Przegląd mediów rosyjskich

Osłabienie sektora naftowego to dramatyczny spadek przychodów

 

Sektor energetyczny w każdym państwie należy do strategicznych gałęzi gospodarki. W Rosji od lat wykorzystywany jest również jako narzędzie służące do realizacji celów politycznych i wywierania nacisku na państwa uzależnione od dostaw surowców. W ostatnim czasie doszło do zaostrzenia  rywalizacji rosyjsko-amerykańskiej na płaszczyźnie energetycznej. Zwiększenie wpływów USA w Europie Środkowo-Wschodniej powiązane jest bezpośrednio z możliwością dostarczania gazu i ropy dla takich państwa jak Ukraina i Białoruś. Implikacje polityczne i gospodarcze takich działań są oczywiste i zwiększają znaczenie Polski jako kraju tranzytowego. W tym kontekście warto dokładniej przyjrzeć się, jak rosyjskie media relacjonują tematykę energetyczną.

W ubiegłych tygodniach główne agencje medialne w Rosji w kontekście energetycznym  zajmowały się przede wszystkim sytuacją na rynku ropy, której ceny gwałtownie spadają. Istotnymi tematami była też gra wokół rosyjsko-białoruskiego układu naftowego oraz sytuacja na rynku paliw związana z pandemią  COVID-19.

 

Układ naftowy z Mińskiem

Dużą uwagę, główne media w Rosji, skupiały na rozgrywce Mińska i Moskwy w kontekście ustalenia cen za dostawy rosyjskiej ropy. Od 1 stycznia 2020 r., Białoruś i Rosja, nie mają zawartych kontraktów na dostawy surowca z powodu sporu o jego cenę. Poszukiwanie przez prezydenta Łukaszenkę innych dostawców, także z krajów Zachodnich, ma oczywiście podtekst geopolityczny, tymczasem rosyjska presja odbierana jest przez ekspertów jako szantaż energetyczny, mający zmusić Białoruś do pogłębienia integracji z Rosją.

Nieco światła na szczegóły dotyczące sporu o cenę ropy w kontekście integracji, która oznacza de facto utratę suwerenności, rzucił rosyjski portal RBC w artykule z 18 marca 2020 r. Według źródeł, na które powołuje się portal RBC, integracja z Białorusią rozumiana była, wedle dotychczasowych  propozycji, jako utworzenie aż 12 ponadnarodowych instytucji (m.in. wprowadzenie jednej waluty, wspólnego Sądu Najwyższego i urzędu celnego, wspólne organy kontroli wielu dziedzin przemysłu i gospodarki, w tym rynku gazu, ropy naftowej i elektryczności itd.)[1]. Według portalu RBC oczekiwania te zawarte zostały w tzw. „31 Mapie Drogowej”, poświęconej właśnie integracji białorusko-rosyjskiej. Na początku marca szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej stwierdził, że Mińsk powróci do rozmów o projekcie integracji dopiero po osiągnięciu porozumienia w sprawie transferu z Rosji ropy, czyli osiągnięcia zadowalającego Mińsk kompromisu.

Według RBC 13 marca 2020 r. premier Rosji Michaił Miszustin spotkał się z przedstawicielami rosyjskich firm naftowych, w wyniku czego niektóre firmy zgodziły się na obniżenie marży na tonie o 7$. Jak twierdził informator RBC rozmawiano o transferze jakoby 18 mln ton do końca 2020 r.

Sprawa ma też podtekst gospodarczy, bowiem Białoruś straci na wprowadzanym przez Rosję tzw. manewrze podatkowym – czyli stopniowej zamianie ceł eksportowych za ropę na podatek od kopalin.

22 lutego 2020 r. ukazał się artykuł w Kommiersant, który wskazywał na możliwe szybkie porozumienie rosyjsko-białoruskie zakładające kompromis i wznawiające dostawy ropy już

w marcu. Według gazety obie strony były gotowe pójść na ustępstwa: Białoruś miała przez najbliższe lata płacić marżę za ropę, ale Rosja miała ją stopniowo zmniejszać, wraz ze zmniejszaniem cła. Jak poinformował rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak, marża rosyjskich kompanii naftowych będzie co rok maleć o 2$ za tonę. Nie było to jednakże zbyt korzystne dla Białorusi, bowiem – jak zauważył analityk amerykańskiej agencji ratingowa Fitch Dmitrij Marinczenko – marża eksportowa 2$ za tonę to jedynie 0,3 centa za baryłkę, a więc relatywnie niewiele[2].

Jak się okazało, był to tekst proroczy o tyle, że rzeczywiście doszło do podpisania umowy na dostawę ropy na Białoruś, za co odpowiadać miał Rosnieft. Jednak, jak się ocenia, to Rosjanie ulegli i podpisali korzystny dla Białorusi kontrakt.

W kontekście dywersyfikacji w mediach komentowano także fakt, że ropę tłoczył z Rosji Safmar. Struktury przemysłowo-finansowej grupy Safmar, oligarchy Michaiła Gucerijewa, rozpoczęły tłoczenie ropy na Białoruś w styczniu 2020 r. (najpierw do rafinerii nowopołockiej Naftan, potem także do rafinerii w Mozyrzu)[3]. Jest to o tyle ważna informacja, że pozwala zrozumieć dlaczego prezydent Łuakszenka promuje swojego rosyjskiego „przyjaciela”, a sprawa z Rosnieftem nie jest jeszcze taka pewna. Niedawno bowiem, we wtorek 24 marca 2020 r., białoruski premier Siarhiej Rumas powiedział, że w ostatnich miesiącach Rosnieft i inne firmy nie zgadzały się na dostawy bez marży, a Białoruś będzie wybierać te rosyjskie firmy, które zaproponują lepsze warunki. Mińsk priorytetowo będzie więc traktować te firmy, które w trudnym dla niego czasie (pierwszy kwartał 2020 roku) dostarczały ropę bez doliczania premii (marży). Dlatego nie jest powiedziane, że Rosnieft będzie wśród dostawców – stwierdził mas –  wskazując, że ma na myśli przede wszystkim Safmar (z powodów, które przedstawiliśmy wyżej) i inne małe rosyjskie firmy[4].

Dnia 23 marca 2020 r. w anonimowym tekście na łamach prorządowego portalu Nieft Rossii ubolewano, że na razie Białoruś „kupuje ropę naftową z Azerbejdżanu z dostawą przez porty alternatywne do rosyjskich”[5]. Według portalu  trudna sytuacja Rosji  w relacjach z Białorusią, w drugiej połowie marca, miała jednak wynikać przede wszystkim z zaostrzającego się sporu z Arabią Saudyjską. Spadek ceny surowca powodował, że bardziej atrakcyjne cenowo dla Białorusi były dostawy z Zachodu ropy pochodzącej z Arabii Saudyjskiej niż z Rosji. W cytowanym artykule nie czyniono rozróżnień między poszczególnymi firmami rosyjskimi.

 

Wojna cenowa z Arabią Saudyjską

Gwałtownie spadające ceny ropy na światowym rynku są oczywiście pod stałą obserwacją głównych rosyjskich mediów. Panuje w tym względzie pewien optymizm, bo chociaż eksperci podkreślają ogromne kłopoty wynikające ze spadku cen rosyjskiej ropy, to pojawiają się też oficjalne, uspokajające wypowiedzi ekonomistów. Ukazują się też podobne w tonie artykuły, których autorzy zapewniają, że sytuacja nie jest aż tak zła, a kryzys jest przejściowy. Na ogół główne agencje informacyjne nie epatują wiedzą o dramatycznym (najniższym od 25 lat) kursie rosyjskiej ropy marki Urals.

Przykładowo 24 marca 2020 r. agencja prasowa Interfax zamieściła artykuł o sytuacji na rynku paliw, w kontekście sprzedaży i konkurencyjności rosyjskiej ropy[6]. Tekst nieco uspokaja, bowiem o ile pojawiają się obawy o chętnych na ropę marki Urals, o tyle źródła na które powołuje się analiza stwierdzają, że dla głównego importera jakim są Chiny rosyjska ropa wciąż jest konkurencyjna w stosunku do saudyjskiej. Należy bowiem pamiętać, że zerwanie przez Rosję porozumienia w ramach OPEC+ to nie tylko wojna cenowa, ale także wojna o rynki zbytu.

W artykule, powołującym się na źródła agencji Interfax, można więc przeczytać, że wprawdzie cena ropy Urals, według agencji Argus, wynosiła 18 marca br. zaledwie 18,64$ za baryłkę (spadła więc o 22%; tak niska cena notowana była w lutym 2002 r.), ale za to na razie sytuacja na rynku jest stabilna, a markę Urals kupują Chińczycy (notabene główny importer rosyjskiej ropy; 29% eksportu w 2019 r.). Informację o zakupie przez Chiny w portach bałtyckich  ropy marki Urals potwierdzić miały dwa niezależne źródła agencji. Artykuł podkreśla także, że w ropę marki Urals uderzyła nie tyle Arabia Saudyjska, ile… COVID-19, a sama marka Urals jest według anonimowego źródła konkurencyjna cenowo względem saudyjskiej. Znaczące, że jak w wielu innych przypadkach, także ten artykuł powołuje się na anonimowe źródła (traderów), nie padają żadne nazwiska analityków, ani nawy agencji.

W kwestii sytuacji budżetowej, media cytują uspokajające słowa wicepremiera Andrieja Biełousowa, który dla agencji TASS jeszcze 21 marca 2020 r. podtrzymał swoje wcześniejsze słowa o cenie 35-40$/baryłka. Z optymistyczną oceną wsparł go szef koncernu Rosnieft, Igor Sieczin, który prognozuje, że do końca 2020 r. ceny ropy pójdą w górę, nawet do poziomu 60$/baryłka. Nie jest raczej przypadkiem, że np. w artykule Izwiesti przytaczającym te optymistyczne prognozy podawana jest cena ropy marki Brent i WTI, za to nie ma żadnej wzmianki o pikującej cenie marki Urals[7].

Niska cena ropy naftowej, uderzająca w rosyjski budżet (wpływy ze sprzedaży rop to około 40% dochodów budżetowych), przedstawiana jest w głównych mediach w kontekście ogólnego kryzysu gospodarki światowej, spowodowanej m.in. przez pandemię COVID-19. Obarczenie współwiną za spadki cen ropy koronawirusa, jakkolwiek zasadne (kryzys w światowym transporcie jest faktem) pozwala uniknąć winy za rozpętanie wojny naftowej, za którą stoi Rosja i jej chęć walki o rynki zbytu zagrożone m.in. przez amerykańską ropę łupkową. W tym kontekście warto przytoczyć artykuł analityczny, opublikowany 17 marca 2020 r. w Izwiesti, pod znamiennym tytułem: „Szok: jak globalna gospodarka zetknęła się z COVID-19 i ropą naftową. Wyjście z recesji będzie długie i rozpocznie się nie wcześniej niż w drugiej połowie roku, twierdzą eksperci”[8]. Analiza referuje sytuację w czasach pandemii koronawirusa, z uwzględnieniem jego negatywnego wpływu na gospodarkę, np. zamknięcie granic i załamanie się transportu lotniczego. Wpływ COVID-19 na cenę ropy ustalano wówczas jeszcze na zasadzie terminowej prognozy na ok. 30% /baryłka.

 

Prasa  branżowa się niepokoi

Drastyczne obniżenie poziomu cen ropy jest dla Rosji coraz poważniejszym wyzwaniem. Dotyczy już nie tylko energetyki, ale także całej gospodarki. 17 marca 2020 r. powołując się na dane IHS Markit (międzynarodowej firmy informacyjnej i doradczej z siedzibą w Londynie) przekonywano rosyjskich czytelników, że w skali globalnej „nadwyżka ropy naftowej w pierwszej połowie 2020 r. może osiągnąć poziomy od 800 milionów do 1,3 miliarda baryłek. Jest to 2-4 razy więcej niż przy  poprzedniej największej nadwyżce” 4 lata wcześniej[9]. 20 marca 2020 r. na stronie prorządowego dwutygodnika „Eniergietika i promyszlennost Rossii” podsumowując tydzień alarmowano, że w przypadku ropy rosyjskiej „cena za dostawę do Europy Północno-Zachodniej na aukcji 18 marca 2020 r. spadła poniżej 19 USD za baryłkę (minimum od lutego 2002 r.)”[10]. Już dwa dni później media rosyjskie nagłaśniały ocenę sytuacji autorstwa wiceprezesa Łukoil do spraw planowania strategicznego Leonida Fieduna. Ocenił on, że już przewidywany wzrost wydobycia ropy przez Arabię Saudyjską do 12,3 mln baryłek na dobę „to katastrofa dla rynku”. Równocześnie poinformował on o planach Rosji zwiększenia wydobycia ropy od kwietnia 2020 r. Leonid Fiedun szacował, że będzie to „w najlepszym razie  dziesięć procent tego wzrostu którego dokonali Saudyjczycy”[11]. Przemilczał, że planowany wzrost wydobycia ropy naftowej  przez Rosję, a nawet jego zapowiedź też wpływa na spadek cen surowca.

 

Polityka w tle

 Jak już wspomniano, brak porozumienia w ramach OPEK+ uważa się na zachodzie za ryzykowną grę Rosji, tymczasem w Rosji, zgodnie z lansowaną teorią szefa Rosniefti Igora Sieczina, zerwanie porozumienia i spadki cen uważa się za efekt ochrony własnego rynku przed amerykańską ekspansją. Wpływ polityki na sytuację na rynku ropy Sieczin przedstawił następująco: rynek zbytu produktów naftowych jest ważniejszy niż chwilowe wahania i spadki ceny, bowiem utraconego rynku nie da się odbudować, a ceny tak czy inaczej wzrosną. Sieczin zwraca uwagę na fakt, że

w ostatnich trzech latach, USA wyrosły na światowego potentata w produkcji ropy. Wskazywanie USA jako głównego sprawcy rosyjskich problemów na rynku nafty nie jest niczym nowym, Igor Sieczin już w zeszłym roku, jeszcze przed szczytem OPEK+, atakował USA za niezwykły przyrost wydobycia ropy.

Sposób patrzenia  Siecznia na rynek naftowy w kontekście obecnej wojny cenowej prezentuje Ria Nowosti w artykule opublikowanym 20 marca 2020 r. „Chodzi o utrzymanie udziału w rynku konsumpcji. Teraz, jeśli zrezygnujesz z udziału w rynku, nigdy już tam nie wrócisz. Właśnie o to chodzi. Cena jest dostosowywana, ale jeśli opuścisz swoich klientów, nigdy już tam nie wrócisz. Spójrzmy na to, co wydarzyło się w ciągu tych trzech lat naszego uczestnictwa w umowie. Przemysł naftowy w USA rozwijał się w szybkim tempie, osiągając najwyższy poziom na świecie w produkcji ropy. To się nigdy wcześniej nie zdarzyło” – powiedział Sieczin[12].

Poglądy Igora Sieczina, są tożsame z wizją Władimira Putina. Już w czerwcu 2019 r., kiedy w Petersburgu odbyło się Międzynarodowe Forum Ekonomiczne, szef Rosnieft wskazał USA i jego politykę sankcyjną, jako główny problem rynku energetycznego. Jak stwierdził Sieczin, Amerykanie używają sankcji przeciwko producentom energii, aby ułatwić ekspansję na światowych rynkach własnym producentom, ogromnie zwiększającym ostatnio wydobycie w Teksasie. Obecnie, nawet w zmienionej sytuacji gospodarczej, szef Rosnieft podtrzymuje swoje słowa o agresywnej naftowej polityce USA. W cytowanym wyżej artykule Sieczin powtarza swoje wcześniejsze zarzuty wobec USA, podkreślając, że w ostatnim czasie, gdy panował układ cenowy w ramach OPEK+ i ograniczenie wydobycia, USA zbudowały 9 nowych, przeznaczonych na eksport ropociągów, rozbudowują morskie terminale, a amerykańskie firmy wchodzą agresywnie na europejski rynek gazu i ropy. „Na przykład dostawy do Indii wzrosły 10 razy, 6 razy – do Europy. Cóż, proszę wyciągnąć wnioski. Czy musimy utrzymać nasz udział w rynku, czy nie? Myślę, że musimy”[13] – podsumował Sieczin.

Rosyjskie media w naturalny sposób wzmacniają antyamerykański przekaz Kremla. Przykładowo Radio Sputnik  i Ria Nowosti, 25 marca 2020 r.  opublikowały artykuł, w którym przytacza się ekspertów oceniających, że USA i Arabia Saudyjska dążą, po prostu do wypchnięcia rosyjskiej ropy z rynku. Mimo, że ceny ropy gwałtownie spadły, co skłoniło prezydenta Trampa do interwencji w Arabii Saudyjskiej, jej ceny się unormują i niedługo wzrosną. Analityk SharesPro, Władimir Rożnakowski, stwierdził, że zapotrzebowanie na ropę jest nadal duże i już w drugiej połowie roku cena za baryłkę marki Brent skoczy powyżej 40$.

 

Pojedynek rosyjsko-saudyjski

W ostatnich dniach, na łamach Ria Nowosti, dużo uwagi poświęcono także cenowej wojnie Rosji i Arabii Saudyjskiej, w kontekście wpływu spadków cen ropy na krajową gospodarkę i budżet.

Wojnę rosyjsko-saudyjską, jak wiadomo, spowodowało zerwanie 6 marca 2020 r. w Wiedniu rozmów w formacie OPEC+ (członkowie OPEC + niezrzeszeni, w tym Rosja) w sprawie dalszej regulacji wielkości wydobycia ropy naftowej. Rosja nie poparła Arabii Saudyjskiej, zakładającej zwiększenie pułapów redukcji wydobycia o ok. 1,5 mln baryłek dziennie do końca 2020 r. opowiadając się za utrzymaniem dotychczasowych ograniczeń, czyli jego redukcji o 1,7 mln bbl

w stosunku do poziomów z października 2018 r. Po rozmowach w Wiedniu nastąpił drastyczny spadek cen ropy na rynkach światowych (o 25–35%) i poważne zwiększenie wydobycia przez Saudów, z jednoczesnym obniżeniem cen na ich ropę.

Rosyjskie media głównego nurtu, chętnie powołują się na te teksty analityczne i agencje, które z optymizmem patrzą na sytuację z punktu widzenia Rosji. Przykładowo 24 marca 2020 r.  Ria Nowosti podała, że według szwajcarskiej grupy bankowej Julius Baer, to Rosja jest lepiej przygotowana do wojny cenowej niż Arabia Saudyjska, którą może dotknąć znacznie gorszy deficyt budżetowy niż Rosję, dysponującą dużymi rezerwami budżetowymi. „Dlatego naszym zdaniem Rosja ma środki na dłuższe przetrwanie niskich cen ropy, ale obecnej sytuacji nie można uznać za korzystną dla żadnego z dwóch krajów” – podsumowują szwajcarscy eksperci.

Podobny w tonie głos zabrzmiał w artykule z 24 marca 2020 r. „Ekspert ocenił wpływ niskich cen ropy na rosyjską gospodarkę”, w którym turecki polityk, Nedżdet Pamir, stwierdził, że rosyjska gospodarka może wytrzymać dłużej niskie ceny ropy niż saudyjska. „Gospodarka Arabii Saudyjskiej jest znacznie bardziej zależna od dochodów z ropy niż rosyjska, sprzedaż ropy zapewnia odpowiednio 75% i 36% dochodów budżetowych. W Arabii Saudyjskiej stoją w obliczu poważnych zagrożeń ekonomicznych z powodu [swojej] polityki zagranicznej w ostatnich latach i próbują zwiększyć swoje przychody, sprzedając więcej ropy, choć po niskiej cenie” – powiedział Pamir[14].

Jego zdaniem program rozwoju „Saudi Vision 2030” opiera się właśnie na dochodach z ropy naftowej, stąd niskie ceny są dla Saudyjczyków niebezpieczne. Pamir konkluduje, że silna rosyjska gospodarka, nawet pod presją sankcji, jest w stanie więcej wytrzymać niż gospodarka Arabii Saudyjskiej. Rosyjscy ministrowie i politycy wypowiadający się w ostatnich dniach na temat niskich cen ropy, podkreślają, że na razie nie są one problemem dla rosyjskiego budżetu.

 

Główni rywale Arabia Saudyjska i USA

Rosyjskie media nie ukrywają, że ceny ropy to jeden z kluczowych problemów, z którym państwo musi się zmierzyć. Odrębną kwestią jest jednak ocena wpływu opisanej wyżej sytuacji na gospodarkę Rosji. W czasopiśmie „Energovector” Jelena Wawina 19 marca 2020 r.  zwracała uwagę czytelników, na to że spadek cen ropy zakończy się prawdopodobnie w drugim kwartale 2020 r. Co ważne, może to doprowadzić – jak przekonywała – do wyraźnie niższego wydobycia ropy łupkowej w USA w czwartym kwartale (w porównaniu z 2019 r.). By zwiększyć wiarygodność tych ocen powoływano się na prognozy Goldman Sachs[15].

By przybliżyć czytelnikom pisma „Energovector” ekonomiczną pozycję Rosji, Jelena Wawina powoływała się równocześnie na czołowego analityka w Fonde Nacyonalnoj Eniergieticzeskoj Biezopasnosti Igora Juszczkowa. Twierdził on, że w tej „wojnie cenowej nie będzie zwycięzców”, a po powrocie koniunktury gospodarczej „eksporterzy mogą znów usiąść przy stole negocjacyjnym”[16].

W kontekście trwającego konfliktu cenowego rosyjskie media nie mają wątpliwości, kto ponosi winę za zaistniały kryzys. Przykładowo na portalu Nieft Rossii 18 marca 2020 r.  pisano: „Drugim czynnikiem wywierającym najsilniejszą presję na rynek [jest] wojna cenowa na rynku naftowym rozpętana przez Arabię ​​Saudyjską”[17]. Saudowie oskarżeni zostali przez rosyjskie media o to, że przy pomocy obniżenia cen zamierzają wyprzeć konkurentów z części rynku naftowego[18]. Tydzień później – 26 marca 2020 r. portal Neft Rosii, w alarmistycznym tonie przekonywał, że „Saudyjczycy kontrolują rynek i zalewają go ropą, nadwyżka ropy może osiągnąć oszałamiający 1 miliard baryłek w ciągu kilku miesięcy. Ropa za 10 USD za baryłkę nagle staje się całkowicie możliwym rezultatem wydarzeń.”[19]. To Arabia Saudyjska jest obwiniana o spadek cen ropy. Przemilczana jest rola Rosji w powstaniu konfliktu oraz jego ważna praprzyczyna: obniżenie popytu związane z pandemią Covid-19.

20 marca 2020 r.  na stronie internetowej dwutygodnika Eniergietika i promyszlennost Rossii, w rubryce: Główne nowości energetyki, zamieszczono artykuł poświęcony interwencji prezydenta USA w relacje Rosji i Arabii Saudyjskiej oraz związanej z tym groźby nałożenia sankcji na Rosję. Informowano w niej, że reakcje rynków na groźby nałożenia kolejnych sankcji USA wobec Rosji w związku z konfliktem na linii Arabia Saudyjska-Rosja były korzystne dla tej ostatniej. Donoszono bowiem: „rynek <<czarnego złota>> niespodziewanie otrzymał wsparcie dzięki wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. Ropa odbiła się od minimów poniżej 25 USD i utrzymuje tendencję wzrostową”[20]. Dopiero pod koniec tekstu zaznaczono, że jest to tendencja krótkotrwała.

 

Nie tylko Arabowie

 Dużo mniej uwagi rosyjskie media poświęciły wpływowi na sytuację na rynku gazowym pozostałych państw eksporterów. Warto tu odnotować niepodpisany krótki artykuł na portalu Neft Rosii z 24 marca 2020 r.. Dotyczył on radykalnego obniżenia cen ropy przez Nigerię. Podkreślano w nim: „że nawet w szczycie kryzysu lat 2008–2009 ani jeden z tych nigeryjskich gatunków ropy naftowej nie był oferowany klientom po tak niskich cenach. Ropa naftowa wydobywana w Nigerii jest konkurencyjna, ponieważ zawiera niewiele ciężkich zanieczyszczeń, w tym siarki, a koszt jej przetwarzania jest minimalny w porównaniu z kosztem nawet gatunków z Bliskiego Wschodu”[21].  Z artykułu płynął jednoznaczny wniosek, że taka sytuacja jest bardzo niekorzystna dla opłacalności eksportu rosyjskiej ropy.

 

Uspokoić biznesmenów i obywateli

 Władze rosyjskie starają się zmniejszyć wpływ opisanej sytuacji na postawy obywateli i sytuację ekonomiczną kraju. Ważną rolę odgrywają tu media. Znajdziemy w nich informacje, że według zachodnich specjalistów, w odróżnieniu od Arabii Saudyjskiej, Rosja jest zaliczana do najstabilniejszych gospodarczo eksporterów ropy naftowej. Przykładowo, powołując się na amerykańską agencję ratingowa Moody’s, 24 marca 2020 r.  zapewniano z przesadą, że państwo „jest w stanie pokryć każdy deficyt dochodów z przemysłu naftowego”[22]. Dodawano też, że w ocenie cytowanej agencji w perspektywie kilkuletniej ceny ropy wrócą do poziomu 50-70 dolarów za baryłkę.

Równocześnie w mediach znajdziemy zapewnienia, że wydobycie w Rosji pozostanie opłacalne nawet jeśli ceny spadną do poziomu 15 dolarów za baryłkę ropy naftowej. Powoływano się m.in. na prezesa zarządu Gazprom-Neft Aleksandra Diukowa uważającego, że na eksploatowanych w Rosji  polach naftowych koszty wynoszą „średnio od 3 do 5 USD za baryłkę”[23].

Do uspokojenia nastrojów, omawiane media najczęściej unikają podawania aktualnych cen rosyjskiego gatunku ropy, która 19 marca 2020 r.  spadła do poziomu 18,64 dol./baryłka. (Przyp. Autora: Na początku marca 2020 r.  UE kupowała rosyjską ropę po 50 dol./baryłka). Przy analizowaniu spadku cen podawana są głównie ceny ropy Brent.

By obniżyć negatywny wpływ na nastroje specjalistów i obywateli, media posługiwały się także mniej standardowymi metodami. Przykładem, tendencyjny sondaż internetowy dostępny w omawianym okresie na stronie dwutygodnika „Eniergietika i promyszlennost Rossii. Dotyczył on wpływu pandemii na energetykę rosyjską. Internauci mieli do wyboru 5 opcji. Żadna nie zakładała drastycznego obniżenia, na szereg miesięcy lub lat, cen ropy naftowej i gazu ziemnego. Nawet najbardziej niekorzystna opcja zawierała jedynie zapis, że „koronawirus na pewno wpłynie na energetykę”[24].

W mediach i na stronach poszczególnych przedsiębiorstw energetycznych, zamieszczane są informacje o wpływie pandemii na funkcjonowanie przedsiębiorstw energetycznych w Rosji. Znamienne jest jednak, częste podkreślanie w rosyjskich mediach, że prognozowany obecnie kryzys światowy wynika z „wojen naftowych i pandemii koronawirusa”[25]. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że na użytek wewnętrzny bardziej podkreśla się zagrożenia gospodarcze wywołane pandemią niż zawirowaniami na rynku ropy. 19 marca 2020 r.  media donosiły, że wicepremier i minister finansów Rosji Anton Siłuanow oświadczył, „że COVID-19 uderzy w gospodarkę RF mocniej niż załamanie cen ropy”[26]. Takie sztucznie oddzielenie spadku cen surowca od pandemii można uznać za kolejny przejaw minimalizowania wpływu niskich cen najważniejszych surowców energetycznych na sytuację gospodarczą Rosji. W rzeczywistości oba problemy ulegną kumulacji.

 

W poszukiwaniu dodatkowych źródeł surowca

 W zeszłym tygodniu na stronie czasopisma  Eniergietika i promyszlennost Rossii w dziale: Energetyka tendencje i perspektywy, w najbardziej widocznym miejscu dla czytelnika, umieszczono obszerny niepodpisany artykuł zatytułowany: „Wyzwolenie potencjału jest zadaniem trudnym, lecz możliwym”. Przekonuje on czytelników do konieczności obniżenia energochłonności rosyjskiej gospodarki. Przypomina, że „energochłonność rosyjskiego PKB jest wyższa od światowego o 46%”[27]. Wskazuje, że problem ten jest od dawna przedmiotem działań władz państwa. „Celem postawionym przez prezydenta Rosji jest obniżenie energochłonności PKB do 2020 r. w rozmiarach nie mniej niż 40% w stosunku do poziomu z 2007 r.”[28] Autor przekonywał, że gospodarka rosyjska nadal posiada w tym zakresie znaczny potencjał. Sprzyja temu fakt, że w Rosji „W większości przypadków rozwiązania techniczne dotyczące oszczędzania energii i inwestycji są nieodłączną częścią nowych technologii produkcyjnych”[29]. 19 marca 2020 r. na stronie Gazprom Neft, w dziale Technologie, generalny dyrektor Rafinerii Ropy Naftowej w Оmsku (NPZ) Oleg Bielawskij zapewniał: „Celowy wzrost wydajności pozwoli Omskiemu NPZ wejść w szeregi światowych liderów pod względem głębokości przetwarzania ropy naftowej”[30]. W tekście nie podkreślono jednak, że obniżenie poziomu energochłonności umożliwi uzyskanie znacznych ilości surowca, który można będzie przeznaczyć na eksport.

 

Gaz ziemny

 Nieprzypadkowe jest niewielkie zainteresowanie rosyjskich mediów spadkiem cen gazu ziemnego. Wcześniej bowiem, wprost pisano w nich, o trudnej sytuacji w zakresie tego surowca. Przykładowo Olga Samofałowa zatytułowała swój obszerny artykuł wydany 4 marca 2020 r.  w proprezydenckiej internetowej gazecie Vzglad: „Wojna cenowa w Europie zmusza Gazprom do poważnych ustępstw”[31]. Jak wskazuje 24 marca 2020 r. Siergiej Tichonow, na łamach prorządowego dwutygodnika „Eniergietika i promyszlennost Rossii”, utrzymuje się przewaga podaży gazu ziemnego (w formie LNG) nad popytem. Co prawda – jego zdaniem – spadek popytu na początku tego roku był na terenie UE niewielki w porównaniu do zeszłego roku, ale okres wzmożonego zapotrzebowania związanego z niskimi temperaturami już minął, a podziemne magazyny gazu na terenie UE są pełne[32]. Można przypuszczać, że szacunek spadku zapotrzebowania nie uwzględnia danych za drugą dekadę marca – kluczowych dla oceny skali wpływu pandemii na eksport gazu z Rosji do UE.

Równocześnie jednak w mediach można znaleźć informacje o znacznym spadku w lutym wielkości eksportu gazu z Rosji do Turcji. Sytuacja tym groźniejsza, że jak pisano 23 marca 2020 r. „Turcja zajmuje trzecie miejsce na liście największych importerów rosyjskiego gazu, ustępując Niemcom i Włochom”[33].

Nieco światła na sposoby obniżenia znaczenia zmian cen gazu ziemnego rzucił artykuł zamieszczony  22 marca 2020 r. na łamach „Eniergietika i promyszlennost Rossii”. Jego autorka Anna Niewskaja na początku zapewniła wytłuszczonym drukiem: „Rosyjskie małe i średnie projekty dotyczące produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG) nie tylko wzmocniły pozycję naszego kraju na globalnym rynku LNG, ale także zwiększają dostępność „niebieskiego paliwa” dla regionów FR.”[34]. Na stronach wydawców niektórych czasopism fachowych i na portalach niektórych firm energetycznych można też znaleźć wzmianki o kontynuowaniu wieloletnich inwestycji mających na celu zwiększanie przesyłania gazu ziemnego do Chin[35].

 

WNIOSKI

 – Rosyjskie media z uwagą przyglądają się światowej gospodarce, w tym zwłaszcza sytuacji na rynku naftowym i spadkom cen ropy.

– W Rosji wciąż panuje umiarkowany optymizm. Ocenia się, że kryzys będzie krótkotrwały, bez dewastującego wpływu na rosyjski budżet.

– Obecną sytuację gospodarczą, w tym na rynku naftowym, ocenia się nie tylko jako wynik braku porozumienia OPEK+, ale także jako elementy polityki i pandemii.

– Niektóre media przekonują, że kryzys naftowy ma charakter autonomiczny. Przemilczają, że jest on co najmniej częściowo związany z pandemią. Wskazują też, że to właśnie konsekwencje rozprzestrzeniania się wirusa, władze uznają obecnie za największe wyzwanie.

– Walkę o rynek naftowy w Rosji uważa się za walkę z ekspansją amerykańską a zerwanie porozumienia OPEK+ koniecznością.

– W kręgach rządzących panuje przekonanie, że spadek cen ropy jest krótkotrwały i wkrótce dojedzie do korekty cen.

– Sektor naftowy dostarcza około 40% dochodów budżetowych. Osłabienie sektora naftowego Rosji oznacza dramatyczny spadek przychodów FR i konieczność sięgnięcia po rezerwy. Skumulowany efekt Covid-19 oraz spadku cen ropy prawdopodobnie przełoży się nie tylko na kondycję rosyjskiej gospodarki, ale także na poparcie społeczne. Poziom akceptacji polityki państwowej spadł w marcu w stosunku do lutego z 53 do 48%.

– Wraz z zaostrzającą się sytuacją gospodarczą można liczyć się z intensyfikacją rosyjskich działań dezinformacyjno-propagandowych wymierzanych w głównych rywali gospodarczych oraz państwa NATO. Wykorzystany również zostanie najprawdopodobniej temat pandemii do podważenia skuteczności działań poszczególnych państw NATO oraz spójności UE.

……………………………………………..

Michaił Władimirowicz Miszustin – premier Rosji, rosyjski ekonomista, finansista i urzędnik państwowy

Aleksandr Nowak – minister energetyki Rosji

Igor Sieczin  – szef koncernu Rosnieft największego, kontrolowanego przez państwo producenta

i eksportera rosyjskiej ropy

Alaksandr Diukow – generalny dyrektor Gazprom Neft. Prezydent Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej

Leonid Fiedun –  wiceprezes ds. planowania strategicznego w Łukoil

Oleg Bielawskij –  generalny dyrektor Rafinerii Ropy Naftowej w Omsku

Uładzimir Makiej – minister spraw zagranicznych Białorusi 

Dmitrij Marinczenko – dyrektor rosyjskiego oddziału amerykańskiej agencji ratingowej Fitch Ratings

Igor Juszczkow – czołowy analityk w Fonde Nacyonalnoj Eniergieticzeskoj Biezopasnosti, wykładowca Finansowogo Uniwiersitieta Pri Prawitielstwie RF (Moskwa).

Michał Kogan – kierownik Otdieła Analiticzeskich Issledowanij Wyższej Szkoły Uprawlenija Finansami (Moskwa).

Anna Niewskaja – dziennikarz publikujący m.in. w dwutygodniku „Eniergietika i promyszlennostʹ Rossii”

Olga Samofałowa – dziennikarz publikujący m.in. w gazecie „Vzglad”

Anton Siłuanow – pierwszy wicepremier i minister finansów Rosji, ekonomista

Siergiej Tichonow– dziennikarz publikujący m.in. w dwutygodniku „Eniergietika i promyszlennost Rossii”

Jelena Wawina – dziennikarka publikująca m.in. w czasopiśmie „Energovector”.

Przegląd mediów rosyjskich  16-26 marca 2020 r.

[1]    https://www.rbc.ru/politics/18/03/2020/5e70c6779a794715ec9eee24?from=from_main

[2]    https://www.kommersant.ru/doc/4266919

[3]    https://www.interfax.ru/business/691170

[4]    https://ria.ru/20200324/1569077392.html

[5]     http://www.oilru.com/news/562792/

[6]     https://www.interfax.ru/business/700748

[7]     https://iz.ru/989801/2020-03-21/belousov-sprognoziroval-stoimost-nefti-v-35-40

[8]     https://iz.ru/987579/tatiana-bochkareva/shok-v-ruku-kak-mirovaia-ekonomika-spotknulas-o-covid-19-i-neft

[9]     http://www.oilru.com/news/562767/ 17 marca

[10]   https://www.eprussia.ru/news/base/2020/4727397.html

[11]   http://www.oilru.com/news/562779/

[12]   https://ria.ru/20200320/1568931818.html

[13]   https://ria.ru/20200320/1568931818.html

[14]   https://ria.ru/20200324/1569064330.html

[15]   http://www.energovector.com/portrait-neft-igra-na-vybyvanie.html

[16]   http://www.energovector.com/portrait-neft-igra-na-vybyvanie.html

[17]   http://www.oilru.com/news/562772/

[18]   https://www.eprussia.ru/news/base/2020/4619358.htm

[19]   http://www.oilru.com/news/562799/

[20]   https://www.eprussia.ru/news/base/2020/4692678.htm

[21]   http://www.oilru.com/news/562794/

[22]   http://www.oilru.com/news/562797/

[23]   http://www.oilru.com/news/562770/

[24]   https://www.eprussia.ru/epr/386/4427817.htm

[25]   https://www.eprussia.ru/news/base/2020/4727397.html

[26]   http://www.oilru.com/news/562780

[27]   https://www.eprussia.ru/epr/386/4428777.htm

[28]   https://www.eprussia.ru/epr/386/4428777.htm

[29]   https://www.eprussia.ru/epr/386/4428777.htm

[30]   https://www.gazprom-neft.ru/press-center/news/gazprom_neft_povyshaet_effektivnost_proizvodstva_dizelnogo_topliva_na_omskom_npz/

[31]   https://vz.ru/economy/2020/3/4/1026928.html

[32]   Wyjątek https://www.eprussia.ru/pressa/articles/5032238.htm

[33]   http://www.oilru.com/news/562787/

[34]   https://www.eprussia.ru/epr/386/4438569.htm

[35]   http://gtt.ru/2020/03/kazanskie-gpa-uvelichat-ustanovlennuyu-moshhnost-chayandinskogo-ngkm/

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.