Niewolnicza praca Polek i Żydówek w niemieckim obozie koncentracyjnym Stutthof w latach 1943-1944

Marta Kilich

Ostatnimi czasy niektóre media ogólnoświatowe przyjęły niemiecką narrację historyczną, która opiera się na fałszowaniu faktów historycznych tj. istnienie polskich obozów koncentracyjnych czy współudział narodu polskiego w Holocauście. Warto przypomnieć w jaki sposób to naród niemiecki pod rządami Adolfa Hitlera doprowadził do śmierci miliona ludzi.

„Arbeit mach frei”(niem. praca czyni wolnym) słynne przesłanie uwidocznione na bramie KL Auschwitz miało na celu uświadomienie więźniów, do jakiego piekła przybyli. Praca, według Trzeciej Rzeszy, była jednym z głównych źródeł bogacenia się państwa oraz doskonałym środkiem upodlenia i fizycznego wyniszczenia człowieka. Przekraczając mury niemieckich obozów zagłady, każdy więzień miał obowiązek pracować na rzecz Fürhera Adolfa Hitlera. Obowiązek ten należał, również i do kobiet, którym bardzo trudno było przystosować się do obozowych realiów.

Obóz koncentracyjny w Stutthofie swoją działalność rozpoczął już 2 września 1939 r. Początkowo przyjmował on różne formy tj. obóz pracy, by w 1942 r. stać się obozem koncentracyjnym. Od połowy czerwca 1940 r. jego integralną część zaczęły stanowić kobiety. Od 1943 r. w obozie kobiecym przebywało ok. 1358 kobiet, a wśród nich wiele działaczek tajnych organizacji. Przełomowym momentem dla władz obozu okazał się 1944 r., gdzie zaczęły masowo napływać transporty Żydówek z KL Auschwitz, z krajów nadbałtyckich, a także z Warszawy.

Transporty warszawskie spowodowane były niewątpliwie wybuchem powstania w dawnej stolicy Drugiej Rzeczypospolitej.  Transporty warszawiaków liczyły ok. 3427 kobiet oraz 40 łączniczek i sanitariuszek Armii Krajowej (AK).

Obóz w Stutthofie w krótkim czasie przybrał formę obozu międzynarodowego. Przebywały w nim Rosjanki, Niemki, Norweżki, Finki, Litwinki, Estonki i Łotyszki, a także w dużej mierze Żydówki.

O pierwszych więźniarkach żydowskich można mówić w 1941 r., gdy do obozu przybyła gdańszczanka Sara Doris Lencener. Według Danuty Drywy znawczyni tematyki losu Żydów na terenie obozu w Stutthofie, z braku relacji i wspomnień żydowskich ciężko stwierdzić, jak wyglądała sytuacja Żydów w 1942 r. O większych transportach z więźniarkami żydowskimi można mówić od 1943 r, a także 1944 r. Obóz oprócz spełniania roli taniej siły roboczej miał przybrać formę obozu zagłady dla ludności żydowskiej. Został włączony w program „Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej” (Endlösung), który powstał na podstawie decyzji Heinricha Himmlera z 1943 r.

 W czerwcu 1944 r. z KL Auschwitz przybył transport z  Żydówkami z Litwy, Łotwy i Estonii.  Łącznie w transportach organizowanych przez Sipo Ryga i Sipo Kowno do Stutthof przybyło  25 043 więźniów żydowskich, z czego większość bo 16 123 stanowiły kobiety.

Z uwagi na fakt, że w drugiej połowie 1944 r. w dokumentacji obozowej występują luki  nie da się do końca przytoczyć dokładniej liczby ludności żydowskiej przebywającej w obozie. Wstępnie przyjmuje się liczbę  49 000 tysięcy.

Schemat przyjęcia do obozu miał na celu złamanie psychiczne nowo przybyłych więźniów. Już na samym początku uświadamiano im, do jakiego piekła przybyli i jakie obowiązki należą do nich. Głównym ich zadaniem, było wykonywanie ciężkiej pracy, która  niosła za sobą wyniszczenie bądź śmierć.

Po wstępnej selekcji nowo przybyła więźniarka była kierowana do biura pracy (Arbeitseinsatz), gdzie określano warunki i  strukturę zatrudnienia. W obozie do 1943 r. istniała kobieca służba pracy (Weibliche Arbeitsdienst). Jednakże, w związku z coraz większym napływem kobiecych transportów, oraz z braku odpowiednich kadr jej kompetencje przejęło biuro pracy. Praca danych więźniarek była wykonywana w komandach roboczych. Początkowo nadzór nad nimi sprawował esesman zw. kierownikiem (Kommandoführer). W późniejszym etapie rozbudowy obozu  załoga nie była w stanie nadzorować komand roboczych, wobec tego funkcję tę przejęli więźniowie funkcyjni zw. Kapo.

W obozie Stutthof funkcjonowały komanda, które zatrudniane były przy budowie obozu, pracujące na jego potrzeby, na rzecz załogi SS oraz instytucji i firm prywatnych znajdujących się na terenie obozu i poza nim w tzw. podobozach. Komanda tworzone na potrzeby obozu zajmowały się utrzymywaniem porządku na jego terenie. Najbardziej znane było komando leśne (Waldkolonne), które uchodziło za rodzaj karnej kompanii dla większości więźniów. Pracujące tam kobiety zajmowały się karczowaniem lasu, niwelacją gruntu oraz pracami budowlanymi.

Część więźniarek była przydzielana do sprzątania gmachu komendantury (Reiniger Kommandatur-Gëbaude); to komando powstało w  1941 roku. W zakres ich obowiązków wchodziło, m.in. czyszczenie butów oraz mundurów, sprzątanie korytarzy itp.  Komando to złożone było  z 12 do 15 więźniarek, które przed przystąpieniem do pracy musiały przechodzić badania lekarskie. Poza tym zajmowały się także pracami porządkowymi, jak sprzątaniem podwórza czy myciem klozetów. Jedna z więźniarek, Sonia Anwajer, tak wspomina pracę:

„Blokowa odlicza dziesięciu więźniów i nakazuje im iść myć klozet. Pozostali mają sprzątać podwórze. Do ręki nie dają żadnych narzędzi. Blokowa, nakazawszy sprzątnąć najmniejszy drobiazg nie wyłączając nawet trawki i odeszła. (…) My natomiast pełzamy po placu na kolanach lub czworakach. Wygrzebujemy paznokciami z ziem kamyki, węgiel, śmiecie. Z żalem wyrywamy każde, jakimś cudem wyrośnięte ździebełko trawy”.

Kobiety pracowały również w magazynie żywnościowym oraz w kuchni.  Wchodziły one  w skład komanda „Kartoffelschelenkommando”, które zajmowało się sortowaniem oraz obieraniem ziemniaków i brukwi. Cecylia Ciesielska wspomina:

„Od początku przydzielono nas do pracy- do obierania ziemniaków. Musiałyśmy obrać ok. centnar dziennie tak, że nam ręce puchły, nie mogłyśmy nawet ruszać palcami(…).

Więźniarki  pracowały też w komandzie paczek (Poststelle), gdzie zajmowały się rozdzielaniem listów oraz paczek dla więźniów, a także w magazynie odzieżowym (Effektenkammer). Komando to składało się z 30 kobiet przeważnie starszych i słabszych, które zajmowały się segregacją oraz reperacją rzeczy więźniów. Dla wielu z nich praca ta dawała możliwość pozyskiwania rzeczy dla więźniów. Oczywiście, wszystko to było robione w wielkiej konspiracji.  Zofia Pałasz wspomina:

„(…) Ubrania dostarczało się więźniom wówczas, kiedy np. przez obóz kobiecy przechodziły kolony mężczyzn do pracy w stolarni, która znajdowała się na starym obozie. Kiedy pracowałam w szwalni DAW koleżanki, które pracowały we Flickkamer podawały nam ubrania i my przenosiłyśmy je na męski lager”

W obozie było komando porządkowe, które zajmowało się utrzymywaniem czystości, a  należało do niego, m.in. pralnia (Wäscherei), która początkowo znajdowała się na terenie Starego Obozu, a od 1941 r. w budynku komendantury. Kapem komanda liczącego 30 kobiet, była Polka o nazwisku Jagodzińska.

Więźniarki pochodzenia żydowskiego kierowane, były do komanda zw. Totenkommando, zajmującego się wynoszeniem zmarłych więźniarek z baraku.

Istniało parę kobiecych komand, które pracowało na rzecz załogi SS, a  była to m. in. kuchnia esesmańska. Praca w kuchni uważana była za bardzo dobrą ze względu na możliwość zdobycia jedzenia. Niektórzy na własną odpowiedzialność próbowali je przemycać. Elżbieta Strehleu, wspomina:

„(…) Pracowałam w kuchni, gdzie jedli esesmani i dlatego miałam możliwości dostarczania chleba. Złapał mnie jednak esesman i zostałam ukarana na apelu, dostałam 15 batów na koźle”.

Kobiety pracowały również w komandzie o nazwie SS-Revier Reiniger,  gdzie  sprzątały pokoje esesmanów mieszkających w gmachu komendantury.

Oczywiście w obozie funkcjonował tzw. puff, który był domem publicznym dla Niemców z SS oraz wartowników innej narodowości (tj. Łotyszów i Ukraińców). Była to swoista nagroda dla więźnia, który spełniał posłusznie wszelkie rozkazy nadzorców. Więźniarki oferujące swoje usługi otrzymywały nieraz lepsze wyżywienie czy odzież.

Bardzo ważną rolę w obozie odgrywały Niemieckie Zakłady Zbrojeniowe tzw. DAW (Deutsche Ausrüstungswerke) oraz Zarząd Budowlany Formacji Wojskowych SS i Policji (Bauleitung der Waffen SS und Polizei Stutthof- Danzig), które uzyskiwały wysokie zyski. Jeśli chodzi o pracę kobiet, to główną rolę odgrywały one w Niemieckich Zakładach Zbrojeniowych.

DAW było nastawione przede wszystkim na produkcję wyposażenia dla oddziałów wojskowych oraz policyjnych SS. Komanda zatrudnione w Niemieckich Zakładach Zbrojeniowych wykonywały, m.in. meble oraz umundurowania dla członków SS. Największa produkcja przypada na lata 1943- 1944, w związku z zmaganiami wojsk niemieckich na frontach wojennych. Zakłady DAW na terenie obozu Stutthof zaczęły powstawać od 1942 r. na bazie istniejących warsztatów, z czego  od  1943 r. zaczęto je przenosić  na teren Nowego Obozu.

 Na terenie Nowego Obozu mieścił się kobiecy oddział krawiecki (szwalnia), tzw. Schneiderei/ Flickkammer, który zatrudniał od 30 do 70 więźniarek. Ich głównym zadaniem, była reperacja odzieży nowo przybyłych więźniów oraz mundurów żołnierzy. Wraz ze zwiększoną liczbą przybywających więźniów, kobiety były zobowiązane do przekraczania norm pracy.

Więźniarki zatrudniano również w warsztacie szewsko-siodlarskim (Sattler-Schusterei), rymarskim (Pelzkammer) lub kuśnierskim (Kürschnerei), które powstały pod koniec 1943 r. – ok. 100-150 osób. Kobiety zajmowały się reperacją wyrobów oraz odzieży ze skóry dla żołnierzy Wermachtu, jak  futerały na lornetki, kurtki, płaszcze itd.

W tkalni (Gurtweberei) więźniarki zajmowały się wyrobem parcianych pasów wojskowych. W warsztacie przebywało 80 kobiet przeważnie z kategorią „I” (inwalidzi). Nadzór nad nim sprawowała okrutna  SS- Aufseherin Anna Koop.

Z inicjatywy Polki Cecylii Ciesielskiej w obozie  powstał warsztat wyrobów ze słomy oraz celofanu (Strohschuhmacherstube). Komando początkowo składające się z 12 kobiet, zajmowało się produkcją obuwia ze słomy, która dostarczana co 10 dni ze wsi, służyła do produkcji butów dla rodzin oficerów SS.

Warsztaty DAW zatrudniały więźniów wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych. Wysokość stawki zależała od rodzaju zapotrzebowania i wykonywanej pracy. W przypadku kobiet, była ona dosyć zmienna, gdyż za  więźniarkę wykwalifikowaną płacono od 1,50 do 3 RM, a za pomocnicę 0,25 do 0,50 RM. Na podstawie zachowanej dokumentacji DAW z lutego 1943 r. obóz w Stutthofie zyskał 1576,1 RM. W porównaniu do ogólnego przychodu z przedsiębiorstwa DAW, była to mała kwota za pracę kobiet. Wynikało to z faktu, iż przedsiębiorstwo  zatrudniało więcej więźniarek niewykwalifikowanych, których dniówka była niższa.

Kierownictwo obozu w dużym zakresie kierowało kobiety do pracy w różnych firmach prywatnych, tj. komanda rolnicze. Wynajmowanie więźniów do pracy w gospodarstwach rolnych stanowiło stałe źródło utrzymania obozu Stutthof. Największe zapotrzebowanie przypada na okres 1943-1944 r., o czym świadczą dokumenty zawierające zapisy dotyczące wpłat na konto obozu za pracę więźniów. O przydziale decydowała umowa zawarta między Wydziałem Administracyjno-Gospodarczym obozu a kierownikiem rolnym (Ortsbauernführer). Do pracy w rolnictwie kierowano w lipcu, sierpniu, wrześniu i październiku 1943r., kiedy trwały prace polowe. Przez okres czterech miesięcy zmieniała się liczba więźniarek kierowanych do pracy w gospodarstwach rolnych i wynosiła 5 do 50 więźniarek. Najczęściej tworzono  komanda złożone z 10, 20 lub 30 kobiet.  Wiązało się  to przeważnie z wielkością oraz z zapotrzebowaniami danego gospodarstwa rolnego. Dla jednych praca ta była pewnego rodzaju wybawieniem, zaś dla innych stanowiła katorgę. Elżbieta Strehleu wspomina:

„Często jeździłam pracować do gospodarzy. Pracowałyśmy przy przerywaniu buraków. Gospodarze dawali nam niezłe wyżywienie, dlatego każdy starał się, aby iść na te prace”.

Na podstawie zachowanych dowodów wpłat na konto obozu za pracę więźniów zatrudnionych w rolnictwie z 1943 r. wiadomo, że stawka dzienna za pracę więźniarki wynosiła od 1 do 2 RM.  W przeciągu czterech miesięcy władze obozu z wynajmu więźniarek uzyskały 13 793 marek. Niestety z powodu braku dokumentów  nie można określić sumy, jaką obóz otrzymał w 1944 r., jednakże można się domyśleć, że kwota mogła być zbliżona lub zawyżona.

Trzecim źródłem zysku obozu Stutthof był wynajem więźniarek do pracy w filiach obozu. W 1944 r., najwięcej więźniów wynajmowała Organizacja Todt, urzędy budowlane w Pruszczu Gdańskim i Królewcu, które zorganizowały sześć podobozów na terenie lotnisk wojskowych w Prusach Wschodnich. W wyżej wymienionych podobozach zatrudniano 6800 więźniów, w tym 6200 Żydówek.  Organizacja Todt, która działała w rejonie Torunia oraz Bydgoszczy, zatrudniała 12 500 więźniarek żydowskich. W 1944 r. dniówka za pracę więźniarki wynosiła 65 fenigów.  W ciągu jednego miesiąca, na konto obozu wpłynęło 31 500 marek. Warto podkreślić, że są to dane zaczerpnięte z zachowanej dokumentacji finansowej z listopada 1944 r. Ze względu na brak wszystkich dokumentów dotyczących działalności finansowej podobozów, nie można w pełni określić zysku ekonomicznego obozu Stutthof.  Wiadomo, że w  listopadzie 1944 r. obóz otrzymał 446 676,65 marek z działalności z  9 filii. Według Marka Orskiego, łączny zysk obozu od września 1939 r. do stycznia 1945 r. wyniósł 2,5 mln marek.

Obóz Stutthof  w latach 1939-1945 r., był nastawiony na osiąganie zysków za wynajem więźniów danym instytucjom. Z analizy dokumentów wywnioskować można, że największy zysk obóz czerpał z wynajmu  Niemieckim Zakładom Zbrojeniowym, zaś mniejszy dochód przynosiła praca w drobnych firmach czy u rolników. Jednakże uwarunkowania finansowe zmieniały się w przeciągu całego roku. W przypadku rolników kwota za wynajem więźniarek bywała nieraz większa niż w przypadku filii.

Praca niewolnicza, bo tak trzeba ją nazwać,  była źródłem ogromnych dochodów i machiną finansową  Trzeciej Rzeszy. Można sobie wyobrazić, ile państwo Hitlera wzbogaciło się kosztem pracy zwykłych ludzi. Omawiany obóz nie był jedynym miejscem, gdzie wykorzystywano więźniów do ciężkiej pracy, gdyż taki proceder odbywał się również w innych obozach. Dla wielu wojna stanowiła okazje bogacenia się, zaś dla drugich oznaczała śmierć.

 

komentarze 2

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.