Analiza reakcji mediów niemieckich na wizytę kanclerz Angeli Merkel w Polsce (07.02.2017)

Niemieckie  media  poświęciły wizycie kanclerz Angeli Merkel w Polsce (07.02.2017) sporo miejsca. W ocenach komentatorów i dziennikarzy można było zaobserwować bardziej pragmatyczne podejście niż dotychczas, ale nadal przeważa sceptycyzm lub nawet nieskrywana niechęć w stosunku do rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz postaci Jarosława Kaczyńskiego. W przekazie zaprezentowanym przez publiczną telewizję ARD dominowały oceny pragmatyczne, natomiast w drugim kanale telewizji publicznej ZDF pojawiły się zdecydowanie bardziej krytyczne/niechętne komentarze odredakcyjne. Większość niemieckich mediów lansuje tezę o domniemanym osamotnieniu Polski w relacjach europejskich oraz niepewności Warszawy w stosunku do polityki zagranicznej Donalda Trumpa. Kwestie związane z ponownym wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej były poruszane marginalnie.

Media elektroniczne    (ARD, ZDF, Welt/N24)

1) ARD (Tagesschau/ podstawowy wieczorny program informacyjny)

Informacja na temat wizyty kanclerz Angeli Merkel w Polsce została podana w pierwszej kolejności. „Oba kraje chcą, pomimo niedawnych rozbieżności, blisko współpracować na płaszczyźnie unijnej. Obszarami współpracy są m.in. polityka obronna i relacje z Rosją.” – stwierdziła we wstępie poprzedzającym relację z Warszawy prowadząca program dziennikarka. Zauważyła także, że stosunki między Polską a Niemcami były ostatnio napięte. „Związane było to z polityką migracyjną kanclerz Merkel i kontrowersyjnymi, pod względem prawnym, reformami polskiego rządu”.

Korespondentka ARD z Warszawy, Griet von Petersdorff, stwierdziła, że rozmowy w Warszawie były „ważne i trudne”, a dotyczyły przyszłości UE. Polska oczekuje zwiększenia roli państw narodowych i ograniczenia kompetencji Brukseli. Niemcy  mają w tej kwestii odmienne zdanie — zauważyła Petersdorff.

„Jestem przekonana, że dobre partnerstwo Polski i Niemiec jest konieczne dla powodzenia projektu europejskiego” – zacytowała słowa polskiej premier niemiecka stacja. „Troska o UE jest spoiwem” – powiedziano w odredakcyjnym komentarzu. Korespondentka ARD zauważyła jednak, że pogorszenie stosunków polsko-niemieckich nastąpiło „po objęciu władzy przez narodowo-konserwatywny PiS”. Zacytowano również wypowiedź kanclerz Merkel na temat istotnej roli niezależnego sądownictwa i wolnych mediów. Poinformowano także o spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, „przewodniczącym partii rządzącej i najsilniejszym politykiem w kraju, krytykującym zazwyczaj nadmierny wpływ Niemiec w UE”,  który miał stwierdzić, że rozmowy przebiegły w dobrej atmosferze.

„Być może dojrzewa tutaj (w Polsce) zrozumienie, że dobrze jest mieć silnego partnera, Niemcy, po swojej stronie, także ze względu na kwestie bezpieczeństwa. Polska jest zaniepokojona krytycznymi wypowiedziami prezydenta Trumpa o NATO. Z uznaniem przyjęto w Polsce jednoznaczne poparcie przez niemiecką kanclerz interesów obronnych i zapowiedź, że chce utrzymać sankcje przeciwko Rosji” – powiedziała w komentarzu warszawska korespondentka ARD Griet von Petersdorff.

2) ZDF (Heute / główne wiadomości wieczorne)

Informacja na temat wizyty kanclerz Angeli Merkel w Polsce została podana dopiero w 6 minucie trwania programu (cały program trwał 20 minut, wcześniejsze tematy: Syria, wizy dla Syryjczyków, krytyka polityki handlowej Donalda Trumpa).

Prowadząca program dziennikarka wyraziła tezę, że wizyta kanclerz Merkel w Polsce stanowi wyraz konieczności zacieśnienia współpracy przez Europejczyków po wyborze Trumpa na prezydenta USA. Szansą na poprawę relacji polsko-niemieckich jest domniemana obawa przed kształtem polityki Donalda Trumpa w stosunku do Rosji. Angela Merkel miała być  zdaniem warszawskiej komentatorki ZDF, Natalie Stegner, zainteresowana integracją UE (po Brexicie), a premier Szydło obawiać się utraty sojuszników (Anglii, Węgier i w domyśle też Stanów Zjednoczonych).

Polem konfliktu pomiędzy Polską a Niemcami ma być chęć zreformowania Unii przez Polskę. Kanclerz jest temu przeciwna. „Nadzwyczaj wyraźnie kanclerz zabrała głos w kwestii polskiej polityki wewnętrznej”  – stwierdziła korespondentka ZDF w swoim materiale. (Co ciekawe komentatorzy polskich mediów, krytycznych w stosunku do PiS, uznali, że uwagi były nazbyt dyplomatyczne). Na koniec relacji ZDF z Warszawy pojawił się komentarz korespondentki, która stwierdziła, że wizyta pokazała, iż pomimo licznych różnic, kanclerz Merkel potrzebuje Polski do prowadzenia wspólnej polityki europejskiej, a Polska potrzebuje Niemiec jako gwaranta bezpieczeństwa przed Rosją, gdyż USA pod rządami Trumpa przestały być przewidywalnym partnerem.

Następny materiał powiązany był tematycznie i dotyczył wojskowej obecności Niemiec na Litwie. Materiał informował o przybyciu na Litwę niemieckiej minister obrony Ursuli von der Leyen i pokazywał  rozpoczęcie misji przez niemiecki batalion. Z materiału wideo wynikał jasny przekaz, że Niemcy potwierdziły swoje zobowiązania obronne względem Litwy (w ramach NATO) i prowadzą aktywną politykę bezpieczeństwa w Europie Wschodniej.

Kontekst amerykański

W obu relacjach (z Polski i z Litwy), a także w poprzedzającym je krytycznym materiale na temat polityki gospodarczej Donalda Trumpa, zawarty został też kontekst transatlantycki.  Stworzone zostało następujące wrażenie: solidne Niemcy stoją na straży spójności i bezpieczeństwa NATO oraz Unii Europejskiej, czynnikiem niepewnym staje się Ameryka pod rządami Trumpa. Pominięty został zupełnie fakt niedawnych pozytywnych wypowiedzi Trumpa na temat NATO oraz obecność amerykańskiej brygady pancernej w Polsce.

3) ZDF /  Heute Journal  (główny, pogłębiony program informacyjny nadawany o 22:00)

Program rozpoczął się od ironicznej uwagi prowadzącego wydanie dziennikarza Clausa Klebera: „Muszę Państwa ostrzec. Oglądają Państwo program informacyjny, który bierze udział w kampanii nienawiści, skierowanej przeciwko Polsce (…) Za tą koncepcją stoi kanclerz Angela Merkel. To naturalnie nonsens – ale tak właśnie wyraził to przed rokiem Jarosław Kaczyński, formalnie człowiek niesprawujący władzy politycznej, ale tak naprawdę osoba decydująca o kształcie polskiej polityki” (…) „Dziś Kaczyński przyjął (szkalowaną) kanclerz Merkel w jednym z warszawskich hoteli. Spotkanie miało miejsce w czasach, które również dla Polski stają się trudne. Niestety nie mamy z tego spotkania zdjęć, ani praktycznie żadnych informacji. Wcześniejsze oficjalne terminy były, zgodnie z dzisiejszym podziałem władzy w Polsce, tylko wstępem i w najlepszym razie pozawalały wysondować dominujące nastroje.”

Wyemitowany w dalszej kolejności materiał korespondentki ZDF z Warszawy, Natalie Stegner, zbliżony był w formie i wymowie do materiału pokazanego w programie Heute (główne wiadomości). Materiał zawierał konkluzję, że spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim – po którym nie było praktycznie żadnych komunikatów prasowych – nie przyniosło większego przełomu. Zdaniem korespondentki ZDF spotkanie to było jedynie krokiem ku potrzebnej obu stronom wspólnocie, służącej do realizacji określonych (pragmatycznych) celów.

4) Welt/N24 (Portal informacyjny)

Merkel w Warszawie. Beata Szydło słuchała kanclerz z wyrazem konsternacji na twarzy

W artykule umieszczonym na stronie internetowej kanału informacyjnego Welt/N24 korespondent Jörg Winterbauer zwraca uwagę na widoczny, jego zadaniem,  dystans i poirytowanie premier Beaty Szydło w czasie wspólnej konferencji prasowej z kanclerz Angelą Merkel. W opinii  korespondenta musiało to być wywołane krytyką praworządności w Polsce, wyrażoną zapewne podczas wcześniejszej rozmowy, oraz podkreśleniem w czasie konferencji prasowej znaczenia niezawisłości sądów i wolnych mediów.

Winterbauer zwraca uwagę, że zaproszenie do spotkania w Warszawie miała wystosować strona polska. Wysuwa też wniosek, że przyczyną zbliżenia z Berlinem jest spadek poczucia bezpieczeństwa Polski po objęciu władzy przez prezydenta Donalda Trumpa.

Dziennikarz  zauważa, że istnieją obszary porozumienia pomiędzy Niemcami i Polską. Są nimi konieczność zwiększenia wydatków na obronność i wola utrzymania sankcji skierowanych przeciwko Rosji.

Do głównych różnic zalicza: stosunek do kwestii uchodźców i reformę traktatów unijnych, której nie chcą Niemcy.

Znamienna jest liczba komentarzy pod tekstem, w których  skrytykowane zostało aroganckie – zdaniem niemieckich internautów – podejście kanclerz Merkel do polskiego rządu.

Prasa:

Frankfurter Allgemeine Zeitung

1) Wywiad Jarosława Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu gazecie Frankfurter Allgemeine Zeitung, w którym stwierdził m.in. że byłoby dla Polski najlepiej, gdyby Angela Merkel po wyborach do Bundestagu pozostała kanclerzem Niemiec. Jarosław Kaczyński mówił także o konieczności dogłębnej reformy Unii Europejskiej. –  Tylko tak Unia może przetrwać. UE była sukcesem aż popełniono dwa poważne błędy: przy traktacie z Lizbony i kryzysie uchodźczym – zauważył. Poproszony o ocenę pierwszych działań prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, Kaczyński przyznał, że niektóre jego wypowiedzi „nie są jasne”. Nowy minister obrony USA, James Mattis z pewnością nie rozwiąże NATO – powiedział Kaczyński. Dodał, że Trump ma jedną zaletę:  Nie miesza się do spraw innych krajów.   

2)  Pragmatyczna twarz

W komentarzu  Reinholda Vesera Frankfurter Allgemeine Zeitung stwierdza, że polski rząd pokazał Niemcom swoją „pragmatyczną twarz”. W Warszawie wiadomo, jak ważne dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa jest dobre funkcjonowanie relacji z Berlinem i odwrotnie. Niemcy też potrzebują Polski, a dla niemieckiej gospodarki Polska jest ważniejszym partnerem niż Rosja – zauważa Veser. Dla obu stron jedność UE jest „nakazem racji stanu”.

„FAZ” zwraca uwagę, że rosnący sceptycyzm wobec UE nie jest tylko domeną Wschodu, lecz występuje także na Zachodzie. Veser ostrzega przed „wskazywaniem palcem na polski rząd, który, atakując wymiar sprawiedliwości, niszczy trójpodział władzy”.  Polski rząd jest jedynie szczególnie dobitnym przykładem tendencji, które można zaobserwować w wielu krajach UE. Można mieć jedynie nadzieję, że chłodna analiza interesów spowoduje, że Europejczycy zachowają jedność – tak jak Berlin i Warszawa

3) Upadek tabu

Konrad Schuller, korespondent FAZ w Polsce, uważa, że atmosfera spotkania między kanclerz Merkel a premier Szydło była ciepła. W swojej korespondencji z Warszawy, zatytułowanej „Upadek tabu”, Schuller zwraca uwagę na pragmatyczną zmianę stanowiska Polski w kwestii Europy dwóch prędkości. Jego zdaniem premier Szydło dopuszcza „zróżnicowanie mechanizmów integracji, o ile wszystkim krajom członkowskim zagwarantuje się, że nie naruszą one reguł wspólnego rynku”. Zdaniem Schullera Polska chce wprawdzie osłabić centralne instytucje UE przy jednoczesnym wzmocnieniu narodowych parlamentów, ale  w odróżnieniu od Marine Le Pen we Francji lub Geert Wildersa w Holandii zapewnia, że nie ma zamiaru rozbicia Unii, lecz jej wzmocnienie. Racją stanu dla Polski pozostaje wspólne bezpieczeństwo i wspólny rynek.

Süddeutsche Zeitung (ogólnoniemiecki dziennik o profilu liberalno-lewicowym)

1)  Pragmatyzm nie wystarczy

Florian Hassel, wschodnioeuropejski komentator SZ uważa, że spotkanie Angeli Merkel z Jarosławem Kaczyńskim było spowodowane utratą przez Polskę bliskich sojuszników: Wielkiej Brytanii (Brexit) oraz USA,  których stanowisko w kwestiach NATO i Rosji po objęciu rządów przez Donalda Trumpa nie jest już jednoznaczne. W swoim komentarzu zatytułowanym „Pragmatyzm nie wystarcza” Hassel stwierdza, że pomiędzy Berlinem a Warszawą nie ma istotnych konfliktów. Zwraca też uwagę na znaczącą wymianę handlową, która w 2016 roku przekroczyła 100 miliardów Euro. Zdaniem Hassela głównym celem kanclerz Merkel jest stabilizacja sytuacji w UE (kryzys migracyjny). Jarosław Kaczyński pragnie, zadaniem korespondenta SZ, aby UE nie zakłócała konsolidacji jego „narodowo-konserwatywnej i pseudo-autorytarnej  władzy”. Tym samym zainteresowany jest osłabieniem kompetencji Komisji Europejskiej.

Hassel twierdzi, że z uwagi na pamięć o popełnionych w czasie II WŚ zbrodniach Berlin oficjalnie nie reaguje na ograniczanie władzy sądowniczej. „Jak długo może jednak najważniejszy kraj UE czekać, gdy jego sąsiad systematycznie demontuje podstawowe prawa, na których opiera się Unia Europejska?” – pyta korespondent. Oczywiście, odpowiada sobie Hassel, taka pragmatyczna współpraca może trwać latami. Przypominałoby to Ostpolitik prowadzoną przez Niemcy w stosunku do wschodnioeuropejskich państw komunistycznych.

Nie pomogłoby to jednak Niemcom, Polsce i idei demokratycznej Europy – konkluduje Hassel.

2)  Chłodna przyjaźń (za PAP)

O „chłodnej przyjaźni” pisze Stefan Ulrich w „Sueddeutsche Zeitung”, zaznaczając, że Berlin powinien intensywnie zabiegać o Polskę, ponieważ ten kraj „należy do centrum Europy”.

„Kaczyński jest ideologiem, ale jest też strategiem” – zauważa niemiecki dziennikarz. Ulrich pisze, że szefa PiS „można wywabić z kąta, do którego nadąsany się schował”. Aby tego dokonać, należy zdaniem SZ „odfiltrować z jego prowokacyjnie-nacjonalistycznych haseł uzasadnione polskie interesy”. Ulrich uważa, że Niemcy „nie mogą nigdy więcej porozumiewać się z Rosją ponad głowami Polaków i na ich koszt”. „Przy wszystkich sporach z Warszawą, które zapewne jeszcze potrwają długo, jedno musi być jasne: każda agresja Rosji przeciwko Polsce byłaby agresją na Niemcy i w ten sposób zostałaby potraktowana” – pisze.

Jak dodaje, zapewnienie złożone przez Merkel wobec Szydło, że sankcje wobec Moskwy zostaną zachowane, było właśnie „gestem w tym kierunku”. Zdaniem Ulricha krytyczne uwagi Kaczyńskiego o dominacji Niemiec w UE też mają uzasadnienie. „Na dłuższą metę nie jest to dobre ani dla Europy, ani dla niemieckiego rządu” – przyznaje, zastrzegając, że Niemcy wcale nie pragnęły wiodącej roli. „Polska jest najważniejszym krajem na Wschodzie UE. Zamiast domagać się zwijania UE, by wzmocnić państwa narodowe, Polska powinna zabiegać o jej (UE) wzmocnienie w obronności, polityce zagranicznej i walce z przestępczością. W ten sposób Warszawa zwiększyłaby swoje znaczenie w Europie” – pisze Ulrich. „Kaczyński i jego partyjni przyjaciele powinni przede wszystkim zastanowić się nad tym, że UE będzie teraz mocniej dzielić się na centrum i peryferie. Jeżeli polski rząd będzie nadal demolował państwo prawa i pluralizm medialny, to kraj pozostanie na peryferiach. Polacy nie zasłużyli sobie na to” – konkluduje Stefan Ulrich w „Sueddeutsche Zeitung”.

Tagesspiegel  (Berliński dziennik o profilu liberalno-konserwatywnym)

1)

W artykule „Trudna misja Merkel w Warszawie” Albrecht  Meier zwraca uwagę na podział, jaki jego zdaniem obowiązuje w niemieckiej polityce. W Europie miałaby istnieć grupa polityków, z którą kanclerz Merkel wyklucza wszelkie spotkania. Do tej grupy miałaby się zaliczać Marine Le Pen. Istnieją też politycy, którzy wprawdzie nie „nadają na tych samych falach”, co kanclerz, ale z którymi muszą być prowadzone rozmowy. Do tej drugiej grupy zalicza się Jarosław Kaczyński, którego  partię Albrecht Meier określa jako prawicowo-populistyczną.

Zdaniem Meiera, Angela Merkel chce zademonstrować europejską jedność, szczególnie po objęciu władzy w USA przez Donalda Trumpa. Zadaniem  Meiera  jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że polski rząd nadal występuje przeciwko zasadom praworządności. Dziennikarz obszernie cytuje posłankę do Bundestagu z ramienia Partii Zielonych, Franziskę Brantner, która krytykuje państwa UE za brak zdecydowanych działań przeciwko łamaniu zasad praworządności w Polsce.

2)

Znany komentator liberalno-konserwatywnego „Tagesspiegla”, Christoph von Marschall, w swoim artykule zawraca uwagę, że jednym z ważnych tematów poruszanych podczas spotkania kanclerz Merkel z Jarosławem Kaczyńskim będzie kwestia ponownego wyboru Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. W tekście Marschall charakteryzuje Tuska jako liberalnego i otwartego na Zachów polityka. Jednocześnie twierdzi, że PiS reprezentuje wyborców o poglądach narodowych, klerykalnych i pochodzących z terenów rolniczych.  Zdaniem Marschalla kryzys w stosunkach polsko-niemieckich wywołany został przez ataki PiS na niezależność sądów i wolność mediów. Komentator „Tagesspiegla” stwierdza również, że nie jest pewne, czy w razie powrotu Tuska do polskiej polityki, Schetyna ustąpiłby mu miejsca w PO.

Marshall, podobnie jak wielu niemieckich komentatorów, uważa, że po objęciu władzy przez negatywnie nastawionego do NATO Donalda Trumpa Polska w jeszcze większym stopniu niż dotychczas uzależniona jest od europejskiej solidarności.

Podsumowanie

Istnieje silny rozdźwięk miedzy recepcją wizyty w polskich mediach (szczególne publicznych i prawicowych) a komentarzami w mediach niemieckich. W ocenach niemieckich komentatorów i dziennikarzy dochodzi do głosu wprawdzie bardziej pragmatyczne podejście, ale nadal przeważa sceptycyzm lub nawet nieskrywana niechęć w stosunku do rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz postaci Jarosława Kaczyńskiego. Można odnieść wrażenie, że oceny komentatorów i publicystów nacechowane są przekonaniami ideologicznymi, które nie uwzględniają faktów, racji i poglądów prezentowanych przez polskich wyborców PiS oraz konserwatywną część polskiego społeczeństwa. Szczególnie w tekstach zamieszczanych w berlińskim „Tagesspieglu”  można odczuć swoisty brak akceptacji wyników ostatnich wyborów parlamentarnych w Polsce.

W przekazie zaprezentowanym przez publiczną telewizję ARD dominują raczej oceny pragmatyczne, natomiast drugi kanał telewizji publicznej ZDF prezentuje zdecydowanie bardziej krytyczne/niechętne komentarze odredakcyjne. Same relacje wideo z Polski są jednak w obu wypadkach stonowane.

Co ciekawe większość niemieckich mediów lansuje tezę o domniemanym osamotnieniu Polski w relacjach europejskich oraz niepewności Warszawy w stosunku do polityki zagranicznej Donalda Trumpa. Kwestie związane z ponownym wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej były poruszane w sposób marginalny. Ogólny nurt komentarzy prasowych dostrzega możliwość poprawienia relacji oraz pragmatyczne korzyści wynikających ze stabilizacji UE, za każdym razem przypomina się jednak o domniemanym ograniczaniu wolności mediów i niezależności sądownictwa w Polsce.

W kontekście wizyty kanclerz Merkel praktycznie nie pojawiły się informacje o silnym polskim zaangażowaniu w NATO lub obecności amerykańskiej brygady pancernej w Polsce. Te informacje podważałyby lansowaną powszechnie tezę o politycznym (i militarnym) osamotnieniu Polski. Wydaje się, że niemieccy publicyści nie zdają sobie sprawy z pozytywnych wypowiedzi Trumpa na temat Polski, dobrych polsko-amerykańskich kontaktów na szczeblu wojskowym i planów zakupowych polskiego MON-u, które cementują powiązania polityczne. Nie zdają sobie prawdopodobnie jeszcze sprawy ze skali sympatii do polityki Trumpa w części  polskiego społeczeństwa. W Niemczech od czasu zaprzysiężenia Trumpa na prezydenta tylko 30% respondentów uważa USA za solidnego partnera. Stopień zaufania do USA, w dużej mierze pod wpływem mediów, spadł tam do poziomu typowego dla Rosji i Chin.

Przykładowo w materiale wideo, poprzedzającym relację z wizyty kanclerz Merkel w Warszawie, ZDF przedstawiło prezydenta Trumpa jako polityka zagrażającego niemiecko-amerykańskim relacjom handlowym. Anton Börner, przewodniczący Zrzeszenia Handlu Zagranicznego, określił Trumpa jako opętanego żądzą władzy przedstawiciela biznesu rodzinnego. Stwierdził też, że powinno się w niedyplomatyczny sposób wezwać go do zaprzestania niebezpiecznych eksperymentów (protekcjonizmu). W tym czasie  prezydent Niemiec Joachim Gauck stwierdził w Maastricht: że „szczególnie Niemcy powinny stać się bardziej pewne siebie i samodzielne. Państwa europejskie długo żyły pod ochroną amerykańskiej potęgi – zauważył prezydent.

W kontekście nieprzychylnych artykułów i ataków prasowych na rząd Prawa i Sprawiedliwości warto pamiętać, że ma to relatywnie niski wpływ na poziom relacji gospodarczych. Polska jest bardzo ważnym partnerem handlowym Niemiec, co redukuje  możliwość realnych nacisków politycznych na Warszawę. Wymiana handlowa wynosi 100 miliardów Euro. Stanowi to wprawdzie tylko 5% niemieckiego eksportu, warto jednak pamiętać, że eksport do USA, będących głównym odbiorcą towarów z Niemiec, wynosi 9,5%  całkowitego niemieckiego eksportu. Polsko-niemieckie stosunki gospodarcze są zasadniczo niezależne od koniunktury medialnej. Polityczne zbliżenie z Berlinem powinno być kontynuowane. Nie zmienia to faktu, że bardzo dobre relacje polityczno-wojskowe z USA i Wielką Brytanią powinny stać się atutem polskiej dyplomacji w relacjach wewnątrz-europejskich i polisą bezpieczeństwa na wypadek zaognienia sytuacji na wschodzie. W tym kontekście kluczowe znaczenia ma utrzymanie znaczącej amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce.

 

komentarze 2

  1. Bardzo dobre przedstawienie relacji niemieckich z wizyty Merkel.
    Jest to niezwykle potrzebne i pomocne w przedstawianiu za granica sytuacji w Polsce i jej pozycji w EU.
    Gratuluje i dzekuje!
    Sympatyk z Kalifornii (BA)
    PS Wasza dzialalnosc budzi ogromne uznanie wsrod znacznej czesci Polonii.

  2. Interesujący tytuł i dość dobry opis aktualnej sytuacji. Szkoda że nie wspomniano nic o zmuszeniu polskiego rządu do wycofania się z podatków od sklepów wielkopowierzchniowych i zagładzie drobnego handlu w Polsce – co zapewne było jednym z przedmiotów wizyty pani kanclerz. W ocenie sytuacji, jak widać ze sprawozdania, rząd polski i niemiecki różnią się bardzo znacznie – nie wróży to niczego dobrego.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.