Artykuł z The American Conservative – Zdrada Włoch przez UE może być jej zgubą.

Prezentujemy Państwu ważny artykuł odzwierciedlający  nastrój opiniotwórczych środowisk konserwatywnych we Włoszech w obliczu pandemii koronawirusa. Autorem jest Francesco Giubilei który jest przedsiębiorcą, pisarzem i niezależnym dziennikarzem mieszkającym w Rzymie we Włoszech. Jest założycielem i prezesem magazynu i fundacji Nazione Futura.

Artykuł został zamieszczony w The American Coservative 28.03.2020. Link do oryginału podany jest na końcu artykułu

Francesco Giubilei

Zdrada Włoch przez UE może być jej zgubą

Pandemia COVID-19 odbiła się na Włoszech bardziej niż na jakimkolwiek innym kraju. Włosi borykają się z najcięższym kryzysem od czasu drugiej wojny światowej, szczególnie mocno dotknięta jest Lombardia na przemysłowej północy. Mimo całej swojej retoryki dotyczącej globalnego obywatelstwa i solidarności, Unia Europejska praktycznie ich porzuciła. To dlatego komunistyczne Chiny, prawdopodobnie największy i najsprytniejszy beneficjent państwowy globalizacji, są gotowe wypełnić pustkę i pomóc Włochom ugasić pożar, który rozpoczął ich własny wirus.

Koronawirus pojawił się we Włoszech 31 stycznia, kiedy testy chińskich turystów z prowincji Hubei, przeprowadzone w Rzymie, dały wynik pozytywny – osiem dni po ich wylądowaniu na lotnisku w Mediolanie w Lombardii. Obaj zostali natychmiast odizolowani i poddani kwarantannie w szpitalu Spallanzani w Rzymie, a sytuacja wydawała się być pod kontrolą – do 21 lutego. Tego dnia Włochy potwierdziły 16 nowych przypadków koronawirusa, 14 w Lombardii i dwa w Veneto. 38-letni Włoch z Codogno niedaleko Mediolanu z ostrymi objawami oddechowymi został zidentyfikowany jako pacjent zero. Pomimo prób Włochów powstrzymania wirusa przez zablokowanie miasta Codogno, infekcje koronawirusem rozprzestrzeniają się.

W ciągu zaledwie kilku dni we Włoszech doszło do największej liczby infekcji w Europie, a Lombardia stałą się epicentrum pandemii. Aby uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa na resztę Włoch, rząd zablokował cały region Lombardii i inne obszary w północnych Włoszech, w praktyce poddając kwarantannie 17 milionów ludzi. Kilka dni później, gdy sytuacja się pogorszyła, całe Włochy zostały uznane za „pomarańczową strefę” – wszystkie „nieistotne” działania handlowe zostały zamknięte, a swobodny przepływ obywateli ograniczono do zakupów spożywczych i farmaceutycznych oraz wykonywania obowiązku pracy w miejscach uznanych przez państwo za „najważniejsze”.

Skutki gospodarcze całkowitego zamknięcia okazały się wielkie. W związku z tym Włochy zwróciły się do UE o większą elastyczność rozliczeń i zastosowanie środków nadzwyczajnych w celu wsparcia włoskich obywateli i przedsiębiorstw. W tamtym czasie kryzys prawie nie był odczuwany w europejskich potęgach, t.zn. we Francji czy Niemczech. Reakcja UE była powolna i nieefektywna, a Włosi zaczęli czuć się opuszczeni przez instytucje europejskie. Jako pierwotny sygnatariusz traktatu rzymskiego Włochy są członkiem założycielem UE i trzecią co do wielkości gospodarką w strefie euro.

12 marca słowa prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Christine Lagarde zmieniły wszystko w ich stosunku do instytucji europejskich (były osiągnieciem punktu bez powrotu) (marked the point of no return) – wygłosiła bardzo oczekiwaną mowę, w której przedstawiła środki, jakie bank zamierza wprowadzić w celu zwalczania skutków koronawirusa. Lagarde postanowiła nie obniżać stóp procentowych, zajmując stanowisko odwrotne niż polityka jej poprzednika, Prezesa EBC Mario Draghi zwana „zrobimy wszystko co trzeba, cokolwiek by to nie było” (whatever it takes). Dla Włochów obojętność UE była zdradą. Konsekwencje słów Lagarde były natychmiastowe – i katastrofalne dla włoskich akcji. Nawet proeuropejski prezydent Republiki Włoskiej, Sergio Mattarella, wydał szorstkie oświadczenie, wzywając UE do zmiany swoich działań we „wspólnym interesie” Europy.

UE zmieniła swoje stanowisko w sprawie odpowiedzi na COVID-19, ale dopiero wtedy, gdy kryzys zdrowotny rozprzestrzenił się na Francję i Niemcy, stając się również ich własnym problemem. Do tego czasu szkody wyrządzone zaufaniu Włochów do instytucji europejskich były już nie do naprawienia. Ponieważ pozostało niewiele wykonalnych opcji, rząd Włoch rozważa obecnie europejski program „Oszczędź fundusze państwowe”, prosząc UE o wdrożenie programu ratunkowego w wysokości 500 miliardów euro z europejskiego mechanizmu stabilności opracowanego dla państw członkowskich UE – ryzykowny ruch, który może doprowadzić do obarczenia Włoch długiem długoterminowym na skalę podobną do Grecji.

Alarmowa sytuacja wynikająca z pandemii koronowirusa obnażyła klęskę Unii Europejskiej i jej wady, jednocześnie podkreślając jak ważne w kryzysie stają się państwa narodowe. W Europie zaobserwowaliśmy szereg wydarzeń, które pokazały upadek modelu ponadnarodowego. Po pierwsze, zostały zamknięte granice – Austria i Słowenia podjęły jednostronne kroki, bez porozumienia  z rządem Włoch o zgodę. Ten ruch był również symboliczny: Włochy zostały nie tylko odizolowane, ale także porzucone, pozostawione same sobie.

Globalizacja może mieć swoje zalety, ale system opieki zdrowotnej przeciążony w sytuacji kryzysowej cierpi z powodu braku krajowej produkcji niezbędnych materiałów – ratujących życie respiratorów, szczelnych fartuchów zapobiegających infekcji, masek na twarz. Globalna ewolucja łańcuchów dostaw wyeksportowała produkcję jednocześnie w dużej mierze polegając na tanim imporcie niezbędnych produktów z zagranicy. Jednak wraz z rozprzestrzenianiem się koronawirusa wiele krajów zabrania obecnie eksportu sprzętu medycznego. Dobrym przykładem jest Turcja, kraj, który chętnie przyjmuje fundusze UE i którego wielu liberałów chciałoby przyjąć do Unii. Jednak Ankara zablokowała wysyłkę 200 000 masek – już zakupionych przez Włochy – dla mocno uderzonych północnych regionów Marche i Emilia Romagna.

Włosi mobilizują się do walki z pandemią. Wiele włoskich firm dostosowało swoją produkcję do obecnych potrzeb i tak na przykład te, które są z branży tekstylnej zaczęły produkować maski na twarz. Jedyny włoski producent respiratorów z prowincji Bolonia nie jest w stanie zaspokoić bieżących potrzeb i ulżyć krajowemu niedoborowi respiratorów, w związku z czym aktualnie technicy wojskowipomagają zwiększyć moce produkcyjne.

Czego jak dotąd nauczył nas koronowirus we Włoszech? Nasz wielki naród robi wszystko, aby stać się samowystarczalnym, ponieważ ten kryzys codziennie dowodzi, że propaganda proroków globalizacji jest fałszywa. Widzimy, że istnieją sektory strategiczne, takie jak opieka zdrowotna, transport, energia, obrona narodowa i telekomunikacja, które należy rozpatrywać z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, a nie ściśle biznesowego.

Takie jest nowe, niedopowiedziane jeszcze pojmowanie sytuacji, jednoczące dziś Włochy. Jesteśmy świadkami powrotu patriotyzmu: włoskie flagi zwisają z okien, a Włosi śpiewają hymn narodowy.

Ale jest coś jeszcze do rozważenia: nasza wolność. Niektórzy politycy, w tym były premier Matteo Renzi, proponują monitorowanie przemieszczania się osób, korzystając z danych firm telekomunikacyjnych w celu kontrolowania przez policję stosowania się do zasad izolacji oraz ustalania kar w razie naruszeń kwarantanny. To brzmi jak zadatki państwa inwigilacji Wielkiego Brata. Gromadzenie metadanych do celów statystycznych, jak praktykowane jest to w Lombardii, należy oddzielić od masowej kontroli poszczególnych obywateli. W przeciwnym razie zostanie ustanowiony precedens orwellowski. Takie antydemokratyczne podejście wydaje się być jednym z dodatkowych skutków ideologicznych tej pandemii, którą prezydent Trump nazywa „chińskim wirusem”.

Tymczasem jesteśmy świadkami niebezpiecznej narracji rządowej zrodzonej z emocjonalnej reakcji na chińską „pomoc” w czasach obecnego kryzysu. Ta narracja, coraz bardziej bezkrytyczna w stosunku do komunistycznych Chin, przymyka oczy na długoterminowe cele chińskiej polityki zagranicznej i fakt, że jej pomoc przypomina działania podpalacza pomagającego gasić pożar, który sam rozpoczął. Właśnie niedawno rząd chiński wysłał pomoc medyczną do Włoch – i uruchomił cały aparat propagandowy, aby nagłośnić to wydarzenie. Ale żaden taki gest nie powinien wybielić odpowiedzialności Komunistycznej Partii Chin. Według The South China Morning Post pierwszy przypadek koronowirusa w Chinach pojawił się już 17 listopada 2019, podczas gdy chiński rząd publicznie przyznał się do epidemii 12 stycznia 2020, prawie dwa miesiące później.

Najbardziej niepokojące w wywołanej całym tym kryzysem prochińskiej narracji we Włoszech jest to, że jest ona nieprawdziwa. Przedstawia Chiny jako dobroczyńcę, twierdząc, że chińskie respiratory to prezenty, podczas gdy w rzeczywistości Włochy zapłaciły za nie na podstawie zwykłej umowy. Karygodna nieobecność UE w czasie kryzysu nie powinna skłaniać Włochów do bezkrytycznego nawiązywania relacji z Pekinem.

W trakcie kryzysu, który sprawia, że ​​Włochy są szczególnie podatne na zagrożenia, nie wolno tracić trzeźwości umysłu i trzeba pamiętać, jak szybko Chiny przekształciły swoją (miękką siłę? Miękką władzę?) „soft power” i dyplomację publiczną w twardą siłę i realny wpływ. Taki właśnie jest cel nowej inicjatywy Belt and Road, opisanej przez prezydenta Xi Jinpinga w jego książce „Governing China”, która przyniosła miliardy w inwestycjach, rozciągających się przez Pireus i Bałkany aż po północno-wschodni region Triestu we Włoszech. W maju 2019 roku Włochy stały się pierwszym krajem G7, który przystąpił do inicjatywy Belt and Road.

Nie powinniśmy też zapominać o wartościach Chin i naszymi własnymi, które są nie do pogodzenia, o naruszaniu przez nich praw człowieka oraz odrzucaniu we własnym kraju wolności i demokracji. Kiedy Mike Pompeo zadzwonił do włoskiego ministra spraw zagranicznych Luigiego Di Maio, aby podkreślić bliskość Stanów Zjednoczonych i Włoch, ostrzegł także Włochy w związku z ich relacjami z Chinami, mówiąc: „nadejdzie dzień, w którym ocenimy, jak świat zareagował” na pekińską propagandę. Pomimo wyraźnych ostrzeżeń Pompeo, włoski rząd wydaje się lekceważyć zagrożenia wynikające z jawnie imperialnych ambicji Chin w Europie.

Jest zbyt wcześnie, aby wyciągać długoterminowe wnioski na temat dalekosiężnych ekonomicznych skutków pandemii koronawirusa, ale już widać, że najlepiej zareagowały państwa narodowe, mające swobodę kontrolowania swoich granic i własną politykę fiskalną. Po zakończeniu kryzysu bez wątpienia zasadność istnienia instytucji UE będzie kwestionowana.

Istnieje jednak dla Włoch inna droga, którą możemy wybrać: zacieśnianie bilateralnych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, stawanie się głównym ogniwem handlowym w basenie Morza Śródziemnego, zwiększanie obecności Włoch na Bałkanach i w Europie Wschodniej oraz odzyskiwanie roli centrum chrześcijaństwa i katolicyzmu na świecie. Sprawić, by Włochy znów były wielkie*, to nie tylko marzenie – to rzeczywistoś możliwa do osiągnięcia.

*) Nawiązanie do hasła prezydenta Trumpa “Make America Great Again”

Tekst ukazał się w The American Conservative 28.03.2020

Tłum. Maciej Świrski

The EU’s Betrayal of Italy May Be Its Undoing

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.