Roman Dmowski – wybitny wychowawca narodu

Dziś, w 100 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, rozpoznajemy wybitnych polskich polityków, którzy należeli do „pokolenia niepokornych”. Byli suwerenni i odważni, bo mieli cel: Polskę Odrodzoną. Jednym z najwybitniejszych był Roman Stanisław Dmowski, który urodził się 9 sierpnia 1864 r. na warszawskim Kamionku. Pochodził z rodziny drobnoszlacheckiej, z Podlasia, gdzie jeszcze dziad pana Romana był znaczącym dzierżawcą. Jego ojciec Walenty był brukarzem, matka zaś Józefa z Lenarskich, córką garbarza. Został ochrzczony w listopadzie 1864 r. w pobliskim kościele przy ul. Redutowej. Wychowanie otrzymał solidne, ale surowe. Uczył się początkowo niezbyt dobrze, zrusyfikowana szkoła nie zachęcała do nauki; ostatecznie jednak zdobył wykształcenie akademickie. Kontynuował nawet  studia w Paryżu, w latach 1891 – 1892. Napisał i obronił pracę doktorską z dziedziny nauk przyrodniczych. Jednak nie praca naukowa go pochłonęła, a polityka i skuteczna walka o odzyskanie przez Polskę niepodległości. Już w gimnazjum, w 1875 r. założył tajne kółko samokształceniowe „Strażnica”, a w dwa lata po wstąpieniu na

Uniwersytet Cesarski, w 1888 r. został członkiem tajnej organizacji, Związek Młodzieży Polskiej „Zet” (kierowanej przez Zygmunta Balickiego). W następnym roku został przyjęty do Ligi Polskiej, organizacji skupiającej emigrantów, z powstańcem styczniowym płk Zygmuntem Miłkowskim na czele, oraz działaczy krajowych, z Janem L. Popławskim i Zygmuntem Balickim. Rozpoczął też współpracę z tygodnikiem „Głos” Józefa Karola Potockiego, wówczas jednym z najciekawszych pism młodej inteligencji warszawskiej. Szybko stał się liderem całego, powstającego środowiska: ruchu narodowego. Za przygotowanie manifestacji patriotycznej w 100-ną rocznicę konstytucji 3 Maja, został osadzony w X Pawilonie Cytadeli. Po opuszczeniu więzienia w kwietniu 1893 r. przekształcił, za aprobatą Miłkowskiego,

Ligę Polską w Ligę Narodową, przenosząc do kraju jej kierownictwo. Wydalony został w głąb Rosji, do Mitawy. W 1895 r. zdecydował się więc przenieść nielegalnie do Galicji.

Celem kierowanej przez niego Ligi Narodowej było zbudowanie nowoczesnego narodu, obejmującego wszystkie warstwy, a najważniejszym środkiem, odbudowanie państwa polskiego. Był wówczas szczerym demokratą. Stanął w szeregu osób walczących o pozyskanie ku polskości warstw ludowych, przeciw ich rusyfikacji i germanizacji. Program Ligi z 1893 r. był oparty na dwóch hasłach ideowo-politycznych: „wszechstanowości” i „wszechpolskości”. Głównym narzędziem miało być wypracowanie jednej polityki polskiej, ponadzaborowej i ponadstanowej. W „Myślach nowoczesnego Polaka” (1902 – 1903), Dmowski – w jednym z najlepszych traktatów politycznych, które wyszły spod pióra polskiego intelektualisty –  pisał:

Jestem Polakiem – to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym Jego obszarze i przez cały czas jego istnienia zarówno dziś, jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości; to znaczy, że czuję swą ścisłą łączność z całą Polską.

Wizję budowy narodu i państwa oparł zatem na świadomej części społeczeństwa polskiego, wywodzącej się ze wszystkich warstw, choć główna rola w tym dziele miała przypaść inteligencji i ziemiaństwu. Dmowski wraz z przyjaciółmi utworzyli całą gamę legalnych i nielegalnych organizacji we wszystkich trzech zaborach oraz tytułów prasowych, służących integracji narodu: Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, którego głównym punktem programowym było odbudowanie państwa polskiego, a organem prasowym „Przegląd Wszechpolski” (1895 – 1905), wychodzący w Galicji i przerzucany za kordon, do zaboru rosyjskiego. Dmowski był redaktorem naczelnym pisma i jego głównym autorem. Z kolei, pismo „Polak” redagowane przez Jana Ludwika Popławskiego, jako organ Towarzystwa Oświaty Narodowej, także było kierowane za kordon, ale do ludności wiejskiej. Z kolei, Związek im. Jana Kilińskiego m.in. z Gustawem Simonem na czele pracował na rzecz integracji klasy robotniczej, podlegającej destrukcyjnym wpływom socjalizmu. Młodzieżowe związki ZMP „Zet” i „Pet” działały na obszarze studenckim i szkolnym, m.in. wydając w Krakowie pismo „Teka”. Dmowski nie zaniedbywał także podtrzymywania wiary katolickiej wśród włościan – unitów, którymi opiekował się Aleksander Zawadzki „Prokop”, w ramach Towarzystwa Opieki nad Unitami.

Po wybuchu wojny rosyjsko – japońskiej i w okresie rewolucji 1905 r. Dmowski – po powrocie do Warszawy –  kierował programem walki o autonomię Królestwa Polskiego oraz język polski w szkołach i w gminach. W listopadzie 1905 r. spotkał się z Sergiuszem Witte, premierem Rosji, żądając autonomii dla ziem polskich. Naciskiem na Rosję miały być, nie strajki rujnujące rodzimą gospodarkę, a wiece narodowe organizowane w Warszawie w ciągu kolejnych tygodni listopada i grudnia 1905 r.: nauczycieli, księży (w sumie ok. 400 pod przewodnictwem ks. Mariana Fulmana), w końcu delegatów włościan. Rosja odrzuciła projekt.

W 1907 r. Roman Dmowski został posłem II Dumy rosyjskiej i prezesem tamtejszego Koła Polskiego. Polityczny program ruchu, na czas zbliżającego się konfliktu zbrojnego w Europie, opublikował w następnym roku, 1908 w pracy „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Nie udało mu się przyciągnąć do siebie większości świadomej części Polaków. Stwierdził bowiem – wbrew tradycji insurekcyjnej -, że warunkiem utworzenia Polski Odrodzonej będzie porażka Niemiec w zbliżającym się konflikcie. To państwo bowiem, jako zwycięskie nie dopuści do utworzenia Polski składającej się ze Śląska, Wielkopolski, czy Pomorza – a bez tych ziem, suwerenność państwa polskiego, także gospodarcza,  istnieć nie będzie. Zatem należało wspierać Rosję i jej aspiracje zjednoczenia ziem polskich, jako państwo słabsze i nie radzące sobie z polskim żywiołem.

Po wybuchu I wojny światowej, w pierwszym roku, Roman Dmowski przyjął zatem orientację prorosyjską. Wszedł też do utworzonego jesienią 1914 r. w Warszawie Komitetu Narodowego Polskiego, wraz z „realistami”. Gdy w 1915 r. ostatecznie Niemcy zajęli większość ziem przyszłego państwa polskiego, Dmowski natychmiast porzucił swego taktycznego sojusznika, szukając mocniejszych pogromców Niemiec. Znalazł ich na Zachodzie, gdzie najpierw w Lozannie, a potem w Paryżu utworzył ostatecznie 15 sierpnia 1917 r. Komitet Narodowy Polski. W latach 1915 – 1917 prowadził intensywną akcję dyplomatyczną i propagandową na rzecz sprawy polskiej, opracowywał memoriały do rządów państw ententy, występował na salonach politycznej elity Anglii, potem Francji. Znalazł, wśród przedstawicieli tych narodów, wiernych  sojuszników Polski, m.in.: Laurence Almę-Tademę, brytyjską poetkę, czy też słynnego pisarza Gilberta K. Chestertona. Po upadku caratu, i deklaracji Rządu Tymczasowego Rosji z marca 1917 r., otwierającej państwom ententy drogę do uznania aspiracji niepodległościowych Polski, zdaniem Dmowskiego, należało postawić na sojusz z Francją, której interesy kontynentalne pokrywały się z polskimi. Francja miała stanowić klucz do odzyskania przez Polskę nie tylko niepodległości, ale i terytoriów pozwalających na jej utrzymanie.  Dzięki wsparciu Ignacego Jana Paderewskiego, Dmowskiemu udało się przez kolejne lata prowadzić aktywną grę dyplomatyczną, doprowadzając do m.in. uznania przez mocarstwa zwycięskie, iż jednym z celów wojny będzie odbudowanie państwa polskiego z wolnym dostępem do morza, a także doprowadzając do budowy „Błękitnej Armii” (ostatecznie liczącej co najmniej 50 tys. żołnierzy, świetnie uzbrojonej przez Francuzów). Ostatecznie, dowództwo nad armią Dmowski powierzył generałowi Józefowi Hallerowi.

Najistotniejszym sukcesem dyplomacji Dmowskiego w tym czasie było przyjęcie 3 czerwca 1918 r. przez premierów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch uchwały dotyczącej celów wojny, w której stwierdzono, że utworzenie zjednoczonego i niepodległego Państwa Polskiego, z wolnym dostępem do morza, stanowi jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz panowania prawa w Europie.

KNP został uznany za jedyną reprezentację przyszłego rządu polskiego, co w momencie zakończenia wojny – 11 listopada 1918 r. – wpisało Polskę do grona państw zwycięskich po I wojnie światowej. Doświadczenie, jakiego nabył Dmowski w latach I wojny światowej, zaowocowało doskonałym reprezentowaniem spraw polskich podczas kongresu w Wersalu (I – VI 1919 r.). Dmowskiemu, który do kwietnia 1919 r. praktycznie sam kierował delegacją polską, udało się zyskać szacunek i autorytet, co wpłynęło pozytywnie m.in. na jego negocjacje w sprawie włączenia do Polski Wielkopolski, ogarniętej powstaniem i części Pomorza. Także jego starania doprowadziły do faktycznego uznania militarnych zdobyczy na południowym wschodzie, aż po rzekę Zbrucz oraz do uzyskania obietnicy rozpisania plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim, Orawie i Spiszu, gdzie żywioł polski stanowił większość (ostatecznie tereny te, bez plebiscytu, przypadły Czechosłowacji w 1920 r.). Pragnął on przyłączenia całego Górnego Śląska do Polski, jednak wobec oporu Wielkiej Brytanii wspartej przez delegację amerykańską, Polska musiała zgodzić się na plebiscyt, także na utratę Gdańska. W najsłynniejszej swej mowie skierowanej do przywódców wersalskich, z 29 stycznia 1919 r. , przedstawił program odbudowy Polski. Zadziwił słuchaczy po wielokroć; mówił z pamięci – bez notatek – na zmianę po francusku i po angielsku, ponad 5 godzin. Słuchacze, także mu niechętni jak David Lloyd George, premier Wielkiej Brytanii, przyznawali, iż przemówienie odznaczało się znajomością przedmiotu, logiczną argumentacją, umiejętnością przekonywania. Głównym przedmiotem jego przemówienia było przedstawienie programu terytorialnego. Za punkt wyjścia, uznał granice I Rzeczypospolitej z 1772 r., godząc się na redukcje roszczeń polskich na wschodzie, za cenę poszerzenia terytorialnych zdobyczy na zachodzie – kosztem Niemiec i Czechosłowacji. Zręcznie omijał argumentację narodowościową, tak dogmatycznie przyjmowaną przez prezydenta USA, dowodził, że pokój w rejonie Europy Środkowej zależeć będzie od potęgi Polski. Wielka Polska zaś, wobec niepewnej sytuacji w Rosji, stanowić będzie gwarancję zachowania równowagi na Starym Kontynencie.

Brytyjski publicysta i dziennikarz, Emile J. Dillon tak pisał o Dmowskim: „Na ogół na konferencji pokojowej prawnicy mieli większe powodzenie w przedstawianiu swego punktu widzenia. Jeden wszakże z delegatów mniejszych państw, który wywarł najsilniejsze wrażenie na przedstawicielach wielkich mocarstw, nie był członkiem palestry. Szef delegacji polskiej, Roman Dmowski, barwny i przekonywujący mówca, ścisły w dyskusji i bogaty w argumentacji na rzecz swej sprawy – człowiek, któremu nigdy nie zbywało na obrazowym przedstawieniu sprawy, na porównaniach, na argumentacji ad hominem i świetnej replice, pozyskał sobie niektórych z tych arbitrów, którzy początkowo przychylali się do zdania jego przeciwników”. Podobnie go oceniał Edward Benesz, polityk czeski, którego trudno było podejrzewać o zbytnią sympatię do Dmowskiego: „Był najsilniejszą osobistością polityczną wśród tych Polaków, którzy czynni byli w krajach alianckich w czasie wojny. […] Zostałem od razu zafascynowany jego umysłową bystrością i przebojowym charakterem jego planów politycznych”. Sprawa polska nie mogła mieć lepszego adwokata.

„Pierwszy delegat Rzeczypospolitej Polskiej na konferencję pokojową, Roman Dmowski, po pięcioletniej nieobecności w kraju powrócił wczoraj do Warszawy” – donosiła „Gazeta Warszawska” z 20 maja 1920 r. Pozostał na uboczu bieżącej polityki, choć był głównym autorem koncepcji inkorporacyjnej przyjętej przez najsilniejszy klub Sejmu Ustawodawczego (ZLN, z którego posłami byli m.in. Paderewski i Dmowski); wschodnia granica państwa polskiego na wschodzie została ostatecznie ukształtowana w pokoju ryskim z marca 1921 r. zgodnie z jego planami. Miał też epizod ministerialny, w 1923 r. został szefem resortu spraw zagranicznych.

W latach II RP pozostawał jednak głównym ideologiem i pisarzem politycznym, autorytetem dla działaczy i zwolenników obozu narodowego. Jego praca pt. „Polityka polska i odbudowanie państwa”, do dziś stanowi bodaj czy nie najlepszy podręcznik uprawiania polityki. W grudniu 1926 r. , wobec zamachu stanu Józefa Piłsudskiego, Dmowski powołał do życia Obóz Wielkiej Polski. Przyciągnął do siebie rzesze młodzieży, szczególnie studenckiej i młodej  inteligencji. Był zwolennikiem państwa narodowego opartego na porządku moralnym i tradycji chrześcijańskiej.

Ostatnie lata życia Dmowskiego, to najbardziej dynamiczny okres w jego twórczości pisarskiej. W sumie, opublikował ponad 350 książek i artykułów. Zwracał się często przeciwko masonerii, był orędownikiem stanowczej walki z sanacją, lewicą i wpływami żydowskimi w Polsce oraz na świecie. Nie był miłośnikiem demokracji liberalnej. W „Przewrocie” (1933 r.) – którą to pracę traktował jako testament polityczny – dowodził: Upadający dziś system rządów parlamentarnych, demokratycznych – to także rządy oligarchii, w części jawnej, reprezentowanej przez sfery finansowe […], przeważnie zaś tajnej, zorganizowanej w lożach. Rewolucja narodowa nie obala rządów ludowych, bo lud nie rządzi i nie ma nawet istotnego wpływu na rządy. Obala ona przede wszystkie rządy aferzystów.

Dmowski nie założył nigdy własnej rodziny. W młodości miał się kochać w Marii z Koplewskich Juszkiewiczowej, bez wzajemności. Kilka lat później została pierwszą żoną Józefa Piłsudskiego. Najbliższą rodziną pana Romana stali się Lutosławscy, a szczególnie Maria Lutosławska z męża Mieczysławowa Niklewicz, w których domu i majątku w Drozdowie, ostatecznie zamieszkał i zmarł, w nocy z 1 na 2 stycznia 1939 r. Kondukt żałobny idący ulicami stolicy otwierało 58 kapłanów, za nimi zaś szły sztandary Stronnictwa Narodowego i ponad 80 delegacji różnych stowarzyszeń, w tym w strojach ludowych, ze wszystkich zakątków Polski. „Całe polskie społeczeństwo – notowała Izabela z Lutosławskich-Wolikowska – wzięło udział w tym pogrzebie – tylko rząd i Prezydent zignorował zupełnie śmierć pierwszego Delegata Polski na konferencję pokojową w Wersalu”. Roman Dmowski został pochowany 7 stycznia 1939 r.  w rodzinnym grobie, na cmentarzu bródnowskim.

Jan Żaryn

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.