Wieczna chwała Obrońcom Ojczyzny! Wieczna pamięć o ofiarach niemieckiego bestialstwa!

Wrzesień 1, 2016

 

wrzesień1939WP77 lat temu Niemcy napadli na Polskę.

To nie była zwykła wojna wojna, to nie były cywilizowane działania wojenne.

Już od pierwszych chwil Niemcy dopuszczali się bestialskich czynów w stosunku do żołnierzy polskich i ludności cywilnej napadniętej Polski.

Należy o tym przypominać, ponieważ współczesna popkultura całkowicie przeinacza obraz tej wojny – z jednej strony słusznie pokazując horror Holokaustu, a z drugiej – pomijając inne ofiary Niemców niż Żydzi, a w ciągu ostatnich lat także idealizując niemiecki “rycerski” Wehrmacht, przeciwstawiając go demonicznemu Waffen SS.

Otóż trzeba jasno powiedzieć – jeśli napaść Niemiec na Polskę w porozumieniu z ZSRS w 1939 roku była złamaniem wszelkich norm prawa międzynarodowego, a niemieccy sprawcy tego zostali osądzeni w Norymberdze, to także niemiecki Wehrmacht, który dopuszczał się zbrodni już od pierwszych chwil wojny także należy potępić i żaden Polak nie powinien w żadnym wypadku z sympatią się odnosić do przedstawicieli niemieckiego wojska, które najechało Polskę w 1939 roku.

A niestety takie przypadki się zdarzają – jak chociażby fetowanie Stauffenberga przez Bronisława Komorowskiego. Stauffenberg o Polakach wyrażał się w najgorszych słowach i brał udział w napaści na Polskę w 1939 roku.

Były oczywiście wyjątki – Otto Schimek, rozstrzelany za odmowę strzelania do ludności cywilnej, czy też pewien Niemiec, który zdezerterował do polskiej partyzantki na Podkarpaciu i był żołnierzem AK.

Jednak przede wszystkim musimy pamiętać o zbrodniach Wehrmachtu, jak np. o spaleniu podczęstochowskich wsi Parzymiechy i Zimnawoda w pierwszym dniu wojny i zamordowaniu przez żołnierzy 18 Dywizji Piechoty Wehrmachtu 130 osób, w tym 30 dzieci.

Ofiarom jesteśmy winni wieczną pamięć, a morderców z Wehrmachtu – na wieczność potępić i ścigać żyjących jeszcze zbrodniarzy.

Maciej Świrski

Reduta Dobrego Imienia

Znieważeniem znaku PW zajmie się prokuratura

Sierpień 29, 2016

Na profilu facebooka tygodnika „Przekrój” ukazał się rysunek satyryczny  pana Marka  Raczkowskiego.  Ilustracja przedstawia osobnika, popularnie określanego mianem dresiarza, który kreśli na murze skrót powszechnie znanego wyrażenia wulgarnego pod adresem policji, gdzie słowo policja zastępuje symbol Polski Walczącej.

I tym razem Reduta Dobrego Imienia reaguje zdecydowanie na znieważenia znaku Polski Walczącej, symbolu  walki z okupantem, w której zginęły miliony Polaków.
Deptanie symboli to nomen omen żadna sztuka. „Dyskurs” uprawiany metodą, która polega na profanacji pamięci, nie prowadzi do budowania wspólnoty, lecz do dalszego umacniania podziałów. Ciekawe, że środowiska tak  walczące z uprzedzeniami, stereotypami same propagują wizerunek polskiego patrioty jako tępego łysola, obrażając w ten sposób tysiące szlachetnych, wartościowych ludzi.  Ponad 70 lat temu hitlerowska propaganda używała na walczących pod znakiem PW określenia  „polnische Banditen”, ubecka – „zapluty karzeł reakcji”.  Czyżbyśmy dziś mieli do czynienia z  tego rodzaju mową nienawiści w nowej odsłonie? Musi być pytaniem retorycznym, kto z satysfakcją podpisałby się dziś  pod tym rysunkiem.  Potwierdza się niestety tutaj smutna diagnoza tych, którzy obserwując dzisiejszą polską rzeczywistość, dostrzegają toczącą się walkę, trzeciego już, pokolenia potomków  UB i AK. Argument prowokacji artystycznej, stosowany jako  wytrych do obrony „dzieł”, których jedyną wartością jest szokowanie, nie wytrzymuje tu krytyki.  Nawet jeśli tym sposobem próbowano zwrócić uwagę na trend, w którym symbole patriotyczne są nadużywane,  to wierzymy, że tak utytułowanego artystę  stać na zasygnalizowanie tego problemu w bardziej umiejętny sposób. Ten zaprezentowany jest na  poziomie brukowca. Na zasadzie: Im większa świętość, tym lepszy efekt.

Pod znakiem Polski Walczącej żołnierze AK, żołnierze wyklęci walczyli przeciwko totalitaryzmom, zarówno czerwonemu, jak i brunatnemu, w których artyści, dziennikarze, twórcy nie mogli nawet marzyć o namiastce tej  swobody wypowiedzi, jaką mają dzisiejsi dziennikarze.

Symbol Polski Walczącej na mocy uchwały, która weszła w życie z dniem 22.08.2014 r jest objęty ochroną. W związku z tym Reduta Dobrego Imienia składa zawiadomienie do prokuratury.

Czeski autobus, ale nie “polski obóz”

Sierpień 23, 2016

Znów „polski obóz zagłady” – tym razem w prasie holenderskiej. 18 sierpnia br. w internetowym wydaniu największego dziennika Królestwa Niderlandów „De Telegraaf” pojawił się artykuł „Woede om Auschwitz-bus” poświęcony czeskiemu przedsiębiorcy organizującemu wycieczki do Auschwitz, które reklamowane są kontrowersyjnymi sloganami oblepiającymi jego autokar. Niestety, przy opisie tego tematu autor artykułu nie ustrzegł się jednak przed użyciem sformułowania „polski obóz zagłady”. Po interwencji Reduty Dobrego Imienia redakcja zmieniła skandaliczne, nieprawdziwe określenie obozu w Auschwitz, zastępując je prawidłową nazwą „niemiecki obóz zagłady”.

Polskie dzieci odbierane w Holandii. Józio w Norwegii – nowe informacje

Sierpień 22, 2016

Holendrzy odebrali Polakom ponad 100 dzieci

Przedstawiciel Reduty Dobrego Imienia w Amsterdamie alarmuje o wzrastającym problemie odbierania dzieci polskim rodzinom przebywającym w Holandii. Tylko w ostatnim roku zanotowano ponad 100 takich przypadków. W kilku z nich finał okazał się tragiczny. Kobiety, którym odebrano potomstwo popełniły samobójstwo. Jedno z dzieci zostało odebrane matce zaraz po porodzie.

Sprawę na bieżąco monitoruje Fundacja Euro Polonia, która na zasadach wolontariatu pozbawiona pomocy ze strony Ambasady i Konsulatu niesie pomoc prawną, psychologiczną i finansową poszkodowanym rodzinom angażując przy tym własne fundusze.

Fundacja działa od 6 lat, ale nie wiadomo czy przetrwa. Alarmujące i wręcz błagalne listy o pomoc do Ambasady i Konsulatu RP w Holandii, Senatorów, Rady Polonii pozostają bez odpowiedzi. Jeśli Fundacja Euro Polonia zostanie zamknięta polskie rodziny, które często nie ze swojej winy znalazły się w dramatycznej sytuacji, pozostawione zostaną bez pomocy – alarmuje przedstawiciel Reduty w Holandii.

Organizacje holenderskie nie są przyjaźnie nastawione do Polaków. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest m. in. prowadzona od lat nieobiektywna, a wręcz wroga kampania medialna na temat Polski i Polaków, zaostrzona pod koniec 2015 roku, po objęciu rządu przez Zjednoczoną Prawicę.

Reduta będzie monitorować rozwój sytuacji i zwróci się do MSZ o pomoc w sprawach polskich dzieci rabowanych przez Holendrów.


Józio z Norwegii otrzymał  tymczasowy polski paszport

Trzynastoletni Józio, który po śmierci mamy został przejęty siłą przez Urząd ds. Dzieci (w którego sprawie Reduta Dobrego Imienia wielokrotnie interweniowała, o czym informowaliśmy), otrzymał tymczasowy polski paszport.

Było to możliwe m.in. dzięki pomocy MSZ, którego urzędnicy mimo trudności czynionych przez pracowników norweskiej placówki opiekuńczej zdołali zablokować procedurę pozbawienia Józia obywatelstwa. Na spotkaniu z Konsulem prowadzonym w obecności urzędników Barnevernet Józio cytował wyuczone frazy o tym, że w Polsce jest bieda, dzieci nie mają komputerów, a Norwegia jest bardzo bogata i zapewni mu dostatnie życie.

Ostatecznie, mimo manipulacji norweskich urzędników, Józio odmówił przyjęcia obywatelstwa norweskiego.

Mieszkająca w Polsce babcia Józia wciąż czeka na rozpatrzenie wniosku o przejęcie opieki nad wnukiem jaki złożyła w Strasburgu ponad dwa lata temu.

Obecnie Józio do ponad pół roku przebywa w nowej rodzinie zastępczej w znaczenie lepszych warunkach niż do tej pory. Reduta w dalszym ciągu monitoruje sprawę.

Zespół Reduty Dobrego Imienia

 

Ustawa o karaniu za “polskie obozy koncentracyjne” skierowana przez rząd do Sejmu!

Sierpień 16, 2016

Zainicjowana i przeprowadzona przez Redutę Dobrego Imienia akcja zbierania podpisów pod petycją do Marszałka Sejmu w sprawie uchwalenia prawa penalizującego użycie określeń takich jak „polskie obozy koncentracyjne/polskie obozy śmierci” spotkała się z pozytywnym przyjęciem Rządu.

Dzisiaj Rada Ministrów zaakceptowała projekt nowelizacji ustawy o IPN, który przewiduje nowe przestępstwo: “publicznego i wbrew faktom przypisywania Rzeczypospolitej Polskiej lub narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”.

Za popełnienie takiego czynu będzie groziła grzywna lub do 3 lat więzienia. Taka sama kara ma grozić również temu, kto “w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Według uzasadnienia, takimi wypowiedziami byłoby np. “drastyczne minimalizowanie” zamiaru sprawców lub skali tych zbrodni.

Ponad dwa lata temu rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod petycją do Sejmu w sprawie takiej ustawy. Początkowo zbieraliśmy podpisy na kartach papierowych, później – przez internet, przy współpracy z systemem petycyjnym CitizenGo. W sumie zebraliśmy ponad 40 tysięcy podpisów.

Prosimy zatem teraz o podpisanie naszej petycji tych z Państwa, którzy jeszcze tego nie zrobili. Prosimy też o rozpropagowanie naszej akcji – tym razem chodzi o poparcie ustawy, która wreszcie pozwoli na skuteczną walkę z plagą zniesławień Polski

Kliknięcie w poniższy klawisz “Podpisz” przeniesie Państwa do strony z petycją, gdzie po prawej stronie będzie pole do wpisania swojego adresu mailowego. Kliknięcie “Podpisz” spowoduje podpisanie petycji, która zostanie przez nas przekazana Marszałkowi Sejmu Panu Markowi Kuchcińskiemu

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia

podpisz klawisz

Raport Działu Dokumentacji i Analiz RDI na temat projektu skandalicznej uchwały ukraińskiej Rady Najwyższej [Nr sprawy 2016/UKR-1/file18.DD]

Sierpień 4, 2016

Dział Dokumentacji i Analiz RDI sporządził raport na temat wydarzenia, które poruszyło polska opinie publiczną – złożenia w ukraińskiej  Radzie Najwyższej projektu uchwały o uczeniu ofiar „polskiego ludobójstwa w latach 1919 – 1951”.

Reakcja polskiej opinii publicznej na ta kuriozalną sprawę wskazuje jak bardzo Polacy są uwrażliwieni na próby fałszowania historii relacji polsko – ukraińskich w XX wieku.

Jak wynika z naszego raportu motywy działania ukraińskiego posła Oeha Musija, który jest autorem projektu uchwały, mogą być dwojakiego rodzaju – albo atakuje on Polskę, ponieważ chce wyprzedzająco zatrzeć rózónice pomiędzy ofiarami a katami. Lecz równie prawdopodobny motywem może być chęć zaistnienia publicznego i wspięcia się wyżej w hierarchii ukraińskich radykałów.

Reduta niedługo podejmie kroki adekwatne do sytuacji, o czym będziemy informowali.

Raport można ściągnąć klikając w poniższy klawisz

Download

 

Jest pozew przeciw Onet.pl za zniesławienie bohaterskich Polek

Z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia 1 sierpnia 2016 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie  złożony został pozew       p. Krystiana Brodackiego przeciwko Onet.pl. Sprawa dotyczy zdjęcia opublikowanego 15 marca 2016 r. na portalu onet.pl. przestawiającego kobiety prowadzone na egzekucję w Palmirach w tym matkę Pana Krystiana.  Zdjęcie ilustrowało tekst o romansach Polek z Niemcami.

Cmentarz w Palmirach, zdjęcie Maciej Szczepańczyk

Cmentarz w Palmirach, zdjęcie Maciej Szczepańczyk.

 

Śp. Maria Brodacka została rozpoznana na zdjęciu. Jej syn Krystian Brodacki za znieważenie matki żąda przeprosin oraz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pana Krystiana Brodackiego reprezentuje współpracująca z Redutą kancelaria Pasieka, Derlikowski, Brzozowska          i Partnerzy. Śp. Maria Brodacka, matka Pana Krystiana Brodackiego była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą pułkownika WP Stanisława Jaxa-Rożen. Jej mąż, Antonii Stanisław Brodacki, ojciec Krystiana, zginął w obronie Warszawy w 1939 roku.

Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała         w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Po wsypie PLAN ukrywała Kazimierza Andrzeja Kotta, dowódcę wydziału bojowego PLAN – Polaka pochodzenia żydowskiego, który 14 stycznia 1940 r. został aresztowany, a 17 stycznia 1940 r. uciekł z więzienia i udał się do mieszkania Marii Brodackiej. Listy gończe zaopatrzone w fotografię Kazimierza Kotta ukazały się w całym Generalnym Gubernatorstwie. Za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną. Kotta jednak nie odnaleziono. Maria Brodacka została aresztowana przez Gestapo. Zdradziła ją niańka jej 2,5 rocznego synka Krystiana. Matka Pana Krystiana przeszła okrutne śledztwo w więzieniu na ul. Rakowieckiej i Pawiaku, nie wydając nikogo. W dniu 14 czerwca 1940 roku została rozstrzelana w Palmirach, miejscu masowych mordów Polaków, zwłaszcza inteligencji (łącznie Niemcy wymordowali tam 2,2 tys. osób).

Na zdjęciu niemiecki fotograf uwiecznił ostatnie chwile kobiet przywiezionych z Pawiaka do Palmir w czerwcu 1940 r. (tzw. styczniówek – aresztowanych w styczniu 1940 roku). Zdjęcie to znajduje się w Muzeum Zbrodni w Palmirach. Jedną z kobiet prowadzonych na rozstrzelanie jest śp. Maria Brodacka.

Publikacja artykułu odnoszącego się do tematyki kolaboracji oraz utrzymywania intymnych kontaktów z okupantem w zestawieniu z dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję, głęboko go zszokowała. Czyn Onetu jest nie tylko zniesławieniem pamięci, czci i dobrego imienia śp. Marii Brodackiej. Jest uderzeniem w pamięć, cześć i dobre imię wszystkich bohaterskich Polek, które poniosły ofiarę życia w walce o niepodległość. Sprawa wymaga ostrzejszej reakcji i potępienia zwłaszcza, że czynu tego dopuścił się portal, którego właścicielami są Niemcy (AxelSpringer).

Zespół Reduty Dobrego Imienia

 

Gra miejska Żoliborz ’44 już za nami!

Sierpień 3, 2016

Około godziny 10.00 przed domem pielgrzyma Amicus na warszawskim Żoliborzu zainteresowanie przechodniów musieli wzbudzić młodzi ludzie z lekko przybrudzonymi twarzami, strojami z lat czterdziestych, z biało-czerwonymi opaskami, pistoletami i karabinami. Powodem ich pojawienia się nie było kręcenie filmu historycznego. W to sobotnie przedpołudnie wolontariusze i sympatycy Reduty w strojach Powstańców Warszawskich brali udział w kolejnej odsłonie gry miejskiej z cyklu „Zagraj w historię – gra miejska z historią w tle”.
Tym razem tematyka nawiązywała do 72 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Do udziału w grze zgłosiło się ponad 80 śmiałków. Wśród nich byli dorośli, rodziny z dziećmi, a także grupa młodzieży polonijnej
z Ukrainy, Białorusi, Litwy i Mołdawii.
W sumie swój udział zgłosiło blisko 30 drużyn. Start i meta gry zlokalizowane były w Domu Pielgrzyma Amicus.
Choć zadania nie były łatwe, uczestnicy dzielnie radzili sobie ze wszystkimi z nich. 

Przy upamiętniającym Powstanie muralu na murze szkoły im. Kilińskiego pasjonaci militariów, dzięki pokazom i wyjaśnieniom rekonstruktorów, mogli pogłębić swoją wiedzę o broni,  jaką walczyli Powstańcy.
Tu zadanie polegało na dopasowaniu odpowiedniego rodzaju amunicji do pasującej do niej broni.

 

 

Podczas zrywu powstańczego sprzed 72 laty walczono z pieśnią na ustach i z bronią w ręku. Dlatego przy szkole Zmartwychwstanek, gdzie w czasie powstania najpierw istniał szpital powstańczy, a po jego ewakuacji punkt oporu (tzw. Twierdza Zmartwychwstanek), drużyny sprawdziły swoją znajomość powstańczych piosenek.

 

 

Zadanie dla miłośników faktów i liczb.
Przed sklepem Ludzie tego Miasta znajdującym się w pobliżu Szkoły Głównej Służby Pożarniczej należało odtworzyć kalendarium powstania warszawskiego – do wylosowania było 5 kart, a zadanie polegało na ułożeniu ich w kolejności chronologicznej (np. co było wcześniej: śmierć poety Kamila Baczyńskiego, kapitulacja Śródmieścia, zdobycie PASTY czy rozpoczęcie nadawania audycji przez radio Błyskawica).

 

Przy Kotłowni (ul. Suzina 8, w tej okolicy, jeszcze przed “godziną W” padły pierwsze strzały) czekało na graczy zadanie manualne – okazało się, że sterowanie czołgiem nie jest wcale proste!
Z zadaniem najlepiej poradziły sobie dzieci, które trasę z zaznaczonymi minami i tunelem przejeżdżały bezbłędnie.

 

 

Ostatnie zadanie miało oddziaływać na wyobraźnię, a zlokalizowane było w miejscu nawiązującym nazwą do pułkownika Mieczysława Niedzielskiego dowódcy obrony Żoliborza w Powstaniu Warszawskim. Tutaj uczestnicy otrzymali fotografie obecnej Warszawy oraz jej obrazów z czasów powstania. Ich zadanie polegało na dopasowaniu zdjęć miejsc, jakie obecnie możemy mijać każdego dnia do tych, które pokazywały powstańczą rzeczywistość.

 

Dodatkowo na każdym punkcie zadawane było jedno pytanie dotyczące historii Żoliborskiego sierpnia ‘44, a po wykonaniu zadania drużyny otrzymywały krótką notkę opisującą wydarzenia zlokalizowane w pobliżu punktu gry.

 

Od godz. 11:30 powracające na metę zespoły brały udział w śpiewankach prowadzonych przez Pawła Piekarczyka, który nie tylko wykonywał z uczestnikami gry powstańcze piosenki, ale również opowiadał o historii ich napisania oraz tłumaczył ich treści.

 

   

Tuż po godz. dwunastej nastąpiło podsumowanie gry i wręczenie nagród dla sześciu najlepszych drużyn (trzech w kategorii „rodziny z dziećmi” i trzech w kategorii „młodzież i dorośli”). Zwycięzcy, zaproszeni na scenę, otrzymali atrakcyjne upominki, a wręczane one były przez Macieja Świrskiego, prezesa RDI.

 

     

     

Serdecznie zapraszamy do udziału w kolejnych grach miejskich Reduty Dobrego Imienia!

Partnerem gry była PGE

 

 

 

 

 

Dziś 72 rocznica Powstania Warszawskiego

Sierpień 1, 2016

1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00 wybuchło Powstanie Warszawskie. Formalnie siły powstańcze były znaczące. Do walki stanęło około 50 tys. powstańców Armii Krajowej zorganizowanych w Zgrupowania obejmujące bataliony i inne formacje zbrojne oraz niewielkie ilości innych organizacji podziemnych w tym prokomunistycznej Armii Ludowej. Niestety powstańcy byli bardzo słabo uzbrojeni. Trudności w dotarciu do zakonspirowanych magazynów broni spowodowały, że w momencie wybuchu Powstania żołnierze dysponowali zaledwie 40% i tak skromnych zasobów broni i amunicji. Zapasy te były przewidziane na kilkudniową walkę. Oznaczało to w praktyce, że uzbrojony był co 10 powstaniec. Pozostali mogli liczyć na broń zdobyczną lub przejętą po poległych kolegach. Warsaw_Uprising_by_Haneman_-_Holy_Cross_Church_-_44

W powstaniu poległo około 16.000 powstańców i około 150.000 ludności cywilnej.

Tysiące osób zostało rannych. Około 650.000 ludności cywilnej zostało wywiezione z Warszawy do obozu przejściowego w Pruszkowie a stamtąd 150.000 do przymusowej pracy w Niemczech a 50.000 do obozów koncentracyjnych.

 

Po upadku Powstania na osobisty rozkaz Hitlera przez 3 miesiące opustoszałe miasto było rabowane oraz systematycznie burzone i palone dom po domu przez Niemców. W dzielnicach objętych Powstaniem uległo zniszczeniu około 85% budynków.