Prezes Reduty złożył pozew przeciwko Facebookowi

Grudzień 9, 2016

Maciej Świrski skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko Facebookowi. Zarzuca spółce dyskryminację z uwagi na przekonania polityczne, światopogląd oraz wyznanie żądając zakazania Facebookowi stosowania cenzury, dyskryminacji i blokowania swobody informacji.

Jego zdaniem blokując informacje według kryteriów, które jawią się jaki kryteria dyskryminacyjne – Facebook naruszył prawo pozyskiwania informacji, uzyskiwania rzetelnych, prawdziwych treści – wolnych od ingerencji zewnętrznej, swobody komunikacji a także prawo do godności.

Warto w tym miejscu wskazać, że dobro osobiste w postaci prawa do pozyskiwania informacji (swobody komunikacji) i to informacji prawdziwych, rzetelnych, jest wywodzone z art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 78, poz. 483). Zapewnia ono każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Zasada prawa do pozyskiwania informacji wyartykułowana została również w art. 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167), zgodnie z którym „każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru”.

Z dniem 19.01.1993 r. Rzeczpospolita Polska ratyfikowała także Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4.11.1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.). Wolność wypowiedzi związaną z otrzymywaniem informacji gwarantuje art. 10 ust. 1 Konwencji, który stanowi że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.

Do pozwu dołączono dokumentację, z której wynika, że Facebook nie blokuje ani treści o charakterze propagującym totalitaryzm komunistyczny, ani żadnych profili, na których znajdują się komunistyczne symbole. Chętnie za to blokowane są np. zdjęcia sławiące Żołnierzy Wyklętych czy zdarzenia upamiętniające Żołnierzy Wyklętych, wydarzenia o charakterze katolickim czy narodowym.

Rodzi to zasadnicze pytanie o kryteria usuwania treści, które zdaniem Macieja Świrskiego dyskryminują użytkowników ze względu na przekonania, światopogląd oraz wyznanie.

Pozew skierowany jest zarówno przeciwko spółce – matce z siedzibą w USA jak i spółce z siedzibą w Irlandii.

Wygraliśmy! „Wprost” musi opublikować sprostowanie i opłacić koszty procesu!

Grudzień 2, 2016

wprost1Na początku roku, tygodnik „Wprost” opublikował artykuł pt. „Licencja na zabijanie od Rzeczpospolitej (tygodnik „Wprost”, nr 8/2016, s. 80-82) omawiający książkę „Ptaki drapieżne. Historia Lucjana ‚Sępa’ Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK” autorstwa Michała Wójcika i Emila Marata (Wydawnictwo Znak literanova, Kraków 2016). Wyrokiem sądu „Wprost” został zmuszony do sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w materiale prasowym, który opublikował.  Proces był prowadzony z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia.

Książka opowiada historię oddziału 993/W, który odpowiedzialny był za realizację najtrudniejszych zadań Armii Krajowej. Żołnierze wykonywali m.in. egzekucje wyroków sądowych na konfidentach Gestapo, szmalcownikach i samych gestapowcach. Opis prasowy szkaluje głównie dobre imię Braci Bąk, żołnierzy wspomnianego oddziału, którzy przedstawieni są jako bandyci. Akcje przeprowadzane przez oddział m.in. „Za Kotarą”, „Europejska”, „Durrfeld”, „Leitgeber”, „Komitet Ukraiński” uznane są przez autorów za indywidualne akcje zemsty bądź prywatne porachunki. Tymczasem żołnierze tego oddziału zostali wyróżnieni najwyższymi odznaczeniami bojowymi Virtuti Militari i Krzyżami Walecznych.

Pozew przeciwko Redaktorowi Naczelnemu „Wprost” wnieśli członkowie rodziny Bąk żądając sprostowania nieprawdziwych i nieścisłych informacji. Członków rodziny reprezentowała mec. Monika Brzozowska – Pasieka, z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, która specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa prasowego i naruszenia dóbr osobistych w mediach.

O sprawie pisaliśmy już kilkakrotnie:

  1. Ochrona dobrego imienia Żołnierzy AK – bronimy oddziału 993/W (likwidacyjnego)
  1. Reduta daje odpór kłamstwom o oddziale 993/W Armii Krajowej
  1. Presja ma sens! – warszawski sąd uznał argumentację Reduty w sprawie artykułu o żołnierzach AK egzekutorach kontrwywiadu KG AK

W trakcie rozprawy 2 grudnia 2016 r. sąd po analizie dokumentacji uznał, że „Wprost” ma sprostować niewłaściwe informacje zawarte w materiale prasowym, jest to dziewięć punktów, które wydawca ma opublikować niezwłocznie. Sąd zasądził także od „Wprost” zwrot kosztów procesu.

7 sprostowanych artykułów, 4 listy z przeprosinami — system wykrywania zniesławień Polski i Polaków internecie działa już miesiąc

Listopad 25, 2016

Miesiąc temu uruchomiliśmy platformę do wykrywania zniesławień w Internecie. Do tej pory system wykrył 490 sformułowań, z czego 20 wymaga sprostowania. Są już pierwsze sukcesy na polu walki z oszczerstwami z użyciem systemu. 

Analiza wyszukanych przez system artykułów, jak i działań podejmowanych przy sprostowaniach często odbywa się przy współpracy z wolontariuszami z całego świata.

— Najpierw wzywamy redakcję do sprostowania my jako Reduta. Wysyłamy stosowne pismo z prośbą o korektę w artykule i czekamy na reakcję. Jeśli jej nie ma, albo jest niesatysfakcjonująca, prosimy wolontariuszy, sympatyków i członków Reduty o pomoc. Indywidualne prośby kierowane do redaktorów przynoszą największy efekt — mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.

Dodaje, że w ciągu tego miesiąca Reduta już dwa razy prosiła współpracowników i wolontariuszy o interwencję. 16 listopada w sprawie związanej z niemieckim „Mitteldeuscher Rundfunk”, który opublikował na stronie internetowej artykuł z użyciem zwrotu „polnische Konzentrationslager”. Zniesławienie dotyczyło informacji o premierze filmu „#uploading_holocaust”, który jest skomponowany z filmików wrzucanych na youtube przez izraelską młodzież. Autor artykułu  #uploading_holocaust:”ich kann es nicht fuehlen” pytał, w jaki sposób ci młodzi nastolatkowie widzą polskie obozy koncentracyjne. Redaktorzy nie zareagowali na oficjalną prośbę o sprostowanie wysłaną przez Redutę Dobrego Imienia, w związku z tym Reduta poprosiła o wsparcie wolontariuszy. Redakcja „Mitteldeuscher Rundfunk”, które jest publicznym nadawcą w Niemczech, w ciągu godziny zmieniła szkalujące określenie i przysłała oficjalne przeprosiny. Z korespondencją można zapoznać się TUTAJ.

Tego samego zwrotu i w takim samym kontekście użył także austriacki „Tiroler Tageszetiung online”, który jednak szybciej zareagował na pismo Reduty Dobrego Imienia.  W ciągu 24 godzin, zmienił treść artykułu i usunął oszczercze sformułowanie.

— Podobne sytuacje obserwujemy także w innych przypadkach. W austriackim „Vienna.At Online” pojawiło się określenie „das polnische Vernichtungslager” (polski obóz zagłady). Po interwencji redakcja zmieniła sformułowanie w ciągu 48 godzin. Identycznie zachował się amerykański portal „emissourian.com” używający określenia Polish concentration camp”. Im naniesienie zmiany zajęło ostatecznie trzy dni. Te działania mają sens i przynoszą oczekiwane reakcje — mówi prezes Świrski.

Raport z reakcji RDI na zniesławienia wykryte przez półautomatyczny system wykrywania zniesławień w internecie można przeczytać TUTAJ.

Oficjalne przeprosiny od Niemców!

Listopad 23, 2016

Kilka dni temu prosiliśmy naszych współpracowników i wolontariuszy o interwencję w sprawie artykułu w niemieckim „Mitteldeuscher Rundfunk”. Redakcja opublikowała artykuł, w którym użyła zwrotu „polnische Konzentrationslager”. Pretekstem do użycia sformułowania była informacji o premierze filmu „#uploading_holocaust”, który jest kompilacją filmików wrzucanych na youtube przez izraelską młodzież.

Redaktorzy nie zareagowali na naszą pierwszą prośbę o sprostowanie, w związku z tym poprosiliśmy o wsparcie. Po Państwa interwencji, redakcja w ciągu godziny zmieniła szkalujące określenie. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy zdążyli zareagować na nasze wezwanie. Jednocześnie publikujemy poniżej oficjalne przeprosiny od „Mitteldeuscher Rundfunk”. Zostaliśmy także poinformowani, że Ci z Państwa, którzy wysłali nasze wezwanie do redakcji, także otrzymali podobne oficjalne przeprosiny.

 

Szanowny Panie Świrski,

Potwierdzamy wpływ Pańskiego pisma z dnia 14. Listopada na adres MDR Publikumsservice.

Dziękujemy za Pańską krytyczną uwagę w odniesieniu do artykułu na temat filmu dokumentalnego „#uploading_holocaust. Ich kann es nicht fühlen” na stronie MDR.DE, w którym zostało użyte pojęcie „polski obóz koncentracyjny”.

Z dniem 16.11.2016 skorygowaliśmy to sformułowanie.  Z uwagi na dzień świąteczny w Saksonii (Dzień Modlitwy i Pokuty -przypis tłumacza) wewnątrzredakcyjne rozpatrzenie sprawy zajęło więcej czasu niż zwykle, dlatego mogę Panu odpowiedzieć dopiero dzisiaj.

Chcielibyśmy szczerze przeprosić zarówno Pana, jak i wszystkich członków Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom  za użycie pojęcia „polskie obozy koncentracyjne” na naszej stronie internetowej.

W żadnym wypadku nie było zamiarem naszego nadawcy znieważenie Pana organizacji czy też polskiego społeczeństwa. Użyliśmy tego sformułowania wyłącznie w sensie geograficznym, założyliśmy że zasadność użycia takiego sformułowania wyniknie z treści filmu.  „Uploading holocaust” mówi o „Podróży do Polski”, którą każdy dorastający izraelski uczeń musi odbyć w trakcie swojej nauki.  Służy ona zachowaniu pamięci o tym, co zostało uczynione narodowi żydowskiemu podczas panowania reżimu narodowosocjalistycznego.

W naszym artykule nie zaprzeczaliśmy ani holokaustowi, ani niemieckiej odpowiedzialności za holokaust – przeciwnie! Artykuł jest bardziej ukierunkowany na wspieranie dialogu pomiędzy młodzieżą niemiecką a izraelską.

Użycie wyrażenia „polski obóz koncentracyjny” było niewłaściwe, nawet jeśli jego przytoczenie nie narusza obowiązującego niemieckiego lub międzynarodowego prawa.

Jednocześnie chciałabym jeszcze raz podziękować za Pański głos w tej sprawie  i dobitnie zapewnić, że pojęcie „polskie obozy koncentracyjne” nie zostanie więcej przez nas użyte, a wszystkie nasze koleżanki i koledzy zostaną  w tej sprawie stosownie uwrażliwieni. Nie było i nie jest naszym zamiarem naruszenie godności polskiego narodu.

Szanowny Panie Świrski, będę wdzięczna, jeśli nasza odpowiedź zostanie przekazana wszystkim członkom Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom.

Z poważaniem

Sabine Tubbesing

—–

Sehr geehrter Herr Świrski,

Ihre Zuschrift vom 14. November an den MDR Publikumsservice haben wir erhalten.

Vielen Dank für Ihren kritischen Hinweis auf den Artikel zu dem Dokumentarfilm „#uploading_holocaust: Ich kann es nicht fühlen“ auf MDR.DE, in dem fälschlicherweise der Begriff „polnische Konzentrationslager“ verwendet wurde.

Wir haben diese Formulierung seit dem 16.11. 2016 korrigiert. Allerdings hat die interne Auswertung des Vorgangs aufgrund des Feiertags in Sachsen etwas mehr Zeit in Anspruch genommen, weshalb ich Ihnen erst heute antworten kann.

Wir möchten uns aufrichtig für die Verwendung des Begriffs „polnische Konzentrationslager“ auf unserer Webseite bei Ihnen, sowie allen Mitgliedern der Polish League Against Defamation entschuldigen.

Keineswegs war es die Absicht unseres Senders, Ihre Organisation oder die polnische Bevölkerung zu beleidigen.  Wir haben den Begriff in einem ausschließlich geographischen Zusammenhang verwendet und angenommen, dass sich das durch den Inhalt des Films hinreichend erklärt. „Uploading holocaust“ handelt von der „Reise nach Polen“, die jeder heranwachsende israelische Schüler einmal in seiner Schulzeit macht. Diese Reise dient der Bewahrung der Erinnerung daran, was der jüdischen Bevölkerung während der Nazi-Herrschaft angetan wurde.

Wir haben in unserem Artikel weder den Holocaust noch die Verantwortung der Deutschen für den Holocaust geleugnet – im Gegenteil! Der Artikel soll vielmehr den Dialog zwischen deutschen und israelischen Jugendlichen fördern.

Den Ausdruck „polnische Konzentrationslager“ zu verwenden war falsch, auch wenn die Verwendung des Begriffs nicht gegen deutsches oder international geltendes Recht verstößt.

Gleichwohl möchte ich mich noch einmal für Ihren Hinweis bedanken und ausdrücklich versichern, dass wir den Begriff „polnische Konzentrationslager“ nicht mehr verwenden und  alle Kolleginnen und Kollegen ebenfalls noch einmal dafür sensibilisieren werden. Es war – und ist nicht unsere Absicht, die Würde der polnischen Nation zu verletzen.

Sehr geehrter Herr Świrski, ich würde mich freuen, wenn Sie unsere Antwort allen Mitgliedern der Polish League Against Defamation zukommen lassen könnten.

Mit freundlichen Grüßen

Sabine Tubbesing

Przesłuchanie świadka w sprawie filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Listopad 21, 2016

W Sądzie Okręgowym w Krakowie trwa kolejna rozprawa przeciwko twórcom filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Proces przeciwko producentom wytoczył żołnierz Armii Krajowej. 

Postępowanie o naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści rozpoczęło się 18 lipca br. Proces przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” wytoczył ponad 90-letni żołnierz Armii Krajowej (AK) oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Dotychczas zeznania złożył żołnierz AK Zbigniew Radłowski. W trakcie dzisiejszej rozprawy przesłuchany będzie prof. Bogdan Musiał, historyk specjalizujący się w badaniu dziejów Polski, Niemiec i Rosji w okresie II wojny światowej. Profesor był konsultantem historycznym produkcji i zgłaszał szereg uwag do scenariusza filmu. Ostatecznie wycofał swoje nazwisko z konsultacji, gdy zobaczył jaki film ostatecznie został zrealizowany.

W serialu znalazły się między innymi sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Żołnierze AK żądają przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film, a także złożenia 25.000 zł tytułem naruszenia dóbr osobistych. Film, mimo toczącego się postępowania, nadal znajduje się w ramówce niektórych stacji telewizyjnych.

Działania prawne przeciwko producentom, czyli UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) prowadzą pro publico bono mec. Jerzy Pasieka i mec. Monika Brzozowska z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

Reduta Dobrego Imienia monitoruje sprawę od początku. Będziemy informować o dalszych postępach.

Zagadki rozwiązane, historia przypomniana, nagrody rozdane

Listopad 14, 2016

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

12 listopada, odbyła się IV gra miejska z cyklu “z historią w tle”. Tym razem upamiętnialiśmy  odzyskanie wolności  w 1918r.

Punkty gry miejskiej były rozlokowane w Śródmieściu. Uczestnicy odwiedzili Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Fryderyka Chopina, Galerię Kordegarda, Dowództwo Garnizonu Wojskowego, oraz Centrum Kulturalne Sanacja. Okazało się, że te dwa ostatnie miejsca są dla wielu uczestników nowo odkrytymi punktami na mapie Warszawy.

Wśród przygotowanych zadań, niektóre cieszyły się zdecydowanym zainteresowaniem dzieci. Dziewczyny zachwycone były odgadywaniem brakujących słów w piosenkach żołnierskich w Muzeum Fryderyka Chopina, a chłopcy realizowali się przy kalamburach i tykającej bombie. Zabawa w pokazywanie została zorganizowana w galerii przy Krakowskim Przedmieściu.

gramiejska12-11_6– Podobało mi się śpiewanie piosenek! Trzeba było dokończyć wylosowane słowa. Najłatwiej mi było je zgadnąć gdy śpiewałam.  A! I jeszcze kalambury. Bez trudu odgadliśmy hasło „Kasztanka”. To było łatwe do pokazania – mówi Zosia, lat 10.

W Muzeum Wojska Polskiego uczestnicy rozwiązywali zadania przygotowane na bazie gry planszowej z 1904 r. W Sanacji należało przyporządkować wydarzenia do konkretnych dat, a  w dowództwie Garnizonu połączyć mundury wojskowe z konkretnymi podpisami. W dowództwie Garnizonu Wojskowego wydarzyło się także coś, co nie było zaplanowane. Punkt naszej gry odwiedził obecny generał dowództwa Garnizonu Warszawa, który uścisnął dłoń zawodnikom rozwiązującym w tym momencie zadanie: tacie i dwóm chłopcom.

Do udziału w grze miejskiej zgłosiło się 20 drużyn. Wśród nagród znalazły się książki i gry o tematyce historycznej oraz nagroda specjalna ufundowana przez lokal Sanacja – voucher obiadowy dla czterech osób. OLYMPUS DIGITAL CAMERAUczestnicy otrzymali także pamiątki od PGE oraz płyty muzyczne z Muzeum Fryderyka Chopina. Radość z mile spędzonego czasu z historią okazywali zarówno dorośli jak i dzieci.

Na zakończenie gry miejskiej, w dolnym kościele parafii św. Krzyża w Warszawie, odbył się patriotyczny koncert w wykonaniu pieśniarza Jacka Kowalskiego i jego zespołu.

Zachęcamy do obejrzenia fotorelacji!

Partner gry:

logo-pge-piona-rgb

 

Powołaliśmy Społeczny Trybunał Narodowy!

Listopad 8, 2016

spolecznytrybunalSpołeczny Trybunał Narodowy to instytucja obywatelska, która ma na celu symboliczne osądzenie komunistycznych morderców, którzy do tej pory nie ponieśli należnej im kary za swoje zbrodnie. Będzie to sąd obywatelski, dlatego wyroki będą miały wymiar symboliczny – orzeczenie infamii.

W polskiej tradycji infamis był człowiekiem będącym poza nawiasem społeczeństwa. Kara infamii spotykała go za czyny haniebne, rozboje, kradzieże, gwałty. Z infamisem nikt nie mógł się kontaktować, udzielać schronienia, pomagać.

Teraz, współcześnie, infamisem możemy nazwać człowieka, który świadomie i z premedytacją wystąpił przeciwko dobru wspólnemu, przeciwko Ojczyźnie. 27 lat od czasu, gdy Polska wybiła się na niepodległość, należy głośno wołać, że komunistyczne zbrodnie wciąż nie zostały ukarane, zbrodniarze odchodzą nie osądzeni, często traktowani z honorami, a wielu żyje wśród nas.

Tych właśnie przestępców, nikczemników i zdrajców trzeba wskazać i nazwać infamisami. Tak należy postąpić z tymi, którzy dopuszczali się zbrodni na Polakach, żołnierzach, działaczach niepodległościowych – organizowali na nich obławy, przetrzymywali w nieludzkich warunkach w obozach, aresztach, więzieniach, i innych miejscach, aresztowali, przesłuchiwali i torturowali w śledztwach, oskarżali przed sądami i skazywali w tych sądach, wykonywali wyroki, zakopywali w utajnionych miejscach, tuszowali zbrodnie i im zaprzeczali.

Trzeba wskazać,  nazwać i w ten sposób chociażby symbolicznie osądzić sprawców komunistycznych zbrodni w mundurach UB i SB, Głównego Zarządu Informacji WP, KBW, ZOMO i innych. Funkcjonariuszy, współpracowników i donosicieli. Sprawców masakr w Poznaniu, Lubinie i na Wybrzeżu i tych ze stanu wojennego, morderców w togach prokuratorskich i sędziowskich komunistycznego wymiaru bezprawia.

Sprawiedliwą, nowoczesną Rzeczpospolitą budować można tylko na fundamencie prawdy. Tymczasem państwo polskie przez 27 lat nie zdołało wskazać i skutecznie osądzić sprawców.

Niechże zatem symbolicznego osądu dokonają obywatele.

Członkami Społecznego Trybunału Narodowego są: mec. Piotr Andrzejewski, Dariusz Jarosiński, prof. Bogusław Kopka, Przemysław Miśkiewicz, prof. Tomasz Panfil, dr hab. Tadeusz Paweł Rutkowski, prof. Wiesław Wysocki, Leszek Żebrowski.

Trybunał będzie poszerzał swój skład.

 

Podpisali:

Tadeusz Płużański – Prezes Fundacji Łączka

Maciej Świrski – Prezes Reduty Dobrego Imienia