Po zwycięstwie z zarazą

BUDOWAĆ WIELKĄ I SILNĄ POLSKĘ

www.facebook.com/macierewiczantoni

 

Z marszałkiem seniorem Sejmu Antonim Macierewiczem o zagrożeniach i szansach jakie niesie obecna sytuacja rozmawia Maciej Świrski.

Prezentujemy obszerne fragmenty wywiadu.Całość, do odsłuchania w godzinnym podcaście. Zapraszamy na stronę PODCASTU RDI.

 

 

Czas, w którym rozmawiamy jest wyjątkowy. W pewnym sensie przypomina stan wojenny… Choć dziś bronimy się przed wrogiem niewidzialnym i też w pewnym sensie widzialnym, bo przecież znów wszystkiemu jest winien komunizm- zło wyszło z Chin. Panie marszałku, jak to zagrożenie należy ocenić, z punktu widzenia strategii i obronności Polski?

Za wcześnie na ostateczne oceny. Trzeba myśleć także w kategoriach zagrożenia bronią biologiczną, chociaż większość naukowców wskazuje, że koronawirus ma genezę naturalną. Nie ma wątpliwości, że aparat komunistyczny w Związku Sowieckim i innych krajach komunistycznych, zajmował się bardzo intensywnie bronią biologiczną. Polecam książkę Aleksandra Kuzniecowa, funkcjonariusza wydziału XXII KGB, który zajmował się konstrukcją i przygotowywaniem do agresywnej wojny biologicznej. To jest ważna książka dlatego, bo to informacje z pierwszej ręki, autor przypisuje zarazie SARS, inspirację czy też źródło w Związku Sowieckim. Trudno to teraz rozstrzygnąć , ale nie ma wątpliwości, że to z czym mamy dzisiaj do czynienia, będzie miało konsekwencje globalne, zmieniające strukturę geopolityczną, cywilizacyjną świata, nie tylko Polski. Więc jeżeli sądzić po skutkach, to trzeba na to patrzeć niesłychanie poważnie i musimy być po prostu bardzo przygotowani. Zresztą nasz rząd wysyła konkretne, jasne sygnały, mobilizując społeczeństwo do większej odpowiedzialności, organizowania się do działań wspólnych, ale takich, które by nie zagrażały drugiej osobie, do solidarności. To niesłychanie ważne kwestie.
Także armia ma swoje zadania, w tym wojska obrony terytorialnej, ale przede wszystkim służba zdrowia i ci wszyscy którzy są na pierwszej linii walki. Jesteśmy im niesłychanie wdzięczni i mamy świadomość jak bardzo są wystawieni na zagrożenia.

Właśnie w tej sytuacji widać, jak niezbędni są terytorialsi….

Zawsze podkreślam, że jeżeli chodzi o wojska obrony terytorialnej, to założyli je młodzi i w średnim wieku Polacy, którzy po tragedii smoleńskiej, bardzo boleśnie odczuli nie tylko utratę naszych wspaniałych przywódców, ale także zagrożenie jakie nad Polską zawisło.
Uświadomili sobie, że jesteśmy bezradni wobec różnych zewnętrznych ataków i trzeba zrobić wszystko, żeby wzmocnić zdolność obrony Polski, ale przede wszystkim odbudować świadomość narodową konieczności działań obronnych, także wśród zwykłych obywateli. I to ta młodzież narysowała strukturę i koncepcję wojsk obrony terytorialnej. Ja tylko wyciągnąłem do nich ręce, dałem możliwości instytucjonalne, organizacyjne, kadrowe, także finansowe. Zresztą jak pan pamięta, idea ta natknęła się na olbrzymie niezrozumienie ze strony bardzo dużej części tzw. elit politycznych, a także części kadry wojskowej. Trzeba było przełamywać bardzo wiele różnych problemów.. Teraz po prostu trzeba żołnierzom Wojsk Obrony Terytorialnej serdecznie podziękować i uświadomić sobie, że gdyby było ich więcej -tak jak miało być- to byśmy byli dużo bardziej bezpieczni i skuteczni.

Bardzo dziękuję za te słowa, oddające honor i prawdę, wojskom obrony terytorialnej. Pan marszałek zauważył, że już widać konsekwencje globalne pandemii. Odnoszę wrażenie, że następuje jakieś przesunięcie geopolityczne. Przede wszystkim Stany Zjednoczone uświadamiają sobie ogromne uzależnienie od Chin, które dostarczają nie tylko rozmaitych akcesoriów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ok. 80 proc. leków, które są dostępne w USA pochodzi z Chin. Jaki to będzie miało wpływ na ogólną strategię Stanów Zjednoczonych, w tym także na stosunek do Polski?

Tego jeszcze nie wiadomo. Chcę zwrócić uwagę, że Pan Prezydent Trump podnosił problem zagrożenia chińskiego od początku swojej kadencji. To jest jeden z motywów jego sposobu geopolitycznego patrzenia na świat. Na początku wydawało mu się, że można- podobnie jak kiedyś Kissingerowi, Nixonowi -rozgrywać Rosję wobec Chin czy Chiny wobec Rosji. Ta sprawa była przedmiotem bardzo długich różnorodnych dyskusji, debat i przekonywania strony amerykańskiej, że mamy do czynienia, z trwałym blokiem chińsko-rosyjsko-koreańskim. Dlatego myślę, że doświadczenia ostatnich lat przekonały polityków amerykańskich, że tak rzeczywiście jest i że mamy do czynienia ze wspólnym: działaniem, blokiem i strategią. Można się zastanawiać, kto tam jest siłą wiodącą, a kto wykonawcą. To są szczegóły. W związku z tym chcę zwrócić uwagę na m.in. działanie osoby, która ma bardzo bliski bezpośredni kontakt z Białym Domem, panem generałem Robertem Spaldingiem, który kilkakrotnie ostatnio był w Polsce. Brygadier próbował dotrzeć do istotnych środowisk, grup przywódczych i decydentów w Polsce. Były z tym pewne problemy, a szkoda. Te wysokiej rangi wojskowy ma olbrzymią wiedzę na temat zagrożenia chińskiego a jego książka Niewidzialna wojna jest bestsellerem w Stanach Zjednoczonych. Ukazała się ponad pół roku temu i pokazuje jak głęboko, niektóre elity USA zostały po prostu skorumpowane przez Chiny i jak dzięki temu wpływy chińskie rozszerzyły się i jak postępuje uzależnienie w niektórych sferach Stanów, ale jeszcze większym stopniu innych państw. Najważniejszym przesłaniem generała Spaldinga w Polsce było to, że Stany Zjednoczone będą przenosiły swoją kluczową produkcję, zwłaszcza dotyczącą elektroniki, z Chin do innych krajów świata.

Trzeba się zgodzić, że jeżeli amerykańscy generałowie coś mówią, przynajmniej takie jest moje doświadczenie, to należy brać to poważnie. Czyli jeżeli Stany Zjednoczone myślą o tym żeby przenieść część produkcji w inne miejsca, to znaczy że przed Polską stoi olbrzymia szansa.

Niektórzy nie docenili aspektu poruszonego przez Pana Marszałka. Jeżeli jest szansa na przeniesienie części inwestycji amerykańskich do Polski, to należy zadać pytanie, co trzeba zrobić żeby tak się stało?

Warunek, o którym wielokrotnie mówił pan generał Spalding, jest jeden i dosyć oczywisty. To uniemożliwienie penetracji Chinom, właśnie tej sfery tej sfery życia- elektroniki np. poprzez 5G, tak żeby wyprzedzić instalację tego systemu opartego na wpływach i możliwościach chińskich. To jest system, który jeżeli nie będzie miał montowanych zabezpieczeń, takich jakie właśnie są przez Stany Zjednoczone zagwarantowane, to oddane na łaskę i niełaskę poszczególne państwa, właśnie w ręce producenta, w ręce tego kto zaprojektował ten system- w tym wypadku firma Huawei bardzo się z takimi projektami narzuca -mimo to, zdaje się że już w niektórych miastach Polski nawet zaczęła takie konstrukcje realizować. Ta kwestia jest stawiana przez Amerykanów zero- jedynkowo. To jest warunek sine qua non. Jedyny warunek, który oni stawiają i to bardzo ostro żebyśmy mieli tego świadomość i żebyśmy się też nie dziwili. Stany Zjednoczone odczuwają olbrzymie zagrożenie z tej strony i nie podejmą żadnych działań, które mogłyby ich narazić na tego typu penetracje, zwłaszcza, że one i tak już występowały w ubiegłych latach. Pozbycie się jej, jest związane z gigantycznym wysiłkiem jaki Amerykanie muszą teraz podjąć.

Dodajmy, że jeżeli Amerykanie mówią to otwarcie, to znaczy że decyzja została podjęta i głęboko zakorzeniona w strukturach władzy i że w zasadzie nie ma już odejścia. Panie marszałku to jest szansa, ale jednocześnie musimy pamiętać, że nasi przeciwnicy obserwują co się u nas dzieje. Chińczycy są strategicznie daleko od nas, ale tuż za północną granicą, mamy Rosję. Coś co przekształciło się ze Związku Sowieckiego w taki twór, o którym można powiedzieć Związek Sowiecki bis. Oni także to obserwują i prowadzą dezinformację. Niedawno mieliśmy tę historię z rzekomo nieprzepuszczonymi przez Polskę samolotami z pomocą dla Włoch. Ta prawdziwie sowiecka dezinformacja cały czas jest obecna w polskiej przestrzeni informacyjnej. Poza tym jak pan ocenia te rozmaite głosy, które się pojawiły ze strony opozycji i wpisują się w tę sowiecką dezinformację? Czy oni robią to nieświadomie, czy rzeczywiście jest jakiegoś rodzaju inspiracja z tamtej strony? Nie do wiary, że to mogą robić z głupoty. Jak to wytłumaczyć?

Chciałbym najpierw poruszyć pewna kwestię, która jest dla mnie olbrzymim wstrząsem, a w Polsce jest praktycznie niezauważona. Otóż dwa tygodnie temu, Duma uchwaliła zmiany konstytucji Federacji Rosyjskiej i tym elementem, który był powszechnie komentowany, było umożliwienie Putinowi sprawowania władzy jeszcze dwie kadencje. Kluczową kwestią jest coś wspólnego, co w zestawieniu z władzą prezydenta Rosji, nabiera szczególnego znaczenia. Mianowicie, postanowiono wpisać do konstytucji, że Federacja Rosyjska jest kontynuatorem i spadkobiercą Związku Sowieckich Republik komunistycznych, że jest tego bezpośrednią kontynuacją- i powtarzam -bezpośrednim kontynuatorem, co oznacza wprost zarysowanie strategii politycznej i militarnej. Nie ma co tego ukrywać i to dopiero, w zestawieniu z tym byłym funkcjonariuszem KGB, staje się rzeczywistym ostrzeżeniem dla wszystkich. Mam nadzieję, że to nie zostanie zlekceważone dlatego, że ta decyzja została podjęta u progu straszliwej pandemii. Moim zdaniem trudno uznać to za zupełny zbieg okoliczności i przypadek. Federacja Rosyjska jasno mówi, że jest przygotowana do następnego kroku na drodze swoich imperialistycznych działań, a pamiętamy przecież, że zaczęło się od agresji na Gruzję. Zapowiedziane to zostało, jako stała tendencja, w roku 2009 przez pana Putina w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, gdy mówił jasno, że należy stworzyć nową konfigurację geopolityczną w Europie. Opartą na sojuszu rosyjsko- niemieckim i Putin nawet zaproponował Polsce dołączenia do tego aliansu. Odpowiedź prezydenta Kaczyńskiego, była absolutnie jednoznaczna. Potem, doszło do tragedii smoleńskiej i do dalszych agresywnych działań ze strony Federacji Rosyjskiej, w tym strącenia samolotu MH17, ataku na Ukrainę i wojny informacyjnej. Trzeba przypomnieć, że w roku 2017 pan Władimir Putin powołał wojska informacyjne- nie cybernetyki!, bo te już były dawno. Czyli nie chodzi o technikę, lecz o kumulację, koncentrację treści, które mają charakter dezinformacji. Mają rozbijać społeczeństwo. Mają doprowadzać społeczeństwa, które będą obiektem militarnego, czy innego np. biologicznego ataku, do stanu zupełnej dezintegracji i podatności na zewnętrzne wpływy. To Putin powołał tego typu wojska, ten typ formacji, który dotychczas światu był nieznany. Te wszystkie kroki, czynione przez Federację Rosyjską, mają jednoznaczny, absolutnie jednoznaczny sens. I dzisiaj naprawdę byłoby skrajną nieodpowiedzialnością nie widzieć tego zagrożenia. Państwo ma obowiązek skoncentrować cały wysiłek na ratowaniu życia ludzkiego zagrożonego straszliwą epidemią, ale także musi być przygotowane do dalszych kroków ze strony wschodniej.

Rosja, co jakiś czas wypuszcza na Polskę, nazwijmy to, balony informacyjne, a może właściwsza byłaby nazwa-bombowce informacyjne. Taki atak miał miejsce np. 19 grudnia 2019 r., ofensywa informacyjna przeciwko Polsce. Mieliśmy sekwencję działań: wypowiedź Putina, wypowiedź kilku jego najbliższych współpracowników. Potem była odpowiedź polskiego premiera, poparta przez praktycznie cały cywilizowany świat. Była też tygodniowa zwłoka w odpowiedzi. Ten tydzień, był wykorzystany przez polską opozycję, do atakowania zarówno prezydenta jak i rządu, że nic nie robi, kompromituje itd. Przecież, potrzebne były ustalenia dyplomatyczne z sojusznikami. To pokazało, że właśnie ta polska opozycja, jest dziwnie podatna na tego rodzaju przekazy żeby atakować rząd. W trakcie tej epidemii dostrzegam podobne reakcje np. prezentowanie obcych, czy wrogich Polsce w ogóle informacji i czego przykładem było wystąpienie pana Donalda Tuska, który powiedział w kilku zdaniach, to co ukierunkowany propagandowy przekaz przeciwko Polsce. Czy jesteśmy jako państwo przygotowani na odpór takiej dezinformacji?

Gdyby sięgać do naszych doświadczeń historycznych, to można by powiedzieć, że począwszy od osiemnastego wieku jesteśmy stale w takiej sytuacji, w której znajdują się w Polsce ludzie zasłaniając się różnorodnej szarymi hasłami, czasami wręcz patriotycznymi, ale czasami cywilizacyjnymi. W XVIII wieku ten nośnik cywilizacyjnego postępu, nakazywał podporządkować się Katarzynie Wielkiej jako symbolowi oświecenia europejskiego.

Dzisiaj inne są przywoływane nazwy czy ideologie, jest LGBT i inne koncepcje, które mają być nośnikiem nowoczesności i za którymi staje opozycja. Udając przy tym nieświadomość, nie chcą wiedzieć, że to są koncepcje mające na celu niszczenie struktury społecznej, osłabianie odporności narodowej, rozbijanie tkanki międzyludzkiej, czynienie z nas bezradnych wobec zewnętrznego ataku i agresji. Opozycja jest w takim zupełnym kociokwiku – z jednej strony dociera do nich, że mamy do czynienia z nieprawdopodobnym globalnym zagrożeniem, które dotykać może także Polski, ale właśnie okazało się, że Polska dzięki przemianom ostatnich pięciu lat stawia opór pandemii. Kto wie, czy nie najlepiej na świecie, jako państwo, które skutecznie jest zdolne się temu przeciwstawić. I to właśnie dzięki jedności społeczeństwa i szybkim, zdecydowanym oraz bardzo odważnym, w wymiarze państwowym, polityczno-organizacyjnym, działaniom rządu. Niemniej fundamentem tego, jest przecież jedność narodowa, to jest właśnie ta siła, która daje rządowi możliwość zarządzania tym kryzysem. Gdyby nie było jedności narodowej, to tej możliwości zarządzania by nie było i naród by się rozpadł, a poszczególne jego grupy walczyły by ze sobą, przerażone perspektywami zagrożenia dla własnego życia. Otóż działania jakie podejmuje pan Donald Tusk, ale także inni ludzie, z tak zwanej opozycji, ewidentnie sprzyjają rozbijaniu społeczeństwa. To jest bardzo poważny problem. Nie wiem, na ile oni sobie zdają z tego sprawę, bo równocześnie głoszą hasła mówiące, że są świadomi zagrożenia rosyjskiego, ale równolegle mamy do czynienia z niesłychaną podatności na propagandę zarówno chińską jak i rosyjską. Te dwa kraje są przedstawiane jako najlepiej radzące sobie w obecnej sytuacji. Natomiast Polska, która naprawdę najlepiej sobie radzi, jest traktowana w sposób coraz bardziej brutalny. Rzeczywiście trudno zrozumieć te działanie inaczej, jak tylko jako destrukcyjne.

Obserwując te działania odnoszę wrażenie, że to jest jakiegoś rodzaju korelacja słów i działań. Najpierw Tusk mówi o tym, że rząd coś ukrywa, i że generalnie nie należy ufać rządowi. To jest pierwsze zdanie. Równolegle dzieją się takie rzeczy, które mogą zwiększyć zagrożenie epidemiologiczne np. zagęszczenie w tramwajach, żeby ludzie łatwiej przenosili te wirusy?!

Panie redaktorze powiem uczciwie, że aż trudno mi uwierzyć żeby pan Trzaskowski zrobił to świadomie, chociaż rzeczywiście jest to dziwne. Natychmiast wskazano na konsekwencje takiego działania i on się z tego nie wycofał, nie przeprosił. To byłoby naturalne, bo w sytuacji tego typu, że tak powiem trudności i zagrożeń itd. każdy może popełnić błąd. Nic w tym nie ma kompromitującego. Nie błąd jest kompromitujący tylko trzymanie się błędu i udawanie, że wszystko jest w porządku. To jest rzeczywiście samooskarżenie pod adresem pana Trzaskowskiego, który umożliwia właśnie mediom, umożliwia panu wysunięcie hipotezy, że to jest działanie świadome. Mnie w to jednak jest trudno uwierzyć.

Analizując doniesienia o pandemii, doszedłem do przekonania, że w tej chwili trwa wyścig o to, kto pierwszy wyjdzie z tej zapaści, bo nie ukrywajmy, na całym świecie będzie kryzys. Polska, ponieważ najlepiej sobie radzi, ma szansę, najszybszego wyjścia z tego kryzysu. Jeżeli by się udało opanować rozprzestrzenianie się epidemii, ilość zgonów i utrzymać dyscyplinę społeczną.

Powiem uczciwie, nie byłbym nadmiernym optymistą. My rzeczywiście bardzo szybko i skutecznie zareagowaliśmy. Tylko, że cena organizacyjno- gospodarcza, może być naprawdę bardzo duża, bo ta reakcja oznaczała zatrzymanie bardzo dużej części naszego potencjału. Jego uruchomienie będzie jednak trwało i odrobienie tych strat będzie musiało jakiś czas trwać. Nasz potencjał jednak jest dużo mniejszy niż niemiecki, włoski czy brytyjski. Więc czy nam się uda jako pierwszym odbić od dna spodziewanego kryzysu gospodarczego. Tego nie wiem, ale jeżeli utrzymamy tę jedność narodową, to na pewno będzie to łatwiejsze. Tutaj pełna zgoda.

Być może gdyby się udało- w takim optymistycznym scenariuszu- zakończyć ten kryzys jako jedno z pierwszych państw, to Polska miałaby szansę wejść do zupełnie innej ligi. Zarówno w Unii Europejskiej, jak i światowej.

Problem Unii Europejskiej jest rzeczywiście bardzo istotny. Ta organizacja, która próbowała narzucić wszędzie swój dyktat, rzeczywiście nie ma wpisanych do traktatów zagadnień służby zdrowia, ale nie ma też wpisanego prawa interwencji w problematykę związaną z praworządności, czy sądownictwem. Próbowano jednak to zrobić. Gdy przyszedł problem związany z zagrożeniem koronawirusem Unia nie zrobiła nic. Nic także nie wskazuje na to, żeby to się w jakikolwiek sposób zmieniło. To jest jedna strona tego zagadnienia, ale jest i druga- geopolitycznej. Otóż ta dezinformacja, o której pan mówił, rosyjska i chińska, uderza także w Unię Europejską, jako podmiot współdziałania narodów europejskich. I to widać bardzo wyraźnie, mówię to jako osoba, która obserwuje różne strony działania Unii Europejskiej. Na pewno rozbicie tej organizacji nie byłoby dla Polski korzystne. Chociaż też trzeba sobie zdać sprawę, że to jest moment przełomowy, w którym my także w wymiarze gospodarczym, mamy szansę związać się blisko z gospodarką, która jest najbardziej rozwinięta na świecie, czyli z gospodarką amerykańską. I to, nie zrywając z Unią Europejską, moim zdaniem, zdecydowanie należy zrobić.

Otwierają się nowe szanse. Są także zagrożenia, bo jeżeli będziemy się wiązać z gospodarką amerykańską, to oczywiście dominujące w Unii Europejskiej Niemcy, będą chciały temu przeciwdziałać, żeby utrzymać swoje zaplecze- tak to nazwijmy- taniej siły roboczej.

Niemcy są narodem realistycznym i jeżeli się pewne rzeczy stawia zdecydowanie, to oni są zdolni do znalezienia kompromisu, jakiegoś wspólnego działania tam, gdzie to dla nich i dla nas, jest korzystne. Powtarzam te kwestie trzeba stawiać bardzo zdecydowanie i jednoznacznie, zwłaszcza w takich kluczowych momentach.
Pamiętam postawę Jana Olszewskiego, gdy toczyła się dyskusja o wejściu do Unii Europejskiej, Wiedzieliśmy, że to Niemcy prowadzą i narzucają, elitom rządzącym wówczas w Polsce, swoją agendę. Jan Olszewski podkreślał wtedy, że to jest moment kiedy należy przeciwstawić się Niemcom, tak żeby wywalczyć prawną pozycję Polski w Unii Europejskiej. Niestety rząd pana Millera, Pawlaka nie był do tego zdolny, czego konsekwencje przeżywaliśmy przez następne dziesięciolecia. Teraz sytuacja jest w innym wymiarze, ale ma pewne cechy podobne. Trzeba jasno opowiedzieć się po stronie amerykańskiej i znajdować kompromis z Unią Europejską, bo jest dla nas przydatne.

W tej dramatycznej sytuacji, dosyć symboliczny był klip, w którym szefowa Komisji UE umywa ręce. Był taki filmik szkoleniowy jak dbać o higienę. Chciałem jednak teraz przypomnieć, pewne inicjatywy obronne, wewnątrz Unii Europejskiej, które były jednak w poprzek NATO, i próbowano je forsować.

Taka tendencja ze strony francuskiej, ale także niemieckiej, była bardzo silna. Choć w Niemczech, w CDU jest frakcja, która zdecydowanie temu pomysłowi wyrzucenia Amerykanów, utworzenia własnej armii, czyli w istocie w konsekwencji oddania się pod parasol rosyjski- bo takie byłyby tego konsekwencje- zdecydowanie sprzeciwia się. Pozostaje mieć nadzieję, że w sytuacji epidemii i ewentualnego kryzysu gospodarczego, tego rodzaju pomysły, stają się zupełnie nierealne.

Chciałbym poruszyć z panem marszałkiem kwestię przezwyciężenia w Polsce marksizmu, neomarksizmu w aspekcie historii, którą się zajmuję zawodowo, w kontekście obrony dobrego imienia Polski, a także szkolnictwa- teraz rodzice usiłują uczyć swoje dzieci w domach. W związku z zamknięciem szkół, właśnie wychodzą takie rozmaite rzeczy związane z nieprzepracowanym marksizmem np. w nauczaniu szkolnym, gdzie cały czas mówi się o ruchach robotniczych i społecznych, walce klas. Oczywiście, nie w pełny sposób, ale cały czas gdzieś tam jest ten podtekst. Odnoszę wrażenie, że to w ogóle stanowi oś dynamiki historycznej według aktualnych podręczników i tego sposobu myślenia.

Jest to bardzo ważna kwestia, wymagająca niesłychanie dużo wysiłku. Trzeba przywrócić filozofię katolicką jako fundament myślenia historycznego. To będzie proces, który zapewne będzie trwał jakiś czas. To jest punkt odniesienia, który w sposób naturalny pozwoli ten marksizm, że tak powiem, schować do kąta. To przywrócenie prawdy o polskiej historii, przynajmniej od roku 1919. Pokazanie jak Związek Sowiecki planował i realizował agresję na Polskę i całą Europę. I jak to polski żołnierz, polska młodzież, Polacy- chłopi, robotnicy, inteligenci, księża cały naród po prostu, dzięki absolutnie niebywałej determinacji, po pięciu latach straszliwej wojny, zdobył się na wysiłek powstrzymania ówczesnej największej, najpopularniejszej i najbardziej bezwzględnej armii świata, która przecież miała już zaplecze polityczne, bardzo głęboko daleko wysunięte w Europie. Mało się o tym pamięta, że wtedy kiedy Trocki planował marsz za Wisłę, to dysponował już quasi państwami komunistycznymi na Węgrzech, w Bawarii, w Prusach a także w części Włoch. Więc mieliśmy do czynienia, nie tylko ze straszliwą siłą zbrojną, ale także ze strukturami politycznymi, które się kształtowały. Powstrzymanie tej siły, przez ówczesne polskie struktury państwowe, było naprawdę niesłychanym osiągnięciem narodu polskiego, chyba największym osiągnięciem w naszej historii. No i wreszcie Katyń, to wszystko, co Katyń symbolizuje. I żołnierze niezłomni, żołnierze wyklęci. Walka o polskość… Przeciwko sobie mieli wszystkich. Jednocześnie byli zakorzenieni bardzo głęboko w doświadczeniu rodzinnym. Prawie w każdej rodzinie polskiej, zwłaszcza na prowincji, byli żołnierze niezłomni. Walka zbrojna żołnierza polskiego po roku 45, to była przede wszystkim walka ludzi z małych miasteczek, ze wsi. Wystarczy przypomnieć najwybitniejszych przywódców np. Stanisława Sojczyńskiego, to był nauczyciel wiejski i to byli tacy właśnie jak on- ludzie wyrośli z samego jądra polskiego narodu. I oni się nie poddali. Oni wiedzieli, że trzeba walczyć bowiem ich rodzina, codzienność, jest niszczona przez sowietów i tylko obrona może przynieść efekt. I tak się stało dzięki ich walce, mamy szansę na niepodległość, choć stajemy przed nowym wyzwaniem, zarówno duchowo ideowym jak i fizyczno-organizacyjno- gospodarczym. Więc jeśli mnie pan pyta, jak ratować te młode pokolenia, to właśnie przez prawdziwą historię Polski.
Zresztą nie przypadkiem oddziały wojsk terytorialnych i operacyjnych, poszczególne jednostki, przyjęły i przyjmują, nazwy, sztandary żołnierzy wyklętych, żołnierzy niezłomnych. Wojsko Polskie jest nosicielem tradycji patriotycznej i wszędzie tam, gdzie są wojska obrony terytorialnej, tam gdzie stacjonują, żołnierze są na co dzień obecni wśród społeczeństwa i przywołują tę tradycję, a równocześnie działają na rzecz współpracy i wsparcia społeczeństwa w największych zagrożeniach, także tych, z którymi dzisiaj mamy do czynienia.

Jakie jest Pańskie życzenie dla Polski na ten rok 2020?

Wyjść zwycięsko z tego zagrożenia, w którym się znaleźliśmy i uczynić go punktem odniesienia, do budowy Wielkiej Polski. Przezwyciężyć pandemię to największe wyzwanie, przed którym stanął naród polski w ciągu ostatnich lat. Po to, żeby z tego powstała wielka silna Polska, budowana na katolickiej nauce społecznej i niepodległości tradycji narodowej.

Tak nam dopomóż Bóg.
Amen.

Dziękuję bardzo panie marszałku.

Rozmowa z Marszałkiem Seniorem Antonim Macierewiczem przeprowadzona 24.03.2020 przez Skype – o zagrożeniach i szansach jakie niesie obecna sytuacja.
Odcinek 3 – Rozmowa z Marszałkiem Seniorem Antonim Macierewiczem

Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy na podcaście RDI.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.