O wychowaniu patriotycznym w rodzinie

Nie ma lepszej, bardziej naturalnej gleby dla wychowania patriotycznego niż rodzina. Żadna akademia szkolna czy wydarzenie „ku czci” – choć ważne i potrzebne, nie zastąpi babcinych kolan, wspólnie oglądanych rodzinnych fotografii czy razem z tatą przebytych spacerów, by gdzieś tam daleko zapalić znicz na grobie przodka. To wówczas rodzi się u dziecka uczucie przywiązania do tego, co było, co zna tylko z opowieści i choć minęło, w jakiś przedziwny, niewytłumaczalny sposób, jest częścią jego samego. Zdając sobie sprawę z tej niezwykłej dziecięcej zdolności do przyswajania wszystkiego, co się wokół dzieje, możemy pewne działania w świadomy sposób zaplanować.

Chcąc przekazać miłość do ojczyzny, zadbajmy, by na naszych półkach stała klasyka literatury polskiej. Stwórzmy okazje, by wspólnie z dziećmi czytać strofy „Pana Tadeusza”, śledzić losy Kmicica, śmiać się przy „Bajkach” Krasickiego. Czasem trudno uwierzyć, jak łatwo dzieci odnajdują w nich swoich bohaterów, przy okazji zadając pytania, zgłębiając tematy, o których można mówić bez końca.

Spróbujmy przynajmniej raz w roku zaplanować wycieczkę krajoznawczą, która sprawi, że lepiej poznamy któryś z regionów naszego kraju. Uczmy dzieci zwiedzania, które nie musi być nudne, pokazujmy piękno krajobrazów i architektury. To w niesamowity sposób uczy dzieci szerokiego patrzenia na rzeczywistość, zauważania tła. Dzisiaj, w dobie smartfonów, wydaje się to szczególnie ważne doznanie – jak słuchanie muzyki na żywo.

Twórzmy własne rytuały rodzinne, związane z korzystaniem z dóbr kultury, słuchajmy koncertów, odwiedzajmy wystawy, miejsca pamięci i twórczości sławnych ludzi. Inicjujmy własne wydarzenia – jak chociażby wieczornice pieśni patriotycznych.

Budujmy w dzieciach postawy obywatelskie i szacunek dla dobra wspólnego. Jeśli to możliwe, wśród licznych zajęć pozalekcyjnych, zaproponujmy zbiórki harcerskie, starszym – wolontariat na rzecz najbardziej potrzebujących w naszej okolicy.

Takie działania dają mnóstwo satysfakcji z dobrze i wspólnie spędzonego czasu. Integrują rodzinę, rozwijają zmysły, uczą przebywania razem.

Ale mają jeszcze jedną znacznie większą wagę. Dorastającemu dziecku, pomagają odpowiedzieć na najtrudniejsze i najważniejsze pytanie w życiu: kim jestem? W czasach dużego kryzysu tożsamości, stanowią odpowiedź na jedną z najbardziej uniwersalnych potrzeb człowieka – potrzebę przynależności.

Dorota Bojemska

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.