kolejna rozprawa – „Nasze Matki, Nasi Ojcowie”

Styczeń 4, 2017

Sąd Okręgowy w Warszawie 6 września 2016 r. umorzył postępowanie w sprawie znieważenia Narodu Polskiego i żołnierzy Armii Krajowej przez twórców filmu „Nasze Matki, Nasi Ojcowie”.  Pokrzywdzony – Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia złożył zażalenie na tę decyzję. Zażalenie zostanie rozpatrzone 12 stycznia 2017 r.

Orzeczenie Sądu sugeruje, że oskarżeni współtwórcy serialu (Nicolaus H., Philipp K., Stefan K.) nie znieważyli Narodu Polskiego i grupy ludności (żołnierzy AK), gdyż zgodę na emisję filmu podjęła Telewizja Polska na mocy stosownej licencji od dystrybutora serialu. Zdaniem Sądu Okręgowego to nie za sprawą oskarżonych wyemitowano serial.

– W przeciwieństwie do prokuratury, widzę przesłanki do walki o dobre imię Polski w tym przypadku. Owszem, Telewizja Polska kupiła licencję i wyemitowała film, ale to twórcy serialu znieważyli Naród Polski produkując serial o takiej wymowie – tłumaczy Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia.

Warto przytoczyć tło walki o dobre imię Polaków i żołnierzy Armii Krajowej. Film znieważający Polaków i żołnierzy Armii Krajowej wyemitowano w dniach 17-19 czerwca 2013 r. Bezpośrednio po emisji złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Mokotowa, która umorzyła postępowanie. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał jednak przeprowadzenie postępowania (w tym m.in. przesłuchania współtwórców serialu). W trybie pomocy prawnej Prokuratura Rejonowa zwróciła się o przesłuchanie współtwórców filmu, niemniej jednak prokurator niemiecki odmówił wykonania tzw. pomocy prawnej, z uwagi na niemiecką wolność słowa i wolność artystyczną. Wobec tego polska Prokuratura Rejonowa ponowienie umorzyła postępowanie.

– Dwukrotnie otrzymaliśmy decyzję o umorzeniu postępowania przez prokuraturę. W tej sytuacji Dział Prawny Reduty podjął decyzję, żebym włączył się do postępowania sądowego w roli oskarżyciela subsydiarnego. Polskie prawo pozwala osobie prywatnej dochodzić swoich praw przed sądem w takiej sytuacji na podstawie art. 55 § 1 i 2 kodeksu prawa karnego – dodaje prezes Reduty.

Będziemy informować o dalszych postępach w sprawie.

Walka z Newsweekiem trwa – Sąd Okręgowy uznał zażalenie RDI

Grudzień 29, 2016

desktop2_8Sąd Okręgowy w Warszawie uznał zażalenie Reduty Dobrego Imienia złożone na działania prokuratury w sprawie znieważenia przez “Newsweek” polskiego godła narodowego.

W styczniu 2016 r. Reduta Dobrego Imienia złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z publikacją przez tygodnik “Newsweek” okładki, w której użyto rozbitego godła Rzeczpospolitej Polskiej.

Złożyliśmy zawiadomienie, ponieważ wykorzystane zdjęcie nie było edytorską przeróbką graficzną. Naszym zdaniem do celów sesji zdjęciowej zostało zakupione godło Rzeczypospolitej, a następnie celowo je rozbito. Takie działanie jest niemoralne, nieetyczne i obrażające nasz Naród – komentuje Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Prokuratura wszczęła śledztwo, jednak umorzyła postępowanie nie przedstawiając uzasadnienia takiego rozstrzygnięcia, a jedynie informując o wydaniu postanowienia o umorzeniu. Na to postanowienie Reduta Dobrego Imienia złożyła zażalenie. Prokuratura odmówiła przyjęcia zażalenia wydając zarządzenie, w którym stwierdziła, że Reduta Dobrego Imienia nie jest podmiotem uprawnionym do składania wniosku o wszczęcie postępowania. Odmowa przyznania statusu pokrzywdzonego zamknęłaby możliwość podejmowania jakichkolwiek dalszych czynności. Na to zarządzenie Prokuratury zostało złożone przez Redutę Dobrego Imienia zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sąd Okręgowy w Warszawie w dniu 28 grudnia 2016 r. rozpatrzył zażalenie Reduty Dobrego Imienia na zarządzenie Prokuratury o odmowie przyjęcia zażalenia. Sąd uznał zażalenie Reduty Dobrego Imienia za zasadne. W ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał m.in., iż w obowiązującym stanie prawnym pojęcie Narodu ma charakter normatywny i obejmuje wszystkich obywateli RP. Nie można wykluczyć, iż przy przestępstwach z art. 133 kk lub 137 kk pokrzywdzonymi są obywatele, w tym ci zrzeszeni wokół grup społecznych/instytucji. W konsekwencji orzeczenie Sądu nakazuje przyjęcie złożonego zażalenia jako pochodzącego od pokrzywdzonego tj. podmiotu, którego interes może być naruszony przez przestępstwo z art. 133 kk oraz art. 137 kk., czyli znieważenie narodu oraz godła i barw narodowych.

Będziemy informować o dalszych postępach w sprawie.

Polska opozycja – próba destabilizacji państwa

Grudzień 23, 2016

W ostatni weekend i w tym tygodniu w Warszawie i kilku innych polskich miastach miały miejsce kolejne
demonstracje opozycji. Są one kontynuacją strategii przyjętej przez „totalną opozycję”, której siłą ma być
„ulica i zagranica” – zgodnie ze słowami lidera PO Grzegorza Schetyny po przegranych wyborach w 2015 r.

Informacje o demonstracjach zostały podane przez krajowe i zagraniczne media, ale – podobnie jak w
przypadku wcześniejszych demonstracji opozycji – zarówno powody, jak i skala tych demonstracji zostały
przedstawione w sposób mający potwierdzać z góry założoną tezę, że w Polsce dzieje się coś niepokojącego
i sprzecznego z zasadami demokracji. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej…

Pełny raport o bieżącej sytuacji w Polsce można pobrać: w języku polskimw języku angielskim w języku niemieckim