Przesłuchanie świadka w sprawie filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Listopad 21, 2016

W Sądzie Okręgowym w Krakowie trwa kolejna rozprawa przeciwko twórcom filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Proces przeciwko producentom wytoczył żołnierz Armii Krajowej. 

Postępowanie o naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do tożsamości narodowej, prawa do dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści rozpoczęło się 18 lipca br. Proces przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” wytoczył ponad 90-letni żołnierz Armii Krajowej (AK) oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Dotychczas zeznania złożył żołnierz AK Zbigniew Radłowski. W trakcie dzisiejszej rozprawy przesłuchany będzie prof. Bogdan Musiał, historyk specjalizujący się w badaniu dziejów Polski, Niemiec i Rosji w okresie II wojny światowej. Profesor był konsultantem historycznym produkcji i zgłaszał szereg uwag do scenariusza filmu. Ostatecznie wycofał swoje nazwisko z konsultacji, gdy zobaczył jaki film ostatecznie został zrealizowany.

W serialu znalazły się między innymi sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Żołnierze AK żądają przeprosin w TVP oraz we wszystkich telewizjach, gdzie pojawił się film, a także złożenia 25.000 zł tytułem naruszenia dóbr osobistych. Film, mimo toczącego się postępowania, nadal znajduje się w ramówce niektórych stacji telewizyjnych.

Działania prawne przeciwko producentom, czyli UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) prowadzą pro publico bono mec. Jerzy Pasieka i mec. Monika Brzozowska z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

Reduta Dobrego Imienia monitoruje sprawę od początku. Będziemy informować o dalszych postępach.

Zagadki rozwiązane, historia przypomniana, nagrody rozdane

Listopad 14, 2016

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

12 listopada, odbyła się IV gra miejska z cyklu “z historią w tle”. Tym razem upamiętnialiśmy  odzyskanie wolności  w 1918r.

Punkty gry miejskiej były rozlokowane w Śródmieściu. Uczestnicy odwiedzili Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Fryderyka Chopina, Galerię Kordegarda, Dowództwo Garnizonu Wojskowego, oraz Centrum Kulturalne Sanacja. Okazało się, że te dwa ostatnie miejsca są dla wielu uczestników nowo odkrytymi punktami na mapie Warszawy.

Wśród przygotowanych zadań, niektóre cieszyły się zdecydowanym zainteresowaniem dzieci. Dziewczyny zachwycone były odgadywaniem brakujących słów w piosenkach żołnierskich w Muzeum Fryderyka Chopina, a chłopcy realizowali się przy kalamburach i tykającej bombie. Zabawa w pokazywanie została zorganizowana w galerii przy Krakowskim Przedmieściu.

gramiejska12-11_6– Podobało mi się śpiewanie piosenek! Trzeba było dokończyć wylosowane słowa. Najłatwiej mi było je zgadnąć gdy śpiewałam.  A! I jeszcze kalambury. Bez trudu odgadliśmy hasło „Kasztanka”. To było łatwe do pokazania – mówi Zosia, lat 10.

W Muzeum Wojska Polskiego uczestnicy rozwiązywali zadania przygotowane na bazie gry planszowej z 1904 r. W Sanacji należało przyporządkować wydarzenia do konkretnych dat, a  w dowództwie Garnizonu połączyć mundury wojskowe z konkretnymi podpisami. W dowództwie Garnizonu Wojskowego wydarzyło się także coś, co nie było zaplanowane. Punkt naszej gry odwiedził obecny generał dowództwa Garnizonu Warszawa, który uścisnął dłoń zawodnikom rozwiązującym w tym momencie zadanie: tacie i dwóm chłopcom.

Do udziału w grze miejskiej zgłosiło się 20 drużyn. Wśród nagród znalazły się książki i gry o tematyce historycznej oraz nagroda specjalna ufundowana przez lokal Sanacja – voucher obiadowy dla czterech osób. OLYMPUS DIGITAL CAMERAUczestnicy otrzymali także pamiątki od PGE oraz płyty muzyczne z Muzeum Fryderyka Chopina. Radość z mile spędzonego czasu z historią okazywali zarówno dorośli jak i dzieci.

Na zakończenie gry miejskiej, w dolnym kościele parafii św. Krzyża w Warszawie, odbył się patriotyczny koncert w wykonaniu pieśniarza Jacka Kowalskiego i jego zespołu.

Zachęcamy do obejrzenia fotorelacji!

Partner gry:

logo-pge-piona-rgb

 

Powołaliśmy Społeczny Trybunał Narodowy!

Listopad 8, 2016

spolecznytrybunalSpołeczny Trybunał Narodowy to instytucja obywatelska, która ma na celu symboliczne osądzenie komunistycznych morderców, którzy do tej pory nie ponieśli należnej im kary za swoje zbrodnie. Będzie to sąd obywatelski, dlatego wyroki będą miały wymiar symboliczny – orzeczenie infamii.

W polskiej tradycji infamis był człowiekiem będącym poza nawiasem społeczeństwa. Kara infamii spotykała go za czyny haniebne, rozboje, kradzieże, gwałty. Z infamisem nikt nie mógł się kontaktować, udzielać schronienia, pomagać.

Teraz, współcześnie, infamisem możemy nazwać człowieka, który świadomie i z premedytacją wystąpił przeciwko dobru wspólnemu, przeciwko Ojczyźnie. 27 lat od czasu, gdy Polska wybiła się na niepodległość, należy głośno wołać, że komunistyczne zbrodnie wciąż nie zostały ukarane, zbrodniarze odchodzą nie osądzeni, często traktowani z honorami, a wielu żyje wśród nas.

Tych właśnie przestępców, nikczemników i zdrajców trzeba wskazać i nazwać infamisami. Tak należy postąpić z tymi, którzy dopuszczali się zbrodni na Polakach, żołnierzach, działaczach niepodległościowych – organizowali na nich obławy, przetrzymywali w nieludzkich warunkach w obozach, aresztach, więzieniach, i innych miejscach, aresztowali, przesłuchiwali i torturowali w śledztwach, oskarżali przed sądami i skazywali w tych sądach, wykonywali wyroki, zakopywali w utajnionych miejscach, tuszowali zbrodnie i im zaprzeczali.

Trzeba wskazać,  nazwać i w ten sposób chociażby symbolicznie osądzić sprawców komunistycznych zbrodni w mundurach UB i SB, Głównego Zarządu Informacji WP, KBW, ZOMO i innych. Funkcjonariuszy, współpracowników i donosicieli. Sprawców masakr w Poznaniu, Lubinie i na Wybrzeżu i tych ze stanu wojennego, morderców w togach prokuratorskich i sędziowskich komunistycznego wymiaru bezprawia.

Sprawiedliwą, nowoczesną Rzeczpospolitą budować można tylko na fundamencie prawdy. Tymczasem państwo polskie przez 27 lat nie zdołało wskazać i skutecznie osądzić sprawców.

Niechże zatem symbolicznego osądu dokonają obywatele.

Członkami Społecznego Trybunału Narodowego są: mec. Piotr Andrzejewski, Dariusz Jarosiński, prof. Bogusław Kopka, Przemysław Miśkiewicz, prof. Tomasz Panfil, dr hab. Tadeusz Paweł Rutkowski, prof. Wiesław Wysocki, Leszek Żebrowski.

Trybunał będzie poszerzał swój skład.

 

Podpisali:

Tadeusz Płużański – Prezes Fundacji Łączka

Maciej Świrski – Prezes Reduty Dobrego Imienia

„Niepodległość” – gra miejska w rocznicę odzyskania wolności

Listopad 4, 2016

Już po raz czwarty zapraszamy na grę miejską z historią w tle. Tym razem pod hasłem „Niepodległość” uczestnicy będą poznawać wydarzenia związane z odzyskaniem przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli.

Drużyny będą musiały wykazać się umiejętnościami szybkiego rozwiązywania skomplikowanych zagadek historycznych i logicznych. Planujemy także wspólne śpiewanie piosenek patriotycznych z tego okresu. Tak jak w poprzednich edycjach, również tym razem przygotowaliśmy zadania zarówno dla rodziców, jak i łatwiejsze zagadki dla dzieci.

– Z nieukrywaną radością oglądam zaangażowanie na twarzy młodych ludzi, którzy uczestniczą w naszych grach. Czasem uczestnicy zabawy muszą mocno pogłówkować, żeby znaleźć właściwą odpowiedź, bo zadania nie są łatwe. To co najbardziej mnie cieszy, to ta specyficzna lekcja historii, którą oferujemy. Widzę jak przy okazji naszych gier budują się też więzi rodzinne. Tu rodzice, mają pretekst do wyjaśnień historycznych – komentuje Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia.  Pamiętam jak wieczorami tłumaczyłem swoim dzieciom zawiłości wydarzeń historycznych, odpowiadałem na pytania, na które można napisać cały elaborat historyczny. I to się dzieje też w czasie naszych gier – dodaje.

Gra rozpocznie się w sobotę, 12 listopada o godz. 10.00, przy kościele św. Krzyża (zbiórka w dolnym kościele) w Warszawie. Zgłoszenia przyjmowane są drogą mailową na adres: grymiejskie@rdi.org.pl. Liczba miejsc ograniczona!

Tuż po rozdaniu nagród, w Kościele Św. Krzyża, punktualnie o godz. 12.00 odbędzie się koncert „Respublica Redivina” w wykonaniu Jacka Kowalskiego – pieśniarza, poety, historyka sztuki. Wstęp wolny!

Wydarzenie na Facebooku

Partnerem gry miejskiej jest:

logo-pge-piona-rgb

Odpowiedź na list otwarty Richarda Allena – vice prezesa Facebooka na Europę Środkową. Wyjaśnianie zniezrozumiałego

Listopad 3, 2016

Richard Allan

Vice-President Policy w regionie EMEA

Facebook Ireland

 

CC: Sheryl Sandberg

Chief Operating Officer at Facebook

W odpowiedzi na list otwarty, jaki wystosował Pan w związku z intensywną debatą w Polsce na temat tego, jakie treści Facebook dopuszcza a jakie usuwa, pragnę przedstawić Panu kontekst kulturowy, który być może został pominięty w analizach dotyczących bezpieczeństwa i nienaruszalności Standardów Społeczności w odniesieniu do weryfikacji postów i profili społecznościowych obecnych na Facebook w Polsce.

W swoim liście pisze Pan o politycznej neutralności standardów Facebooka i o tym, że zabraniają one mowy nienawiści.

Tymczasem w polskiej przestrzeni publicznej, jaką jest polska społeczność FB, od lat dla wszystkich mających niezmącony osąd rzeczywistości od dawna jest oczywiste, że administratorzy FB stosują nierówną miarę w stosunku do użytkowników.

To nierówne traktowanie skierowane jest przeciwko tym użytkownikom FB, którzy zamieszczają lub próbują zamieścić treści konserwatywne, związane z religią katolicką, a także treści patriotyczne. Innym elementem tego zjawiska jest nie blokowanie przez administratorów, pomimo wielokrotnych zgłoszeń o naruszeniu standardów, treści znieważających polskich bohaterów walki o wolność, weteranów wojennych II wojny światowej i walki z komunizmem, profili  w ohydny sposób znieważających Św. Jana Pawła II i Jezusa Chrystusa, profili propagujących treści komunistyczne i nazistowskie. W większości przypadków FB odpowiadał zgłaszającym, że te treści nie naruszają standardów. Jeśli chodzi o język nienawiści to znane są przypadki gdy użytkownicy  o lewicowych poglądach obrzucali wyzwiskami użytkowników o poglądach konserwatywnych. Zgłoszenie takiej konwersacji do administracji FB także kończyło się informacją o „nie naruszaniu standardów”. Natomiast gdy użytkownicy o konserwatywnych poglądach zamieszczali informacje zawierające odniesienia do polskiej historii i symboliki – FB blokował tych użytkowników z powodu użycia „języka nienawiści”.

Znane są przypadki blokowania użytkowników, którzy zamieścili na swoim profilu wizerunek proporca współczesnej Polskiej Marynarki Wojennej, z powodu „symboliki nawiązującej do języka nienawiści”! A warto dodać, że takim zablokowanym przez was użytkownikiem jest redaktor naczelny jednej największych  w Polsce gazet codziennych, który w konsekwencji zlikwidował swój profil na FB. Czy wyobraża sobie Pan coś takiego w stosunku do redaktora USA Today, który zamieścił na swoim profilu banderę US Navy?

Obecne wzburzenie społeczne w Polsce w stosunku do FB wywołane jest właśnie tego rodzaju praktykami, mającymi wszelkie cechy dyskryminacji na tle wyznania, poglądów politycznych oraz narodowości.

Pisze pan w swoim liście, że zależy wam bardzo na zrozumieniu kontekstu zamieszczanych treści. Jednak praktyka z którą się spotykamy, wskazuje jednoznacznie, że zespół ludzi, którzy oceniają treści, o których Pan pisze, to ludzie, którzy wprawdzie piszą i mówią po polsku, ale całkowicie nie rozumieją specyfiki polskiego kodu kulturowego, polskiej historii i polskiej symboliki. Doszło do tego, że zbanowaliście profil parlamentarzysty, który zapraszał swoich wyborców na legalne zgromadzenie z okazji Święta Niepodległości i zamieścił w profilu polską flagę.

Wasi ludzie z „zespołu badającego kontekst kulturowy” albo nie znają polskiej historii i polskich uwarunkowań i polskiej symboliki, więc trzeba ich wymienić, albo znają, lecz kierują się uprzedzeniami i kierownictwo FB w związku z kryzysem teraz się o tym dowiaduje – lub – co gorsza, zostali tak poinstruowani przez kierownictwo FB, aby dyskryminowali użytkowników ze względu na narodowość, ich sympatie polityczne lub religię.

Wszystko to powoduje, że działania Facebooka odbierane są jak zachowania aroganckiego kolonizatora, który narzuca tubylcom to w co mają wierzyć, jak się zachowywać i co myśleć.

Otóż panie Allen, my nie jesteśmy kolejnymi „lokalsami”, których trzeba nauczyć cywilizacji. Polacy, jeśli pan tego nie wie, mają ponad tysiącletnią historię, a pierwsze instytucje wolnościowe i demokratyczne po okresie starożytności powstały właśnie w Polsce, równolegle z Magna Charta i to w Polsce powstała pierwsza w Europie demokratyczna Konstytucja.

I wreszcie ostatnia sprawa, lecz być może najważniejsza: Facebook zarabiając w Polsce na reklamach nie stosuje się do porządku prawnego tu obowiązującego, ani też do Konstytucji amerykańskiej. I tak:

Po pierwsze – w Polsce cenzura jest zakazana w Konstytucji. Tak samo w USA mówi o tym Pierwsza Poprawka. Praktyki FB, gdy arbitralnie uznaje, że zablokuje komuś dostęp do konta za to, że poinformował czy nawiązał do legalnej manifestacji patriotycznej, jest ograniczaniem wolności wyrażania poglądów, zagwarantowanego w Konstytucjach naszych krajów.

Po drugie – w Polsce zakazane jest propagowanie komunizmu i nazizmu. Obie te ideologie stale są obecne na stronach FB dostępnych w Polsce i pomimo zgłaszania do administratorów nie są usuwane. FB staje się w tym przypadku wspólnikiem w przestępstwie określonym w Art. 256 polskiego Kodeksu Karnego.

Po trzecie – w Polsce zabronione jest znieważanie przedmiotów kultu religijnego. Na stronach FB bezustannie znajdują się treści znieważające Jezusa Chrystusa, Św. Jana Pawła II i innych Świętych, prawdy wiary katolickiej i innych odłamów chrześcijaństwa. Zarówno Jezus Chrystus jak i Święci Kościoła Katolickiego są przedmiotem kultu religijnego w Polsce. Pomimo wielokrotnych zgłoszeń administracja FB takich treści nie blokuje. Tym samym FB staje się wspólnikiem w przestępstwie określonym przez Art. 196 polskiego Kodeksu Karnego.

Po czwarte – w umowie, którą użytkownik zawiera z FB znajdują się klauzule zabronione polskim prawem, tzw. „klauzule abuzywne” a FB cały czas tę sytuację utrzymuje.

Wzburzenie społeczne wychodzące daleko poza środowiska przez was cenzurowane, wywołane działaniami FB w Polsce pokazuje jak ważne jest to medium. FB obecnie ma bardzo duży wpływ na życie społeczne i polityczne w Polsce i stał się ważną platformą w konstytuowaniu się demokratycznego dyskursu. W tym dyskursie, według zasad demokracji, prawo głosu mają różne organizacje i osoby, nawet gdy właścicielom portalu nie jest po drodze z publikowanymi przez użytkowników treściami, jeśli tylko mieszczą się one w granicach prawa.

Dla dalszego rozwoju Facebooka w Polsce istotne jest utrzymanie postrzegania go jako platformy neutralnej światopoglądowo i zatrzymanie pełzającej transformacji w zideologizowanego uczestnika wojen politycznych oraz cenzora, co zwłaszcza po doświadczeniu z cenzurą komunistyczną jest odbieranie w Polsce bardzo negatywnie przez dużo większą część społeczeństwa, niż tylko samych zwolenników blokowanych treści.

Jeśli Facebook nie skoryguje obranego kursu, duża część społeczeństwa nie identyfikująca się poglądami otwarcie spolityzowanego kierownictwa polskiego Facebooka przeniesie punkt ciężkości swojej obecności  w świecie cyfrowym do innych, bardziej neutralnych przestrzeni. Za nimi podążą reklamodawcy i biznes. Dynamika rozwoju rynku cyfrowego, która pozwoliła FB w szybkim czasie uzyskać swoją dominującą pozycję działa w dwie strony, a raz wywołany trend bardzo trudno odwrócić.

Wydarzenia ostatnich tygodni, w tym ostentacyjne publiczne opowiedzenie się pracownicy polskiego Facebooka po stronie skrajnej organizacji politycznej wraz z publicznym uczestniczeniem w manifestacjach antyrządowych, oraz dla wszystkich widoczne wybiórcze i niespójne stosowanie przez FB własnych procedur blokowania kont, w tym braku reakcji na strony i wpisy gloryfikujące ludobójczy system hitlerowskich Niemiec lub stalinowski komunizm, zezwolenie na systematyczne wulgarne szydzenie i poniżanie ludzi wierzących, stosowanie cenzury prewencyjnej i zbiorowej wobec działających w Polsce legalnie środowisk politycznych doszczętnie zachwiały postrzeganiem Facebooka jako neutralnej światopoglądowo przestrzeni korzystnej dla dyskursu demokratycznego.

Spory polityczne i cywilizacyjne, w których zamiast pozostać neutralnymi opowiedzieliście się po jednej ze stron będą się toczyć, ale musicie rozważyć, na ile to zaważy na przychodach, które FB uzyskuje na rynku polskim oraz na dalszym rozwoju waszej firmy w naszym kraju.

Jeśli Facebook nie usunie treści lub nie sprostuje treści o których mowa wyżej, czyli znieważających przedmioty kultu religijnego, propagujące komunizm i inne systemy totalitarne, znieważające bohaterów polskiej historii, oraz jeśli nie zaprzestanie cenzurować wypowiedzi użytkowników oraz nie zaprzestanie dyskryminacji użytkowników ze względu na wyznanie, sympatie polityczne i narodowość organizacja przeze mnie kierowana podejmie akcję prawną przeciwko Facebokowi.

PS: Przy okazji naszej korespondecji – pozwoli Pan że zadam pytanie – czy FB odprowadza w Polsce podatki od uzyskanych tu przychodów?

Maciej Świrski

Prezes Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Facebook pod lupą Reduty. Stanowisko RDI w sprawie praktyk Facebooka w Polsce

Listopad 1, 2016

Wydarzenia ostatnich dni zwróciły uwagę na rolę mediów społecznościowych w naszym życiu, a zwłaszcza na rolę Facebooka.

W ciągu kilkunastu ostatnich lat całkowicie zmieniła się forma przekazu medialnego, właśnie dzięki mediom społecznościowym. Z jednej strony bardzo obniżyła się bariera wejścia na rynek medialny. Z informacją można dotrzeć do tysięcy i milionów odbiorców przy nieporównywalnie mniejszych nakładach niż w mediach tradycyjnych. Sukces Reduty polega m.in. na umiejętnym korzystaniu z mediów społecznościowych.

Facebook, będący w tej chwili globalną korporacją, z której mechanizmów udostępnienia informacji korzysta powyżej miliarda osób ma coraz większy wpływ nie tylko na sposób przesyłania informacji, ale też na to, jakie informacje są przesyłane i udostępniane.

Facebook operuje także na rynku polskim, ma tu spółkę zależną, zarejestrowaną w KRS.

Okazuje się, że przynajmniej w swojej polskiej części, Facebook w sposób arbitralny zezwala na pojawianie się jednych informacji, a inne usuwa, powołując się na swój wewnętrzny regulamin. Jednak dziwnym trafem informacje usuwane i niedopuszczane do rozpowszechniania pochodzą od zwolenników ruchów i organizacji patriotycznych, natomiast dopuszczane do rozpowszechniania są teksty, zdjęcia i filmy środowisk negujących wartości patriotyczne, wyśmiewających je, nierzadko znieważające Polskę, propagujące komunizm.

Użytkownicy Facebooka wielokrotnie poprzez wewnętrzny mechanizm Facebooka zgłaszali do usunięcia profile i treści znieważające Polskę, Żołnierzy Wyklętych, Powstańców Warszawskich, a także godzące w uczucia religijne, zwłaszcza znieważające Św. Jana Pawła II.

Z informacji, które docierają do nas wynika, ze Facebook niezwykle rzadko uwzględnia takie zgłoszenia. Nasze doświadczenie to potwierdza.

Być może takie działanie Facebooka wynika z faktu, że Facebookiem w Polsce kieruje zaangażowana aktywistka KODu Sylwia de Weydenthal, o czym poinformował red. Cezary Gmyz.

Działania cenzorskie Facebooka w Polsce wzbudzają coraz większy sprzeciw. Sprawa nie dotyczy tylko użytkowników tego medium społecznościowego, ale także całości debaty publicznej w Polsce.

Ze względu na dominującą pozycję Facebook ma przemożny wpływ na obieg informacji i opowiedzenie się tego medium po jednej ze stron sporu politycznego i cywilizacyjnego jest niedopuszczalną ingerencją podmiotu zagranicznego w życie publiczne w Polsce.

Należy przy tym zaznaczyć, że cenzura w Polsce jest zabroniona. Art. 54 Konstytucji brzmi:

“1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.”

To co w Polsce wyprawia Facebook jest właśnie cenzurą prewencyjną, ponieważ FB blokując profile użytkowników, których wypowiedzi uznał za „niedopuszczalne dla społeczności FB” uniemożliwia im wyrażanie poglądów.

W odpowiedzi na to, można powiedzieć, ze FB jest prywatną korporacją i jak komuś się nie podoba, to może nie korzystać. Jednakże, ze względu na pozycję dominującą, FB nie jest już „zwykłą prywatną korporacją” ponieważ ma przemożny wpływ na życie publiczne. Zresztą jak każdy podmiot operujący na rynku polskim obowiązany jest do przestrzegania polskiego porządku prawnego. A tu prawem nadrzędnym jest Konstytucja, a jeśli chodzi o ochronę poszczególnych dóbr – przepisy szczegółowe.

I tak:

Facebook, pomimo wielokrotnych wezwań od wielu osób, nie usuwa profili znieważających Św. Jana Pawła II, czym narusza Art. 196 KK, który brzmi:

„Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”

Jan Paweł II Papież jest Świętym Kościoła Katolickiego, a zatem jest przedmiotem czci religijnej. Przestępstwa dokonuje nie tylko autor profilu FB znieważającego Św. Jana Pawła II ale też i pracownicy Facebooka, którzy pomimo wezwań nie usuwają treści znieważających Świętego.

Facebook łamie również Art 256 KK który brzmi:

„§1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej (…)”

Na FB znaleźć można setki, jeśli nie tysiące profili zawierających treści komunistyczne, łącznie z wizerunkami symboliki komunistycznej, pochwalające Stalina, zbrodnie komunistyczne itd.

Pomimo monitów Facebook tych profili nie usuwa. Przestępstwa dopuszczają się zatem nie tylko twórcy i administratorzy tych profili, ale i pracownicy Facebooka, którzy mimo wezwań tych treści nie usuwają.

Reduta Dobrego Imienia w tej chwili zbiera dowody w sprawie propagowania przez FB symboliki komunistycznej oraz obrazy uczuć religijnych.

Złożyliśmy już w tej ostatniej kwestii (Art. 196 KK) dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Prosimy wszystkich, którzy zgłaszali FB profile do usunięcia ze względu na ich charakter uwłaczający Polsce lub obrażający uczucia religijne, aby przysyłali do nas zrzuty ekranów odpowiedzi z FB, w których była mowa o tym że treści te nie „łamią standardów”, razem ze zrzutami ekranów profili które zgłaszali.

Zgłoszenia prosimy przysyłać na adres kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl lub przez formularz kontaktowy na stronie Reduty

O postępach w sprawie będziemy informować.

Ruszył system monitoringu sieci w poszukiwaniu zniesławień – #IndexRDI

Październik 25, 2016

Przygotowaliśmy system do wykrywania zniesławień Polski w internecie

Misją Reduty Dobrego Imienia jest reagowanie na zniesławienia dotyczące Polski i Polaków, jakie pojawiają się w prasie polskiej i zagranicznej. Analizowanie doniesień medialnych wymaga dużego zaangażowania i wsparcia wielu wolontariuszy. Aby zoptymalizować te działania, przygotowaliśmy system informatyczny, który pozwoli skrócić czas wykrycia zniesławienia i reakcji na nie. Od 19 września br. znalazł już 200 potencjalnych zniesławień.

Maciej Świrski, konferencja prasowa 25.10.2016Narzędzie stworzone przez młodych informatyków jest inteligentną wyszukiwarką opartą na silniku google. System odpytuje googla, czy, gdzie, w jakim języku i ile razy znalazł w internecie wybrane hasła, typu „polski obóz koncentracyjny”, „polskie getto”, „polskie SS”. Przeszukuje strony www, blogi, a także media społecznościowe, analizuje wpisy na profilach Facebook oraz Twitter. Informacja zwrotna archiwizowana jest w postaci pliku pdf, który przy braku reakcji na pismo wzywające do sprostowania nieprawidłowej informacji, może stać się dowodem w sprawie sądowej.

– To, co do tej pory mogliśmy robić tylko dzięki wsparciu wolontariuszy z całego świata, teraz możemy trochę przyspieszyć. Narzędzie znacznie skróci czas wymagany do podjęcia odpowiednich kroków. W wynikach, jakie otrzymujemy, widać wyraźnie, że w wielu przypadkach zniesławienia wynikają z niewiedzy piszących i powielania zasłyszanych informacji, nie są celowym działaniem – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia. Jeśli blogerka modowa, pisząc nowy post, używa niepoprawnego sformułowania „polski obóz koncentracyjny w Ravensbrück”, to znaczy że najprawdopodobniej powieliła jakąś informację, którą wcześniej przeczytała lub opiera się na potocznych sformułowaniach, które funkcjonują w jej środowisku. Takich przykładów, jak ten, jest jeszcze więcej w internecie – dodaje prezes.

System jest wewnętrznym narzędziem Reduty Dobrego Imienia. Użytkownicy internetu będą mieli jedynie dostęp do tzw. Indeksu RDI, czyli statystyk pokazujących liczbę znalezionych zniesławień. Od dnia 19 września, czyli od momentu kiedy rozpoczęto przeszukiwanie internetu, do dzisiaj, system wykrył 200 potencjalnych zniesławień: polish death camps: 94, polish death camp: 33, polish ss: 33, polish ghetto: 12, polnische wehrmacht: 7, polnische konzentrationslager: 6, polish concentration camp: 5, polnische kz: 3, polnische faschisten: 2, polish concentration camps: 2, polish getto: 1, polnische vernichtungslager: 1, polnische ghetto: 1. Baza haseł, które są wyszukiwane  przez system wciąż jest rozszerzana. Codzienne statystyki publikowane są na stronie ww.rdi.org.pl.

Kontakt:

Reduta Dobrego Imienia
Urszula Wójcik
515 130 211
kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl