W ocenie zachodnich mediów

BUDŻETOWY SZCZYT UE

Na zakończonym 21 lipca 2020 r. szczycie UE po czterodniowych negocjacjach osiągnięto porozumienie w kwestii wysokości unijnego budżetu na kolejne siedem lat. Ustalono, że będzie on wynosił rekordowe 1.82 bln euro (siedem lat temu było to 960 mld euro).

 

Podjęto także decyzję o stworzeniu funduszu odbudowy gospodarki (Next Generation EU), mającego przeciwdziałać skutkom pandemii Covid-19 – jego wartość to 750 mld euro (część budżetu UE). Polska uzyska łącznie 173 mld euro: 139 mld to bezpośrednie dotacje a 34 mld pożyczki. W przeliczeniu na złotówki oznacza to, że Polska będzie mogła skorzystać z ponad 776 mld zł wsparcia. Udało się uniknąć – forsowanego przez zachodnie media liberalne i polską opozycję – bezpośredniego powiązania dotacji unijnych z tzw. kwestią praworządności, chociaż w dokumencie końcowym znalazł się zapis otwierający możliwość oceny praworządności. Zachodnie media podkreślały skuteczność negocjacji premiera Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbana, powielając równocześnie opinie o ograniczaniu praworządności.

 

ZDF krytykuje bolesne kompromisy

Dużo uwagi szczytowi UE poświeciły niemieckie media publiczne. Telewizja ZDF 21 lipca br. w głównym programie informacyjnym Heute Journal, przedstawiła obszerne omówienie szczytu. W jego omówieniu premier Holandii, Mark Rutte, przedstawiony został jako jeden z głównych polityków blokujących porozumienie i sprzeciwiających się (wraz z rządami Austrii i krajów skandynawskich) zwiększeniu wydatków unijnych. Zwrócono także uwagę na brak twardych zapisów o powiązaniu pomocy unijnej z kwestią praworządności, chociaż krytyka (skierowana głównie przeciw premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi), nie była zbyt ostra.„Zadowolony może być Orban, który groził zerwaniem szczytu, jeżeli kwestia praworządności stanie się tematem dyskusji” – stwierdzono w relacji z Brukseli. Oceniono, że sformułowania po szczycie były bardzo „miękkie”. Ustalono bowiem, że komisja UE ma badać poszczególne „przewinienia” i dopiero po ich stwierdzeniu stanowisko w tej kwestii ma zająć Rada Europejska.

„Oznacza to, że Orban i jego polski kolega Morawicki nadal będą otrzymywać pieniądze z UE, chociaż (trój)podział władzy, wolność mediów i ochrona mniejszości (seksualnych) są w ich krajach zagrożone. O bolesnych kompromisach mówiła kanclerz Merkel na zakończenie szczytu UE. Mimo to jej zdaniem 27 [krajów członkowskich] udowodniło zdolność wspólnego działania, co jest dobrym sygnałem”. Cytowany w programie prof. Marcel Fratzscher, prezes Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung stwierdził, że decyzje o udzieleniu wysokiej pomocy dla krajów zmagających się z pandemią nie są najważniejsze. Kluczowe znacznie ma porozumienie się w kwestii wspólnego zaciągania długów i opodatkowania. Jego zdaniem decyzje te tworzą fundament pod „europejskie państwo federacyjne i unię fiskalną”. Bardziej krytyczna opinię wyraził Prof. Lars Feld, przewodniczący Niemieckiej Rady Ekspertów Ekonomicznych. „Nie osiąga się wysokiej stabilizacji krajów unijnych, przykrywając europejską pomocą poważne problemy takich krajów jak np. Włochy.” – stwierdził prof. Feld. Die Linke (niemiecka partia lewicowa) oraz Zieloni skrytykowali organicznie wydatków na programy badawcze i klimatycznych UE. Gościem programu Heute Journal była też Ursula von den Leyen, przewodnicząca komisji UE, która podkreśliła, że wypłata pieniędzy z UE powiązana będzie z modernizacją [gospodarki], ochroną klimatu i cyfryzacją. Dziennikarz starał się skierować rozmowę na kwestię praworządności: „Zgodzi się Pani, że przy takich sumach, jakie są przewidziane, fundamentalne znaczenie ma kwestia wolnych mediów i (…) niezależnego sądownictwa w poszczególnych krajach.” Ostatecznie stwierdził wprost: „Praworządność powinna być powiązana z wypłatami (…) wczoraj w nocy zostało to jednak rozmyte. Dlaczego ?” Ursula von den Leyen nie zgodziła się z tą sugestią i zaznaczyła, że dokument końcowy podkreśla przywiązanie do praworządności. Naciskana przez dziennikarza (wskazującego na brak bezpośredniego powiązania pomocy i praworządności) stwierdziła (chociaż nie wprost), że „praworządność” w poszczególnych krajach będzie podlegała ocenie (m.in. przez europejski wymiar sprawiedliwości). Można odnieść wrażenie, że kwestia praworządności została odsunięta w czasie, a Ursula von den Leyen usilnie starała się uniknąć zajęcia jednoznacznego stanowiska. W swoim komentarzu Peter Frey, redaktor naczelny ZDF, podkreślił znacznie pomocy finansowej dla krajów dotkniętych pandemią. Krytycznie ocenił jednak egoistyczne tendencje i gry polityczne, które uwidoczniły się podczas szczytu. „Ze względu na silnych prawicowych, populistycznych pretendentów w swoim kraju, Rutte, Kurz i spółka byli chętni do sypania piasku w tryby europejskiego silnika. Fakt, że nowi socjaldemokratyczni szefowie rządów z północy również kierowali się tą logiką, świadczy o tym, że nie ma już raczej miejsca dla przekonanych Europejczyków.

(…) UE stała się bardziej samolubna, narodowa i trudniejsza do kontrolowania, także dlatego, że silnik Macron-Merkel zaskoczył zbyt późno. Nie ma wyraźnego centrum władzy. Wewnętrzną spójność, wzajemne zaufanie, wspólne wartości zostały na tym szczycie osłabione przez czytelne gry o władzę.” – konstatował Frey. W tym kontekście ciekawe było zestawie kolejnych wiadomości. Wspomniano bowiem o groźbach prawicowych ekstremistów skierowanych przeciekawo 28 postaciom niemieckiego życia publicznego oraz przeszukaniom w Bawarii w związku z tzw. „mową nienawiści” w Internecie (skierowaną przeciwko uchodźcom).Dużo miejsca w wydaniu zajęła też relacja z procesu w Halle, gdzie w zeszłym roku doszło do antysemickiego ataku na synagogę. Prawicowy ekstremista nie dostał się do środka, ale zabił dwie przypadkowe osoby. Dziś stara się uczynić z sali sądowej miejsce prezentacji swoich antysemickich poglądów. Na zakończenie programu przedstawiono relację z objętego antypolicyjnymi rozruchami Portland, do którego skierowane zostały amerykańskie siły federalne. Ostatnie zdanie oddaje ducha tej relacji: „Milicje Trumpa na ulicach Portland pozwalają przypuszczać, do czego będzie zdolny, jeśli wynik jesiennych wyborów nie będzie dla niego korzystny”.

 

Deutsche Welle: pieniądze za praworządność

Portal Deutsche Welle zamieszcza kilka artykułów, w których krytykowane jest niepowiązania unijnych dotacji z kwestią praworządności. W artykule redakcyjnym „Wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych działań UE” podkreślone zostało historyczne znaczenie szczytu, a szczególnie fakt wspólnego zaciągania długów przez UE w celu wsparcia krajów potrzebujących. „Jeszcze kilka miesięcy temu wspólne fundusze i zaciąganie długów przez Unię były nie do pomyślenia (…)Ten zwrot o 180 stopni jest prawdopodobnie największym osiągnięciem kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Europie.” Deutsche Welle za jedyną wadę uznaje brak powiązania funduszy unijnych z kwestią praworządności. „Jedyną wadą był brak wykorzystania dźwigni finansowej, aby powstrzymać Polskę i Węgry. Mechanizm łączący wypłatę środków z przestrzeganiem praworządności jest zbyt miękki. Ale to była cena, jaką trzeba było zapłacić, by nie zagrażać całemu kompromisowi. Rozwiązanie problemu Polski i Węgier bezlitośnie wykorzystujących solidarność innych będzie musiało poczekać. Szczyt w Brukseli nie mógł wypełnić wszystkich luk”.

W zamieszczonym 21.07.2020 na portalu Deutsche Welle artykule pt. „Niemieccy politycy po szczycie w Brukseli: problem z praworządnością” przytoczona została krytyczna opinia Katariny Barley wiceszefowej Parlamentu Europejskiego i byłej minister sprawiedliwości Niemiec. „>>Ugięto się i najgorsze jest to, że ugięto się już bardzo wcześnie<< Interpretacje porozumień osiągniętych na szczycie są jeszcze bardzo odmienne, >>jednak w odniesieniu do praworządności są tam piękne słowa, ale prawdopodobnie bardzo mało treści<<” – stwierdziła cytowana przez DW Barley. Jak pisze DW, wiceprzewodnicząca PE miała nadzieję, że wypłata unijnych funduszy będzie w przyszłości uzależniona od przestrzegania zasad praworządności. „Tak naprawdę prawie nikt nie wzmocnił tego punktu” – zauważyła Barley. Również szef niemieckiej partii Zielonych, Robert Habeck, negatywnie ocenił fakt, że fundusze unijne nie zostały jednoznacznie połączone z mechanizmem praworządności: „Tutaj należało wysłać jasny sygnał do wszystkich rządów, że UE nie akceptuje tak po prostu demontażu demokracji i praworządności” – cytuje Habecka Deutsche Welle. W artykule „Nareszcie zgoda na szczycie budżetowym UE” zamieszczonym na portalu Deutsche Welle uznano, że zasada „pieniądze za praworządność” została zachowana, chociaż w rozwodnionej wersji. „Morawiecki bagatelizował dziś swą zgodę na mechanizm praworządnościowy w budżecie UE, a stojący obok niego Orban nawet usiłował zaprzeczać.  Ale zupełnie inaczej wypowiadali się inni przywódcy. – Po raz pierwszy praworządność się inni przywódcy. – Po raz pierwszy prawo­rządność będzie decydującym kryterium przy wydatkach z budżetu UE. Wprowadzenie takiej warunkowości to była ambitna decyzja – powie­dział Michel [Szef Rady Europejskiej Charles Michel]. Również szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniała, że kompro­mis w jasny sposób wzmacnia ochronę prawo­rządności”.

 

Nowa Unia?

Ostrzejsze w tonie komentarze pojawiły się w niemieckiej prasie. Liberalno-lewicowy dzien­nik Süddeutsche Zeitung w artykule „Wysoka cena” tak oceniał wynik negocjacji z Węgrami i Polską: „Kraje łamiące zasady praworządno­ści, w istocie oś węgiersko-polska, nie mogą zostać powstrzymane za sprawą [wymaganej] jednomyślności. Używają one UE jako maszyny do dojenia, a (…) obszar prawny zapewnia im nawet ochronę. Przy istniejących traktatach nie będzie możliwe powstrzymanie łamania demokracji.” – stwierdza Süddeutsche Zeitung. „Vik­tor Orban i Mateusz Morawiecki opuścili szczyt podnosząc wysoko sztandary, mówiąc o dumie i narodowym honorze. Do tego zostali nagrodzeni potężnymi sumami dla ich budżetów. »Obroniliśmy dumę naszego narodu« – mówił jeden. »Być Polakiem to dobra rzecz tego ranka« – do­dawał drugi. Unia Europejska musi przeczekać te prowokacje i mieć nadzieję na zmianę woli wyborców. Albo musi na nowo się zorganizować – wyłączając łamiących reguły. Teraz, gdy podzielono już pieniądze, ta dźwignia nacisku na te kraje jest już bezużyteczna. (…) – konstatuje publicysta Süddeutsche Zeitung.

 

Antyliberalna alternatywa w Die Welt

Zdecydowanie dalej w swojej krytyce posu­wa się liberalny dziennik Die Welt. W komen­tarzu pióra Philippa Fritza (szeroko omówio­nym i przetłumaczonym na język polski przez pióra Philippa Fritza (szeroko omówionym i przetłumaczonym na język polski przez Deutsche Welle) czytamy: „Czy kupilibyście Państwo mięso u rzeźnika, który uporczywie odmawia poddania się kontroli higienicznej? Państwa wątpliwości, czy w sklepie wszystko jest w porządku, byłyby jak najbardziej uzasad­nione. Należy wyobrazić sobie UE jako cech rzeźników, w którym dwóch uczestników głośno przeciwko takiej kontroli protestuje.” – roztacza swoje mięsne porównania publicysta Die Welt. „Polska i Węgry nie chcą połączenia rozdziału funduszy z budżetu UE z przestrzeganiem zasad praworządności. Radość premierów Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbana po przypo­minających maraton negocjacjach na szczycie w Brukseli jest jak dotychczas najbardziej rzu­cającym się w oczy przejawem zdemaskowania się (tych krajów) w związku z deficytem prawo­rządności” – stwierdza Fritz.

„Na niedawnym szczycie nie udało się zwiększyć presji na Warszawę. Rząd może więc nadal pracować nad antyliberalną alter­natywą wobec społeczeństwa otwartego (…) „Orban i Morawiecki wielokrotnie ośmieszali UE. Przede wszystkim polski rząd potrafi po mistrzowsku ogrywać Komisję (Europejską)” — konstatuje publicysta Die Welt.

 

Polska i Węgry jako zwycięzcy

Lewicowo-liberalny Guardian tak opisuje tło sporu o powiązanie funduszy unijnych z kwestią praworządności. „Europa Zachodnia jest zaniepokojona tym, co tamtejsi przywódcy postrzegają jako obniżanie standardów demo­kratycznych na Węgrzech i w Polsce, ponieważ rządy te podejmują kroki w celu ograniczenia niezależności sądów. „Stare” państwa członkow­skie UE argumentują, że żaden kraj nie powinien otrzymywać funduszy [szczytu]. Rządy tych krajów, w przypadku któ­rych UE prowadzi dochodzenie w sprawie pod­ważania niezależności sądownictwa, skutecznie walczyły przeciwko powiązaniu funduszy UE z praworządnością. Przywódcy UE uzgodnili, że propozycja zostanie złożona innym razem.”

 

NYT: cena kompromisu

Liberalno-lewicowy New York Times pod­kreśla wielkie znaczenie wynegocjowanego pakietu pomocowego dla krajów dotkniętych pandemią koronawirusa, ale zwraca uwagę na cenę, jaką przyszło zapłacić unijnym progre­sistom. „Ale transakcja ta miała wysoką cenę w postaci progresywnych celów związanych z wartościami i normami Unii Europejskiej. Aby zaangażować Węgry i Polskę, przywódcy Unii Europejskiej postanowili złagodzić zastrzeżenie, uzależniając finansowanie od kryteriów prawo­rządności, które rządy obu krajów naruszają. W kolejnej koncesji dla Polski, najbardziej za­leżnego od węgla kraju bloku, zrezygnowano z wymogu, który zobowiązywałby kraj do neu­tralności węglowej do 2050 r., aby wykorzystać część funduszy.” – ubolewa NYT.

 

CNN: UE po raz pierwszy jednym z głównych pożyczkobiorców na światowych rynkach

Z kolei CNN koncentruje się bardziej na aspektach ekonomicznych. „Nowa umowa oznacza, że Unia Europejska po raz pierwszy stanie się jednym z głównych pożyczkobiorców na światowych rynkach finansowych. [UE] pla­nuje spłacić pieniądze do 2058 roku” – czytamy na portalu CNN. „Brak porozumienia groziłby ożywieniem gospodarczym „dwóch prędko­ści”, w którym bogatsze państwa północnej Europy podnosiłyby się [z kryzysu] szybciej niż borykające się z trudnościami Włochy i Hiszpania. To z kolei spowodowałoby dalsze ogromne obciążenie więzów, które utrzymują jedność UE.”

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.