Presja ma sens! Ponad 2 mln wysłanych wiadomości! ANSA przeprasza

Luty 3, 2017

Włoska agencja prasowa ANSA opublikowała komunikat, w którym ubolewa z powodu użycia niewłaściwego terminu i zdaje sobie dobrze sprawę z prawdy historycznej o wydarzeniach, kiedy to armia niemiecka dokonała inwazji na Polskę, a Niemcy zbudowali obóz Auschwitz. ANSA podkreśliła także, że będzie pamiętać o konieczności ścisłego i precyzyjnego języka, który nie pozwoli na błędne interpretacje historii.

– To sukces polskiej polityki historycznej. Naszą akcję antydefamacyjną, czyli  petycję do włoskich dziennikarzy agencji ANSA podpisało 13 tys osób. Wysłaliśmy w sumie prawie 2 mln wiadomości mailowych wyrażających nasz sprzeciw! Taka liczba listów rozesłana w dość szybkim tempie na pewno utrudniła działania tej agencji. Apel tylu tysięcy osób z Polski nie mógł pozostać bez reakcji i ta reakcja nastąpiła – mówi Urszula Wójcik, rzecznik Reduty Dobrego Imienia.

Po rozmowach i ustaleniach pomiędzy Ambasadą Polską w Rzymie oraz agencją ANSA, przygotowano treść komunikatu, który został przytoczony w depeszy prasowej i opublikowany na portalu. Zapewniono nas także, że komunikat dotrze do wszystkich abonentów serwisu oraz, że dziennikarze i współpracownicy zewnętrzni zostaną uczuleni na właściwe używanie definicji dotyczącej obozów koncentracyjnych w wewnętrznym rozporządzeniu firmy, tak aby kłamliwe treści nie pojawiały się więcej w depeszach agencyjnych.

– Agencje prasowe rozsyłają swoje depesze do wszystkich mediów danego kraju, także tych lokalnych. Cieszą się takim zaufaniem, że publikowane przez nie wiadomości mogą być powielane przez innych dziennikarzy bez weryfikacji jako najbardziej dokładne i sprawdzone. Nie chcemy aby media wciąż kłamały o Polskiej historii. Czasem tylko zdecydowane rozwiązania, tak jak w tym przypadku, przynoszą efekty – dodaje rzecznik.

Ostatnio określenie „polski obóz koncentracyjny” w serwisie agencyjnym ANSA pojawiło się 16.01. i zostało powielone 30.01.2017 r. Za pierwszym razem interweniowała ambasada RP i określenie umieszczone zniknęło. Po naszym proteście w depeszy na temat prezentacji włoskiego filmu o wizycie włoskich studentów w Auschwitz, określenie to zostało zamienione na „campo di concentramento nazista”.

Dwukrotnie powielenie fałszywej informacji na temat Polski i jej historii przez agencję prasową, spowodowało, że Reduta Dobrego Imienia podjęła intensywne działania ostrzegając jednocześnie przed konsekwencjami prawnymi w przypadku niedostosowania się do wezwania.

Jeśli agencja ANSA  jeszcze raz użyje niepoprawnych sformułowań rozpoczniemy działania prawne bez ostrzeżenia.

Antyradio publikuje grafikę z hasłem „Polish Death Camps. Not German. Remember!”. Reagujemy!

Reduta Dobrego Imienia złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z publikacją na portalu internetowym stacji radiowej AntyRadio artykułu „I Ty możesz walczyć z polskimi obozami zagłady w internecie”. Przedmiotem zgłoszenia jest przestępstwo z art 133 kk w związku z rozpowszechnianiem grafiki pomawiającej Polaków o zbrodnie holokaustu popełnione przez Niemców w czasie II Wojny Światowej.

Od kilku tygodni jednym z najbardziej aktywizujących społeczeństwo tematów jest sprawa związana z używaniem terminu „polski obóz koncentracyjny” w odniesieniu do niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych/zagłady, które znajdowały się w latach 1939-1945 na terenach okupowanej Polski będących wówczas integralną częścią III Rzeszy.

Tą tematyką zainteresowało się także Antyradio, będące częścią spółki Eurozet. Antyradio opublikowało w swoim serwisie internetowym artykuł, którego główną ilustracją jest zniesławiająca grafika zawierająca stwierdzenie „Polish Death Camps. Not German. Remember!” (tłumaczenie. Polskie Obozy Śmierci. Nie niemieckie. Pamiętaj!). Słowa te umieszczone są na tle zdjęcia więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego.

Grafika ilustrująca artykuł godzi bezpośrednio w dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego. Zakłamuje oczywiste fakty historyczne. Buduje negatywny wizerunek Rzeczypospolitej Polskiej, jej obywateli, a także społeczności polonijnej poza granicami. W konsekwencji Naród Polski, który poniósł olbrzymie straty w czasie II Wojny Światowej, z ofiary terroru III Rzeczy Niemieckiej kreowany jest jako sprawca zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości. Z kolei równolegle prowadzony jest dyskurs usprawiedliwiania zbrodniczych działań, rozpraszania i zamazywania odpowiedzialności rzeczywistych sprawców, Niemców.

Sam artykuł dziennikarza Antyradia ma jednak pozytywną wymowę. Autor odnosząc się do akcji #GermanDeathCamps przedstawia działanie portalu pomozpamietac.pl, która jest udogodnieniem, dla wszystkich którzy chcą samodzielnie reagować na sformułowania „polski obóz koncentracyjny”, jakie pojawiają się w różnych zakątkach internetu. Niestety zaprzeczające zasadom etyki dziennikarskiej jest wykorzystanie przez redaktorów grafiki zaczerpniętej z forum 4chan.org.

– Pojawia się pytanie, jak daleko mogą posunąć się dziennikarze, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika. W naszym odczuciu, Antyradio tę granicę przekroczyło. Interes wydawcy lub dziennikarza polegający na przyciągnięciu czytelnika i zwrócenia jego uwagi, stał się w tym wypadku nadrzędnym celem. Trzeba pamiętać, że żyjemy obecnie w kulturze obrazkowej. Odbiorca często nie czyta treści artykułu, zatrzymuje się jedynie na dołączonych fotografiach i nagłówkach. Dlatego tak bardzo niebezpieczne jest zachowanie dziennikarzy Antyradia. Powielają fałszywą i obrażającą nasz naród grafikę, która dodatkowo powoduje  dezinformację – mówi Urszula Wójcik z Reduty Dobrego Imienia.

Reduta Dobrego Imienia walczy z kłamstwami historycznymi i sformułowaniami typu „polski obóz koncentracyjny” i „polskie getto”, które pojawiają się w mediach zagranicznych od czterech lat.

– Bardzo niepokojące jest, że polskie media, w tym wypadku radiowy portal internetowy, nie dbają o prawdę historyczną i przedkładają poczytność artykułu i ilość wejść na stronę internetową nad dobro naszego narodu. Stanowczo protestujemy przeciwko takim zachowaniom. Internet to medium globalne. Przekaz  umieszczany na stronach internetowych jest dostępny za pomocą wyszukiwarek internetowych, w związku z tym jest zapamiętywany i powielany w sieci. Jak mamy bronić dobrego imienia Polski na arenie międzynarodowej, jeśli sami Polacy celowo powielają kłamliwe treści dotyczące naszej historii. W tym wypadku są pewne nieprzekraczalne granice, których nie usprawiedliwia ani żart ani prowokacja – dodaje.

Pomagamy Kolejarzom

Możemy już oficjalnie potwierdzić, że 2 lutego br. podpisaliśmy porozumienie ze Związkiem Zawodowym Maszynistów Kolejowych w Polsce, na podstawie którego obejmujemy Związek opieką prawną. Nasi prawnicy rozpoczną proces przeciwko BBC w związku z publikacją artykułu „Beware hate speech, says Auschwitz Holocaust survivor”, w którym polscy maszyniści zostali przedstawieni jako współwinni za Holocaust, a w szczególności poprzez transport Żydów do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau.

Reduta Dobrego Imienia pokryje koszty procesu oraz obejmie Związek opieką prawną.

Wezwanie do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA – podpisujemy petycję!

Luty 2, 2017

Włoska agencja prasowa ANSA już po raz drugi w ciągu jednego miesiąca użyła określenia „polski obóz koncentracyjny” w odniesieniu do Auschwitz-Birkenau. Gdy po raz pierwszy pojawiło się to określenie w serwisie agencyjnym ANSA interweniowała ambasada RP i określenie zniknęło.

Po raz drugi określenie „campo di concentramento polacco” pojawiło się w depeszy agencji ANSA 30 stycznia 2017 r.  Informacja prasowa dotyczyła prezentacji włoskiego filmu na temat wizyty włoskich studentów w Auschwitz. Po naszym proteście, następnego dnia, zwrot został zamieniony na „campo di concentramento nazista”. Nie jest to satysfakcjonujące, ponieważ nie wiadomo w tym kontekście kim są ci naziści, którzy założyli Auschwitz i mordowali ludzi.

Po drugie w tej sprawie istnieje jeszcze jeden bardzo istotny i fundamentalnie ważny element: agencje prasowe są instytucjami zaufania publicznego, co spełnia się w wymiarze praktycznym – istnieje powszechne domniemanie, że informacje podawane przez agencję prasową są sprawdzone i prawdziwe. W praktyce oznacza to, że redakcje gazet publikują informacje agencji prasowych właściwie bez ingerencji w treść, wierząc, że informacja jest wiarogodna. W konsekwencji, gdy agencja prasowa opublikuje informację kłamliwą lub oszczerczą to rozpowszechnia się ona z szybkością wirusa, ponieważ informacja ta dociera w jednym momencie do kilkuset czy kliku tysięcy klientów – a pamiętajmy, że klientami agencji prasowych w danym kraju są właściwie wszystkie liczące się media tego kraju, a w niektórych przypadkach – wszystkie liczące się media na całym świecie. Dlatego tak ważna jest jakość informacji podawanych przez agencje i zdecydowany protest w przypadku podawania przez nie informacji fałszywych czy zniesławiających.

Przygotowaliśmy petycję, która znajduje się poniżej. Petycja jest wysyłana do najważniejszych dziennikarzy agencji prasowej ANSA. Gdy będzie masowo podpisana, zwróci uwagę personelu ANSA.  W znaczący sposób zakłóci bowiem ich działania (otrzymanie kilkudziesięciu maili na skrzynkę musi zwrócić uwagę) i w konsekwencji spowoduje zastanowienie się dziennikarzy i kierownictwa ANSA nad jakością produkowanego przez nich serwisu.

W petycji domagamy się przeprosin za umieszczenie w serwisie fałszywej informacji – i nie interesuje nas to, że za drugim razem szybko zmienili tekst. Chodzi o to, że jeśli drugi raz zamieszczają oszczercze sformułowanie to znaczy, że lekceważą sobie problem. Nie zgadzamy się na to. Jeśli nie zamieszczą przeprosin w ciągu tygodnia podejmiemy akcję prawną. Będziemy o tym informować podpisujących petycję.

Poniżej zamieszczamy treść petycji w języku polskim. Wersja włoska wysyłana jest do adresatów.

Do dziennikarzy włoskiej agencji prasowej ANSA

Szanowni Państwo,

Już po raz drugi w ciągu miesiąca wasza Agencja Prasowa ANSA opublikowała depeszę prasową z użyciem zwrotu „polski obóz koncentracyjny” informując o rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Powtórne użycie tego zwrotu utwierdza nas w przekonaniu, że jest to celowe działanie wymierzone przeciwko Polsce i całemu narodowi polskiemu. Jesteśmy zbulwersowani nierzetelnością dziennikarską i próbą zakłamywania historii, w której Włosi także uczestniczyli.

Używając sformułowania „polski obóz koncentracyjny/zagłady” w depeszy przez Państwa firmowanej, powielają Państwo kłamstwo historyczne, które jest językiem nienawiści skierowanym przeciwko narodowi polskiemu z wykorzystaniem „kłamstwa oświęcimskiego” (Holocaust denial) w oparciu o uprzedzenia na tle etnicznym, mającym na celu zohydzenie i poniżenie Polaków poprzez przypisanie im zbrodni Holocaustu.

Zgodnie z Konwencją Haską wszelka odpowiedzialność za zdarzenia mające miejsce na okupowanym terytorium spoczywa na okupancie. W latach 1939-1945 tymi okupantami byli Niemcy. To państwo niemieckie założyło te obozy, funkcjonariusze niemieckiego państwa nimi zarządzali i realizowali niemiecką politykę państwową na ziemiach okupowanej przez Niemcy Polski.

Jesteśmy zaskoczeni zachowaniem agencji ANSA. Już kilkakrotnie byli Państwo wzywani przez Ambasadę RP do sprostowania sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Reduta Dobrego Imienia Polska Liga przeciw Zniesławieniom także ostrzegła przed kolejnymi kłamstwami na ten temat. Nie zgadzamy się, aby media kłamały.

Wzywamy do zamieszczenia przeprosin przez wasza Agencję na stronie głównej waszego serwisu internetowego i w formie depeszy w głównym serwisie do wszystkich klientów. Jeśli to oświadczenie nie zostanie zamieszczone w ciągu tygodnia, podejmiemy odpowiednie kroki prawne.

Maciej Świrski, Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

 

PODPISZ

 

Tak: niemiecki nazistowski obóz zagłady, nie: polski obóz koncentracyjny

Styczeń 27, 2017

W związku ze zbliżającą się rocznicą wkroczenia Armii Czerwonej do Auschwitz Reduta Dobrego Imienia po raz kolejny poinformowała redakcje zagranicznych mediów o właściwych sformułowaniach, które mogą być wykorzystywane przy okazji przypominania tych wydarzeń.

W latach ubiegłych w artykułach rocznicowych pojawiło się wiele przypadków użycia określenia „polski obóz zagłady Auschwitz” lub „polski obóz koncentracyjny Auschwitz”.

– Z roku na rok niewłaściwych sformułowań jest coraz mniej. Po naszej akcji prewencyjnej w styczniu 2016 r. odnotowaliśmy tylko kilka przypadków niewłaściwie użytych określeń. Od września, kiedy uruchomiliśmy półautomatyczny system informatyczny, monitorujemy to zjawisko dokładniej. W ciągu całego ubiegłego roku zareagowaliśmy na 17 kłamliwych sformułowań – mówi Mira Wszelaka, dyrektor Reduty Dobrego Imienia.

Prawidłowa nazwa obozu Auschwitz to „niemiecki nazistowski obóz zagłady Auschwitz”. Określenie „niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny/zagłady” dotyczy wszystkich obozów, które Niemcy założyli na terenie okupowanej Europy i we własnym kraju. Nie istniały „polskie obozy koncentracyjne”. Określenie „polskie obozy koncentracyjne” jest „kłamstwem oświęcimskim” czyli zaprzeczeniem niemieckiego sprawstwa Holokaustu, ściganym przez prawo Republiki  Federalnej Niemiec.

– Media zagraniczne sugerują, że były to „polskie obozy zagłady”, ponieważ znajdują się na terenie Polski. Tymczasem na naszych ziemiach znajdują się pozostałości po obozach, które Niemcy utworzyli na terenie okupowanej Polski będącej wówczas integralną częścią III Rzeszy. To nieprecyzyjne wnioskowanie mediów zachodnich, oparte tylko na geograficznych przesłankach, jest zatem niezgodne z prawdą i etyką – dodaje Mira Wszelaka.

Zgodnie z zapisami konwencji haskiej odpowiedzialność za wydarzenia na okupowanym terenie bierze okupant.

Obóz zagłady w Auschwitz został utworzony w 1940 r. przez Niemców na terenie Polski okupowanej przez III Rzeszę Niemiecką po napaści na Polskę we wrześniu 1939 r. Początkowo celem tego obozu była eksterminacja polskiej inteligencji, jednak szybko przekształcony został w miejsce masowej eksterminacji Żydów. Niemcy wprowadzili na terenie okupowanej Polski karę śmierci za pomoc Żydom – za ich ukrywanie i jakiekolwiek wsparcie. Mimo, że za pomoc Żydom, mogła zginąć cała rodzina, Polacy ofiarnie ryzykowali swoje życie.

Reduta Dobrego Imienia ostrzegła redakcje, że będzie występować na drogę sądową przeciwko tym redakcjom i dziennikarzom, którzy użyją sformułowania „polski obóz zagłady”, „polski obóz koncentracyjny” lub podobne.

Wysłaliśmy informację do 1300 dziennikarzy niemieckich, 200 niemieckich mediów i ok. 100 redakcji z innych krajów.

Śledź proces. Relacja na TT

W sądzie Okręgowym w Gdańsku trwa proces: Natalia Nitek przeciwko Hansowi G. Reduta zapewnia pomoc prawną pracownicy niemieckiej firmy wielokrotnie znieważanej przez Niemca hitlerowską nową nienawiści. Firma działa w Polsce.

Relację można śledzić na Twitterze: #ProcesGdański. Relacjonuje Prezes Maciej Świrski.

 

Cześć Jego pamięci!

Styczeń 26, 2017

25 stycznia na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach został pochowany gen. bryg. Janusz Brochowicz-Lewiński ps. „Gryf”.

Urodził się 17 września 1920 roku w Wołkowysku. W czasie II wojny światowej walczył w Lubelskim Okręgu Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, od marca 1944 r. zaangażowany w działania w szeregach legendarnego Harcerskiego Batalionu Armii Krajowej “Parasol”. Był dowódcą obrony „Pałacyku Michla” oraz uczestnikiem walk na cmentarzach wolskich. W czasie akcji został ciężko ranny, leczono go w szpitalu polowym na Starym Mieście, a później ewakuowano kanałami do Śródmieścia. Po upadku Powstania Warszawskiego więziony był m.in. w obozie w Lamsdorf oraz VII-A Murnau. Po wojnie wyemigrował z Polski do Anglii. Tam w roku 1947 został mianowany oficerem Brytyjskich Sił Zbrojnych.

W 2002 roku powrócił do kraju.

Działał aktywnie w środowisku kombatanckim, popularyzował historię wśród młodzieży. Wspierał działania Instytutu Pamięci Narodowej. W latach 2009-2014 zasiadał w Kapitule Orderu Wojennego Virtuti Militari. W 2014 roku był członkiem Komitetu Honorowego Fundacji „Łączka”.

Generał został doceniony przez Rodaków. Otrzymał wiele odznaczeń m.in. Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyże Walecznych (dwukrotnie), Krzyż Partyzancki, Krzyż Armii Krajowej, Warszawski Krzyż Powstańczy, Krzyż Kampanii Wrześniowej oraz Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju.

 

Reduta Dobrego Imienia spotkała osobiście gen. Janusza Brochwicz-Lewińskiego ps. “Gryf” w kwietniu 2015 r. Przeprowadziliśmy wówczas krótki wywiad, którego fragmenty publikujemy poniżej:

Czym jest patriotyzm?

O ratowaniu Żydów pod okupacją niemiecką podczas II wojny światowej

„Newsweek” straszy? Reduta wspiera wolność słowa!

Styczeń 25, 2017

Stowarzyszenie Wolne Jeziorany zostało wezwane przez przedstawiciela Ringier Axel Springer Polska do usunięcia artykułu i zadośćuczynienia finansowego za publikację krytycznego komentarza do tekstu o obozach koncentracyjnych zamieszczonego w tygodniku Newsweek”. W tej sytuacji, w dniu 25.01.2017 r., Reduta Dobrego Imienia objęła Stowarzyszenie pomocą prawną.

Portal wolnejeziorany.pl krytycznie ocenił tekst autorstwa pani P. Szewczyk pt: „Po wyzwoleniu nazistowskich obozów koncentracyjnych Polacy znowu je uruchomili” i opisał m.in. zmiany jakie zachodziły w artykule zamieszczonym w tygodniku „Newsweek” (link do artykułu – http://wolnejeziorany.pl/kategorie/felietony-czyli-nieporzadki-gminne-i-krajowe/rzecz-o-zasadnosci-golenia-glow-czyli-paula-szewczyk-lansuje-w-newsweeku-teze-o-polskich-obozach-smierci/).

Po publikacji artykułu, redakcja portalu otrzymała wiadomość mailową od (najprawdopodobniej) przedstawiciela Ringier Axel Springer Polska. Nadawca, podpisujący się jako Jakub Kudła (Head of Media Legal Grupa Onet-RASP Polska), zażądał w imieniu Grupy Onet – RASP usunięcia artykułu w ciągu 1 godziny od otrzymania maila oraz wpłaty 100 000 zł na rzecz RASP. Autor wiadomości nie przedstawił żadnych pełnomocnictw, przesłał jedynie mail z domeny ringieraxelspringer.pl.

Reduta Dobrego Imienia zaproponowała pomoc prawną Stowarzyszeniu.

– Nasz pełnomocnik musi po pierwsze ustalić, czy ten adres mailowy jest prawdziwy i czy taka osoba rzeczywiście jest pracownikiem firmy. Formuła żądania i sposób jej komunikacji sugerują, że nie jest. Z reguły bowiem poważne firmy nie przysyłają żądań mailowo, zwłaszcza takich, w których nakazują wpłatę 100 000 zł w terminie siedmiu dni na podany numer konta. Gdyby się jednak okazało, że mail jest prawdziwy, wówczas będziemy domagać się wskazania fragmentów, które naruszają dobra osobiste autorki oraz „Newsweeka” oraz wykazania zasadności zapłaty wspomnianej kwoty – mówi Urszula Wójcik, rzecznik Reduty Dobrego Imienia.

Prawnicy podjęli już stosowne kroki, aby wyjaśnić bezpośrednio w firmie Ringier Axel Springer Polska czy mail jest prawdziwy i czy pan Jakub Kudła jest pracownikiem firmy. Jeśli żądania przedstawiciela RASP są wiążące dla Stowarzyszenia Wolne Jeziorany, wówczas podejmiemy działania prawne z tytułu zastraszania i naruszania konstytucyjnego prawa do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

 

Oświadczenie RDI sprawie książki Marka Łuszczyny – „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne” i artykułu w Newsweeku na jej temat.

Styczeń 23, 2017

W ostatnim czasie ukazała się na rynku nakładem wydawnictwa Znak książka Marka Łuszczyny pod tytułem „Mała zbrodnia – polskie obozy koncentracyjne”. W dniu. 21.01.2017 na łamach internetowej wersji Newsweek Polska opublikowano omówienie tej pozycji, autorstwa Pauli Szewczyk.

Zarówno książka jak i jej omówienie poświęcone są znanej historykom i zainteresowanej opinii publicznej sprawie istniejących na terenie PRL, zdominowanej i okupowanej przez Związek Sowiecki, komunistycznych obozów pracy przymusowej, w których komuniści przetrzymywali osoby podejrzane o działania lub tylko zamiary działań przeciwko „władzy ludowej”. Znane są przypadki śmierci osób uwięzionych w tych obozach, a także nazwiska sprawców, przede wszystkim sadystycznego komendanta jednego z tych obozów, Salomona Morela, który znalazł schronienie przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Izraelu. Państwo to odmówiło w latach 90 wydania go Polsce.

Fakty te są od dawna znane i udokumentowane. Książka Marka Łuszczyny musi zatem opierać się na publicznie dostępnych dokumentach IPN. Jednakże tytuł książki mówi o „polskich obozach koncentracyjnych” w odniesieniu do tych właśnie założonych przez sowieckiego okupanta obozów.

Określenie „polski obóz koncentracyjny” w stosunku do tych ośrodków prześladowań obywateli polskich przez komunistyczny reżim jest taką samą obelgą w stosunku do narodu polskiego, jaki używanie tego określenia w stosunku do niemieckich obozów koncentracyjnych. Dodatkowo artykuł w Newsweeku i książka pojawiają się w momencie poruszenia obywatelskiego w sprawie skandalicznego zachowania niemieckiej telewizji ZDF w sprawie wykonania wyroku polskiego sądu – przeprosin więźnia Auschwitz za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”.

W konsekwencji pojawienia się książki i artykułu w Newsweeku przeciętny, niezorientowany w temacie odbiorca informacji doznaje dysonansu – z jednej strony rząd polski i obywatele żądają zakazu używania określenia „polski obóz koncentracyjny”, a z drugiej strony renomowane wydawnictwo i tygodnik używają tego określenia w stosunku do obozów, które powstały na ziemi polskiej już po II wojnie światowej, założone przez NKWD lub organy represji PRL.  Efektem tego jest dezinformacja (lub po prostu – kłamstwo oświęcimskie) pojawiająca się w przestrzeni publicznej.

W Sejmie trwają prace nad ustawą – nowelizacją ustawy o IPN, w której przewidziano kary za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” lub podobnych w odniesieniu do obozów stworzonych przez Niemców podczas II wojny światowej. Z kalendarza prac Sejmu wynikało, że najprawdopodobniej prawo to zaczęłoby obowiązywać na początku stycznia br. Kalendarz prac Sejmu został jednak zaburzony przez wydarzenia z 16-17.12 ub.r. co w konsekwencji spowodowało brak prawa karzącego za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny” i  akcja protestacyjna przeciw książce Łuszczyny ma w tej chwili wymiar tylko medialny, a nie prawnokarny.

Ta operacja dezinformacyjna ma jeszcze dodatkowy aspekt – wroga unitarności państwa polskiego organizacja Ruch Autonomii Śląska od lat używa tego sformułowania, oskarżając wszystkich Polaków o zbrodnie popełnione przez komunistów na Ślązakach w okresie po zakończeniu II wojny światowej.

Artykuł Newsweeka, jak i książka Łuszczyny stają się przeciwwagą dla polskiej akcji przypominającej Niemcom, kto założył Auschwitz i inne niemieckie obozy. Niechybnie zostanie to wykorzystane przez wrogą Polsce propagandę, przede wszystkim niemiecką.

Akcja Newsweeka i książka Łuszczyny zagrażają bezpieczeństwu informacyjnemu kraju i osłabia w wymiarze międzynarodowym pozycję Polski i godzi w interesy polityczne państwa.

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom

Warszawa 22.01.2017