#Powiedzmy Niemcom prawdę

Wojciech Stopiński

Mam 65 lat. Mojej mamy czteroosobowa rodzina w czasie okupacji niemieckiej była wysiedlona przez okupantów do Krościenka z rodzinnego miasta Sierpca. Stamtąd własnymi siłami podjęła próbę powrotu do Sierpca. W drodze powrotnej mojej mamy ojciec w Warszawie został zastrzelony przez niemieckiego snajpera na ulicy Stępińskiej w Warszawie. W czasie okupacji mama miała narzeczonego, który należał do Armii Krajowej, który też zginął w Powstaniu Warszawskim. Poza tym mama opiekowała się w czasie Powstania Warszawskiego młodym powstańcem o imieniu Wojtek z Armii Krajowej, który ostatecznie zmarł mamie na rękach. Na jego pamiątkę rodzice dali mi na imię Wojtek. Mama przez wiele lat po wojnie szukała mogiły swego ojca. Ostatecznie odnaleźliśmy go w grobie zbiorowym blisko pomnika “Zwyciężeni Niepokonani” na cmentarzu Wolskim. Koszty materialne i duchowe okupacji niemieckiej dla całej rodziny: mojej mamy, mojego ojca – ogólnie naszej – były ogromne. Nigdy tego nie zapomnę. Dlatego również potomkowie faszystów, gestapowców i okupantów dla mnie nigdy nie będą wiarygodni, ani nijak nie są w stanie odkupić moich krzywd.

Sławomir Fidler

Urodziłem się po II wojnie w 1949r.
Doskonale pamiętam opowieści o tym, jak mordowali mieszkańców Woli, o usuniętym i zapomnianym KL Warschau. O tym często mówiono po wojnie. Cała Wola spływała krwią. Na każdej ulicy powinno być po kilkadziesiąt krzyży. Możecie za to podziękować czerwonej zarazie okupującej prawie przez 50 lat Polskę! Ta zaraza nie wyrównała wojennych rachunków krzywd i zniszczeń oraz odszkodowań.
Na Woli zginęła cała rodzina Kwiatkowskich i Pawlaków kwatera 137 L – rodzina mojego dziadka – koło pomnika Polegli Niepokonani. Pod tym pomnikiem leży kilkaset tysięcy warszawiaków zamordowanych w Powstaniu Warszawskim.

Zbigniew Gieruń- Banaszewski

Mój ojciec Arkadiusz GIERUŃ ur. 1926r  – żołnierz AK w województwie lubelskim (pod dowództwem gen. Zygmunta Szumowskiego – ps. “Sędzimir”) był ranny podczas akcji przeciwko Niemcom i był inwalidą wojennym.

Z powodu rozpętania przez Niemcy wojny do Polski wkroczyła sojusznicza z Niemcami – do 1941r, ale cały czas będąca wroga dla Polski – Armia Czerwona ZSRR. Również z tą armią i z komunistycznymi zdrajcami, osadzanymi w Polsce jako tzw. “władza ludowa” (podobnie jak było w NRD) pod płaszczem wrogich wojsk ZSRR stacjonujących na terenie Polski, walczył mój Ojciec Arkadiusz GIERUŃ – jako żołnierz WIN (pod dowództwem Henryka Lewczuka ps. “Młot”).  Z powodu wojny i prześladowań dopiero w latach pięćdziesiątych zakończył edukację i uzyskał tytuł inżyniera.  Z powodu swojej przeszłości w AK i w WIN był człowiekiem “drugiej kategorii” w PRL.

 Franciszek ŁOTOCKI  (wuj mojej matki, Reginy Gieruń z domu Rymuza) – podchorąży  AK w Powstaniu Warszawskim był ranny w nogę, którą chciano mu amputować, ale cudem udało się ją ocalić. Żona Franciszka – Zofia ŁOTOCKA była więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrueck. Przeprowadzano na niej eksperymenty medyczne, co pozostawiło w jej psychice niezatarty ślad do końca życia.

 Chcę dodać, że spotkałem w swoim życiu wielu przyjaznych mi Niemców, z niektórymi (jeszcze żyjącymi) przyjaźnię się do dziś, ale żaden z nich nie ma do końca świadomości skali szkód poczynionych przez Niemcy na Polakach (bo tak ich wychowywano i tak ich uczono w szkole).

Tomasz Andrzej Szymański

W czasie Powstania Warszawskiego całe wyposażenie warsztatów mojego Ojca zostało zrabowane przez Niemców, a dom spalony. Wartość majątku moich Rodziców szacowali Oni na równowartość 100 kg złota.

Leszek Wasilewski

Jestem Polakiem, oto kilka szczegółów z historii mojej rodziny.

Brat mojego dziadka, Piotr Płoński, po aresztowaniu w Warszawie, w 1944 roku został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym. Dziadek mojej żony, Marcin Gierlach, został zamordowany w niemieckim obozie w Majdanku w 1943 roku.

Mój dziadek, Karol Wasilewski, został zastrzelony przez snajpera podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku. Był cywilem, a nie żołnierzem polskiego podziemia. Mój ojciec, Henryk Wasilewski, widział jak jego tata pada trafiony pociskiem „dum-dum”. Co to jest „dum-dum”? To pociski, które działają jak materiał wybuchowy – były używane w polowaniach na słonie.

Mój ojciec, Henryk Wasilewski, po aresztowaniu w Warszawie w 1944 roku, został wysłany transportem do Auschwitz. Na szczęście uciekł z transportu. Ponieważ była zima, w czasie drogi powrotnej do domu nabawił się odmrożeń. Tylko.

Moja prababcia, Rozia Korpiewska, która była inwalidką, została przez strzał w głowę zamordowana przez niemieckiego żołnierza we wrześniu 1944 roku w Warszawie. Stało się to na oczach mojej matki, która była wówczas dziewięcioletnią dziewczynką.

Seweryn Korzycki

Jestem synem więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych,  ojciec po Powstaniu Warszawskim został wywieziony do KL  Auschwitz-Birkenau, później do Flossenburga, Dachau i Hersbruck. Mama trafiła do obozu w Pruszkowie.

Jan Hyjek

Straty wojenne mojej rodziny spowodowane przez Niemców w II WOJNIE ŚWIATOWEJ:

Śmierć brata mojej babci, z domu Barbary Sowińskiej Szymańskiej, Witolda Sowińskiego lat 30, nawet nie ma grobu!

Śmierć wujka Jędrka Czernego lat 20, dnia 8.09.1944 w Warszawie. Śmierć wujka Wojtka Czernego lat 19, dnia 8.09.1944 w Warszawie. Obaj byli jedynymi synami Marii Czernowej, siostry mojego dziadka, zginęli od bomby zapalającej w imieniny swojej matki.

Śmierć mojego dziadka, Jana Hyjka (ze strony ojca); przebywał w więzieniach, był torturowany za pomoc udzieloną swemu koledze – powstańcowi Śląskiemu, następnie był w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz nr obozowy 151419. Pędzony w marszu śmierci w styczniu 1945, zmarł gdzieś na terenie Niemiec, mogiły brak. Osierocił 4 dzieci, pozostała owdowiała żona, na dodatek musieli pracować dla Niemców we własnym gospodarstwie…

Eugeniusz Hyjek, lat 18, przebywał w więzieniach, był torturowany za pomoc udzieloną koledze ojca – powstańcowi Śląskiemu, następnie był w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz nr obozowy 171178. Pędzony w marszu śmierci w styczniu 1945, pracował przy naprawie torów kolejowych po bombardowaniach aliantów, przeżył chory, wyczerpany. Utracił najlepsze lata młodości i zdrowie. Dziadek, Kazimierz Szymański, utracił swój majątek ziemski z pałacem w Sobiborze, a następnie całe wyposażenie mieszkania w Warszawie. Pradziadek, Piotr Sowiński, utracił swój majątek ziemski z dworem w Przewodach (300 ha), a następnie Pensjonat w Szczawnicy („Batory”) i cierpiał biedę po wojnie na wygnaniu wraz z żoną (oboje po wyżej 70 lat), ich czworgiem dzieci i małym wnuczkiem. Do końca życia żyli w bardzo skromnych warunkach i ciepieli biedę. Ciocia Irka z Czernych straciła męża, który był w obozie jenieckim do końca wojny i nie wrócił ze strefy amerykańskiej, cierpiała biedę.

Zniszczone dzieciństwo. Tułaczka i głód mojej mamy, Marii Hyjkowej z domu Szymańskiej, i jej sióstr oraz rodziców… Kto policzy łzy? Traumatyczne przejścia, ostrzał, bombardowania, ucieczki, łomotanie kolbami Niemców do drzwi nocą…

Wszyscy cierpieli powojenną biedę i spowodowane wojną zniszczenia, straty materialne i moralne, rozłąkę, śmierć, choroby, a także i zapóźnienia cywilizacyjne oraz komunistyczną mentalność i reżim przywleczony do Polski skutkiem wojny rozpętanej przez Niemców, którzy uwierzyli w sens zbrodniczych planów Hitlera.

O Akcji #PowiedzmyNiemcomPrawdę:

Jakiś czas temu niemiecki dziennik “Frankfurter Rundschau” napisał: „słowa polskiej premier w Auschwitz, że Polska musi przede wszystkim bronić bezpieczeństwa swoich obywateli, pasują jak ulał do nowej polityki historycznej Warszawy. Chodzi o to, by przedstawić Holokaust jako czysto niemiecką zbrodnię, w której Polska nie miała udziału”. Na wezwanie Reduty Dobrego Imienia wielu Polaków wysłało do niemieckiej redakcji wojenne wspomnienia – aby powiedzieć Niemcom prawdę o II wojnie światowej i odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie.

„Reduta Online” publikuje  nadesłane opowieści.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *