Przegląd mediów niemieckich

Sytuacja w Polsce: „Prawie zamach stanu”

 

 Niemcy długo zwlekali z wprowadzeniem restrykcji związanych z epidemią Covid-19. Działania polskich władz dotyczące walki z koronawirusem zostały początkowo przemilczane. Sceptycznie zareagowano w ZDF na zamknięcie granic, by następnego dnia uzasadniać podjęcie zbliżonych działań przez rząd niemiecki. Duże zainteresowanie niemieckich mediów wywołała debata na temat ewentualnego przesunięcia wyborów prezydenckich. Pojawiły się artykuły, w których oskarżono polskie władze o przygotowywanie de facto puczu.

 

Pacjent zero

Pierwotnie wydawało się, że Niemcy radzą sobie bardzo skutecznie z pierwszymi przypadkami Covid-19. Pierwsze przypadki zakażenia odmontowano w Bawarii już 27 stycznia 2020 roku.[1] 33-letni pracownik firmy Webasto uczestniczył w spotkaniach z chińskimi kolegami, którzy, jak się później okazało, byli zarażeni koronawirusem. Niemiecki pacjent zero zachorował. Przebieg choroby charakteryzował się wysoką gorączką (39 st. C). Kolejni pracownicy firmy zostali zarażeni, ale udało się ich izolować.

Pierwsze doniesienia na temat chorych były raczej uspokajające – w mediach można było odnieść wrażenie, że osoby młode i zdrowe przechodzą zakażenie bardzo lekko. Co ciekawe, błędną ocenę stanu zagrożenie przedstawił renomowany Instytut Roberta Kocha (RKI) w Berlinie, który pełni rolę naczelnego niemieckiego instytutu badawczego chorób zakaźnych. 28 lutego 2020 wiceprezydent RKI, Lars Schaade, na konferencji w Berlinie oceniał stopień zagrożenie epidemiologicznego w Niemczech jako „niewysoki do średniego”.[2] Już wtedy istniały ogniska epidemiologiczne w Bawarii, Badenii Wittenbergi i Nadrenii Północnej-Westfalii. Wraz ze wzrostem zachorowań poziom zagrożenia zdrowotnego został zmieniony przez RKI na „wysoki” (17.03.2020), a dla szczególnie narażonych grup ludności na „bardzo wysoki” (26.03.2020).[3] W początkowym okresie (do 16 marca) zalecano utrzymanie higieny rąk i bezpiecznej odległości, nie wprowadzano jednak  praktycznie żadnych obostrzeń.

 

Milczenie pani kanclerz

Kanclerz Angela Merkel przez blisko 6 tygodni od odnotowania pierwszych przypadków Covid-19 w Niemczech nie wypowiadała się publicznie na temat epidemii. Zgodnie z federacyjną strukturą państwa kwestie zdrowotne znajdują się w gestii poszczególnych krajów związkowych.

Dopiero 11 marca 2020 r.  zwołana została konferencja prasowa z udziałem kanclerz Merkel, ministra zdrowia Jensa Spahna oraz prezydenta Instytutu Roberta Kocha Lothara Wielera. Stało się to kilka godzin po publikacji zamieszczonej w popularnym dzienniku Bild.  „Żadnej przemowy, żadnego wystąpienia, żadnego przywództwa w kryzysie” – grzmiał bulwarowy dziennik[4]. W artkule krytykowano brak jednoznacznych wytycznych dotyczących walki z koronawirusem w czasie, gdy Włochy zmagały się z setkami ofiar, a w Niemczech odnotowywano pierwsze przypadki śmiertelne. Federacyjna struktura Niemiec rozpraszała kompetencje zdrowotne. Do podejmowania decyzji o odwołaniu imprez masowych kompetentnych było 400 urzędów zdrowia w poszczególnych gminach. Minister zdrowia mógł jedynie rekomendować. Dochodziło do sytuacji, w których rozgrywki piłkarskie w jednym landzie odbywały się przy pustych trybunach, podczas gdy w innych nie obowiązywały żadne ograniczenia.

Bild ujawnił też prognozowane liczby zakażonych,  o których kanclerz Merkel mówiła na posiedzeniu CDU: mowa była o 60-70% społeczeństwa.

Zwołaną w nagłym trybie konferencję prasową można odczytać jako próbę zarządzania kryzysowego. Kanclerz Merkel zaapelowała o społeczną solidarność i konieczność ograniczenia np. imprez masowych. Obiecała przygotowanie wspierającego gospodarkę pakietu inwestycyjnego w wysokości 25 miliardów Euro. Na tym etapie nie było mowy o izolacji społeczeństwa i zamykaniu szkół, chociaż we Włoszech w całym kraju ograniczono swobodę poruszania. Samo zwołanie konferencji dla 160 dziennikarzy w jednym pomieszczeniu dziś określilibyśmy jako niedopuszczalne ryzyko. Ton, w jakim niemieckie media zrelacjonowały konferencję był przychylny, jeśli pojawiała się krytyka to zawoalowana.  W artykule „To próba dla naszych serc” zamieszczanym w berlińskim dzienniku Der Tagesspigel, czytamy:

„Kiedy [kanclerz Merkel] podnosi prawą rękę, kamery głośno klikają. Wydaje się to niemal symboliczne: Merkel próbuje realizować politykę spokoju. Jest to kolejny kryzys, który przyszedł niespodziewanie i którego prawdziwe rozmiary nie zostały od razu rozpoznane przez rząd federalny. Początkowo [rząd] zareagował też z wahaniem. Liczba infekcji i zgonów pokaże, czy podjęte działania są wystarczające, czy też przychodzą zbyt późno.”[5]

Patrząc na te wydarzenia z polskiej perspektywy, uderzał w Niemczech na początku marca, ton pewnej niefrasobliwości. Trudno było odnieść wrażenie, że niemiecki rząd mobilizuje społeczeństwo do samoograniczenia aktywności, lub przygotowuje do radykalnych restrykcji, które – jak czas pokazał – w ciągu kilku dni miały zostać wprowadzone.  

 

 Polska oczami ZDF

Tematyka polska w okresie epidemii Covid-19 początkowo zniknęła z niemieckich mediów. Nie informowano o tym, że w Polsce od 12 marca 2020 r. uczniowie nie chodzili do szkół – niemieckie landy dopiero 16 marca 2020 r. zamknęły szkoły. Stało się tak przy 7 tys. potwierdzonych zakażeniach. Dla porównania: Polska zawiesiła zajęcia przy 51 przypadkach zakażenia (osiem dni od pierwszego potwierdzonego przypadku).

Przebudzenie niemieckich mediów nastąpiło wraz zamknięciem granic i wprowadzeniem kwarantanny dla osób wjeżdżających do Polski. Heute Journal, flagowy program informacyjny publicznej stacji ZDF, poświęcił sporo miejsca zamknięciu polsko-niemieckiej granicy. Prowadzący program dziennikarz Claus Kleber uznał decyzję o „odgradzaniu się” za „pozbawioną względu na historię” i bezcelową – jego zdaniem wirusa nie da się powstrzymać na granicach.[6] Pytani mieszkańcy Frankfurtu nad Odrą żałowali, że nie będą już mogli kupować tańszych papierosów i powątpiewali w skuteczność „zamykania się przed wirusem”. Burmistrz Frankfurtu nad Odrą, wskazywał na liczne i pozytywne powiązania ze Słubicami, skąd przyjeżdża do pracy m.in. część personelu medycznego.

Inny z mieszkańców Frankfurtu, skrytykował przed kamerą jednostronne decyzje Warszawy: „Jesteśmy jedną Europą i nie podoba mi się działanie [oparte o interesy] narodowe.”

W trakcie programu połączono się również z korespondentką ZDF na przejściu granicznym, która opisała wprowadzane restrykcje, a jednocześnie dała do zrozumienia, że „narodowo-konserwatywny rząd”, nie może się w pełni odciąć od zagranicy. Jej zdaniem, działania polskiego rządu, mają tworzyć wrażenie bardziej radykalnych, niż są nimi w rzeczywistości.

W dalszej części programu wspomniano, że decyzje o zamknięciu granicy z Niemcami wprowadziły już w życie: Czechy i Dania. Decyzję o zamknięciu granic oceniał również wirusolog, który stwierdził, że słuszność takiej decyzji zależna jest od momentu jej wprowadzania. „W Niemczech od tygodni mamy już tak dużo przypadków, tak że [dla nas] zamknięcie granic nie ma już znaczenia”. Pytany o zasadność takiej decyzji w wypadku Polski ekspert, stwierdził, że może to nieco spowolnić epidemię, ale raczej nie ma większego sensu. Zdaniem eksperta Europa powinna być traktowana jako jeden obszar epidemiologiczny i zamykanie granic nie ma większego uzasadnienia.

Tego rodzaju interpretacja przetrwała dokładnie 24 godziny. Następnego dnia Niemcy zamknęły swoje granice z Francją, Austrią i Szwajcarią.  Claus Kleber z pewną trudnością tłumaczył widzom nagłą zmianę polityki niemieckiego rządu. To co wczoraj w przypadku Polski było „bezsensowne”, w wykonaniu niemieckiego rządu stało się nagle rozważne. „Niemcy nie zamykają granicy przed wirusem, bo to niewykonalne, ale z powodu koronawirusa i jego niebezpiecznych konsekwencji dla zdrowia, gospodarki i polityki”[7] – stwierdził dziennikarz wspinając się na wyżyny dialektyki. O zasadności decyzji władz w Berlinie zapewniał też nowy ekspert  z zakresu wirusologii.

 

Zmiana kursu

Po 15 marca 2020 r. władze niemieckie stopniowo zaczęły wprowadzać coraz większe obostrzenia. Zamykano lokale gastronomiczne, kina i teatry. W nocy z 14 na 15 marca 2020 r. w niektórych wypadkach w Berlinie musiała jednak interweniować policja. Właściciele niektórych lokali do ostatniej chwili starali się obsługiwać swoich gości.[8]  W samym Berlinie kwarantannie  poddanych zostało ponad 400 policjantów.[9] Od 16 marca 2020 r. zamknięto w Niemczech szkoły,  zaczęto też przechodzić na pracę zdalną i wprowadzać ograniczenia poruszania się. Nadal jednak na lotniskach panował tłok.[10] Gwałtownie zaczęła rosnąć liczba zakażonych, która 1 kwietnia 2020 r. przekroczyła 67 tys., a tydzień później 100 tys. Jak podaje RKI do 7 kwietnia 2020 r. łącznie zmarło w Niemczech z powodu Covid-19  1861 osób (dzienny przyrost zgonów wyniósł tego dnia 254 przypadki).[11]

W porównaniu z innymi krajami o wysokiej liczbie zakażonych (USA, Włochy, Hiszpania, Francja, Wielka Brytania) Niemcy mają najniższą liczbę zgonów. Relatywnie niski współczynnik zgonów tłumaczy się zazwyczaj wysokim poziomem służby zdrowia w Niemczech i nasyceniem szpitali sprzętem medycznym. Zwraca się także uwagę na dużą ilość  relatywnie młodych osób, które uległy zakażeniu. 80% zakażonych to osoby w wieku 15-59 lat. Mediana zakażonych wynosi 47 lat, co sprawia, że większość chorych ma łagodniejsze objawy. Uważa się, że większość przypadków koronawirusa została przyniesiona do Niemiec przez relatywnie młodych narciarzy.

Niemieckie szpitale dysponowały na początku marca 2020 r. łącznie 497.000 miejscami, z czego 28.000 było przystosowane do intensywnej terapii. 80% łóżek intensywnej terapii było jednak już zajęte. Aktualnie liczba łóżek intensywnej terapii została zwiększona do 40.000, co umożliwia przyjmowanie pacjentów z innych krajów.[12]

7 kwietnia 2020 r. w Berlinie na 4032 zakażonych tylko 505 wymagało opieki szpitalnej, a 118 osób znajdowały się na oddziałach intensywnej terapii. Od początku pandemii w Berlinie zmarły 32 osoby, a 2223 osoby uznano za tzw. „ozdrowieńców”.[13] Liczba miejsc intensywnej terapii ma zostać w samym Berlinie zwiększona z 1500 do 2000. Od 4 kwietnia 2020 r. zaczęto w Niemczech odnotowywać wyraźny spadek liczby nowych zakażeń w stosunku do maksimum oscylującego wokoło 6 tys.

 

Gospodarka w chaosie

Wiele niemieckich koncernów ograniczyło swoją produkcję. Dziennik Die Welt informuje o prognozowanych gospodarczych skutkach pandemii opierając się na wyliczeniach agencji ratingowej Fitch. Przewidywany spadek PKB w Niemczech ma wynieść 3,8 punktu procentowego, a w strefie Euro 4,2 punktu procentowego.[14] Die Welt cytuje też eksperta instytutu IFO (prognozy gospodarcze), który uważa, że Niemcy pogrążą się w recesji, a stopa bezrobocia wyniesie w Niemczech 5,9 %.[15]

Co ciekawe, na początku kwietnia, odnotowano gwałtowny wzrost poparcia społecznego dla kanclerz Merkel oraz partii CDU/CSU. Jak informuje portal telewizji ARD aż 72 %. badanych dobrze ocenia pracę rządu w kontekście pandemii. W wymiarze ogólnym pracę rządu pozytywnie ocenia 63 % badanych.[16] Jeszcze w marcu 65 % badanych było odmiennego zdania.  O 7 punków procentowych wzrosło też poparcie dla partii CDU/CSU i wynosi ono obecnie 34 %. Koalicyjna SPD uzyskała w sondażu 16 proc. poparcia.

Z pewnością, istotną role w poprawie notowań kanclerz Merkel, odegrało jej długie telewizyjne wystąpienie wyemitowane 18 marca 2020 r., w którym stwierdziła, że sytuacja jest bardzo poważna, a Niemcy stoją przed największym wyzwaniem od czasów  II wojny  światowej.[17] Kanclerz Niemiec podkreśliła, że do przezwyciężenia kryzysu, konieczna jest społeczna solidarność i podporządkowanie się restrykcjom, które spowolnią rozprzestrzenianie się koronanwirusa.

„Stoimy przed historycznym zadaniem, które tylko wspólnie możemy zrealizować” – powiedziała Angela Merkel. Przemówienie, najwyraźniej zatarło wspomnienie nieobecności Merkel w początkowej fazie kryzysu oraz spóźnionej reakcji niemieckiego rządu na narastającą falę zakażeń.

 

Niebezpieczne wybory

 W okresie nasilającej się pandemii koronawirusa tematyka polska nie pojawiała się zbyt często w niemieckich mediach. Można odnieść wrażenie, że do 14 marca 2020 r. nie informowano o podejmowanych przez Polskę działaniach mających na celu ograniczenie epidemii.

Polska powróciła, w obszar zainteresowania niemieckich mediów, wraz z zaostrzającym się kryzysem wokół terminu majowych wyborów. We Frankfurter Allgemeine Zeitung nastąpił prawdziwy wysyp artykułów poświęconych Polsce autorstwa  Gerharda Gnaucka.  Same tytuły artykułów mówią o przyjętej optyce:  „Polska opozycja mówi o <<dniu wstydu>>”, „Czy grozi [Unii] Polextit?”, „Rewolucja kulturalna Jarosława Kaczyńskiego”, „Do restauracji pójść nie można, ale do kościoła już tak”, „Głosowanie w szczycie epidemii”.

24 marca 2020 r. zamieszczony został obszerny wywiad korespondenta FAZ z Małgorzatą Kidawą-Błońską, zatytułowany „Ludzie nie obchodzą rządu”, ozdobiony bardzo udaną wyborczą fotografią kandydatki PO. W kolejnych testach relacjonowano debatę na temat przesunięcia wyborów prezydenckich. Dużo uwagi poświęcono propozycjom Jarosława Gowina.

W artykule „Rebelia konserwatysty” Gerhad Gnauck pisze:

„[Polski] Rząd nie jest zainteresowany rolą, jaką tym razem ma odegrać ponad 200.000 członków komisji wyborczych, [pytaniem] czy ich zdrowie byłoby zagrożone, czy też możliwym zakwestionowaniem wyniku  wyborów.”[18]

W obliczu 4 tys. infekcji odnotowanych w Polsce, Gnauck powątpiewa w wiarygodność oficjalnych danych.

„Jednocześnie pojawia się coraz więcej wątpliwości na temat liczby zakażeń. Wiele szpitali nie jest w stanie powstrzymać rozprzestrzeniania się wirusa na swoich oddziałach. Stare braki niedofinansowanego polskiego systemu opieki zdrowotnej są boleśnie zauważalne.” Pisze Gnauck. W tym czasie liczba zakażonych w Niemczech przekroczyła 80 tys.

„Do tego dochodzą polityczne trudności ostatnich lat. Brak zaufania, który zatruwa krajobraz polityczny i utrudnia porozumienie. W sporze o wybory prezydenckie powstał impas, z którego wydaje się, że nie ma dobrego wyjścia. Polskę czekają trudne tygodnie: pod względem zdrowotnym, ekonomicznym, politycznym.” – podsumowuje Gnauck.

 

Pucz w czasach zarazy 

Z jeszcze większym zaangażowaniem nad losem Polski, pochyla się korespondent Süddeutsche Zeitung, Florian Hessel. Oto garść tytułów z ostatnich tygodni: „Walka o władzę”, „<<Kolejna cegiełka do budowy dyktatury>>”, „Głosowanie listowne drogą do utrzymania władzy”. 20 marca 2020 r. w tekście „12 masek” Hessel kreśli katastrofalny stan polskiej służby zdrowia, cytując lekarzy i pielęgniarki, skarżących się na braki masek i odzieży ochronnej. W nagłówku podana jest główna teza artykułu:

„Niedofinansowany system opieki zdrowotnej kraju nie jest przygotowany do walki z koronawirusem. Brakuje lekarzy, pielęgniarek, sprzętu – a właściwie szpitali”.[19]

Warto zauważyć, że w tym czasie w Niemczech, odnotowywano już prawie 3 tys. nowych zakażeń dziennie. W Polsce było ich tego dnia 70. Można odnieść wrażenie, że negatywne przedstawianie polskiej służby zdrowia, będącej jakoby na skraju załamania, służyło z jednej strony krytyce polskiego rządu, a z drugiej zrelatywizowaniu nagłego przyrostu zakażeń w Niemczech. Ukazanie stopnia mobilizacji społecznej i gotowości Polaków do samoograniczenia w obliczu kryzysu byłoby niezgodne ze stereotypem. Jak pamiętamy, opublikowane w marcu sondaże  pokazywały, że 65%  Niemców było niezadowolonych ze swojego rządu[20].  Spadki w sondażach można było odczytywać jako reakcję na brak podejmowanych działań przez rząd federalny i niedocenienie powagi sytuacji – czyli poważny kryzys przywództwa.

Po uchwaleniu przez Sejm pakietu ustaw antykryzysowych i głosowania korespondencyjnego dla osób powyżej 60 roku życia, Hessel opublikował w Süddeutsche Zeitung komentarz, w którym zarzuca PiS przygotowywanie swoistego zamachu stanu i oskarża UE o bezczynność.[21] W tekście „Prawie zamach stanu” czytamy:

„Stan demokracji na Węgrzech i w Polsce, już przed kryzysem związanym z epidemią, nie był dobry – teraz faktyczny władca Polski Jarosław Kaczyński, używa koronawirusa do dalszego demontażu demokracji i rządów prawa.” – pisze korespondent Süddeutsche Zeitung.

„Wybory parlamentarne jesienią 2019 r. były wprawdzie wolne, ale ze względu na daleko idącą dyskryminację opozycji, raczej nie były uczciwe. Jeszcze bardziej drastyczny charakter mają manipulacje przed majowymi wyborami prezydenckimi. Już samo dążenie do przeprowadzenia wyborów w czasie faktycznego stanu wyjątkowego jest niedemokratyczne.

Sprzeczne z konstytucją jest też zmienianie prawa wyborczego, aby Kaczyński mógł zagwarantować swojemu kandydatowi i partii licencję na uchwalanie kolejnych niezgodnych z prawem ustaw. ”[22]

Na koniec, niemiecki publicysta, martwi się brakiem reakcji Unii Europejskiej:

„Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, widzi Polskę na drodze do dyktatury. Być może to przesada. Ale kraj ten wykazuje cechy autorytarnego reżimu. Szczególnie gorzkie jest to, że demokratyczna UE, podobnie jak wcześniej w przypadku Węgier, reagowała zbyt późno lub wcale – i teraz stoi bezczynnie w czasach  koronawirusa.” – podsumowuje swój komentarz Florian Hessel.

W zamieszczonym tydzień później komentarzu „Pożegnanie z demokracją” Hessel  posuwa się w swoich oskarżeniach o krok dalej:

„Również plan rozesłania po kraju dziesiątek tysięcy listonoszy,  w przypuszczalnym szczycie kryzysu i oddelegowania setek tysięcy Polaków do lokalnych komisji wyborczych, jest tak absurdalny, że może tylko wynikać z woli i wyobraźni autokratycznego władcy. Władcy, któremu od dawna obojętni są jego poddani.”[23]

Publicysta nie widzi jednak szans na zatrzymanie Jarosława Kaczyńskiego:

„Niestety, nikt nie jest w stanie powstrzymać Kaczyńskiego: Trybunał Konstytucyjny od lat jest sądem na pokaz, a rząd i prezydent Andrzej Duda to tylko marionetki. Ponadto łączy ich wola władzy. W wyniku kryzysu epidemiologicznego, na Węgrzech i w Polsce, deptane są resztki rządów prawa i demokracji.”[24]

***

Po raz kolejny, niektórzy niemieccy komentatorzy, nie byli w stanie obiektywnie przedstawić wydarzeń na polskiej scenie politycznej. Można odnieść ważenie, że nawet w czasach ogólnoświatowej pandemii działają, jakby byli przedłużeniem polskiej opozycji. Trudno sobie wyobrazić, aby podobny ton, możliwy był w stosunku do Francji (która przeprowadziła wybory samorządowe w czasach dużego zagrożenia) lub nawet Wielkiej Brytanii, propagującej na pewnym etapie „odporność stadną”. Nie słychać było też nadmiernej krytyki, gdy kanclerz Merkel, przez kilka tygodni nie wypowiadała się publicznie na temat największej epidemii od czasów grypy hiszpanki, ani uwag o zagrażających zdrowiu wyborach korespondencyjnych w Bawarii.

 

[1] https://www.sueddeutsche.de/bayern/coronavirus-bayern-erster-ausbruch-rueckblick-1.4794769
[2] https://www.stern.de/gesundheit/gesundheitsnews/coronavirus–gefahr-in-deutschland-laut-robert-koch-institut–gering-bis-maessig–9163164.html
[3] https://www.rki.de/DE/Content/InfAZ/N/Neuartiges_Coronavirus/Risikobewertung.html
[4] https://www.bild.de/politik/inland/politik-inland/corona-chaos-bei-der-kanzlerin-keine-rede-kein-auftritt-keine-fuehrung-in-der-kr-69321608.bild.html
[5] https://www.tagesspiegel.de/politik/merkel-aeussert-sich-zu-corona-krise-unser-herz-wird-auf-die-probe-gestellt/25634404.html
[6] https://www.zdf.de/nachrichten/heute-journal/heute-journal-vom-14-maerz-2020-100.html
[7] https://www.zdf.de/nachrichten/heute-journal/heute-journal-vom-15-maerz-2020-100.html
[8] https://www.tagesspiegel.de/themen/reportage/coronavirus-shutdown-in-der-hauptstadt-berlins-vollbremsung-und-ihre-folgen/25646372.html
[9] https://www.tagesspiegel.de/politik/fragen-des-tages-merkels-corona-test-negativ-berliner-polizisten-in-quarantaene/25674578.html
[10] https://www.tagesspiegel.de/berlin/die-nehmen-das-nicht-ernst-gedraengel-am-flughafen-tegel-trotz-corona-warnungen/25667306.html
[11] https://experience.arcgis.com/experience/478220a4c454480e823b17327b2bf1d4
[12] https://www.welt.de/politik/deutschland/article207060585/Corona-Niedrige-Todesrate-New-York-Times-ueber-die-deutsche-Ausnahme.html?wtrid=kooperation.reco.taboola.free.welt.desktop
[13] https://www.tagesspiegel.de/berlin/coronakrise-in-berlin-was-zu-ostern-erlaubt-ist-und-was-nicht/25655678.html
[14] https://www.welt.de/wirtschaft/article207092745/Corona-Pandemie-Rezession-beschert-der-Welt-die-noch-groessere-Katastrophe.html
[15] https://www.welt.de/wirtschaft/article207113601/Corona-Pandemie-Schwerwiegende-Rezession-in-Deutschland-laut-Oekonomen.html
[16] https://www.tagesschau.de/inland/deutschlandtrend/index.html
[17]  https://www.bundesregierung.de/breg-de/themen/coronavirus/ansprache-der-kanzlerin-1732108
[18] https://www.faz.net/aktuell/politik/ausland/praesidentenwahl-in-polen-rebellion-eines-konservativen-16712212.html
[19] https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-ein-dutzend-schutzmasken-1.4852404
[20] https://www.tagesschau.de/inland/deutschlandtrend/index.html
[21] https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-verfassung-wahlrecht-pis-demokratie-1.4860970
[22] https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-verfassung-wahlrecht-pis-demokratie-1.4860970
[23] https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-demokratie-ade-1.4871638
[24] https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-demokratie-ade-1.4871638

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.