Niemiecko-polski obóz śmierci

Nadejściu nowego, 2017 roku towarzyszyły burzliwe, dramatyczne wydarzenia. W Ełku zamordowany został młody człowiek, 21-letni Daniel. Zginął z rąk Tunezyjczyka, właściciela lokalu z kebabem. O okolicznościach tego wydarzenia, które odbiło się szerokim echem w kraju i za granicą, powiedziano już bardzo dużo.

Niestety, śmierć młodego człowieka, a także reakcje, które po niej nastąpiły, posłużyły wielu zachodnim mediom do karkołomnej próby udowadniania tezy o rzekomym rasizmie, ksenofobii Polaków.

Chyba najbardziej oburzający artykuł nawiązujący do tego, co się stało w Ełku, pojawił się w internetowym wydaniu JewishPress. Wydźwięk z pozoru informacyjnego tekstu zatytułowanego „Riots in Poland after Murder of Polish Man by Arab Immigrants” jest zdecydowanie antypolski. Wg autora tekstu zgromadzony po śmierci chłopaka tłum wznosił „nazistowskie” hasła. Ponadto artykuł wieńczy wzmianka na temat historii miasta, przebiegu istotnych w nim z punktu widzenia Holocaustu wydarzeń, takich jak np. Krystallnacht. Zestawienie bieżących, obwołanych już przez prasę jako ksenofobiczne, wypadków z historycznymi prześladowaniami żydów w latach 30-tych mówi samo za siebie. Jednak być może i ten tekst przeszedłby w zalewie jemu podobnych bez echa, gdyby nie sformułowanie, które oburzyło nie tylko sympatyków i członków Reduty Dobrego Imienia. W końcowym zdaniu rzeczonego artykułu czytamy „Z tych Żydów, którzy pozostali, 80 zostało zamordowanych w niemiecko – polskich obozach śmierci”. Redakcja po licznych wyrazach protestu zmieniła to określenie na „niemieckie obozy śmierci na polskiej ziemi”.

Temat podjął również dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ). Warszawski korespondent niemieckiego dziennika nie poprzestaje na opisie wydarzeń. W artykule „Aufruhr in der polnischen Provinz” („Niepokoje na polskiej prowincji”) wysuwa, często daleko idące wnioski, sięga do historycznych analogii. Gnauck konstruuje tekst i dobiera fakty tak, by w rezultacie wykazać przede wszystkim polskie tendencje izolacjonistyczne, antyimigranckie. Służy temu m.in. na marginesie wprowadzona wzmianka o ograniczeniu małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim z „bliżej niewyjaśnionych względów bezpieczeństwa”, czy obszerny ustęp poświęcony restrykcyjnej polskiej polityce migracyjnej, przede wszystkim wobec uchodźców, przede wszystkim Czeczeńców. Autor jednak nie wspomina o tym, że przybywający do Polski Czeczeni są obywatelami Federacji Rosyjskiej i nie można ich sytuacji porównywać z uchodźcami z Bliskiego Wschodu i Afryki. O odpowiedzialności naszego kraju w ochronie granic zewnętrznych UE nie pada ani jedno słowo. W eksplikacji tragicznych wydarzeń autor w pewnym momencie zapomina się i palcem pokazuje, kto jest tak naprawdę katem, a kto ofiarą. W charakterystyce zamordowanego i zabójcy przytacza niepewną informację o tym, że Tunezyjczyk był niekarany, ale już zamordowany Polak owszem. Dla nie tylko polskiego czytelnika oczywistą analogią z wydarzeniami, jakie miały miejsce w Ełku, jest zabójstwo polskiego kierowcy w Berlinie. Redaktor FAZ, w obszernym artykule, dobierając wg sobie znanego klucza liczne skojarzenia, ekspertów (prof. Jan Hartman) w interpretacji zdarzeń w Ełku nie znajduje jednak miejsca na ten wątek. A przecież nie trzeba być autorytetem z zakresu psychologii społecznej, aby choćby uwzględnić li tylko ewentualność związku między zamachem w Berlinie a przyczynami reakcji społecznych po śmierci młodego mieszkańca Ełku.

W nagłówku artykułu o wiele mówiącym tytule „Islamhass ohne Islam” (Nienawiść do islamu bez islamu) w „die Zeit” autor, Thomas Dudek, stawia tezę, co naprawdę było przyczyną incydentu w Ełku: przez wiele lat zaniedbywany rasizm. I tym razem diagnoza postawiona pod jak widać z góry założoną tezę już na wstępie nie wytrzymuje krytyki. Nasuwa się bowiem pytanie, jak to możliwe że rasizm był zaniedbywany, skoro dotąd Polską rządziły światłe, europejskie elity, a Polska za czasów ostatnich ośmiu lat, przez te same media, które teraz tak żarliwie wytykają nam nieomal faszystowskie ciągotki, przedstawiana była jako wzorowy uczeń w europejskiej szkole postępu i tolerancji?

Nie tylko amerykańsko-izraelski tygodnik czy niemieckie czasopisma stosują bardziej lub mniej bezpośrednią interpretację, według której wydarzenia w Ełku to wynik rzekomego polskiego rasizmu, ksenofobii, wzmacnianej polityką obecnego polskiego rządu. Szczęście w nieszczęściu, że w swojej doktrynerskiej zapamiętałości tracą umiar, obnażając ignorancję, stronniczość i niewykluczone – po prostu złą wolę.

JW

komentarzy 8

  1. W dniu dzisiejszym nasz Pan Prezydent RP, Andrzej Duda jest w Izraelu.
    Na każdym spotkaniu delegacji naszych przedstawicieli polskich władz powinno się na tematy ksenofobii ze strony mediów, dziennikarzy i wydawnictw takich państw jak Izrael, Niemcy, USA powinno się rozmawiać i oczekiwać ze strony tych państw stanowczych reakcji.
    Dotyczy to również naszych władz w stosunku do objawów ksenofobii przedstawicieli mediów, dziennikarzy i wydawnictw. Równocześnie w Polsce należy stanowczo reagować na ksenofobiczne zachowania organizacji i grup środowisk typu LGBT, Lewackich Organizacji i Partii, a także Partii pseudo liberalnych atakujących Kościół Katolicki, polskich chrześcijan, polskich organizacji i stowarzyszeń obrony życia i ochrony RODZINY jako podstawowej tkanki społeczeństwa, co wynika wprost z Konstytucji RP. !!!

  2. W dniu dzisiejszym nasz Pan Prezydent RP, Andrzej Duda jest w Izraelu.
    Na każdym spotkaniu delegacji naszych przedstawicieli polskich władz powinno się na tematy ksenofobii ze strony mediów, dziennikarzy i wydawnictw takich państw jak Izrael, Niemcy, USA powinno się rozmawiać i oczekiwać ze strony tych państw stanowczych reakcji.
    Dotyczy to również naszych władz w stosunku do objawów ksenofobii przedstawicieli mediów, dziennikarzy i wydawnictw. Równocześnie w Polsce należy stanowczo reagować na ksenofobiczne zachowania organizacji i grup środowisk typu LGBT, Lewackich Organizacji i Partii, a także Partii pseudo liberalnych atakujących Kościół Katolicki, polskich chrześcijan, polskich organizacji i stowarzyszeń obrony życia i ochrony RODZINY jako podstawowej tkanki społeczeństwa, co wynika wprost z Konstytucji RP. !!!

  3. Jestem Polakiem zamieszkalym w Niemczech i czlonkiem „Reduty Dobrego Imienia”(reguralnie podpisuje Pedycje). W rozmowach ze znajomymi niemcami,ktorzy sa realistami – doslismy do wnioskow,ze „srodki przekazu” (TV i gazety) calkowice znajduja sie „na sznureczku” Rzadu Niemieckiego.
    Dlatego ja uwazam,ze „Reakcje” na antypolskie informacje powinno mocno wychodzic z Rzadu Polskiego i wystosowywac APELE o zaniechaniu szkalowaniu i pisaniu nieprawdy.

  4. Dobrze jest, iż Polska stawia czoła zachodnim powiewom multi-kulti.Teraz nadszed ł czas wielkiej próby na wytrzymałość.

  5. Trzeba pisać sprzeciw do redakcji z odniesieniem do każdego kłamstwa i pewnie zasadne sa pozwy sądowe. Za takie szkody powinnismy rzadac wysokich odszkodowań.

  6. Czego nie zrobi niemiecki dziennikarz aby zatrzeć prawdę o tym że jego państwo zostało zbudowane na złocie które Niemcy wagonami wywozili z Oświęcimia?
    Prawda jest taka że największymi antysemitami są Żydzi. Wystarczy przypomnieć sobie reakcję (a raczej brak reakcji) amerykańskich władz oraz dziennikarzy na raport Jana Karskiego.
    Blokowanie dostępu do stron internetowych poświęconych niemieckim oraz rosyjskim zbrodniom i opisujących bierność Europy zach. i USA. Ostatni raz bodajże dostęp do artykułu o Witoldzie Pileckim zamieszczonym (jeśli dobrze pamiętam) na blogomedia24.pl.

  7. Artykuł w JewishPress jest klasycznym przykładem hipokryzji. Żydzi nie mają moralnego prawa oskarżać Polaków, ani kogokolwiek, o ksenofobię. Powód jest prosty – Izrael nie przyjął ani jednego uchodźcy z bliskiego wschodu ani północnej Afryki.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.