Polak został symbolem brytyjskich sił powietrznych

Kajetan Soliński

Z okazji 100-lecia RAF-u w 2018 r. otworzona zostanie w Londynie jubileuszowa wystawa, podczas której nastąpi odsłonięcie pomnika “pilota wszechczasów”, wyłonionego w konkursie. Wytypowanych zostało 11 kandydatów, którzy latali na samolotach Spitfire, a wśród nich Polak Franciszek Kornicki. Pod koniec września br. ogłoszono rozstrzygnięcie plebiscytu zorganizowanego przez brytyjskie Muzeum Królewskich Sił Powietrznych i dziennik “The Telegraph”. Nasz rodak zwyciężył choć słowo zwyciężył nie oddaje w pełni tego co się stało. Otrzymał 60 razy więcej głosów niż znajdujący się na drugim miejscu Brytyjczyk i 16 razy więcej niż wszyscy kandydaci razem wzięci!

Pospolite ruszenie czyli jak potrafią zorganizować się Polacy

Pomysłodawcy plebiscytu przyznali, że nie spodziewali się takiej reakcji i zaangażowania ze strony polskiej społeczności, a ostateczny wynik przerósł ich wszelkie oczekiwania. Włączenie się w akcję głosowania tak licznych rodaków majora Kornickiego, nie tylko tych mieszkających w Wielkiej Brytanii, ale także w Polsce i wielu innych krajach na świecie, wprawiło wyspiarzy w nie lada osłupienie. Wieść o konkursie błyskawicznie rozeszła się po mediach społecznościowych. W nagłośnieniu kandydatury pilota znad Wisły pomogły też: polska ambasada w Londynie, polska telewizja publiczna oraz wiele polskich i polonijnych organizacji i stowarzyszeń.

Na efekt nie trzeba było długo czekać – Pan Franciszek otrzymał ponad 325 tys. głosów, czyli aż o 60 razy więcej niż znajdujący się na drugim miejscu Brytyjczyk! Polacy przystąpili do działania z taką energią, że osiągnięty wynik był 16 razy wyższy niż suma wszystkich głosów oddanych na dziesięciu pozostałych kandydatów. W ten sposób nasz rodak został wybrany głównym bohaterem wystawy z okazji 100-lecia RAF-u, która zostanie otwarta w 2018 r., a jego naturalnych rozmiarów rzeźba stanie w budynku muzeum w Londynie.

Franciszek Kornicki, 2010 r., w mysliwcu Spitfire, na którym latał w 1942 r. (licencja GNU)

Organizatorzy o zwycięstwie Polaka

Inicjator konkursu, Peter Devitt, w wywiadzie udzielonym polskim mediom potwierdził, że nie spodziewał się aż takiej mobilizacji Polaków:

– Wziąłem pod uwagę, że imigranci – zarówno przybyli tu w latach 40. minionego wieku, jak i ci późniejsi, dobrze znają tę historię. Ale nie miałem pojęcia, że reakcja będzie tak mocna również nad Wisłą. Bardzo nas to cieszy. (…) Przekonaliśmy się, że Polacy są bardzo dumni ze swej historii, znają swe dziedzictwo i są niezwykle zaradni. To dlatego major Kornicki wygrywa. (…) Pracuję z polską społecznością od 2001 roku. Mam tam wielu przyjaciół, więc wiem, na co was stać! – poinformował Devitt.

Przedstawiciele brytyjskiego muzeum, komentując rezultat konkursu przyznali, że przewidywali iż wzbudzi on pewne zainteresowanie polskiej społeczności. Jednak zaangażowanie przerosło wielokrotnie ich najśmielsze oczekiwania, a ostateczny wynik uplasował naszego rodaka daleko poza skalą osiągalną dla reszty kandydatów.

Kontrowersyjne kryteria

W czasie trwania konkursu niejednokrotnie można było spotkać się z krytycznymi uwagami, wskazującymi na bardzo nietypowe wymogi. Zasady plebiscytu, który został ogłoszony dla upamiętnienia jubileuszu 100-lecia RAF-u, dopuszczały bowiem tylko i wyłącznie kandydatury pilotów latających na myśliwcach Supermarine Spitfire.

Ten osobliwy punkt regulaminu budził duże kontrowersje m.in. ze względu na fakt, że większość cudzoziemskich batalionów myśliwskich, wspierających Zjednoczone Królestwo podczas Bitwy o Anglię, walczyło na samolotach Hawker Hurricane. Tyczy się to także znacznej części Polaków – w tym m.in. słynnych Dywizjonów 302 i 303, które dostały od Brytyjczyków starsze maszyny – właśnie typu HH. To na nich nasi rodacy odnieśli najwięcej zwycięstw i odwrócili losy bitwy. Większość jednostek myśliwskich Polskich Sił Powietrznych w UK była dopiero potem, w trakcie kolejnych lat, stopniowo wyposażana w Spitfire’y.

Polski pilot kontra ikona brytyjskiego lotnictwa

Już na samym początku plebiscytu podniosły się też głosy krytyki ze strony Brytyjczyków. Zwracali oni uwagę nie tylko na dziwne kryteria, ograniczające kandydatów wyłącznie do pilotów Spitfire’a ale także na fakt wystawienia w konkursie Sir Douglasa Badera, który uważany jest za jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon brytyjskiego lotnictwa. Uważali, że przez włączenie do plebiscytu takiej postaci nie daje się innym kandydatom żadnych szans.

Jednak, jak się okazało, rozstrzygnięcia, do którego doszło nikt się nie spodziewał. Zresztą podobnie, jak niegdyś, podczas przegrywanej już przez Brytyjczyków Bitwy o Anglię, też nikt nie domyślał się, że Polacy uratują ich kraj przed niemiecką inwazją, a największa powietrzna batalia II wojny światowej zostanie ostatecznie dzięki nam wygrana.

Historia Pana Franciszka

Franciszek Kornicki urodził się w 1916 r. w Wereszynie w województwie lubelskim. Ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W sierpniu 1939 r. otrzymał przydział do 162 Eskadry Myśliwskiej w III Dywizjonie Myśliwskim 6 Pułku Lotniczego Wojska Polskiego. W momencie ataku Niemiec na Polskę, jego eskadra stanowiła część lotnictwa Armii „Łódź”. Była wyposażona w myśliwce PZL P.7a.  Pchr. Kornicki wykonywał loty bojowe oraz zadania łącznikowe. 13 września eskadrę przeniesiono do Litiatyna k. Brzeżan, a stąd, po agresji sowieckiej, personel został ewakuowany do Rumunii. Tam, razem z innymi pilotami, dotarł do polskiej ambasady w Bukareszcie, gdzie otrzymał fałszywe dokumenty. Następnie cała grupa udała się do portu Bałczik, skąd na pokładzie SS Patris przedostała się do Marsylii. Wówczas, ze sporą częścią polskich pilotów, Kornicki został przydzielony do bazy Lyon Bron, gdzie szkolił się na myśliwcach Blériot-SPAD S.510, Caudron CR.714 Cyclone oraz Morane-Saulnier MS.406. Trening bojowy na francuskich samolotach ukończył tuż przed kapitulacją tego kraju. Po złożeniu broni przez Paryż otrzymał rozkaz ewakuacji do Wielkiej Brytanii.

Pod koniec czerwca 1940 r. dotarł do Zjednoczonego Królestwa. Mając zaledwie 26 lat, walczył najpierw w Dywizjonie 307, a następnie w słynnym polskim Dywizjonie 303. W 1941 r. został przeniesiony do Dywizjonu 315, a w 1943 r. objął dowództwo Dywizjonu 308, stworzonego z Dywizjonu Myśliwskiego 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Był najmłodszym pilotem na tym stanowisku w Polskich Siłach Powietrznych w UK, działających w ramach RAF. Jego nowa jednostka, która weszła do służby już po zakończeniu Bitwy o Anglię, została wyposażona w samoloty Spitfire. Wykonywał też zadania bojowe dla 9 Grupy Myśliwskiej RAF w Holandii i Belgii.

  Franciszek Kornicki, 1943 r. (Źródło – archiwum rodzinne, licencja GNU)

Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii, nie uznając komunistycznego rządu narzuconego Polsce przez ZSRR. Został odznaczony m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Jest ostatnim żyjącym polskim pilotem, który brał udział w Bitwie o Anglię.

1 komentarz

  1. Z radością widzę zainteresowanie zmarłym w zeszłym tygodniu pilotem Franciszkiem Kornickim. Polecam mój film pt. “303” , który to spowodował zainteresowanie Panem Franciszkiem i jego historię w Polsce. Peter Devitt jest brytyjskim konsultantem historycznym tego filmu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.