Propaganda i dezinformacja

KORONAWIRUS NA SŁUŻBIE KREMLA

 

Epidemia COVID-19 była początkowo w Rosji bagatelizowana, pod koniec marca 2020, wraz z gwałtownym wzrostem liczby zakażeń (zwłaszcza w Moskwie), zauważono na Kremlu, że jest to poważny problem. Jakkolwiek podjęto szereg decyzji administracyjnych mających na celu zmniejszenie ludzkich i gospodarczych skutków epidemii, cały czas próbuje się wykorzystać zagrożenie koronawirusem na świecie w celach propagandowych.

Działa się dwutorowo – z jednej strony wykorzystuje się walkę z COVID-19 jako narzędzie polityczno-wojskowe, z drugiej dezinformacją i fake newsami rozbija się jedność euroatlantycką.

Należy zgodzić się z tymi ekspertami, którzy wskazują, że „pomagając niektórym państwom, np. Włochom i USA (wysłała im sprzęt i lekarzy), Rosja chce zyskać ich przychylność w kwestii zniesienia zachodnich sankcji. Jednocześnie stara się dyskredytować Polskę, stanowczo sprzeciwiającą się zniesieniu sankcji, poprzez informacje o rzekomym zablokowaniu przelotu rosyjskiego samolotu z pomocą dla Włoch[1]. Pod silną presją dezinformacyjną znalazły się także kraje bałtyckie.

 

Rosyjsko-włoskie kontrowersje

Rosyjska pomoc dla Włoch od początku wzbudzała pewne kontrowersje. Podejrzewano, że pod przykryciem pomocy humanitarnej, strona rosyjska usiłowała rozegrać własne cele, m.in. polityczno-wojskowe, przy okazji uderzała także w jedność europejską (UE i NATO). Kolejne etapy misji – przylot do Włoch, przejazd kolumny do Bergamo, rozwinięcie i aktywizacja szpitala polowego, dezynfekcja wybranych obiektów etc. – relacjonowane były przez wojskowy kanał Zwiezda, a zatem i główne media rosyjskie. Chętnie cytowano też entuzjastycznie witających Rosjan włoskich obywateli. Ogólny zachwyt rosyjską pomocą, umiejętnie podsycano i utrzymywanego w rosyjskich i międzynarodowych  mediach. Efektownie prezentowano np. przejazd eskortowanego przez włoskich karabinierów konwoju armijnych ciężarówek z powiewającymi rosyjskimi flagami. Materiały zamieszczane w społecznych serwisach pełne były pozytywnych komentarzy pod adresem Rosji (ich autorstwo było oczywiście trudne do zweryfikowania).

Nieadekwatny do realnej pomocy sposób przedstawiania misji humanitarnej przez rosyjskie (a także włoskie media) spowodował zebranie oczekiwanych owoców w sferze PR, bowiem „faktycznie całe Włochy utonęły w propagandzie Kremla. A główną tezą rosyjskiej propagandy było to, że pomoc z Rosji przyszła wtedy, gdy UE i kraje NATO odwróciły się od problemów Włoch”[2].

 

Misja szpiegowska i cenne doświadczenia logistyczne

Krytyczna wobec rosyjskiej misji była od początku szczególnie gazeta La Stampa, która wskazywała na to, że część sprzętu (80%) nie jest w ogóle przydatna, a misja ma charakter wojskowy. Później pojawiły się jeszcze poważniejsze zarzuty. Zwrócono uwagę na obecność specjalistów podległych GRU, a co za tym idzie możliwość wykorzystania misji w charakterze narzędzia wojskowo-wywiadowczego.

W dzienniku La Stampa ukazał się wywiad redaktora Jacopo Iacobiniego z Hamishem De Bretton-Gordonem, byłym dowódcą Wspólnego Pułku Chemicznego, Biologicznego, Radiologicznego i Jądrowego oraz Batalionu Szybkiego Reagowania NATO i specjalisty w zakresie broni i wywiadu biologicznego oraz chemicznego.[3] Brytyjski oficer zwrócił uwagę na fakt, że włoski rząd wpuścił na swoje terytorium ponad 100-osobowy kontyngent wojska rosyjskiego specjalizujący się w wojnie bakteriologicznej, nie używając do tego własnych lub sojuszniczych  jednostek. De Bretton-Gordon sugerował także, że wśród rosyjskich żołnierzy są zapewne oficerowie GRU, których zadaniem jest zbieranie informacji przydatnych dla rosyjskiego wywiadu.

Wywiad spowodował żywą reakcję strony rosyjskiej, w ostrym tonie wypowiedział się w temacie przedstawiciel ministerstwa obrony gen. Igor Konaszenkow, który zarzucił redakcji  „zdyskredytowanie misji wysłanej przez Rosję w odpowiedzi na prośbę o pomoc ze strony narodu włoskiego dotkniętego nieszczęściem”, że dziennik „manipuluje rusofobicznymi fałszywkami z najgorszego okresu zimnej wojny, powołując się na niezweryfikowane «opinie« anonimowych «źródeł wysokiej rangi«”. Konaszenkow zakończył swój protest radząc „zapamiętać starożytną mądrość: Qui fodit foveam, incidet in eam (Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada). Lub żeby być jeszcze bardziej zrozumiałym: Zły grosz zawsze powraca. Zakończenie listu wywołało oburzenie we Włoszech, zostało bowiem odebrane jako groźba pod adresem redakcji[4]. Prawdziwy cel, poza humanitarnym, medycznym, politycznym i wywiadowczym, może być jeszcze inny – rosyjski kontyngent wojskowy zbiera cenne doświadczenia logistyczne z misji typu ekspedycyjnego, które mogą zostać wykorzystane w przyszłości w innym miejscu, w innych okolicznościach.  Obecność Rosjan zbiegła się z rosnącym rozczarowaniem Włochów UE. Sondaż cytowany przez Il Giornale – o czym informował w Polsce portal Do Rzeczy – wykazał, że do 30 proc. spadł we Włoszech odsetek obywateli popierających Unię Europejską.[5]

 

Pomoc dla Serbii

Nie ulega wątpliwości, że Rosja będzie się starała ocieplić i wzmocnić swój wizerunek udzielając pomocy nie tylko krajom NATO/UE, ale także swoim sojusznikom. Żadnych kontrowersji nie budzi więc sojusznicza misja w Serbii, również – jako misja wojskowa – obecna w zmilitaryzowanych, a zatem i „zwykłych” mediach. Początkowo Rosja nie kwapiła się do udzielania pomocy bratnim Serbom, jednak widząc, że bezczynność spowoduje straty prestiżowe, wysłała do Serbii wojskowy sprzęt i specjalistów. W chwili obecnej, również nagłośniona medialnie misja, nie budzi żadnych kontrowersji i postrzegana jest jako bratnia pomoc[6]. Również w Bośni Hercegowinie wylądował rosyjski transportowiec ze sprzętem medycznym, co prezentował m.in. portal Zwiezda.[7] Można założyć, że pamięć o lądujących samolotach z rosyjską pomocą zostanie w tych krajach na długo.

Wysłanie pomocy medycznej, w tym testów na COVID-19, do sojuszniczej Wenezueli zdaje się wskazywać na fakt, iż Kreml zamierza wykorzystać „wojnę z koronawirusem” nie tylko wizerunkowo, prezentując się jako silne państwo, wspierające sojuszników i kraje trzecie w potrzebie, ale także politycznie. Świadczy o tym wysyłanie kolejnych misji z pomocą (sprzęt i specjaliści – w tym wirusolodzy i epidemiolodzy) do kolejnych krajów, jak Armenia czy ostatnio Bośnia i Hercegowina. Bez względu na to, jak bardzo potrzebna jest to pomoc, pomaga ona w ociepleniu własnego wizerunku i może mieć przełożenie na późniejsze decyzje polityczno-gospodarcze.

Warto nadmienić, że misje mają charakter wojskowy, a wykonywane są przez ministra obrony, na osobiste polecenie głównodowodzącego armią, czyli prezydenta Putina. Niewielka w zasadzie misja wojskowa (24 specjalistów wojskowych i 5 pojazdów) przerzucona na pokładach transportowych Ił-76[8], może mieć duże przełożenie na płaszczyźnie polityczno-propagandowej.

 

Silni, zwarci, gotowi

Zgodnie z polityką pokazywania Rosji jako kraju doskonale radzącego sobie z epidemią, zwłaszcza na tle innych krajów NATO, siły zbrojne Federacji Rosyjskiej są ostoją bezpieczeństwa, która w żaden sposób nie poddaje się epidemii.

Podczas gdy rosyjskie agencje medialne podają informacje o problemach floty Stanów Zjednoczonych (kwarantanna załogi lotniskowca USS Theodore Roosevelt w bazie w Guam), czy problemach armii francuskiej (zakażonych ok. 600 żołnierzy)[9], informuje się jednocześnie, że w siłach zbrojnych nie odnotowano ani jednego przypadku zakażenia. Dane te są przekazywane bezpośrednio ze stron i programów związanych z Ministerstwem Obrony, a więc gazety Czerwona Gwiazda oraz kanału Zwiezda.

Rosyjska armia mobilizuje wszelkie środki, nie wygaszając przy tym swojej aktywności szkoleniowej. Nie przesunięto wiosennego poboru, przygotowania do parady zwycięstwa 9 maja jeszcze do niedawna szły pełną parą, trwa proces szkoleniowy na poligonach. Jednocześnie poinformowano, że przebadano żołnierzy w kraju i na misji w Syrii, co wykazało, że żaden z rosyjskich żołnierzy nie jest zakażony koronawirusem. Wiarygodność tych danych jest oczywiście trudna do zweryfikowania.

Dużo uwagi kwestii przygotowania Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej do zwalczania COVID-19 poświęca m.in. Izwiestia w swojej kolumnie poświęconej armii. Przy tej okazji warto zaznaczyć, że przekazywane są informacje pojawiające się pierwotnie w mediach podległych ministerstwu obrony, a więc główne media transferują tylko do mas przekaz zbudowany przez specjalistów wojskowych, a nie własny. Powiela się więc wzorzec silnej i gotowej armii, zwłaszcza jej wyspecjalizowanych pododdziałów przeznaczonych do obrony przed skutkami broni ABC (atomowej, biologicznej i chemicznej). Izwiestia transferuje więc do mas specjalnie przygotowane informacje o silnej rosyjskiej armii, w której przebadano tysiące żołnierzy na obecność koronawirusa. Ma to budować przeświadczenie o wyższości armii rosyjskiej nad potencjalnymi przeciwnikami z NATO[10]. Podobnie koronawirus nie zagraża misji w Syrii, o czym świadczą negatywne testy żołnierzy rosyjskiego kontyngentu[11].

Taki przekaz, wraz z zapowiedziami pełnej mobilizacji wojskowych pododdziałów broni ABC, czy szpitali wojskowych ma utwierdzać w przekonaniu, że SZ FR są doskonale przygotowane i odporne na zagrożenie epidemiologiczne.

Zauważa się, że w Rosji armia wypowiedziała wojnę koronawirusowi, przejmując nie tylko dowodzenie w tym zakresie (sztab operacyjny przy ministerstwie obrony), ale także podejmując szereg czynności wojskowych:  mobilizacja mobilnych zespołów obrony ABC, budowa 16 centrów medycznych, skierowanie do walki z COVID-19 statku szpitalnego Irtysz etc.

Nie jest także przypadkiem, że przekazywanie informacji o doskonałym przygotowaniu własnej armii koreluje z (nierzadko ironicznym) podkreślaniem zakażeń w wojskach NATO. Za przykład może służyć portal WPK, specjalizujący się w tematyce geopolitycznej i militarnej, który 8 kwietnia pisał ironicznie o problemach załogi francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle („Od koronawirusa oberwało się też francuskiemu lotniskowcowi”)[12], a 9 kwietnia opublikował z kolei tekst podsumowujący problemy amerykańskich lotniskowców („Flota amerykańskich lotniskowców ponosi znaczne straty”)[13]. To wszystko na tle artykułów i newsów o rosyjskiej armii, która personalnie i sprzętowo jest świetnie przygotowana na wojnę z wirusem.

 

Niezniszczalny Putin

Chociaż prezydent Putin z racji swojego wieku jest w grupie ryzyka, to jeszcze do niedawna pokazywał się jako ojciec narodu, budując mit męża opatrznościowego. Taki propagandowy charakter miała wizyta 24 marca 2020 r. w podmoskiewskim szpitalu w Komunarce, która – mimo pełnych środków zabezpieczenia, w tym kombinezonu chemicznego – była obarczona pewnym ryzykiem zakażenia. Wkrótce okazało się, że zarażony koronawirusem jest główny lekarz placówki, Denis Procenko. Wkrótce zaczęły się pojawiać spekulacje na temat stanu zdrowia i ewentualnej kwarantanny dla prezydenta. Wiązało się to z nowym podejściem do pandemii i przejściem rządu do pracy zdalnej, w trybie wideokonferencji.  Niedawno upubliczniono też informację, że prezydent Putin jest stale badany przez swojego lekarza, a co więcej spotyka się – w razie konieczności – osobiście z przebadanymi (a więc zdrowymi) wysokimi urzędnikami. Taki przekaz medialny powstał 6 kwietnia, kiedy prezydent Putin spotkał się na Kremlu z kilkoma urzędnikami, w tym wicepremierem, omawiając sytuację na Dalekim Wschodzie i Arktyce. „Prezydent zminimalizował osobiste kontakty, jednak całkiem z nich nie zrezygnował” – powiedział rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow[14]. To uspokaja nastroje społeczne (prezydent jest aktywny, czuwa nad wszystkim) oraz buduje mit nie tylko silnego (a więc i zdrowego) ojca narodu, ale także dobrego, kontrolującego wszystko gospodarza, który wspiera jak może zarówno mera Moskwy (trudna sytuacja i najwięcej zakażeń w całej Rosji), jak i gubernatorów poszczególnych regionów. Na początku kwietnia odnotowano w Rosji szybki wzrost liczby zakażeń. 10  kwietnia potwierdzono blisko 12 tys. przypadków koronawirusa.

 

Narzędzia propagandy i dezinformacji

W analizie PISM zauważa się, że „obecna kampania propagandowa wokół COVID-19 różni się od poprzednich masowością i wyjątkową koordynacją działań zarówno mediów tradycyjnych (RT, Sputnik), jak również trolli, botów i fałszywych kont. Od stycznia Europejska Służba Działań Zewnętrznych UE zarejestrowała 110 przypadków rosyjskiej dezinformacji nt. koronawirusa. Jednocześnie Rosja promuje chińską propagandę w sprawie COVID-19, np. sugerując, że jest to broń biologiczna USA i tylko państwa – tj. Rosja i Chiny – są skuteczne w walce z takim zagrożeniem[15].

Zgadzając się zasadniczo z tezą o koordynacji działań propagandowych warto jeszcze raz podkreślić, że poza wymienionymi tradycyjnymi mediami aktywnymi na Zachodzie w akcji propagandowej (manipulacja, dezinformacja, nieprawda etc.) uczestniczą praktycznie wszystkie główne media rosyjskie, w tym główne agencje informacyjne jak np. Izwiestia, Interfax, Ria Nowosti. Sprawiają one wrażenie rzetelnego przekazywania wiadomości, podczas gdy pierwotnym źródłem są często kanały podległe Ministerstwu Obrony, a więc propagandowo aktywny kanał Zwiezda, czy gazeta Czerwona gwiazda.

 

Fejkiem w kraje bałtyckie

Osobnym kanałem wojny informacyjnej są media społecznościowe, mocno kontrolowane i wykorzystywane przez rosyjskie służby, zwłaszcza popularny Facebook. Obiektem wojny informacyjnej w czasie pandemii, są wszystkie trzy kraje bałtyckie.

Scenariusz jest prosty: podważyć zaufanie do własnych instytucji państwowych, a co za tym idzie europejskich i natowskich, szerzenie fake’a newsów, z jednoczesnym przedstawianiem Rosji w pozytywnym świetle.

Estońscy analitycy z serwisu PropaStop przedstawili ciekawy sposób delikatnego, niemal podprogowego wpływu mającego na celu budowanie pozytywnego wizerunku Rosji w państwach bałtyckich. Otóż środki medyczne (maseczki) przywożone są, jak niemal na całym świecie, z Chin. Tyle tylko, że w przypadku Estonii i Łotwy, które złożyły wspólnie zamówienie, za pośrednictwem samolotów transportowych Ił-76 prywatnej, rosyjskiej kompanii Wołga-Dniepr. Kompania ta miała jakoby zaoferować najniższą cenę. Tymczasem poprzez manipulacje lub żonglowanie faktami w rosyjskich mediach przedstawia się to wydarzenie jako rosyjską pomoc dla rządów Estonii i Łotwy.

Jak zauważa PropaStop, kładziono nacisk na miejsce pochodzenia linii lotniczej, nie wspominano natomiast, że rządy obu państw musiały zapłacić normalną cenę za transport, który był de facto zwykłym komercyjnym przedsięwzięciem. Tymczasem Rosijskaja Gazieta za najważniejsze uważa narodowość pilotów i materiał informacyjny z 2 kwietnia 2020 r. opatruje takim nagłówkiem: „rosyjscy piloci pomogli krajom bałtyckim w walce z koronawirusem”[16].

Społeczeństwa na Litwie, Łotwie i Estonii atakowane są także z pomocą dezinformacji i fake newsów, które mają wzbudzać niepokój, panikę, brak zaufania do własnych rządów, instytucji europejskich, wojsk NATO etc.

Ukraińscy analitycy, powołując się na źródła w krajach bałtyckich, podają liczne przykłady elementów wojny informacyjnej skierowanej przeciwko krajom bałtyckim w postaci manipulacji, dezinformacji, czy fake newsów. Analiza nosi wymowny tytuł: „Koronawirus na służbie Kremla. Przykład bałtycki” i wykazuje, że jednym z głównych przekazów jest sugerowanie, że władze krajów bałtyckich nie radzą sobie w walce z COVID-19 i być może skuteczna byłaby w tej kwestii pomoc rosyjska[17].

 

WNIOSKI

W Rosji „wojna z koronawirusem” przebiega pod znakiem pełnej mobilizacji wojska, zwłaszcza jednostek obrony ABC, nadając jej charakter działania mocno zmilitaryzowanego.

– Pandemia wykorzystywana jest propagandowo, politycznie, a nawet wywiadowczo.

Ciągłe dyskredytowanie państw UE i NATO, w tym Polski, idzie równolegle z ocieplaniem własnego wizerunku, prawdopodobnie w celach pozyskania sojuszników dla zniesienia sankcji.

– Wskazuje się na problemy utrzymania sprawności armii i systemu bezpieczeństwa państw NATO, na tle własnej, sprawnej i dobrze działającej armii.

Używa się wszystkich dostępnych środków, kreując przekaz na zewnątrz i wewnątrz, pod dyktando specjalistów wojskowych.

– Mimo rosnącego zagrożenia (liczby zarażeń) sprawia się wrażenie, iż władza – w tym prezydent Putin i jego otoczenie – poradzi sobie z problemem i jego konsekwencjami społeczno-gospodarczymi.

– Wojna informacyjna dotyka wielu krajów, w tym tradycyjnych przeciwników Kremla.

Gwałtowne pogorszenie sytuacji epidemiologicznej w Moskwie może osłabić pozycję prezydenta Putina.

 

[1]     https://pism.pl/publikacje/Rosja_wobec_pandemii_COVID19
[2]     https://defence-ua.com/index.php/statti/9851-armiya-rf-v-italiyi-kreml-zdiysnyv-informatsiynu-ahresiyu-prykryvshys-koronovirusom
[3]    https://www.lastampa.it/topnews/primo-piano/2020/04/02/news/tra-i-soldati-russi-con-gli-aiuti-anche-ufficiali-dell-intelligence-1.38668495
[4]     https://wpolityce.pl/swiat/494324-w-kontyngencie-we-wloszech-specjalisci-kierowani-przez-gru
[5]    https://www.ilgiornale.it/news/politica/coronavirus-italiani-sempre-pi-delusi-dallunione-europea-1850578.html
[6]     https://iz.ru/995263/2020-04-03/pervyi-samolet-so-spetcialistami-minoborony-vyletel-iz-rossii-v-serbiiu
[7]     https://tvzvezda.ru/news/forces/content/2020491746-YUIDM.html
[8]     https://ria.ru/20200409/1569820632.html
[9]     https://ria.ru/20200404/1569569682.html
[10]   https://iz.ru/994096/2020-04-01/bolee-4-tys-rossiiskikh-voennosluzhashchikh-sdali-test-na-koronaviru
[11]   https://iz.ru/996706/2020-04-07/zabolevshikh-covid-19-sredi-rossiiskikh-voennykh-v-sirii-ne-okazalos
[12]   https://www.vpk-news.ru/news/56361
[13]   https://www.vpk-news.ru/news/56386
[14]   https://ria.ru/20200406/1569633284.html
[15]   https://pism.pl/publikacje/Rosja_wobec_pandemii_COVID19
[16]   https://rg.ru/2020/04/02/rossijskie-piloty-pomogli-stranam-baltii-v-borbe-s-koronavirusom.html
[17]   https://cacds.org.ua/?p=8998

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.