POWSTANIE SEJNEŃSKIE – 100 lat Niepodległości

Halina Świrska

Rok 1918 to znana wszystkim data odzyskania niepodległości przez Polskę po 123 latach rozbiorów. Mało kto pamięta o tym, że choć niepodległość i samodzielny byt państwowy utraciliśmy jako Rzeczpospolita Obojga Narodów, łącząca w jednym organizmie Koronę Polską i Wielkie Księstwo Litewskie, które z kolei obejmowało przede wszystkim Białoruś – to odzyskaliśmy je tylko w części. Odrodziła się Rzeczpospolita Polska, podczas gdy Wielkie Księstwo Litewskie zostało ostatecznie podzielone między sowiecką Rosję (jako Białoruska SSR), państwo litewskie i odrodzoną Polskę. Długo by mówić, czemu tak się stało i skąd wzięła się ta asymetria – polskie sentymenty do „braci-Litwinów” i żywa niechęć, a wręcz wrogość tychże Litwinów do Polski, Polaków i dawnych wspólnych dziejów.

Data 11 listopada 1918 roku jest symboliczna – „zbieranie” ziem polskich i ustanawianie granic nie dokonały się jednorazowo. Było Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, plebiscyty, obrona Lwowa, wojna 1920 roku z bolszewikami, konferencje i traktaty… Także los Sejn – dawniej leżących w obrębie Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale na wskroś polskich, dziś urokliwego przygranicznego miasta – w 1918 roku nie był jeszcze definitywnie rozstrzygnięty.

Podobnie jak w centralnej Polsce, w Sejnach, okupowanych wówczas przez Niemców, już od listopada 1918 roku rozpoczęto tworzenie struktur polskiej państwowości – lokalnych organów władzy, sądów, milicji, szkół. W tym celu utworzono Tymczasową Radę Obywatelską Okręgu Suwalskiego z ziemianinem Adolfem Świdą na czele. Jeszcze wcześniej, w styczniu 1917 roku, zorganizowała się samodzielna siatka Polskiej Organizacji Wojskowej, obejmująca całą Suwalszczyznę. Część z konspiratorów POW wstąpiła później do formującego się w Zambrowie 1 Suwalskiego Pułku Strzelców. Mimo to latem 1919 roku suwalskie POW – pod nazwą Dowództwo Obrony Kresów Ziemi Suwalskiej pod komendą ppor. Adama Rudnickiego – liczyło około 1500 ochotników. Dla Polaków, stanowiących znaczną większość mieszkańców Suwalszczyzny, oczywiste było, że ich ziemie są częścią Polski i do niej będą należeć.

Tymczasem w pierwszych miesiącach 1919 roku władze litewskie (działające od 1917 roku na terenach pozostających pod okupacją niemiecką z główną siedzibą w Kownie, wspierane bardzo przez Niemców) wzmocniły antypolską retorykę i podjęły konkretne działania – przejmowanie administracji, likwidowanie polskiej prasy. Kiedy do Sejn, za zgodą Niemców, weszły litewskie wojska, rozpoczęły się aresztowania, zabójstwa i rozboje wymierzone przeciwko Polakom, wcielanie do litewskiej armii. Informowany o sytuacji przez wysłanników POW Józef Piłsudski zalecał cierpliwość. Wciąż liczył, że uda się porozumieć z Litwinami, że wielowiekowe silne związki między oboma narodami przeważą nad litewskim nacjonalizmem, zwłaszcza że rząd litewski nie miał silnego poparcia własnego narodu, wydawało się nawet, że może dojść do przewrotu i zmiany władzy w Kownie.

Napięcie jednak narastało. Wbrew nadziejom sytuacji nie uspokoiła Konferencja Pokojowa w Paryżu, na której 26 lipca 1919 roku wyznaczono linię Focha – miała ona rozdzielić wojska polskie i litewskie na Suwalszczyźnie. Biegła wzdłuż granicy Prus Wschodnich i nikogo do końca nie zadowoliła. Taryba – rząd litewski – nie zamierzał jej uznać. Niemcy zaczęli się wycofywać ze spornych terenów, Litwini wzmocnili swój garnizon w Sejnach, a ich rząd domagał się całości ziem dawnej guberni suwalskiej. Polacy, stanowiący olbrzymią większość na terenie Suwalszczyzny, czuli się coraz bardziej zagrożeni. Kiedy w sierpniu 1919 roku do Sejn przyjechał premier Litwy i wezwał swych rodaków, żeby „bronili swych osad do ostatka, jak kto może, stając siekierami, widłami, kosami, żeby nikomu nie oddać kawałka ziemi”, jasne było, że nie ma szans na pokojowe rozwiązanie sporu.

Polacy chwycili za broń w nocy z 22 na 23 sierpnia 1919 roku. Oddziały złożone z ochotników POW z obwodów Sejny i Suwałki zebrały się w okolicy wsi Sumowo. Pchor. Wacław Zawadzki, ps. Rózga, który dowodził całością działań, przydzielił zadania poszczególnym grupom. Sam stanął na czele największej grupy operacyjnej „Sumowo”. Samodzielną kompanię „Krasnopol” poprowadził pchor. Piotr Łankiewicz, samodzielną kompanię „Giby” – pchor. Józef Rosiński. Mniejsze oddziały podlegały lokalnym komendom POW w Kopciowie (miejsce pochówku Emilii Plater, bohaterki Powstania Listopadowego, dziś należy do Litwy), Łoździejach, Serejach i Wiesiejach. Jeszcze nocą oddziały polskie zajęły Krasnopol, Ryżówkę, Tartak oraz Wigry. O świcie pchor. Wacław Zawadzki poprowadził atak na Sejny, które zdobyto po półgodzinnej walce. O 6 rano było po wszystkim. Mieszkańcy Sejn entuzjastycznie witali powstańców, widząc w nich swoich obrońców. Równolegle toczyły się walki peowiaków z wojskiem litewskim w całym regionie. Polacy zajęli Berżniki, Giby, Posejnele, Kopciowo, Sereje i Wiesieje.

Uzasadnienie tego powstańczego czynu zawarte zostało w płomiennej odezwie zamieszczonej 23 sierpnia w polskim tygodniku „Ziemia Suwalska” (wydawanym od maja 1919 roku przez pchor. Tadeusza Katelbacha i pchor. Leonarda Zarzyckiego): „Rozpoczęliśmy walkę o ziemie polskie, które chciano przemocą oderwać od Ojczyzny naszej i oddać pod panowanie kowieńskiej Taryby. Samozwańczy rząd litewski ośmielił się nie uznać nakazów koalicji, odgrażając się, iż będzie bronić Sejneńskiego, a wkrótce odbierze i Suwałki. Zrozumieliśmy wówczas, że na siłę trzeba odpowiedzieć siłą, że czynem i krwią własną okupimy raz na zawsze nasze prawa do połączenia z Ojczyzną. Nie pragnęliśmy tej walki, gdyż z ludem litewskim chcieliśmy i chcemy żyć w zgodzie. Walczymy tylko z samozwańczym i uciskającym swój własny naród rządem Taryby”.

Zgodnie z planami dowództwa POW, Sejny miały być zdobyte przez powstańców i utrzymane przez dobę, potem powinny wkroczyć już regularne oddziały wojska, toteż od razu 23 sierpnia ppor. Adam Rudnicki prosił Wojsko Polskie o wsparcie sił powstańczych, zwłaszcza że z Mariampola ciągnęły już cztery litewskie kompanie.

24 sierpnia stawiano umocnienia broniące wejścia do Sejn, rozsyłano patrole wokół miasta. Jednocześnie rankiem do Suwałk wkroczył 41 Suwalski Pułk Piechoty pod komendą mjr. Mieczysława Mackiewicza. Miasto witało żołnierzy radośnie, przystrojone w biało-czerwone barwy. Po defiladzie ruszył na odsiecz Sejnom batalion z kpt. Stanisławem Juszczackim, jednak na polecenie dowództwa pułku wstrzymał pochód w okolicy Tartaku.

Wobec zbliżającego się natarcia Litwinów, nocą z 24 na 25 sierpnia wyruszył z Sejn ppor. Adam Rudnicki, aby nawiązać kontakt z Wojskiem Polskim. Otrzymał niepokojącą informację, że nadal nie ma decyzji o wsparciu powstańców.  W tej sytuacji peowiacy musieli się zmierzyć samotnie z atakiem połączonych sił 4 regularnych kompanii litewskiego wojska, oddziału niemieckiego i oddziału szaulisów, który nastąpił jeszcze przed świtem 25 sierpnia. Wtedy to, prowadząc kontratak, poległ pchor. Wacław Zawadzki. Jego brawurowa akcja powstrzymała na krótko Litwinów, co pozwoliło polskim oddziałom wycofać się bez paniki. Sejny zostały zajęte przez Litwinów. Akcja toczyła się szybko. Samodzielna kompania pchor. Piotra Łankiewicza zdążająca od strony Krasnopola, wsparta przez oddział kawalerii por. Antoniego Lipskiego, po dwugodzinnej walce odbiła miasto, Litwini się wycofali. W tym tragicznym trzecim dniu Powstania poległo kilkunastu peowiaków i cywilów, w tym dowódca. Część z nich została dobita przez Litwinów w czasie ich dwugodzinnej okupacji Sejn.

26 sierpnia umacniano pozycje wokół Sejn, wysłano patrole w okolice miasta. Do Suwałk przewieziono ciała 13 poległych mieszkańców tego miasta. Po południu do Sejn weszło niecierpliwie oczekiwane Wojsko Polskie – 5, a potem także 4 kompania 41 Suwalskiego Pułku Piechoty.

27 sierpnia trwał spokój, choć panowało przekonanie, że Litwini mogą zaatakować w każdej chwili. Toteż nie zaniechano patrolowania okolicy i z radością powitano wkraczające wieczorem do miasta kolejne pododdziały WP. Pogrzeb trzech poległych powstańców stał się patriotyczną manifestacją.

28 sierpnia – szósty, ostatni dzień Powstania – okazał się dniem rozstrzygającym. Dwa bataliony litewskiego wojska, wspierane przez Niemców i szaulisów, uzbrojone w cekaemy i armaty, zaatakowały rankiem. Chociaż peowiacy mieli wsparcie wojska, przewaga liczebna była po stronie napastników. Zażarte walki trwały ponad dziewięć godzin i zakończyły się odwrotem Litwinów. W ten sposób Powstanie Sejneńskie zwyciężyło. Za to zwycięstwo swoim życiem zapłaciło co najmniej 54 powstańców, znane są imiona 49 z nich.

Powstanie Sejneńskie pozostaje w cieniu innych zmagań o kształt granic odrodzonej Rzeczpospolitej, a przecież zakończyło się sukcesem. Warto o nim pamiętać. Właśnie tej pamięci służyły obchody, jakie odbyły się w tym roku, w stulecie wydarzeń, Suwałkach i w Sejnach.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.