Wystąpienie biskupa Georga Bätzinga, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec

Wystąpienie biskupa dr. Georga Bätzinga, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK), w trakcie wideokonferencji prasowej poświęconej zaprezentowaniu Słowa zatytułowanego „Niemieccy biskupi w czasie wojny światowej”  w dniu 29 kwietnia 2020 roku.

 

 

Konferencja Episkopatu Niemiec (DBK) publikuje dziś (29 kwietnia 2020 r.) Słowo poświęcone stosunkowo wąsko zakrojonemu zagadnieniu. Z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej podejmujemy w nim kwestię tego, jak ówcześni biskupi katoliccy wypowiadali się na temat wojny i jakie mieli do niej nastawienie. Zanim biskup dr Wilmer wprowadzi nas w tematykę poruszaną w Słowie, chciałbym przedstawić nieco szerszy kontekst i poczynić kilka krótkich uwag dotyczących „8 maja”, czyli wojny i jej końca, a także [najnowszej] historii Europy, która rozpoczęła się w 1945 roku.

II wojna światowa zakończyła się w Europie 8 maja 1945 roku. Wojnę rozpoczęły w 1939 roku narodowosocjalistyczne Niemcy, dokonując napaści na Polskę. Kosztowała ona życie ponad 50 milionów ludzi. Na zachodzie kontynentu była to wojna, której celem było podbicie, podporządkowanie („Unterwerfungskrieg”), na wschodzie zaś (co było jeszcze gorsze!) prowadzono wojnę zmierzającą do zniewolenia i wyniszczenia („Versklavungs- und Vernichtungskrieg”), dotyczyło to zwłaszcza Polski i narodów Związku Radzieckiego. W cieniu wojny narodowi socjaliści popełniali zbrodnię przeciw ludzkości – Shoah: wymordowano sześć milionów Żydów. Również setki tysięcy Romów i Sinti padło ofiarą systematycznie dokonywanego ludobójstwa.

W całej Europie 8 maja 1945 roku od dziesięcioleci funkcjonuje w pamięci jako dzień szczęścia i radości. My, Niemcy, mieliśmy długo kłopot z tą datą. Był to dzień kapitulacji i klęski. Przypadał on też na czas, w którym Niemcy musieli – jak nigdy dotąd – sami doświadczyć skutków spowodowanej przez nich wojny: w postaci okupacji, głodu, a przede wszystkim wypędzenia i ucieczki ze wschodnich terenów Rzeszy. Niemniej wraz z rosnącym dystansem czasowym Niemcy coraz bardziej zaczynali rozumieć, że 8 maja był również dla nas przede wszystkim dniem wyzwolenia – wyzwolenia od okropności wojny, narodowosocjalistycznego ucisku i masowego mordu.

Dobrze, że państwo niemieckie i duża część opinii publicznej obchodzi dzień 8 maja w tym właśnie duchu. Z okazji 75. rocznicy zakończenia wojny Prezydent Niemiec dokona symbolicznego aktu przy Nowym Odwachu[1] (Neue Wache) w Berlinie, a Kościoły odprawią (w czasach pandemii koronawirusa niestety bez wielu uczestników) ekumeniczne nabożeństwo, podczas którego upamiętnimy ofiary wojny i mordów, dziękując jednocześnie Bogu za lata pokoju, których mogliśmy odtąd doświadczyć.

Jak bardzo dobrze wiemy, Europa w  powojennych dziesięcioleciach nie podążała prostą drogą. Przez długi czas Wschód i Zachód były do siebie wrogo nastawione. Integracja Europy Zachodniej, pojednanie między Niemcami a ich zachodnimi sąsiadami, polityka odprężenia wobec Wschodu, a zwłaszcza pojednanie z Polską, sprawiły jednak, iż zaufanie zaczęło rosnąć, przyczyniając się do tego, że napięcia nie doprowadziły do ​​nowej wojny. Tak oto przygotowywano fundament pod ów przełom, który kojarzymy z rokiem 1989, a z którego wyłoniła się nowa Europa.

Chrześcijaństwo przyczyniło się w sposób istotny do sukcesu tych procesów. Osoby sprawujące urzędy w Kościele, jak również wiele grup i organizacji, służyły pojednaniu między narodami w duchu chrześcijańskim. Walczono z uprzedzeniami i stereotypami, przede wszystkim łączono zaś ludzi ponad granicami [wrogich sobie] bloków [politycznych]. Kościoły na zachodzie miały przy tym dużą swobodę działania; ale także znajdujące się pod presją Kościoły na wschodzie Europy broniły wartości wolności, sprawiedliwości i niestosowania przemocy, przyczyniając się  decydujący sposób do zmian.

75 lat po zakończeniu II wojny światowej mamy, jak już wspomniałem, powody do wdzięczności. Podziękowania te należą się nade wszystko tym, którzy pomogli złamać potęgę narodowego socjalizmu i przezwyciężyć zbrodniczy system. Podziękowania te należy skierować też pod adresem tych wszystkich, którzy w ciągu długich dziesięcioleci, jakie od tej pory minęły, działali wytrwale na rzecz pokoju i porozumienia między narodami, pojednania i prawa, demokracji i godnych warunków życia.

Ta wdzięczna pamięć wiąże się zarazem z pewnym zadaniem. Nie wolno nam spocząć, lecz musimy kontynuować to dziedzictwo. Dotyczy to nas tym bardziej, że Europa obecnie nie znajduje się, jak się wydaje, w dobrej kondycji. Stary, zły duch poróżnienia („Ungeist”), nacjonalizmu, „narodowego”[2] myślenia i władzy autorytarnej podnosi swą głowę w wielu miejscach – także u nas w Niemczech. Ci, którzy nauczyli się [czegoś] z historii, muszą z wielką determinacją stawić czoła tym tendencjom. Odnosi się to – bez żadnego ale – również do Kościoła, który oddany jest ewangelii pokoju i sprawiedliwości.

Zabierając głos jako Kościół, nie czynimy tego z chełpliwością i fałszywą pewnością siebie. Również i my musimy bowiem uczyć się z historii – nie oszczędzono nam tego. W minionych dziesięcioleciach toczyło się wiele dyskusji na temat tego, jak zachowały się Kościoły i osoby sprawujące w nich urzędy w okresie narodowego socjalizmu. Niektóre aspekty, które wówczas ujawniono, są powodem do wielkiej wdzięczności. Inne wydarzenia, które [ujrzały światło dzienne], muszą nas jednak zawstydzać. Mój poprzednik na stanowisku przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK), kardynał Reinhard Marx, oraz przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego Niemiec (EKD), biskup krajowy Heinrich Bedford-Strohm, dopiero co – z okazji 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz (27 stycznia 2020 r.) – dokonali bilansu, podsumowując sposób zachowania się [niemieckich] chrześcijan i Kościołów w czasach nazistowskich oraz w obliczu prześladowania Żydów:

„Pojedynczo – podobnie jak w innych częściach niemieckiego społeczeństwa – występowały [przypadki] prawdziwego bohaterstwa. Odczuwamy szacunek wobec tych, którzy przeciwstawiali się obłędowi rasowemu i nieludzkiemu systemowi[3] – niekiedy nawet za cenę męczeństwa. Nie wolno nam jednak przeoczyć tego, że wielu chrześcijan kolaborowało z reżimem narodowosocjalistycznym, milczało wobec prześladowania Żydów, a nawet mu sprzyjało. Przywódcy i przedstawiciele Kościołów niejednokrotnie odwracali się od ofiar. Nie ma wątpliwości: Kościoły w Niemczech muszą przyznać się do tej [historii] i winy.”

Wiele aspektów obszernego zagadnienia, jakim jest „Kościół w narodowym socjalizmie”, zostało już dobrze naświetlonych. Inaczej jednak ma się sprawa z tematem „Słowa”, które ma zostać dziś opublikowane: „Niemieccy biskupi w czasie II Wojny Światowej”. Co biskupi katoliccy sądzili o wojnie? Co do tego istnieje – jak mówi wielu – „luka w pamięci” („Erinnerungslücke”), chyba też „luka w wyznaniu”[4] („Bekenntnislücke”). W tym kontekście chciałbym wspomnieć o zmarłym prof. dr. Heinrichu Missalli, który wielokrotnie wzywał biskupów do poważnego i krytycznego spojrzenie na zachowanie swoich poprzedników podczas II wojny światowej. Dali się – jego zdaniem – za bardzo wciągnąć w wojnę, pozostawiając wielu katolickich żołnierzy samych sobie [ze swoimi dylematami moralnymi]. My – dzisiejsi biskupi – chcemy skonfrontować się z tym zarzutem, z tą skargą. Nie trzeba ukrywać, że nie przychodzi nam to z łatwością. Wiemy bowiem, że trudno jest nam osądzać naszych poprzedników. Żadne pokolenie nie jest wolne od osądów i uprzedzeń mających swoje uwarunkowania w czasach, [w których przyszło mu żyć]. Kolejne pokolenia muszą wszelako zmierzyć się z historią, by wyciągnąć z niej wnioski dotyczące teraźniejszości i przyszłości.

 

[1] Centralne Miejsce Pamięci Republiki Federalnej Niemiec

[2] Słowo wieloznaczne, oznaczać może też „volkistowski”, tzn. odnoszący się do ideologii volkizmu – przyp. tłum.

[3] Dosłownie „systemowi wrogości wobec człowieka/ludzi” – przyp. tłum.

[4] Słowo „Bekenntnis” jest wieloznaczne, oznaczać może wyznanie, credo, przyznanie się itp. – przyp. tłum.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.