Nasze interwencje w obronie AK i przeciw określeniu “polski obóz” na niemieckim portalu

Lipiec 16, 2018

Reduta Dobrego Imienia nieustannie i zdecydowanie reaguje na błędy, kłamstwa i zniesławienia w sieci. Przedstawiamy dwa przypadki naszych ostatnich interwencji – jeden pozytywny, zakończony sukcesem; drugi bez odpowiedzi ze strony autora tekstu szkalującego Armię Krajową.

Niemiecki portal Der Freitag opublikował nekrolog Claude’a Lanzmanna – reżysera filmu “Shoah”. Już w pierwszym akapicie artykułu pada “im polnischen Konzentrationslager”. Żądanie sprostowania wysłaliśmy o godzinie 12:00, a przed 13:00 fałszywa fraza zniknęła i pojawiło się “im deutschen Konzentrationslager”. To na co jeszcze warto zwrócić uwagę, to fakt, że w pierwszej wersji artykułu w ogóle nie pojawiło się słowo “niemiecki”, “Niemcy” itp., tylko “naziści”, “nazistowscy”. Czytelnik nie znający historii II Wojny Światowej gotów jest pomyśleć, że skoro strażnikami w “polskim” obozie byli “naziści” to… wnioski nasuwają się same. Redakcja zamieściła także sprostowanie i przeprosiny w papierowej wersji tygodnika, którego skan publikujemy poniżej.

Drugi przypadek to artykuł Jonathana S. Tobina – redaktora naczelnego darmowej, żydowskiej gazety w Wielkiej Brytanii, Jewish News Syndicate. To kolejny tekst z cyklu “nie możemy się pogodzić z polsko-izraelską deklaracją”, próbujący bezpodstawnie przypisać współodpowiedzialność za holocaust Państwu Polskiemu. Niestety artykuł został powielony w kilku innych mediach, co dowodzi systemowej kampanii oszczerczej przeciwko naszemu krajowi. Poniżej prezentujemy naszą odpowiedź do p. Tobina w języku angielskim i tłumaczenie na język polski. Odpowiedź tę umieściliśmy także pod artykułem na stronach, gdzie było to możliwe.

Szanowny Panie Tobin,

Następujące zdanie “daleka od systematycznej pomocy Żydom, Armia Krajowa była im otwarcie wroga” w Pana artykule zatytułowanym „Must Jews and Poles keep fighting about the Holocaust?” opublikowanym stronach:

https://www.jns.org/opinion/must-jews-and-poles-keep-fighting-about-the-holocaust/
www.matzav.com/must-jews-and-poles-keep-fighting-about-the-holocaust/
http://www.sun-sentinel.com/florida-jewish-journal/opinion/fl-jjps-tobin-0718-20180709-story.html
http://www.thejewishstar.com/stories/must-jews-poles-keep-fighting-about-shoah,15789

jest kłamstwem i zniesławieniem Państwa Polskiego.

Rozpowszechnianie takiej tez bez podania dowodów jest poważnym zniekształceniem faktów historycznych.

Podczas II wojny światowej Polska została podbita przez Niemcy, a polski rząd był jedynym spośród krajów okupowanych, które nie współpracowały z niemieckim reżimem. Nie było traktatu pokojowego między Polską a nazistowskimi Niemcami. Nie było instytucji reprezentujących społeczeństwo polskie i Naród Polski, które wspierały politykę okupanta.

Przeciwnie. W okupowanej Polsce powstało Polskie Państwo Podziemne – największy w Europie ruch oporu posiadający rozbudowane tajne struktury polityczne i wojskowe, których celem była walka z hitlerowskim okupantem. Struktury te podlegały Rządowi RP na uchodźstwie (najpierw we Francji, a następnie w Anglii). Częścią Polskiego Państwa Podziemnego była Armia Krajowa, która liczyła około 380 tysięcy żołnierzy i była największą podziemną armią w okupowanej Europie.

Armia Krajowa działała pod okupacją w warunkach konspiracji. Ze względu na okoliczności działalności jak i trudne warunki okupacji nie była w stanie zapewnić bezpieczeństwa Polakom narodowości polskiej.

Pomimo tego, Armia Krajowa aktywnie uczestniczyła w tworzeniu specjalnej, tajnej organizacji – Żegota – polskiej organizacji podziemnej, która na masową skalę pomagała Żydom (wyrabianie fałszywych dokumentów tożsamości (50-60 tysięcy), zasiłki finansowe, pomoc mieszkaniowa i medyczna, pomoc dzieciom, zwalczanie szantażystów itp). Była to jedyna taka organizacja w okupowanej Europie.

Armia Krajowa wykonywała wyroki śmierci Polskiego Państwa Podziemnego na współpracownikach Niemców, również na wydających i szantażujących Żydów w celu osiągnięcia korzyści materialnych.

Armia Krajowa pod kryptonimem „Akcja Getto” w wydatnym stopniu wspierała Powstanie w Getcie Warszawskim dostarczając broń powstańcom, przeprowadzając szkolenia dywersyjno-bojowe oraz akcje zbrojne i ratunkowe (wyzwolenie Żydów z obozu koncentracyjnego Gęsiówka).

Żołnierze Armii Krajowej przeprowadzali zamachy na niemieckich zbrodniarzy wojennych odpowiedzialnych za masowe morderstwa na ludności polskiej i żydowskiej.

Przypadki antysemityzmu w Armii Krajowej były marginesem bezwzględnie potępianym i zwalczanym, a egzekucje na żydowskich funkcjonariuszach sowieckiego reżimu po Drugiej Wojnie Światowej były aktami samoobrony przed nowym okupantem, a nie wynikiem uprzedzeń rasowych czy wyznaniowych.

Mając to na uwadze, domagamy się, aby Państwo przestali rozpowszechniać kłamstwa i oszczerstwa wobec Polski i Polaków. Żądamy usunięcia wspomnianego oszczerstwa ze wszystkich wymienionych mediów oraz publikację przeprosin.

Reduta Dobrego Imienia

 

List w języku angielskim:

Dear Mr Tobin,

The following statement “far from systematically helping the Jews, the Home Army was openly hostile to them.” in your article titled “Must Jews and Poles keep fighting about the Holocaust?” published on the following websites:

https://www.jns.org/opinion/must-jews-and-poles-keep-fighting-about-the-holocaust/
www.matzav.com/must-jews-and-poles-keep-fighting-about-the-holocaust/
http://www.sun-sentinel.com/florida-jewish-journal/opinion/fl-jjps-tobin-0718-20180709-story.html
http://www.thejewishstar.com/stories/must-jews-poles-keep-fighting-about-shoah,15789

is a lie and defamation of the Polish State.

Dissemination of such a thesis without providing evidence is a serious distortion of historical facts.

During the Second World War, Poland was conquered by Germany, and the Polish government was the only one among the occupied countries that did not cooperate with the German regime. There was no peace treaty between Poland and Nazi Germany. There were no institutions representing Polish society and the Polish Nation, which supported the policy of the occupant.

On the contrary. In occupied Poland, the Polish Underground State was established, i.e. the largest resistance movement in Europe with extensive secret political and military structures aimed at fighting the Nazi occupier. Those structures were subordinate to the Polish Government-in-exile (first in France, and later in England). Part of the Polish Underground State was the Home Army (Armia Krajowa), which had about 380,000 soldiers and was the largest underground army in occupied Europe.

The Home Army operated under the conditions of conspiracy under occupation. Due to the circumstances of their activity as well as the difficult conditions of the occupation, Home Army was not able to provide security for people of Polish nationality.

Nevertheless, the Home Army actively participated in the creation of a special, secret organization – Żegota – a Polish underground organization that helped Jews on a mass scale (forging 50-60 thousand IDs, financial benefits, housing and medical treatment, helping children, etc.). It was the only such organization in occupied Europe.

The Home Army executed the death sentences of the Polish Underground State on German collaborators, including those who were denunciating and blackmailing Jews in order to gain material benefits.

The Home Army under the code name “Ghetto Action” supported the Warsaw Ghetto Uprising to a large extent, providing arms to the insurgents, carrying out subversive and combat training as well as armed and rescue operations (liberation of Jews from the Gęsiówka concentration camp).

Soldiers of the Home Army carried out attacks on German war criminals responsible for mass murders on the Polish and Jewish population.

The cases of anti-Semitism in the Home Army were a margin ruthlessly condemned and fought, and the executions of the Jewish officers of the Soviet regime after the WWII were acts of self-defense against the new invader, not the result of racial or religious prejudices.

Having that in mind, we demand that you stop distributing lies and slanders against Poland and Poles, remove already committed from all the mentioned media and publish a corrective note and apologies.

Polish League Against Defamation

Raport z działalności Reduty Dobrego Imienia za I półrocze 2018 roku

Lipiec 12, 2018

Przedstawiamy raport z działalności Reduty Dobrego Imienia za pierwsze półrocze 2018 roku.

Okres ten obfitował w wiele znaczących wypowiedzi i działań mediów z całego świata, które w sposób skoordynowany przeprowadzały propagandowy atak na Polskę przypisując nam antysemityzm, kolaborację z Niemcami i współodpowiedzialność za przeprowadzenie zagłady Żydów. W tym czasie dwukrotnie nowelizowano ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, a także podpisano wspólną deklarację premierów państw Polski i Izraela, w której potępiono antypolonizm na równi z antysemityzmem.

Raport przedstawia działalność Reduty Dobrego Imienia na polu prostowania fałszywych informacji o historii naszego państwa i narodu. Spośród setek oszczerczych artykułów wobec Polski, które ukazywały się głównie na łamach mediów amerykańskich i izraelskich, zanotowaliśmy także wzrost liczby zniesławień semantycznych typu „polski obóz”. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2018 roku pojawiło się 136 zniesławień wymagających interwencji, tj. o 22 proc. więcej w stosunku do analogicznego okresu w 2017 roku. Publikujemy także listę sześciu oszczerców, którzy mimo wielu podejmowanych wobec nich interwencji, uparcie tkwią przy oszczerczych sformułowaniach.

Polecamy lekturę raportu dostępnego pod poniższym linkiem:
Raport z działalności Reduty Dobrego Imienia za I półrocze 2018 roku

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu. Pamiętamy

Lipiec 11, 2018

Dzisiaj obchodzimy 75 rocznicę „krwawej niedzieli” na Wołyniu, wydarzenia, które stało się apogeum pierwszej fazy rzezi wołyńskiej. 11 lipca 1943 roku o świcie UPA, często przy aktywnym współudziale miejscowej ludności ukraińskiej zaatakowała 99 miejscowości, w których żyli Polacy, a dzień później, 12 lipca kolejne 50 miejscowości. Historycy obliczają, że w „krwawą niedzielę” mogło zginąć ok. 8 tys. Polaków, głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św. i nabożeństw.

Lipiec i sierpień 1943 r. stał się okresem największej liczby napadów UPA w trakcie całej rzezi wołyńskiej. Według szacunków badaczy, ludobójstwo na Wołyniu w latach 1943-1945 pochłonęło ok 50-60 tys. polskich ofiar, zaś ukraińskie czystki na Kresach i w Małopolsce Wschodniej od 100 do 200 tys. Polaków oraz kilka tysięcy ratujących Ukraińców.

Na mocy uchwały Sejmu z 22 lipca 2016 roku, dzień 11 lipca ustanowiony został jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

Polecamy Państwu szczególnie stronę zbrodniawolynska.pl, na której znajdą Państwo podstawowe informacje dotyczące zbrodni wołyńskiej. Polecamy też wersję tej strony w języku angielskim: volhyniamassacre.eu

Obejmijmy wszystkie ofiary ukraińskiego ludobójstwa pamięcią i modlitwą.

Oszczercza relacja amerykańskiej fundacji w Jerusalem Post

Lipiec 5, 2018

Reagujemy na oszczerstwa założycieli amerykańskiej fundacji, którzy przygotowali zawierającą wiele przekłamań relację z wizyty blisko 100 filantropów i naukowców w miejscach zagłady Żydów m.in. w Polsce. Relacja została opublikowana m.in. na łamach Jerusalem Post.

W czerwcu br. ok. 100 amerykańskich filantropów i naukowców odwiedzało miejsca zagłady Żydów w czasie II wojny światowej w 6 krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polsce. Organizatorem wyjazdu było amerykańskie małżeństwo żydowskiego pochodzenia, Adam i Gila Milstein, założyciele Fundacji Rodziny Milstein.
Z wyjazdu powstała relacja, która poza stroną fundacji, opublikowana została na stronie Jerusalem Post oraz portalu frontpagemag.com. Relacja zawiera wiele nieścisłości i przekłamań i jest wręcz obraźliwa dla Polski i Narodu Polskiego, ustawionego w szeregu z innymi narodami, kolaborantami Nazistowskich Niemiec. Problem jest o wiele poważniejszy, kiedy weźmie się pod uwagę treści jakie mogły być przekazane blisko 100 wpływowym w USA osobom.

Warto podkreślić, że Państwo Milstein są emerytowanymi oficerami izraelskiej armii (Adam brał udział w Wojnie Jom Kippur – wojnie Izraela z koalicją Egiptu i Syrii). Na uwagę zasługuję również misja fundacji, która „ma wzmocnić państwo Izrael, ojczyznę narodu żydowskiego i jej szczególne związki ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki; oraz zapewnienie szczególnego pokrewieństwa z Państwem Izrael młodym i przyszłym żydowskim pokoleniom”.

Reduta Dobrego Imienia odniosła się do fałszywych tez artykułu w liście do autorów, który można przeczytać poniżej, jak również w wersji w języku angielskim.

W tej chwili oczekujemy na sprostowanie fałszywych informacji przez autorów i redakcje. Będziemy Państwa informować o rozwoju sytuacji.

Szanowni Państwo!

Jerusalem Post opublikował ostatnio Państwa artykuł – relację z podróży do miejsc zagłady Żydów w krajach Europy Środkowo-Wschodniej – zatytułowany “FROM AUSCHWITZ TO AMERICA: LESSONS FROM EUROPE’S KILLING FIELDS”, który został przedrukowany w innych mediach elektronicznych. Niestety artykuł zawiera wiele nieścisłości i przekłamań i jest wręcz obraźliwy dla Polski i Narodu Polskiego, ustawionego w szeregu z innymi narodami, których postawa w czasie II wojny światowej była przeciwna do polskiej. Ciężar oskarżeń jest tym większy, że jak Państwo informujecie, towarzyszyła Państwu grupa 100 „filantropów i naukowców”.

Dlatego należy zakwestionować i sprostować następujące tezy.

„Auschwitz-Birkenau został zbudowany w jednym celu: aby wykorzenić ludność żydowską i cygańską.”

Polska była pierwszą i jedną z największych ofiar II wojny światowej dwóch totalitarnych reżimów – nazistowskich Niemiec i komunistycznego Związku Sowieckiego.

Obóz zagłady Auschwitz był początkowo przeznaczony dla Polaków. Transporty Polaków do Auschwitz ruszyły w połowie czerwca 1940 r. na długo przed rozpoczęciem zagłady Żydów. Niemcy najpierw przystąpili do eksterminacji Polaków, a następnie społeczności żydowskiej (decyzja zapadła na konferencji w Berlinie – Wansee w styczniu 1942 r).

150 tysięcy obywateli narodowości polskiej było uwięzionych w Auschwitz, z których połowa została zamordowana. Pominięcie ich w swojej opowieści jest przede wszystkim lekceważeniem win rzeczywistych sprawców, ale także dotkliwą krzywdą dla pomordowanych i ich rodzin.

Ponadto, dlaczego obraz zagłady Żydów sprowadzacie Państwo jedynie do Auschwitz? Niemcy przeprowadzali masową eksterminację Żydów w wielu obozach i gettach żydowskich, a bodaj największej masowej egzekucji dokonali 3.11.1943 r. w obozie na Majdanku (Lublin), gdzie przy dźwiękach muzyki rozstrzelali ponad 18 tys. Żydów (w tym często całych rodzin).

„Polska, gdzie setki tysięcy rodzin żydowskich zostały rozstrzelane przez plutony egzekucyjne, ponieważ ich nieżydowscy sąsiedzi współpracowali lub dołączyli do Niemieckiej Machiny Śmierci.”

Polska nigdy nie współpracowała z Nazistowskimi Niemcami.

W przeciwieństwie do innych krajów okupowanych przez Niemcy (włączając te, które odwiedziliście), w okupowanej Polsce nigdy nie było dobrowolnych politycznych czy wojskowych struktur kolaborujących z Hitlerem. Przeciwnie, powstało Polskie Państwo Podziemne – największy w Europie ruch oporu posiadający rozbudowane tajne struktury polityczne i wojskowe, których celem była walka z hitlerowskim okupantem.

Polska była jednym z nielicznych krajów okupowanej Europy, w którym za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Niemcy zabili kilka tysięcy Polaków, którzy pomagali Żydom. Symbolicznym przykładem jest polska rodzina Ulmów z Podkarpacia, która przez ponad rok ukrywała w swoim domu ośmioro Żydów. Cała rodzina została za to rozstrzelana przez Niemców (ojciec, matka w siódmym miesiącu ciąży i ich sześcioro dzieci w wieku od 2 do 8 lat). Za pomoc Żydom Niemcy zabili też wiele innych polskich rodzin – Baranków, Janusów i Madejów, Kowalskich, Kurpielów, Łodejów, Olszewskich itd. Polacy pomagający Żydom byli wywożeni do obozów zagłady, rozstrzeliwani, wieszani, torturowani i paleni żywcem. Niemcy dokonywali też pacyfikacji polskich wsi w wyniku których zamordowano tysiące Polaków. Te egzekucje i masakry miały zastraszyć polskie społeczeństwo i zniechęcić do pomagania Żydom.

Setki tysięcy Polaków z narażeniem własnego życia pomagały Żydom przetrwać wojnę i Holokaust. Polacy stanowią największą grupę w gronie „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”, czyli obywateli różnych państw, którzy ratowali Żydów w czasie Holokaustu. Ten zaszczytny medal – nadawany przez izraelski instytut Yad Vashem – otrzymało ponad 6700 Polaków, tj. 25% wszystkich Sprawiedliwych. Niektórzy historycy uważają, że co najmniej 100 tysięcy Polaków zasługuje na to odznaczanie.

Podobnie jak w innych państwach, także w okupowanej Polsce zdarzały się w czasie wojny przypadki haniebnych zachowań wobec Żydów, ale był to margines w skali całego polskiego społeczeństwa. Przykładem mogą być tzw. szmalcownicy, którzy wymuszali okup na ukrywających się Żydach i pomagających im Polakach albo donosili na nich za pieniądze i inne korzyści do niemieckich władz okupacyjnych. Zjawisko szmalcownictwa istniało we wszystkich krajach okupowanej Europy. Szmalcownictwo było karane śmiercią przez Polskie Państwo Podziemne (wyroki wydawały podziemne sądy, a wykonywali je żołnierze Armii Krajowej).

W czasie wojny zdarzały się też haniebne zachowania Żydów w stosunku do innych Żydów i Polaków.

Również część Żydów była szmalcownikami. W gettach istniały żydowskie organizacje kolaborujące z Niemcami, np. infiltrujące żydowskie i polskie organizacje podziemne (w tym te niosące pomoc Żydom), organizujące wywóz Żydów do obozów zagłady itp. Były to Judenraty, Jüdischer Ordnungsdienst (policja żydowska), Żagiew, tzw. Trzynastka itp. Na polskich ziemiach okupowanych przez Związek Sowiecki było też wielu Żydów, którzy kolaborowali z komunistami (m.in. denuncjowani Polaków, którzy w wyniku donosów byli mordowani lub zsyłani do sowieckich łagrów).

„Polska, (…) która jest zaangażowana w zaprzeczaniu Holokaustowi i granie antysemickimi stereotypami”.

Polska nigdy nie zaprzeczała i nie zaprzecza Holocaustowi. Dlaczego mielibyśmy to robić, skoro także Polacy byli jego ofiarami?. Nowelizacja ustawy uchwalona na początku 2018 roku miała na celu edukację i przeciwdziałanie zniesławianiom oskarżającym państwo polskie i Naród Polski o współpracę z Nazistowskimi Niemcami np. poprzez używanie oszczerczego sformułowania „polskie obozy” zamiast „niemieckie obozy” którym próbuje się przenieść odpowiedzialność za zbrodnie z kata na ofiarę. Na to nie może być zgody i wierzymy że podpisanie wspólnej deklaracji premierów Polski i Izraela przyczyni się do podjęcia wspólnej walki z wszelkimi próbami fałszowania historii.

Polska nigdy nie była i nie jest antysemicka. Przed II Wojną Światową zamieszkiwała ją populacja 3 milionów Żydów – największa w Europie. Jak nigdzie indziej znaleźli tu bezpieczeństwo, warunki wzrostu i rozwoju swojej kultury. Zdarzały się przypadki sporów etnicznych, ale miały one podłoże ekonomiczne, a nie narodowe lub religijne, i podobnie jak w czasie II Wojny Światowej, były marginalne.

W obecnych czasach nawet jeżeli poszczególni Polacy prezentują postawy określane jako antysemickie, to są one odpowiedzią na szerzący się w wielu środowiskach żydowskich jaskrawy antypolonizm. O tym problemie także była mowa w deklaracji podpisanej przez premierów Polski i Izraela.

Dzisiaj Polska jest również jednym z najbezpieczniejszych miejsc dla Żydów. Ambasada RP w Tel Awiwie wydała 2665 paszportów w 2016 r., Natomiast w 2017 r. liczba ta wzrosła do 3,530. Jeśli Polska nie jest już bezpiecznym krajem dla Żydów, jak przypuszcza wielu ludzi, skąd bierze się tak wielkie zainteresowanie naszym krajem?

Jak zapewne doświadczyliście podczas podróży w Polsce, Żydzi nie potrzebują eskorty policyjnej. Różne żydowskie festiwale, imprezy i uroczystości (np. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie i Warszawski Festiwal Singera) są bezpieczne i cieszą się ogromną popularnością, nie tylko wśród odwiedzających Żydów, ale także wśród Polaków i gości z innych krajów. Podobne wydarzenia wyglądają inaczej w wielu krajach europejskich. Nikt nie kpi z religijnych obyczajów Żydów. Wręcz przeciwnie, są szanowane i często uczestniczą w nich władze państwowe. Znajdują się tu także liczne muzea poświęcone kulturze i historii żydowskiej, takie jak Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Muzeum Auschwitz-Birkenau i Muzeum Getta Warszawskiego (które wkrótce powstanie), a także kawiarnie, sklepy, edukacja centra i synagogi – żadna z nich nie musi codziennie ścierać obraźliwych sloganów ani graffiti.

W związku z powyższym domagamy się o sprostowanie informacji w mediach, które opublikowały przygotowaną przez Państwa relację.

List w języku angielskim

Reakcje mediów niemieckich na nowelizację ustawy o IPN

Lipiec 3, 2018

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej uchwalona 27 czerwca 2018 roku została zauważona przez niemieckie media. O zmianach w noweli ustawy o IPN informowały najważniejsze niemieckie tytuły prasowe, choć tematyka polska nie była szerzej podejmowana. Sprawy polskie stały w cieniu problemów wewnętrznej polityki Niemiec, a szczególnie tematu ewentualnej dymisji kanclerz Angeli Merkel. Zachęcamy do lektury.

Nagła nowelizacja ustawy o IPN nie wywołała w Niemczech poważniejszych komentarzy. 27 czerwca niespodziewane odpadnięcie Niemiec z Mundialu w Rosji zdominowało telewizyjne serwisy informacyjne, spychając na dalszy plan nawet doniesienia na temat rozłamu w rządzącej koalicji. Niemieckie media coraz częściej zastanawiają się nad ewentualną dymisją kanclerz Merkel.

Kryzys w rządowy w Niemczech rozpoczął się od forsowanego przez lidera CSU Horsta Seehofera i zarazem ministra spraw wewnętrznych zakazu wjazdu do Niemiec określonych grup imigrantów. Miałoby to dotyczyć przede wszystkim osób nie posiadających dokumentów i tych, które zostały zarejestrowane jako uchodźcy w innych krajach Unii Europejskiej. Seehofer zagroził, że wcieli swoją decyzję w życie bez oglądania się na kanclerz Merkel. Bawarska CSU zagroziła samodzielną zmianą polityki azylowej i de facto rozłamem koalicji.
Volker Kauder przewodniczący frakcji CDU/CSU określił sytuację jako „bardzo poważną”. W międzyczasie liczba zwolenników dymisji Kanlerz Angeli Merkel wzrosła do 41%. Zgodnie z badaniami opinii publicznej przeprowadzonymi przez renomowany instytut Forschungsgruppe Wahlen w połowie czerwca zaledwie 49% badanych było zadowolonych z rządów wielkiej koalicji (trzy tygodnie wcześniej zadowolenie deklarowało 64% respondentów). Liczba osób niezadowolonych wzrosła z 29% do 44%.
Horst Seehofer zagroził w niedzielę wieczorem rezygnacją, ale niebawem zawiesił swoją decyzję i postanowił jeszcze przez trzy dni kontynuować rozmowy z Angelą Merkel. Główną kwestią sporną jest kryzys migracyjny. Agencja Reutera twierdzi, że Seehofer powiedział, że nie widzi innego rozwiązania kwestii migracji jak zawracanie migrantów z granic RFN. W niedzielnym wywiadzie dla telewizji ZDF kanclerz przyznała, że wbrew wcześniejszym wypowiedziom nie podpisała żadnej ugody z Czechami, Węgrami i Polską dotyczącej kwestii migrantów.
– Rozmawialiśmy na ten temat, ale nie podpisaliśmy żadnego porozumienia. Było to tylko polityczne zobowiązanie. Jeżeli doszło do nieporozumienia, to jest mi przykro. Nadal będziemy rozmawiać – powiedziała podczas wywiadu Angela Merkel.

Dziennikarz ARD wzywa Merkel do rezygnacji

Nieoczekiwanie ostra krytyka kanclerz Merkel pojawiła się w niemieckich mediach elektronicznych. W zamieszczonym 25 czerwca na oficjalnej stronie ARD (pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej) komentarzu brukselski korespondent stacji, Malte Pieper, wezwał Angelę Merkel do złożenia dymisji. Ten bezprecedensowy krok miał miejsce po fiasku szczytu poświęconego migracji.
„Unia Europejska ogłasza swoje bankructwo. W kwestii migracji, będącej jednym z najważniejszych wyzwań politycznych naszych czasów, nic już nie funkcjonuje. (…) Szefowie państw nie ufają sobie nawzajem. Przede wszystkim nie mają zaufania do kanclerz Niemiec. Jej nazwisko w wielu krajach Europy od razu pogarsza nastrój, gdy tylko się je wypowie.”
Komentator zastanawia się, jak doszło do tego kryzysu zaufania. Jego zadaniem winny temu jest wychwalany przez zwolenników Angeli Merkel jej pragmatyczny styl uprawiania polityki. Pieper podaje przykład owego pragmatyzmu, będącego tak naprawdę brakiem długofalowej strategii.
„Gdy w latach 2011 i 2012 powoli, ale stale rosła liczba osób uciekających do Europy, Merkel oświadczyła, że nie jest to jej problem, lecz Włoch i Grecji. Pani kanclerz odkryła „europejską solidarność” dopiero wtedy, gdy uchodźcy dotarli do bawarskiej granicy. Od jesieni 2015 roku „europejska solidarność” stała się nagle palącą kwestią. Problem dotarł do Niemiec i nie było już czasu na długie negocjacje.”
W tekście Piepera pojawia się rzadko spotykana w niemieckiej prasie krytyka stosunku kanclerz do krajów naszego regionu. „Pod presją (wydarzeń) Merkel akceptuje nawet podział UE, spycha kraje Europy Wschodniej do narożnika, doprowadza do ich przegłosowania i chce je zmusić do solidarności w przyjmowaniu uchodźców. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby ktoś w ten sposób potraktował Niemcy!”. Komentator ARD krytykuje również politykę Merkel w stosunku do krajów południa Europy. „Podobny brak taktu wykazała Merkel podczas kryzysu finansowego w Grecji (…) i w dotkniętych bezrobociem młodzieży krajach śródziemnomorskich. Gdzie nie spojrzeć, tam Merkel pozostawia po sobie spaloną ziemię”.
W bezkompromisowości niemieckiej kanclerz publicysta dopatruje się sukcesu partii prawicowych. „Również w Niemczech AfD kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa.”
Na koniec Pieper wzywa Merkel wprost do rezygnacji. „Szanowna Angelo Merkel, po 13 latach sprawowania władzy, nie ma dla Pani w Europie, oprócz odczuwalnej niechęci, już nic do wygrania. Widać było to na wszystkich spotkaniach, jakie odbyły się w ostatnich miesiącach. Niech Pani wreszcie pomoże w zatrzymaniu tego pozornie nieodwracalnego trendu, który prowadzi do podziału Europy! Niech Pani ustąpi z urzędu kanclerskiego i zrobi miejsce dla swojego następcy, którego nazwisko nie jest tak obciążone jak Pani! Dla kogoś , kogo w Europie będzie się jeszcze wysłuchiwało. Dla kogoś, komu się ufa, iż widzi interesy wszystkich państw! Niech Pani pozwoli nam zacząć od nowa!”

ZDF pyta o dymisję?

21 czerwca w publicystyczno-informacyjnym programie ZDF Heute Journal prowadzący wydanie weteran dziennikarstwa Claus Kleber połączył się na żywo z towarzysząca kanclerz Merkel w podróży na Bliski Wschód korespondentką Bettiną Schausten. Kleber zapytał o nastroje panujące w niemieckiej delegacji przed zbliżającym się szczytem w Brukseli. Na koniec zadał zaskakujące dla widzów pytanie: „Czy czuje się nastrój zmierzchu rządów pani kanclerz? Czy za kilka dni wszystko może się skończyć?”.
Kierująca na co dzień studiem w Berlinie Schausten skwitowała pytanie kolegi uśmiechem i ze spokojem odpowiedziała, że wizyta w Bejrucie ma ukazywać normalność, a kanclerz Merkel znana jest z pokerowej twarzy. W żadnym wypadku nie można mówić tu o przerwie i każda wolna chwila wykorzystywana jest do opanowania kryzysu koalicyjnego. Można odnieść wrażenie, że CSU przestraszyła się zaostrzenia konfliktu z siostrzaną CDU i pomimo głośnych zapowiedzi będzie dążyć do zażegnania rozłamu. Szczególnie, że SPD już sygnalizuje wzmocnienie swojej pozycji kosztem ewentualnego wyjścia CSU z rządu. Również Zieloni mówią o odpowiedzialności w obliczu kryzysu i gotowości do tworzenia wielobarwnej koalicji. Bez wątpienia mamy do czynienia z największym kryzysem od czasu utworzenia rządu, który prawdopodobnie trwale osłabi pozycję polityczną kanclerz Merkel.

Nowelizacja ustawy IPN w odbiorze mediów niemieckich

Tematyka polska w ostatnich tygodniach z oczywistych względów zeszła na plan dalszy. Kryzys koalicyjny sprawił, że niemieckie media koncentrowały się na polityce krajowej. Utworzenie prawicowych rządów w Austrii i Włoszech osłabiło poniekąd zainteresowanie Polską. Warto zauważyć, że rząd austriacki określany bywa teraz w niemieckiej prasie jako prawicowo populistyczny w odróżnieniu od używanego w stosunki do rządu polskiego określenia: prawicowo-konserwatywny (FAZ), lub narodowo-konserwatywny (Die Welt).

Nowelizacja ustawy o IPN zauważona została w niemieckiej prasie, ale nie spotkała się z większą liczbą komentarzy. Berliński Tagesspiegel i Frankfurter Allgemeine Zeitung odnotowały usunięcie z nowelizacji ustawy o IPN krytykowanych przez Izrael i USA zapisów, przewidujących odpowiedzialność karną za publiczne przypisywanie narodowi polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę.
FAZ w wydaniu z 27.06.2018 przypomina, że uchwalona w marcu nowelizacja ustawy przewidywała odpowiedzialność karną za „historycznie fałszywe” określanie nazistowskich obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce mianem „polskich obozów”. FAZ cytuje także szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego: „Spotkaliśmy się z brakiem zrozumienia, z niesprawiedliwymi opiniami. Nie chcemy, aby ciążyło to na naszej polityce.”

Co znamienne w tekstach, mówiących o nowelizacji, rzadko spotyka się teraz określenie „niemieckie obozy”. Sprawcami są prawie zawsze naziści, a obozy są nazistowskie.

Nieco inaczej skomentowała nowelizację Die Welt. W swoim tekście Philipp Fritz zauważył cofnięcie się premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii odpowiedzialności karnej, ale uznał to za niewiele więcej niż gest w kierunku Izraela. Autor tekstu przypomniał, że jego zdaniem to właśnie premier Morawiecki ponosił odpowiedzialność za zaostrzenie retoryki po swojej wypowiedzi podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Polski premier wspomniał wówczas o „żydowskich sprawcach”.
Philipp Fritz podkreślił, że „Izrael jest tradycyjnie ważnym partnerem Polski, a relacje miedzy obu krajami są ważne zarówno na płaszczyźnie osobistej jak i politycznej”. Niemiecki komentator uważa, że wprawdzie część elektoratu PiS nie przyjmie nowelizacji pozytywnie, ale kwesta ta nie będzie wiodącym tematem w okresie wakacyjnym. „Jeśli coś może zdominować letnie tygodnie, to jedynie reforma sądownictwa i spór z Brukselą” – zauważa publicysta.

„Polskie obozy” w artykule historyka Uniwersytetu w Turynie

Czerwiec 28, 2018

Włoski badacz, pracownik naukowy na Wydziale Historii Współczesnej Uniwersytetu w Turynie, Bruno Maida w artykule historycznym o losie 14 dzieci deportowanych z Włoch do obozu Auschwitz opublikowanym na swoim blogu trzy razy użył określenia “polski obóz” (“lager polacco” i “campo polacco”).

Opinie historyków, badaczy, pracowników naukowych są szczególnie istotne, a zniesławienia wywodzące się z tego środowiska są szczególnie niebezpieczne, ponieważ są poparte tytułami i autorytetem naukowym.

W związku z powyższym zaraz po otrzymaniu zgłoszenia podjęliśmy interwencję. Najpierw w komentarzu pod artykułem, następnie drogą mailową na adres autora z domeną uczelni. Brak jakiejkolwiek reakcji skłonił nas do poinformowania o sytuacji władze uczelni, w tym jej rektora Gianmaria Ajani’ego. Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, a artykuł nie został poprawiony.

Zwróciliśmy się również do Ambasadora RP w Rzymie i Konsula Honorowego RP w Turynie o pomoc w wyegzekwowaniu korekty.

Publikujemy pisma do:

Bruno Maidy
Gianmaria Ajaniego

Za nami kolejna rozprawa w sprawie Hansa G.

Czerwiec 22, 2018

Dzisiaj przed Sądem Okręgowym w Gdańsku odbyła się kolejna rozprawa w procesie cywilnym przeciwko Hansowi G., który chciał „rozstrzelać wszystkich Polaków”. To jedenasta rozprawa przeciwko Hansowi G. oskarżonemu o szerzenie mowy nienawiści na tle narodowościowym. Sąd zaplanował jeszcze dwie rozprawy. Na kolejną mają zostać doprowadzeni przez policję świadkowie Hansa G., którzy nie stawili się na dzisiejszej rozprawie. Dodatkowo za uporczywy brak stawiennictwa zostaną ukarani grzywną w wysokości 600 zł. Na ostatnią rozprawę zaplanowaną na 5 października sąd wezwał Hansa G. pod rygorem pominięcia jego zeznań.

Proces o naruszenie dóbr osobistych wytoczyła Natalia Nitek, którą prawnie wspiera Reduta Dobrego Imienia mając także status interwenienta ubocznego. Sprawę prowadzi mec. Monika Brzozowska–Pasieka.

Przypomnijmy, że w pomorskiej firmie POS SYSTEM, Natalia Nitek przez kilka miesięcy była nękana słownie przez jej właściciela, Niemca Hansa G., który celowo używał zwrotów godzących w dobra osobiste i narodowe pracownicy. W rozmowach posługiwał się sformułowaniami używanymi przez Niemców w stosunku do Polaków podczas okupacji 1939-1945, także z użyciem terminologii nazistowskiej i nie krył się z nienawiścią wobec Polaków.

Hans G. mówił o Polakach m.in. „shit”, „idiots”, „I hate this idiots”, “idiot Polak”, „suck-ers”, “better is Africa”, “fucking stupid country”, “should I stand them on the wall [pokazuje pozorowane strzelanie] Kill them? I wanted, I want! No problem for me! I would kill every Polak, scheiss egal”, zaś o samej pracownicy mówił „ustawiłbym cię z PiSem w szeregu i rozstrzelał”, „jesteś głupia, bo słuchasz Kaczyńskiego”, „pieprzony pisior (fucking pisior)”, „stuknięta faszystka (crazy fashist)”.

– Część społeczeństwa niemieckiego wyznaje zasady które pchały ich przodków do niewyobrażalnych zbrodni na Polakach. Niejednokrotnie byłam atakowana za swoje przywiązanie do Ojczyzny oraz aktywność patriotyczną, polityczną. Jestem Polką i jestem z tego dumna. Nie pozwolę na bezkarność Niemca, który nienawidzi Polaków i gardzi nami – mówiła w trakcie procesu Natalia Nitek.

Pierwsza rozprawa odbyła się 27 stycznia 2017 roku. W sprawie zeznawali byli i obecni pracownicy firmy, a przed Sądem Rejonowym w Wejherowie toczy się jeszcze proces karny.

 

List do Jacka Bernarda w sprawie „polskich kolaborantów”

Czerwiec 15, 2018

W związku z artykułem Jacka Bernarda pt. Thoughts on Confederate monuments in Georgia, jaki został opublikowany na amerykańskim portalu Redandblack.com, przesłaliśmy do autora tekstu następujący list, w którym wzywamy do usunięcia sformułowań mówiących w sposób fałszywy o historii Polski.

Jack Bernard jest zasłużonym pracownikiem i byłym dyrektorem ds. planowania służby zdrowia w stanie Georgia, blisko związanym politycznie z Republikanami. Bernard w artykule dotyczącym pomników w stanie Georgia posłużył się wtrętem na temat Polski, naszym zdaniem zupełnie niepotrzebnym, a co gorsza, nieprawdziwym. W jednym zdaniu stwierdził istnienie „polskich obozów koncentracyjnych”, do których mieli trafiać Żydzi dzięki „polskim kolaborantom”.

 

Szanowny Panie!

W artykule zamieszczonym na portalu The Red & Black, pt. Thoughts on Confederate monuments in Georgia przywołał Pan fałszywe określenia: „polskie obozy koncentracyjne” i „polscy kolaboranci”, a także kłamliwie przypisał Pan Polakom odpowiedzialność za zbrodnię Holokaustu. Informujemy, że użyte przez Pana określenia są przejawem mowy nienawiści i antypolonizmu, który ma na celu przypisywanie Polakom niepopełnionych zbrodni, a także fałszywej wersji historii.
Materiał poświęcony pamięci historycznej zawiera zupełnie wyrwany z kontekstu polski wątek, a w dwóch krótkich zdaniach szermuje Pan aż trzema ewidentnie kłamliwymi oszczerstwami kwalifikowanymi jako przejaw mowy nienawiści wymierzonej w Polskę i Polaków.
Tak więc przypominamy:

1. Obozy koncentracyjne, stworzone w czasie II wojny światowej na terytorium okupowanych ziem polskich nie były polskie. Były to niemieckie nazistowskie obozy koncentracyjne, na czele z największym z nich: Auschwitz-Birkenau. Jak Pan zapewne wie, obozy koncentracyjne były założone przez niemiecką III Rzeszę, a wspomniany obóz w Auschwitz był początkowo miejscem eksterminacji głównie Polaków, dopiero potem Żydów. Szczególnie z tego względu, przypisywanie Polakom odpowiedzialności za obozy koncentracyjne jest skrajnie obraźliwe i wysoce niesprawiedliwe nie tylko dla narodu polskiego, ale także ofiar oraz ich rodzin. Czy nie słyszał Pan o tym, czego doświadczali w obozach ze strony zwyrodniałych niemieckich nazistów nie tylko masowo mordowani Żydzi, ale także sami Polacy? O tysiącach kobiet, mężczyzn i dzieci poddawanych nieludzkiemu traktowaniu, męczonych eksperymentami medycznymi, wykorzystywanych do nieludzkiej pracy w nieludzkich warunkach, dzieciach zabijanych zastrzykiem z fenolu prosto w serce, masowo eksterminowanych księżach katolickich?
Co więcej, przypominamy, że to polscy patrioci, tacy jak Jan Karski i Witold Pilecki, informowali m.in. rząd Stanów Zjednoczonych o rozmiarach zbrodni niemieckich w okupowanej Polsce. Niestety ich raporty oraz błagalne prośby o ratunek dla Żydów przed Zagładą nie znalazły zrozumienia u przywódców Państw Zachodnich w tym USA. Nie zdecydowano się choćby na bombardowanie torów kolejowych którymi Niemcy dowozili do obozów Żydów z całej Europy. Ówczesną postawę USA wobec kwestii żydowskiej dobitnie ukazuje historia statku St. Luis z ponad 900 niemieckimi Żydami na pokładzie, którym Hitler pozwolił opuścić III Rzeszę nie został przyjęty przez USA. Powrót do Europy oznaczał dla większości z nich śmierć w niemieckich obozach zagłady. Polecamy Panu lekturę filmu „Przeklęty rejs” (Voyage of the Damned) z 1976 r.

2. „Polscy kolaboranci” to wyrażenie, które jest wyjątkowo nietrafione. W przeciwieństwie do wielu krajów europejskich, takich jak Francja, Holandia czy Norwegia, w czasie II wojny światowej nie powstał żaden polski kolaboracyjny rząd. Polski opór starł się z nieporównywalnie bardziej brutalną okupacją niemiecką niż w Europie Zachodniej, trwającą od 1939 do 1945 roku. Polskie społeczeństwo jako całość było w tym czasie zdecydowanie antyniemieckie, nie popierało działań okupanta, a trzeba przypomnieć, że na terenach przedwojennej wschodniej Polski działał też drugi okupant – sowiecki. W Polsce nie powstały kolaborujące formacje wojskowe, jak np. powstałe np. francuskie, belgijskie, norweskie, ukraińskie dywizje SS. Używanie pojęcia „kolaboranci” jest wyjątkowo krzywdzące wobec narodu, który podejmował czynną walkę z okupantem niemieckim, jak np. w powstaniu warszawskim i rozwinął największy w Europie ruch oporu (Armia Krajowa). Porównywanie postaw zdemoralizowanych często na skutek wojny jednostek (w Polsce) do postaw całego państwa i niemal całego narodu (jak np. we Francji) za pomocą tego samego słowa „kolaboranci” jest głęboko niesprawiedliwe.

3. Nie jest też prawdą, że w Polsce stało się niezgodnym z prawem twierdzenie, że jakikolwiek Polak nie miał nigdy nic wspólnego z Holokaustem. Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, do której się Pan odnosi, mówi wyraźnie co innego. Chodzi tu o przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za Holokaust. Ta odpowiedzialność ciąży na narodzie niemieckim i potwierdziło to ostatnio wyraźnie wielu wysokich rangą polityków niemieckich w tym kanclerz Angela Merkel.

Biorąc pod uwagę powyższe wyjaśnienia, jak i fakt, że zdania, których Pan użył, nie są niezbędne dla tekstu o pomnikach w stanie Georgia, domagamy się usunięcia tych zdań z Pana tekstu. Osoba o takim doświadczeniu w działalności publicznej jak Pan, powinna używać precyzyjnego języka i powoływać się na wiarygodne źródła.

Niestety jest inaczej. W Pana tekście pojawiły się pomówienia, znane z mediów, które nierzetelnie przedstawiły sprawę nowelizacji ustawy o IPN. Czy jest to jedynie przejaw ignorancji, czy celowego działania pewnych środowisk, które fałszując historię próbują obarczyć winą za niemieckie zbrodnie Polskę – pierwszą i największą ofiarę II wojny światowej?

Powtarzamy jasno raz jeszcze, że nie było „polskich obozów koncentracyjnych”, ani nie istnieli „Polscy kolaboranci”. Oczekujemy usunięcia zdań mówiących w sposób fałszywy o Polsce i szerzących tym samym mowę nienawiści.

List w języku angielskim

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych

Czerwiec 14, 2018

Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych. 14 czerwca 1940 r. po raz pierwszy deportowano Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz. Z więzienia w Tarnowie przywieziono tam wówczas 728 mężczyzn. Był to początek zaplanowanej przez Niemców eksterminacji narodów, głównie Żydów, Polaków oraz Romów. Ogółem do Auschwitz Niemcy przywieźli około 150 tys. Polaków. Połowa z nich zginęła.

Na pamiątkę tego pierwszego transportu więźniów w 2006 r. Sejm zdecydował o ustanowieniu dnia pamięci wszystkich ofiar nazistowskich zbrodni.

Zachęcamy do udostępniania strony przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej http://truthaboutcamps.eu/ (materiały dostępne w kilku wersjach językowych).

Dodatkowo polecamy szczególnie lekturę następujących artykułów:

– dr Adama Cyry:
https://www.tysol.pl/a19897-dr-Adam-Cyra-Auschwitz-Wiezniowie-policyjni-w-bloku-nr-11-cz-1
https://www.tysol.pl/a19898-dr-Adam-Cyra-Auschwitz-Wiezniowie-policyjni-w-bloku-nr-11-cz-2
http://dzieje.pl/aktualnosci/najwieksza-egzekucja-w-kl-auschwitz 
oraz
– Joanny Płotnickiej https://www.tysol.pl/a20155–Awantura-o-Muzeum-Auschwitz-Joanna-Plotnicka-Za-7-dni-niewygodne-swieto